Jump to content
Dogomania

nicky71

Members
  • Posts

    130
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nicky71

  1. No ładnie... wchodzę na dogo na zaproszenie do Bilba, a tu kolejny boksiu w schronie... :shake: Mam nadzieję, ze się maleńki tylko zgubiłeś i szybciutko Twoi ludzie Cię odnajdą... Jakiś Ty podobny do mej Trudzinki, która mi tu teraz leży i chrapie:mad: Słodziaku szybko znajdź ten domek
  2. Witaj Bilbo:) Ciocia Nicky zagląda, żeby życzyć powodzenia:) Pnij się w góre chłopaku! Co Ty tutaj jeszcze robisz, zmiataj do ciepłego domku!
  3. Warsiku jutro Twój wielki dzień, bądź dzielny! Wunia, a Ty bądź jeszcze dzielniejsza, bo Warsik pewnie poradzi sobie lepiej :D
  4. Moje ślicznotki, które wypatrzyłam na forum owczarek! Mocno Wam kibicuję dziewczyny i bardzo się cieszę, że sterylka już wkrótce! Więc przynajmniej do rozmnażalni nie trafią... Jakie one mają słodkie pysie...:loveu:
  5. Jestem i ja:) Cieszę się Warsiku, że Ci się udało znaleźć swoich ludzi:) Ja też skromnie pomogłam, więc nie mi decydować, ale jeśli potrzebujecie podpowiedzi, to ja jestem za transportem dla Pawełka:) Śledzę wątek piesków z "pensjonatu"... w Dobrocinie, więc wiem co nieco na temat Pawełka i jestem za tym aby jak najszybciej trafił do DT. Oto me zdanie;] Jeszcze raz gratuluje Paniczu Warsiku, i na nowej drodze życia;P życzę zawsze pełnej miski, cieplutkiego posłanka i co najważniejsze kochających ludzi, którzy Cię wymiziają i podrapią za uszkiem:) Ode mnie proszę wytulić Warsika, tak na pożegnanie, trzymaj się chłopie!
  6. Kolejna piękność... cudne oczęta, zakochać się można, więc czemu Ciebie nikt nie kocha?? Aż żal patrzeć... :shake:
  7. Ooooo... umiem wklejać zdjęcia:D To jeszcze jedno;P Czyż nie jestem urocza? :) [IMG]http://i48.tinypic.com/2uxyas2.jpg[/IMG]
  8. Masz rację, on jest piękny! Tylko czemu siedzi za kratami? Za co? Już się znudziło szpanowanie "groźnym pieskiem"? On ma taki smutny wzrok:shake: Bidulko znajdź szybciutko, nowy lepszy dom!
  9. Trudi w kąpieli, nie podobało jej się za bardzo :eviltong: [IMG]http://i49.tinypic.com/21cdmcw.jpg[/IMG]
  10. Trochę mnie tu nie było na wątku, śledzę czasem dogomanię, ale nie logowałam się już długi czas. I z racji tego, że nie mam obycia z dogomanią, a psy w potrzebie/dolnośląskie miałąm jako zakładkę i żeby wejść klikałam tylko na skrót nie wiedziałam, że są inne działy i że temat został przeniesiony do właśnie innego działu:) Ale odszukałam moją Trudzinkę:) Która jest psim aniołem, ale wciąż odwiedzamy regularnie weta, bo nie chce wyzdrowieć;/ Ciągle katarek, kaszelek, i to takie charczenie, które brzmi trochę jak chrumkanie. Antybiotyki już łyka szmat czasu, dziś dostaje ostatnie 3 tabletki, które powinny działać, bo to są na jej wykryte bakterie w nosku, no ale nic nie pomagają:( Kieł usunięty, Trudzinka dzielnie sobie zasnęła i wcale nie miała zamiaru się budzić, tak jej dobrze się spało, zresztą to i tak śpioch jest bez głupiego jasia:) Formy nie ma prawie wcale, nie wiem czy to taki typ, czy to może to "coś" co ją męczy i nie pozwala wyzdrowieć. Po schodach jestem pierwsza ja, parę stopni za mną Trudi. Zabawki aportuje owszem chętnie, ale tylko chwilę, bo zaraz się kładzie w całej swojej rozsciągłości. Skończyła jej się cieczka więc i na dworku zaryzykowałam i spuściłam ze smyczy gdy w okolicy nie hasał żaden psiak:) Pobiegała bardzo chętnie, ale równie krótko. Pilnowała się mnie, nie uciekała, na zawołanie wracała:) Bardzo grzeczna jest;] I inne pieski nie mija już z obojętnością;P Wczoraj myślałam, że mi rękę urwie, tak się ścięła z labradorką, ale jak to właścieciel labki powiedział, że baby zawsze się kłócą;P Jak się uda, wkleję jakieś zdjęcie:)
