-
Posts
231 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lilacly
-
[quote name='Bonsai']Kochane, ja Was pocieszę: matura to pikuś w porównaniu do egzaminów, jakie czekają Was na studiach. Jedną dawkę nauki jak na egzamin z rozszerzonej chemii będziecie musiały przyswoić w tydzień, góra dwa, jeśli dobrze rozplanujecie sesję. No chyba, że będziecie się uczyć cały rok systematycznie... :lol::lol::lol: ale w to szybko przestaniecie wierzyć. :evil_lol: Zapamiętajcie ważne słowo, synonim słowa "studia". To słowo to "prokrastynacja". :diabloti:[/QUOTE] haha to samo właśnie chciałam napisać ;) do matury z chemi spokojnie da się w rok przygotować ! tak więc się nie poddawać - napewno Wam się uda ! schody zaczynają się dopiero przy nauce na niektóre egzaminy :cool3: ps. [B]motyleqq[/B] - mam trochę książek z których się przygotowywałam do matury z biologi i chemi (3 lata temu, ale raczej wymagania się, aż tak bardzo nie zmieniły) - jak przypomnisz się za jakiś miesiąc to mogę Ci je wysłać, bo już ich potrzebować raczej nie będę ;)
-
[quote name='Dobermanek']Jestem doświadczona i umiem poradzić sobie z psem tej rasy jeśli jest tak jak piszesz to po co ten wątek ? ;)
-
nam się jeszcze tak nie zdażyło - ale jasne, możesz mieć pecha i mieć jakiś kosmiczny plan - ale wtedy idziesz do prowadzącego i z jednych zajęć, ktore masz w środku takiego bloku przenosisz się na cały semestr na te jedne zajęcia do innej grupy na inny dzień (jak zrobisz to na początku semestru to nie powinno być problemu) tylko warto zaznaczyć, że takie bloki z reguły mają miejsce kiedy dzień jest zapchany wykładami - na nie w większości można brać psa ze sobą, poza tym w praktyce i tak większość osób na nie nie chodzi, bo nie ma takiej potrzeby ;) radziłabym Ci przyjechać bez psa - zorientować się co i jak z planem, ewentualnie coś sobie poprzestawiać - i po 2-3 tygodniach przywieźć psa z domu ;) (oczywiście zakładam, że mówisz o dorosłym psie a nie np. o 3 miesięcznym szczeniaku ;))
-
mamy aktualnie 2 psy (okresowo bywało, że było ich więcej - w tym szczeniak 12tygodniowy) - mieszkać mamy gdzie, płacimy nie aż tak dużo (jedynka-400zł, dwójka-300zł), kaucja 200zł na głowę, nasze psy na brak uwagi nie narzekają i jeszcze nie zdażyło się, żeby siedziały w domu dłużej niż 6 godzin same - a na studiach jeszcze nadal jesteśmy ;) więc możesz spokojnie zapewnić mamę, że się da :D
-
ogłoszenie nieaktualne ;)
-
Husky !!!! Suczka karmiąca !!!! Właściciel poszukiwany !!!!!
lilacly replied to miak2500's topic in Już w nowym domu
z moich okolic ... ale jej nie kojarzę ... ogłoszeń żadnych też nie widziałam ... znaleziona w obroży ? na zdrowy rozum jak właściciel chce się pozbyć 'kłopotu' to zdejmuje obroże ... obdzwonił ktoś może osowskie lecznice ? może tam by ją kojarzyli ... choć skoro jest już w schronie to jak właściciel będzie chciał ją znaleźć to znajdzie ... -
Znaleziono boksera - Olsztyn! Wrócił do właściciela.
lilacly replied to lilacly's topic in Już w nowym domu
No więc właśnie wróciłam z wieczornego spaceru z psem - wyszłam z jednym, wróciłam z dwoma ... Jak wracałam do domu Solbi już pod nim czekał. Oddałam go właścicielom w sobotę - jest środa ... Moja koleżanka twierdzi, że już wczoraj wydawało jej się, że widziała go włóczącego się po mieście, ale wydawało jej się to nieprawdopodobne, że to znowu on. Jest jednak postęp - pies na obroży ma napisane imię i nr właściciela. Zadzwoniłam wyjaśnić sprawę - powiedział, że jest za miastem i że prosi o przenocowanie psa, a rano odbierze go żona. Z tego co zrozumiałam w wątku tym udzielały się osoby związane z olsztyńskim schroniskiem - prosiłabym o zrobienie czegoś w tej sprawie - wygląda na to, że pies już drugi dzień jest znowu poza domem. Może schronisko (z którego w końcu pies został tym właścicielom wydany) mogłoby na nich chociaż wymusić kastrację psa? Mimo, iż z tego co widziałam pies autentycznie cieszy się na widok właścicieli (jak przyjechał po niego właściciel był wybuch radości i zarówno ja, jak i moja suczka przestałyśmy dla niego istnieć), więc dom prawdopodobnie ma naprawdę dobry - fakt, że w ciągu tych kilku dni pies znowu uciekł wydaje mi się świadczyć, że jednak nie do końca radzą sobie z upilnowaniem go. -
Znaleziono boksera - Olsztyn! Wrócił do właściciela.
