Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Siedzę przy komputerze, bo muszę trochę popracować - ale ciągle mi Nero w głowie miesza;) Więc pierwsza porcja dzisiejszych już aktualności: Kiedy przyjechałam i szłam z pracownikiem do boksu, powiedziałam, że może też potem na chwilę wyprowadzę tę drugą sunię, żeby nie była zazdrosna. I tu - pierwsza niespodzianka - po wczorajszej "akcji" Nero już nie jest z uszatą sunią ani tymi trzema psami - tylko dostał do boksu dwie bardzo łagodne, niewielkie suczki (i chyba też mocno wystraszone:-( schroniskiem). Dla niego to na pewno na plus. Ale do kogo trafiła tamta sunia - nie wiem. To już jutro pewnie dziewczyny sprawdzą. Oto jego nowe towarzyszki niedoli: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_IFI2FteZ5es/TSw3DPvjH-I/AAAAAAAAJzs/RlRHetX2FPE/P1050144.jpg[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_IFI2FteZ5es/TSw3GZHEa7I/AAAAAAAAJzw/8WiCzsWWTzc/P1050145.jpg[/IMG] Jak widać, warunki są, jakie są... Ale Nero jakby błysku w oku ciut nabrał..
  2. No, właśnie będę się wieczorem zabierać do ogłoszeń i chciałam zapytać kogoś ze znających się, ile w nim widać tego mixa i z czym. A tu informacja sama przyszła:) Dzięki, myślę, że masz rację.
  3. No, to jak gardia i lamblia to to samo (niedouczona ja:oops:) - to w tym tygodniu będziemy już wiedzieć więcej na ten temat.
  4. W międzyczasie - zajrzałam na wątek Czesia - ten od baser i lusi - nie jestem tam zarejestrowana, więc się nie wpisywałam - ale ta cała sytuacja z nowymi domami - bardzo przykra... Rozumiem, że jak był drugi pies, to był większy problem - ale poza tym - przecież można z nim było trochę popracować, a nie zwrot/zwrot/zwrot... Mam nadzieję, że w hotelu coś się naprawi, ale to i tak nowy właściciel będzie musiał mieć serce i rozum... A psiątko śliczne i fajne takie..
  5. A tak wyglądają niektóre ślady po wczorajszym (teraz to już praktycznie nie widać): [IMG]http://lh3.ggpht.com/_IFI2FteZ5es/TSw23itsWjI/AAAAAAAAJzQ/oGUZrwM6fvM/P1050135.jpg[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_IFI2FteZ5es/TSw3C1Td18I/AAAAAAAAJzo/o6MC3Xr6ckM/P1050142.jpg[/IMG] Na tej łapie to już nie wiem, czy to od ugryzienia, czy zupełnie co innego...też jutro dopytam na wizycie. Jak trochę widać - krwawi też jakby spomiędzy palców - ale na śniegu nie zostawia żadnych śladów.
  6. No i jeszcze zważyłyśmy go wczoraj - 26 kg. Co przy jego wzroście i budowie jest po prostu......napisałabym śmieszne, gdyby nie było takie smutne:shake: Znów zapomniałam go zmierzyć, zrobię to jutro - ale Nero jest raczej wysokim psem.
  7. [B]Zofia.Sasza - [/B]witamy na wątku:) - wetka badała wydaje mi się dokładnie i wykluczyła pasożyty. Zostawiła jeszcze część wczorajszej próbki i dzisiaj mu znów pobrałam i jutro też - bo są potrzebne z 3 dni, żeby sprawdzić lamblie. Ale zapytam o te gardie jeszcze jutro - czy też wykluczone. [B]Lara[/B] - też dzięki, że przyszłaś:)
  8. Czekamy:lol: I jeszcze z tego, co wczoraj: Nero zachowywał się po prostu rewelacyjnie! Zdecydowanie lubi jeździć samochodem, nie było z tym najmniejszych problemów. Zresztą, jak wsiadł i położył się na tylnim siedzeniu, to chyba po prostu wreszcie trochę odpoczął. Było mu choć przez chwilę spokojnie, ciepło i sucho... U weta - też niezgorzej. Wprawdzie bał się pobierania krwi i trzeba go było nieco pacyfikować, a najgorsze to już było mierzenie temperatury:roll: Ale dał sobie wytłumaczyć, że to konieczne, odwrócił w końcu głowę, żeby nie patrzeć, wtulił się we mnie i jakoś poszło:p Kaganiec zabiegowy też dawał sobie zakładać bez problemu, choć nie powiem, że go nie ściągnął;) Jak czekaliśmy na wyniki z badania kału pod mikroskopem, to bardzo chciał mi posiedzieć na kolanach, ale nie udało się ze względu na gabaryty (psa;)), więc po prostu stał tylnymi nogami na podłodze, a przednie i łeb położył sobie na kolanach i tak trwał przez prwaie 15 minut - prawie tak zasnął... Uszu już mu nie czyściliśmy, bo i tak miał dość, więc to zostało przełożone na środę - wtedy też zobaczymy, co w nich naprawdę siedzi. No i tylko ta krew - było jej naprawdę sporo (moja kurtka i siedzenie w samochodzie śiadkami:roll:), mimo że przed wyjazdem został dokładnie przez panią Basię ze schroniska wytarty wilgotnym ręcznikiem. Z wetką myłyśmy psa i szukałyśmy ran, potem znów i tak aż do czasu, kiedy zobaczyłyśmy, że to z ucha. Było szarpnięte zębem, niby mała ranka - ale Nero rano wyglądał jakby wyszedł z jakiejś walki bulowatych - no strasznie. Cała morda i szyja i gdzie tam spadło jeszcze - były czerwieniutkie...:shake: Żeby nikt się nie obawiał - wszystkie psy, z którymi był wczoraj w boksie - całe i bez żadnych śladów.
