belka123
Members-
Posts
633 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by belka123
-
ja proponuje przedzwonic do medora, to byloby dla niego chyba nie takie zle, a jesli postanowisz go zlapac moge sprobowac Ci pomoc, tylko termin trzeba bedzie zgrac
-
moj maz wlasnie wrocil ze spaceru i Gapcio czuje sie coraz pewniej, szedl za maja gromadka i szczekal ;/ tak jak pisze asiulek to kwestia czasu robi sie cieplej cieplej i coraz wiecej ludzi bedzie przyjezdzac na dzialki...
-
w obwodzie zostaje medor, bo trafialy tam psy z naszej wioski, tez nie czytalam wczesniej o ogrodzeniu, chlopak ma jako takie jedzenie zapewnione, pewnie nie do konca systematyczne i najlepsze dla niego ale pare osob do dokarmia, kwestia jest, ze ludzie tu maja swoje psy i tu moim zdaniem pojawia sie pewien problem, blakajacy sie pies tej wielkosci moze byc roznie odebrany, ja nie chce narzucac kwestii dzialki, ale moim zdaniem nawet zamkniecie go tam daje plus o tyle ze i tak mozna mu zaniesc jedzenie kwestia co ze spacerami, z tego co widze to chlopak zwiedza coraz wieksze tereny, wiec nie mozna wykluczyc ze bedzie chcial nawiac :(
-
to ja poprosze konto na priv, podesle cos jednorazowo,
-
dzisiaj Gapcio mnie obszczekał, poszłam ze swoimi miśkami a ten doszedł do lasu i klapa, wróciłam lasem bo nie wiedziałam jak się skonczy spotkanie bernardyna i podhalana z kaukazem :| wiem ze co najmniej 2 osoby go systematycznie dokarmiaja, blakanie sie po ulicy jest zlym rozwiazaniem, bo o ile na razie kazdego kogo spotkalam to uprzedzialam ze na dniach postaramy sie go zlapac, to komus moze jednak to przeszkadzac i pojdzie chlopak do schroniska ja mu tego nie zycze, ale przyznam ze sama zmienilam znaczac trase by sie z nim nie spotykac jak chodze z miskami co do sasiada od slabek siatki - tak sa dwa owczarki niemieckie ktore praktycznie sa same, dostaja jesc, ale jak dla mnie to zahcowuje sie dziwie i nie akceptuja zadnego czworonoga,
-
oki doki, coś mu podrzucimy, tylko też jutro cały dzień jestem w rozjazdach węc będzie to co najwyzej sniadanie i kolacja
-
dzien mnie nie bylo i nie nadazam, chwile myslalam ze Gapcio ma zapewniony dom a okazalo sie ze nie, dopiero wrocilam do domu nie zanioslam mu kolacji bo mysalam ze rano bedzie lapany, ale w takim razie sniadanie mu zaniose i wode i pewnie kolacje tez pozdrawiam,
-
tak, to ten gabinet dokladnie :)
-
juz dziala :)
-
link nie dziala :(
-
tego nie wiem, bo gabinet dziala od niedawna, a pracuje tez w Łodzi, ale mowil ostatnio ze ma byc akcja sterylizacji w Łodzi i tez bedzie bral w niej udzial a moje psiaki oba sa po ciachnieciu
-
mowiac przyszlosciowo, bardzo dobry wet jest w Glinniku (dla wtajemniczonych to jest blisko Dąbrówki Wielkiej), blisko obecnego pobytu psa, sama leczę u niego swoje psy człowiek serce po prostu
-
z moim nielicznych kontaktow wynika ze raczje jest plochliwy, nie podchodzilam do niego ze swoimi psiurkami aby go nie straszyc i nie denerwowac on jest po prostu taki Gapcio :D
-
jak go nie ma tym zakrecie to czesto siedzi pare dzialek dalej, ale tam nie ma zadnego swiatla i lodu mnostwo, wiec zostawilam mu przy jego slupku bo tam do tej pory zawsze wracal, znajdzie sie :D
-
byłam u Gapcia, ale niestety gdzieś się wybrał na nocne spacery, wołałam wołałam i nic zostawilam mu jedzonko i swieza wode
-
niestety ten link nie dziala Aska25
-
bidulek po poludniu widzialam Gapcia siedzial przy swoim murku nie podeszlam do niego bo bylam ze swoimi miskami wieczorem mu cos podrzuce do jedzonka
-
witam, myslalam ze beda lepsze wiesci a tu :(( Gapcio sie miewa dobrze bo rano przyszedl na drugi koniec ulicy, co dla niego nie jest dobrym rozwiazaniem bo jest tu duzy owczarek - stary juz, ale pierwszy byl w okolicy i rano bidaka obszczekal, no i moje miski ktore nie akcpetuja nikogo za siatka, tzn jak one sa na dzialce a ktos im lata przed siatka, tez mysle ze to jakis mix kaukaza ode mnie ostatnie jedzenie dostal wieczorem w poniedzialek, dzisiaj mu cosik podrzuce, jesli bedziesz w piatek rano to moge sprobowac pomoc, tylko ja najpozniej o 9 musze sie ruszyc do Łodzi :( co do innych psow, to moj maz raz widzial jak Gapcio bawil sie przez siatke z yorkami - bo niedaleko od niego sasiedzi maja hodowle,
-
rano jak bylam na spacerze to go niestety nie widzialam, ale daleko bylam, a nie chcialam podchodzic z moimi miskami, daj znac co z nim i czy bedzie gdzies blisko ze mozna mu cos zaniesc do jedzenia? jak tu mieszkam to jest mi prostu latwiej i stad mje pytanie
-
więc byliśmy u Gapcia i to imie pasuje... bidulek wykopal albo wygrzal wlasnym cialem mala dziure przy murku i tak sie zaslania z jednej strony od wiatru, lezal juz zwiniety w klebek jak przyszlam i kimal ale jak zawolalam Gapcio to spojrzal na mnie, zaczal wcinac a dostal cala duzo miche i dwa pojemniki wody i zostawilam go w spokoju, zeby sobie jadl, nie rzucil sie juz tak szybko na jedzenie jak w poludnie ale nie zostawil michy, jest plochliwy ale na moj glos zareagowal spokojnie i nie uciekl i czekal przy misce bidulek taki :((
-
zaraz ide z psami jak wroce to zdam relacje
-
Gapcio dostanie dzisiaj jeszcze kolację, idę zaraz ze swoimi psiakami i Gapcio dostanie od moich trochę mięsa i warzyw bo dzisiaj im gotowałam, karmę i trochę rosołku co zostało po gotowaniu mięsa i świeżą wodę, powodzenia jutro, on jest bardzo ufny - sam podchodzi,