  11. Ingrid, żadne ukłony mi się nie należą, bo nie robię nic nadzwyczajnego, dałam Trudi ciepły domek, pełną miskę i dużo miłości:) To naturalne i nic poza normę;P Z Trudi zdrówkiem na pewno będzie dobrze, bo jest pod świetną opieką weterynaryjną:) Pojechałyśmy tydzień temu na szczepienia, ale okazało się, że ma podniesioną temperaturę, więc szczepienia odpadały. Pobrano jej krew i wyniki wskazywały na stan zapalny w organizmie, więc miała różne badania w celu znalezienia przyczyny. No i dalej katarek, charczenie, więc dostała serię zastrzyków z antybiotykiem, dlatego codziennie jeździmy do weta. Aż do wczoraj, bo śnieżyca uniemożliwiła nam dojazd, okropne korki i masakra na drogach, ale wet powiedział, że nic się nie stanie, bo prawdopodobnie odkryto źródło stanu zapalnego-ruszający się kieł i nagromadzona ropa w okolicach. Zabieg usunięcia ząbka w poniedziałek, a potem dalej leczenie specjalnym antybiotykiem w tabl. Mamy nadzieję, że już później będzie tylko lepiej:) Temp. się obniży, zostanie zaszczepiona i będzie okazem zdrówka:] Tydzień temu waga Trudi wskazywała 26 kg, na początku wątka, ktoś pisał, że Trudi ważyła 22kg, więc tyje nam dziewczynka:) Wciąż widać żeberka, ale tyłeczek się zaokrągla;P To już nie są same kości jak na początku:)
  12. Trudi jest wspaniałym psiakiem, lepszego wymarzyć sobie nie można! Może nawet trochę za spokojna, ale jak Jagoda stwierdziłą, przynajmniej nie broi:) To leniuszek i śpioszek, lubi się pobawić, ale na króciutko, bo albo nie przyniesie zabawki z powrotem, albo zabiera ją na swoje posłanko i idzie spać:) Nigdy nie nabrudziła w domu, zawsze czeka na spacer. Żadnych problemów z socjalizacją! Na spacerku zdarza się pociągnąć, odkąd nabrała siły i ciekawość większa, interesuje ją wszystko!;] Ale czasem się potrafi wystraszyć, albo ludzi, albo różnych niespodziewanych odgłosów, wtedy hyc chowa się za mną;p Ze zdrówkiem trochę gorzej, jutro minie tydzień odkąd jezdzimy do weterynarza-codziennie. Dzielnie znosi podróż czasem samochodem, czasem autobusem-z tym coraz lepiej sobie radzi, bo kagańca nie tolerowała, ja zakładałam, ona ściągała i tak całą drogę;P A miała pożyczony i ciut za duży, stąd dwa razy zahaczała łapką i po kłopocie;P Jest na antybiotykach, dostaje zastrzyki, stąd codzienne wizyty. A w poniedziałek czeka ją zabieg usunięcie kiełka, który się rusza i ma przez to stan zapalny, nagromadzoną ropę, gulę pod okiem. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze, więc trzymajcie kciuki. Później dostanie antybiotyki w tabletkach, więc dojazdy nam odpadną, zawsze to mniej stresu. Obecnie Trudziak ma cieczkę, czekam aż minie i będzie można wszystkie jej kocyki poprać i małą wykąpać:) Ah i do wczoraj nikt nie słyszał jak Trudi szczeka:) A okazało się że jednak umie:) Codziennie przechodziłyśmy koło domku, wokół którego biegał owczarek, nie był dla nas zbyt miły i zawsze nas obszczekiwał. Trudi patrzyła na niego z ciekawością, ale się nie odzywała. Aż do wczoraj, chyba miała dość, więc... odpowiedziała mu szczęknięciem, cichym, chwilowym, ale jednak:) Taka dumna z niej byłam;P