  9. No, więc najpierw uzupełnię info z wczorajszej wizyty u weterynarza: Byłam z Nero w Almavecie, poleconym mi przez Amikat. Koszty wczorajszych badań będę znała jutro, bo ona tam dzwoniła i wygląda na to, że dzięki temu będzie policzone trochę ulgowo. Faktury będą na Fundację S.O.S. dla Zwierząt, płacone też będzie przez Fundację. A ja za to wpłacę na konto fundacyjne pieniądze za badania - w końcu zabranie tam Nerusia to mój wymysł był;) (Żeby nie było wątpliwości - to nie Amikat mi tak powiedziała, to moje słowa. Po prostu wiem, że jest masa innych psów do leczenia, a tu się podjęłam i ile będę w stanie, tyle pokryję). Gdyby się okazało, że będzie potrzebne jakieś kosztowniejsze leczenie, a ktoś chciałby pomóc finansowo - to byłoby wspaniale. Ale tego się dopiero dowiemy.
  10. [B]baster i lusi[/B] - to nie serce, tylko oczy;) Bo te psy tak w nie czasem potrafią spojrzeć, że... człowiek po prostu nie ma wyboru. Wpadaj, wpadaj, zapraszam:) Właśnie wróciłam i mam dużo do napisania - generalnie dzisiaj dla odmiany wychodzi bardziej na plus:) Choć nie wszystko... Będę tak sobie tu wchodzić i dopisywać z doskoku, ale nie mogę się powstrzymać, żeby już teraz nie wrzucić jednego ze zdjęć: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_IFI2FteZ5es/TSw2peV1RgI/AAAAAAAAJzE/6bUQVYa0vVY/P1050132.jpg[/IMG]
  11. Zaraz jadę kupić trochę wysokoenergetycznej, ale łagodnej dla przewodu pokarmowego karmy dla szczeniąt - taką na razie ma Nero dostawać, chyba, że coś się innego okaże po wynikach badań. No i oczywiście ciepłego kurczaka z ryżem. Ale mam mu nie dawać na raz za dużo - bo zagłodzony. A z drugiej strony - jestem tylko raz, więc więcej dziś nie dostanie...Jakoś to muszę wypośrodkować:roll: (A te tabletki, które dostał do środy, to Tolfedine. Bo w środę znów wizyta i m.in. robimy coś z uszami.) No i może jak się dziś uda, to jednak wezmę też choć na chwilę tę sunię z jego boksu i też jej coś dam - bo jak ona się biedna będzie czuła, jak tak do Nero ktoś jest a do niejk nikt - a ona strasznie chce wyjść. I też swoje przeszła - ja ją dopiero wczoraj zobaczyłam - to od razu skojarzyłam - ja ją pamiętam, jak z tą nosówką ledwie żyła kiedyś i nie wiadomo było, czy w ogóle ma jakąś szansę.. To co się dziwić, że teraz tak broni jedzenia...:shake:
  12. Miałam napisać więcej, ale miałam niespodziewaną wizytę w szpitalu i dopiero wróciłam. Padam na twarz, więc dokłądne info będzie jutro. Na razie tylko tyle, że osłuchowo może być, wyniki z badań krwi (morfologia, biochemia) w środę, kał - podstawowych pasożytów brak, robimy jeszcze na lamblie. na razie dostał lek przeciwzapalny (katar i stan podgorączkowy), uszy też problematyczne. Zdecydowanie chorobliwe wychudzenie potwierdził lekarz. Jutro do Nero znów jadę rano - dać mu jeść i lekarstwo. A najgorsze to, że jak go wyprowadziłam z boksu, okazało się że jest pokrwawiony:-( - na szczęście nie było poważnych obrażeń, tylko dużo krwi z ugryzionego ucha. Znowu go gryzły inne psy:-(:-( (trafił do boksu z 3 naprawdę niewielkimi w porównaniu z nim psami). A on nic. Tylko jak już musiał wrócić do boksu, to był tak tym przerażony, że aż.........:-(:-( i trzeba go było wciskać na siłę, bardzo trudno...weszłam tam z nim, poczekałam - było spokojnie. Wrócił do tej uszatej suczki, która wprawdzie nie pozwala mu jeść, ale która podobno go nie gryzie... Wtedy musiałam go już zostawić. Koszmar..:-(
