Jump to content
Dogomania

UMilki

Members
  • Posts

    1410
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by UMilki

  1. Antoś ma zapewnioną codzienną dawkę ruchu. Chociaż nie ukrywam Romciu, że z Tobą na spacerku ma jak w raju :) Zapraszamy, zawsze i o każdej porze. :)
  2. Balbina nie nadaje się do domu gdzie są koty i tyle. Poza tym nic się w jej zachowaniu nie zmieniło. Nadal jest tą samą Balbiną.
  3. ....Romka... Przetrąciły jej kręgosłup i szarpały jak szmacianą lalką. Miała uszkodzony kręgosłup i porwane wnętrzności. O więcej szczegółów nie pytałam. To mi wystarczyło.
  4. Tak, zrobiły to wspólnie, ale z tego co mi powiedziano niestety, ale to Balbina właśnie była prowodyrką i wykazywała dużo większą agresję niż Blacky. Tu zadziałał system sfory. Nie mogę w to uwierzyć. Frania nie miała żadnych szans, a chciała tylko dostać się do domu.... I tyle razy dawała sobie z nimi radę.
  5. Blacky pomógł Balbinie zabić mojego kota :placz: :placz: :placz: Brak mi słów.
  6. Olin wymaga dalszego leczenia. Skończyły się leki i znów ma rozwolnienie. To jednak jakaś grubsza sprawa. Dam znać jak będę wiedzieć coś więcej.
  7. [quote name='Figafiga']UMilki jesli był u weta to napisz ile pieniążków to kosztowało.OK, to przeleję. Argusiowa aktualizuję.[/QUOTE] Nic Kochana. Na razie wszystko wskazuje na to, że ropa nie wchodzi już w to miejsce.
  8. Wracam powoli do żywych... Niestety mam dwie wiadomości złe! Pierwsza - Balbina w piątek zabiła mojego kota. :placz: :placz: :placz: :placz: Druga - skończyła się jej karma. Nie mogłam Was o tym wcześniej powiadomić, bo jak i o jednym tak i o drugim dowiedziałam się dzisiaj.
  9. Jestem w kropce. Antosiowi ten ropień wciąż się odnawia i nie pomogło kolejne oczyszczanie, smarowanie, podawanie antybiotyków. Jutro a najpóźniej pojutrze jedzie do weta. Chyba konieczny będzie poważniejszy zabieg, w trakcie którego zostanie usunięta torbiel gdzie zbiera się ta wstrętna ropa. Zobaczymy co tym razem wymyślą lekarze.
  10. Dziś Olin dostał ostatnią tabletę. No i Kochani on robi normalne "baldaski" :D Bardzo mnie to cieszy. Zobaczymy jak się będzie miewał za dwa, trzy dni. Ale jestem jak najlepszej myśli :) Miłych snów.
  11. Może to głupio zabrzmi... Ale pies mojej znajomej miał poważną scysję z psem sąsiada. Po tym starciu mimo gojących się ran był osowiały, nie wychodził na dwór, nie chciał jeść i pić. Diagnoza - pies miał głęboką depresję. Myślę, że i w tym przypadku może tak być. A może dobrze byłoby złapać jakiegoś behawiorystę i zadać mu to pytanie. Bo to może nie zdrowie fizyczne, a psychiczne u psa szwankuje.
  12. Będzie dobrze, zobaczycie.
  13. No jak to tak?! Jak tak można dać nadzieję, a potem jednym telefonem ją odebrać!!!! Kurcze, ludzie, kiedy oni się opamiętają ??!!! Przepraszam Was Anioły. Wkurzyłam się. Dobrze, że Balbina o niczym nie wie.... :placz:
  14. Wiem, wiem :) Tu jest SIŁA NAS!!!!
  15. Porto jest jak dobre wino, trzeba spróbować by poznać jak jest wspaniały ;)
  16. [quote name='danka4u1']Zrob mu morfologię i biochemię. Moj pies miał jeszcze robioną tzw próbę kliszową z kału. Wynik miał wskazywać na stan trzustki. Co dostaje w tabletkach?[/QUOTE] Ja mu to wszystko zrobię jeśli będzie konieczne. Pamiętajmy, że środki jakimi dysponuje Olin nie są duże, więc staramy się wykluczać po kolei to co się dzieje. Zakładam, że dodatkowe koszty nie będą już konieczne, bo każdego dnia ten kał wygląda lepiej. Zobaczymy co powiedzą na kontroli koło czwartku. Olin dostał Dia dog'n cat, Aptus i Ditrivet.
  17. Była u nas Romka, Antosia i Korę na spacer zabrała. Informuję, że otrzymałam 30 zł za leczenie Antka.
  18. Na razie badań krwi nie robiono. Lekarze zakładają, że to co obecnie dostał pomoże. A jak nie to pewnie przy kolejnej wizycie pobiorą krew do analizy. Oby nie, bo psa mi bardzo szkoda. Wiesz, ja tego typu sytuację mam u siebie pierwszy raz, więc muszę zdać się na wiedzę i doświadczenie lekarzy.