lilacly replied to lilacly's topic in Już w nowym domu
[quote name='Evra'] To jak to jest z tymi czipami? Jak ktoś znajdzie psa i pójdzie sprawdzić czipa u weta, to wet od razu nie może podać danych właściciela ? To po co te czipy ?[/QUOTE] przedstawię Ci cały cykl przez który wczoraj przeszłam ... 1. szukasz lecznicy, która ma czytnik czipów (wbrew pozorom nie zawsze jest łatwo, bo jak kiedyś chciałam odczytać czipa w kortowskiej poliklinice to nie odczytywał dokładnie i miałam przyjść następnego dnia, żeby z innej lecznicy lekarka przyniosła ...) 2. odczytują czip - sprawdzają w bazie czy jest taki pies (ale w sumie skoro jest czip to pies też jak dla mnie logicznie jest ...) i generuje się numer pod który dzwonisz 3. lekarka zadzwoniła pod ten numer - jakieś centralne biuro identyfikacji tych czipów - nie mogą ci tak naprawdę nic powiedzieć, bo 'ochrona danych osobowych', proszą o mój numer 4. po około 20 minutach Pani z biura oddzwania do mnie - nic mi nie może powiedzieć tak naprawdę o psie. dopiero na moje pytanie 'a może mi Pani chociaż powiedzieć, czy on nazywa się Solbi?' otrzymuje odpowiedź twierdzącą. radzi mi kontakt ze schroniskiem lub strażą miejską - ona nie posiada nr właścicieli 5. dzwonię do schroniska - dopiero tu bardziej konkretnie - choć dzwoniąc mówię 'znalazłam boksera, który był w waszym schronisku - nazywa się Solbi - chciałabym skontaktować się z jego właścicielami' - więc ciężko byłoby nie być konkretnym - zostawiam numer, obiecują przekazać go właścicielom. 6. dzwoni do mnie właściciel i umawiamy się na odbiór Solbiego tak to wyglądało ... cykl z plakietką przy obroży: 1. znajduje psa 2. dzwonię do właścicieli 3. pies wraca do domu więc jednak pozostanę przy tym, że moja Amber i Dream będą chodziły z plakietkami ... -
Znaleziono boksera - Olsztyn! Wrócił do właściciela.
lilacly replied to lilacly's topic in Już w nowym domu
Solbi już odebrany przez właścicieli ;) rozmawiałam z nim - powiedział, że musi przemyśleć sprawę kastracji, ale widać, że faktycznie nie mógłby się pogodzić z pozbawieniem swego pupila męskości :p o plakietce z numerem też mówiłam - mówił, że już kilka razy miał sprawianą, ale po ucieczkach wracał już bez ... -
Znaleziono boksera - Olsztyn! Wrócił do właściciela.
lilacly replied to lilacly's topic in Już w nowym domu
Będę bardzo wdzięczna :p tu parę zdjęć Solbiego: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=626ba26255f72a6d"][IMG]http://images47.fotosik.pl/248/626ba26255f72a6dm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f417ca6cc70ad112"][IMG]http://images41.fotosik.pl/244/f417ca6cc70ad112m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ea96eacd5e4348d9"][IMG]http://images47.fotosik.pl/248/ea96eacd5e4348d9m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=81dba44b200e179e"][IMG]http://images40.fotosik.pl/244/81dba44b200e179em.jpg[/IMG][/URL] A znacie tych właścicieli ? Jego ciągłe ucieczki są faktycznie winą jego charakteru czy oni go jakoś wybitnie źle prowadzą ? -
Znaleziono boksera - Olsztyn! Wrócił do właściciela.
lilacly replied to lilacly's topic in Już w nowym domu
sprawdziłam czipa - to jest Solbi ;) jednak te cyrki z 'ochroną danych osobowych' to jakaś masakra - utwierdziłam się w przekonaniu, że w przypadku psów uciekinierów lepsze byłyby plakietki z numerem właściciela przy obroży ... rozmawiałam z ludźmi ze schroniska - mają poszukać danych jego właścicieli i przekazać im mój numer ;) chyba, że faktycznie umiałybyście mnie szybciej z nimi skontaktować to byłabym wdzięczna za pomoc ;) -
Znaleziono boksera - Olsztyn! Wrócił do właściciela.
lilacly replied to lilacly's topic in Już w nowym domu
Dopiero teraz będę szła sprawdzić czip psa, bo wczoraj akurat był taki dzień, że nie dałam rady. Zobaczymy czy to Solbi ;) Niestety - zaczęłam się obawiać, że to może nie być on - w ogóle nie reaguje na 'swoje' imię ... Zaraz sprawdzę czip i wszystko będzie jasne ;) -
Witam, dzisiaj (14.01.2010) na łące w okolicy [B]Kolonia-Jaroty w Olsztynie [/B]przybłąkał się do mnie [B]bokserek.[/B] Pies chodzi za moją suczką krok w krok (mało wybredny, gdyż wysterylizowana jest :p ). Z łąki zawędrował za nami pod sam dom - biedak siedział na mrozie przed drzwiami i skomlał, dlatego wzięłam go do siebie. Ma obroże, dlatego jestem prawie pewna, że po prostu się nieszczęśliwie zgubił ... Ogłoszenia w okolicy już porozwieszałam, ale może właściciel zobaczy to zamieszczone tutaj. Albo może ktoś z was słyszał o zagubionym bokserze w Olsztynie? Pies jest bardzo łagodny i pogodny. Reaguje na komendy. Wygląda raczej na młodego. Jest trochę wychudzony i zdaje się mieć problemy z tylnymi stawami. [B]Na głowie ma charakterystyczną bliznę.[/B] Właściciela proszę o kontakt telefoniczny - 695 601 015.