  13. Nero był ze mną dziś u weterynarza. Resztę napiszę jak znajdę chwilę, po południu lub wieczorem.
  14. :multi:Wreszcie dziś udało mi się Miśka dokładnie obejrzeć, a nawet pogłaskać! Od kilku dni widywałam go codziennie w pobliżu mojego bloku, niestety - tylko przez okno i raz z daleka. Biegał, jak to Misiek. Myślę, że pojawił się, bo wyczuł, że właśnie jakaś sunia ma w okolicy cieczkę (mój pies mi o tym "powiedział"). Tzn. sunia nie biega wolno, ale zapach - wiadomo, przyciągnie psy. Myślę tak, bo Miśka nie było w te najgorsze mrozy, nie było go zresztą na dłużej już - jak wiadomo - od dawna. I tu - o ile się nie mylę - chyba niezła wiadomość: wcześniej byłam pewna, że on jest sam, wiele rzeczy na to wyraźnie wskazywało. Ale potem zniknął i wychodzi na to, że w czasie swojego zniknięcia jakoś swoim rozumem i sprytem znalazł sobie miejsce z jedzeniem i spaniem, bo wygląda chyba lepiej.:lol: Sierść ma dość ładną, jest szczupły, ale nie wygląda na wychudzonego; tej starej obroży, którą kiedyś nosił - już nie ma, więc ktoś musiał mu ją zdjąć.. Dzisiaj niemal wpadliśmy na siebie i Misiek do mnie podszedł, gdy go zawołałam. Popatrzył na mnie, ale bez tej rozpaczy w oczach, którą miał kiedyś. Chętnie dał się pogłaskać, sprawdził, czy nie mam nic ciekawego dla niego w kieszeni (a skąd miałam wiedzieć, że na niego trafię..??), ale nie wyglądał na jakoś bardzo głodnego. A w końcu machnął ogonem i pobiegł dalej w swoich psich sprawach.:razz: Przypuszczam - choć nie wiem tego, niestety, na pewno - że gdzieś sobie zamieszkał. Wprawdzie nikt go nie pilnuje, nie wiem, jak z inną opieką - ale najwyraźniej jakoś sobie psina radzi. :dog: Dalej jest dla mnie tajemnicą, ale może kiedyś ją jednak odkryję..:PROXY5: W każdym razie - nie wygląda, żeby mu coś bezpośrednio zagrażało i to jest ta wiadomość, którą chciałam się z Wami podzielić.:wink:
  15. To chyba jednak lepiej mu zrobić ten test na nosówkę.. no nic, zobaczymy jutro.
  16. Santiel - ale pięknie podane info o nowym domu :klacz::klacz::klacz: No i jaka piękna sama informacja :loveu: Domyślam się, że wkrótce będą jakieś szczegóły:lol:
  17. A ja - szczerze mówiąc- mam nadzieję, że okaże się choć trochę straszny:diabloti:
  18. Jeszcze coś - chyba nigdzie nie napisałam, że Nero ma zaledwie 2-3 lata. To młody pies..
  19. Ja też sobie ją zapiszę.
  20. Oooo - sporo tego:) Oby odzew był równie wielki:)
  21. Ja z pytaniem do prowadzących wątek: czy Nero ze schroniska na Śląsku kwalifikuje się, by go wrzucić na tę stronę? To mieszaniec, ale zdecydowanie z bulowatych.. Oto on: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_IFI2FteZ5es/TSjJ4BdcRNI/AAAAAAAAJxo/ln7Nu2mk2iU/P1050117.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_IFI2FteZ5es/TSjKBR7xxEI/AAAAAAAAJx0/XmKc_AjVy34/P1050122.jpg[/IMG] I link do jego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/199791-Szkielecik-z-g%C5%82ow%C4%85-pi%C4%99knego-bardzo-smutnego-ASTA[/URL].
  22. No, to nie są radosne wieści... ale dziękuję - im więcej będę jutro wiedzieć u weta, tym lepiej.
  23. Z imonami to za mną chodzą dzisiaj rośliny: 12. Melisa, 13. Poziomka, 14. dla odmiany - Dobrawka.. Taka luźna propozycja...może niekoniecznie najlepsza..
×
×
  • Create New...