  19. A teraz mała przygoda. Myślałam, że osiwieję, ale opowiem Wam, bo to da pewien obraz Olina. Kilka dni temu Olin będąc na spacerze zerwał się ze smyczy. Akurat na podwórku była moja suka Milka, Balbina, przypięty Blacki i ja czesząca Antka. Niedaleko mnie na trawie siedziała moja córka (1,5 roku). Nagle patrzę a zza drzew wyłania się jakiś pies. Olin leciał prosto na nas. Ja zamarłam, bo nie miałam pojęcia z jakim nastawieniem do nas się zbliża. Najpierw podbiegł do mojej córy, pomerdał ogonem, obwąchał i przyleciał do mnie. Po chwili przywitał się z każdym psem i usiadł koło mnie. Byłam zaskoczona jego zachowaniem, bo nie ukrywam po wpisach z poprzedniego DT miałam tylko czarne myśli. Zaskoczył mnie bardzo, ale to bardzo pozytywnie. Myślę, że ten pies ma wielkie serce. Zobaczymy co Olin nam jeszcze pokaże :)
  20. Kochane Cioteczki i Wujaszkowie, Z Olinem nie jest tak źle jak pewnie teraz myślicie. Ale zacznę od początku. Olin od samego początku pobytu u nas miał biegunkę. Na początku myśleliśmy, że to stres, nowe miejsce, zmiana żywienia itp. Po podaniu środków na odrobaczenie uważaliśmy, że teraz mu się bebechy czyszczą od robali. No i może tak było, ale jak się okazało dawki były nieskuteczne. Tak się w jego organizmie robaczki dobrze poczuły, że postanowiły z nami powalczyć. Kolejne odrobaczanie i specjalne witaminy nie pomogły. Wczoraj Olin niestety musiał przyjąć w zadek dwie dośc bolesne dawki antybiotyku o silnym działaniu. Na dobę musiał pożegnać się z jedzeniem. Jedyne co otrzymywał to woda z dodatkiem leków. Na szczęście chłopak chyba wie o co chodzi, bo wszystko pił do dna. Dziś wieczorem dostał pierwszy posiłek z dodatkiem proszków i to również pochłonął. Jego stolec zaczyna wyglądać zdecydowanie lepiej. Mamy nadzieję, że ta kuracja w końcu przyniesie porządany efekt i Olin zacznie tyć. Bo przez tydzień nie przybrał ani grama. Suma wizyt w lecznicy oraz leków to 90 zł (niestety). Myślę, że to ostatnie koszta, ale w przyszłym tygodniu mamy kontrolę, więc dopiero wtedy będzie wiadomo czy to wszystko. A sam Olin to pies wspaniały. Zachował się wzorowo. W samochodzie jak i w lecznicy bardzo spokojny i opanowany. Chociaż widać było, że go boli, on nawet nie warknął. Wtulił łeb w ramię mojego TZ i czekał. Poza tym nie widać, żeby był specjalnie zdenerwowany tym, że jest u weterynarza.
  21. [quote name='Romka']Podobno Antoś nie chce jeść nowej karmy?No to kupiłam mu puszkę jedzenia dla psiaków,zeby pomieszać z sucha karmą.Lekka dieta i spadek wagi nie zaszkodzą mu po kaszy schroniskowej.[/QUOTE] Po prostu kręci nosem, wybrzydza, ale jak mu się z czymś mokrym zmiesza to wciąga jakby nigdy nic. A teraz wieści po wizycie u weta. Nasze zabiegi pomogły, ale nie do końca. Antoś musiał mieć niestety naciętą skórę i dokładnie wypłukane oraz założone antybiotykiem miejsce po tym stanie ropnym. No, już teraz musi być dobrze. Na szczęście Antoś doskonale sobie zdaje sprawę, że to wszystko dla jego dobra, więc nie stawiał oporów w procesie leczenia jak i zabiegów Pań. Uroczy Pan Antoni bardzo zadowolony, że już po wszystkim wyszedł z lecznicy i odetchnął z nieukrywaną ulgą. Może pocieszeniem był widok Olina, który dostał dwa dość bolesne zastrzyki w dupkę. Suma obu ostatnich wizyt u weterynarza wyniosła 29 zł. No, Romka, zapraszamy na długi spacerek po lesie. Antek już się pewnikiem doczekać nie może :)
  22. Antoś pojechał właśnie na kontrolę z oczkiem. Mam nadzieję, że już teraz będzie wszystko w najlepszym porządku. Poinformuję o wszystkim zaraz po powrocie psiaka.
  23. Nic mi Florentynko nie mów na ten temat... Bardzo
  24. Jupi, jupi, ale mi się buzia śmieje. Siedzę jak na szpilkach i nie mogę doczekać się poniedziałku. Balbinka kocha wszystkich. Moją Franię gania, ale nie z powodu agresji. Raczej chciałaby ją poniuchać :D Bardzo mocno trzymam kciuki, bo dla najwspanialszego psa na świecie należy się najwspanialszy dom. Oby tak się stało.
×
×
  • Create New...