  13. Trudi to przekochana istotka, jest naprawde cudowna! W swieta porobie pare fotek i powysylam na mejle, bo na forum nie umiem[IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Ja jeszcze wciaż cierpie po stracie Hessa, na pewno Trudi tez. Nie moge tez obiektywnie ocenic jak bardzo, bo jest w zupelnie nowej sytuacji, nie wiadomo momentami czy chodzi szuka Hessa, czy tylko rozglada sie z ciekwości co też ją otacza. Dziś wdrapała sie w kuchni na taki naroznik do siedzenia, przytuliła do mojej mamy i tak zasnęła. Pewnie tak spała z Hessem, wtulona, razem... ja wciaz mam mokro pod oczami... [IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Jest bardzo zabiedzona, same kosci... Ale mam nadzieje ze szybciutenko dojdzie do siebie, apetyt ma spory... co sie dziwic... Jest teraz na antybiotykach, momentami starsznie charczy i zipie, taka bidulka... Jest bardzo grzeczna i ułożona[IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Ma chec do zycia mimo tego złego co ją spotkało... Jest taka łagodna, inne psy ją nie interesują, patrzy albo z ciekawości, albo mija obojetnie... Ludzi tak samo. Nie brudzi w domu w ogole, czeka na spacer i na trawce od razu sie załatwia. Zabawki jak jej rzucam, grzecznie przynosi i czeka aż rzuci się jej ponownie. Jak się męczy nie oddaje zabawki, tylko idzie z nią na swoje legowisko[IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Na spacerku troche plącze się pod nogami, czasem chce odejść kawałek dalej, ale nie dalej niż na długość smyczy. Nie szarpie, ale to też może wynikać z braku siły. CZęsto udaje jej się iść ładnie przy nodze. Pierwszy test samodzielności poszedł średnio;P W godzinkę samotności strąciła z okna karnisz z firankami[IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Pewnie skoczyła z ciekawości, zaczepiła pazurkami i spadło, mam nadzieję, że bardzo się nie przestraszyła, na szczęście jest cała[IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Firanki całe, nie poszarpane;p Na razie tyle, jak będę jutro miała czas pokombinuję ze zdjęciami na forum[IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Amicus, walczcie z tym potworem... niech zapłaci za krzywde Hessa, Trudi i nas wszystkich, ktorzy juz zdarzylismy pokochac tego Malucha... Oby więcej żaden psiak przez niego nie cierpiał...
  14. Wiem Marta, jak dostałam smsa od Jagody, że przywiozą tylko Trudi, bo Hessa nie udało się uratować to się poryczałam jak bóbr... Nie zdążyłam go poznać, ale wiadomość ta sprawiła ogromny ból:( Zresztą ciągle patrzę na Trudi i myślę, że przecież one mogły być tu razem, one miały być tutaj razem!!!!!!!!!!! Trudi wydaje się być zadowolona, merda ciągle swoim kikutkiem gdy tylko się człowiek do niej odezwie, tego na razie nie widać, ale musi jej być starsznie brak Hessa, mogły cieszyć się razem domkiem, pełną michą, ciepłą kołderką i obecnością człowieka:( Tak mi smutno:(( Ale jednocześnie cieszę się, że jest Trudi, że chociaż ona... Hess psiaku żałujemy, okropnie :(( [*]
  15. Trudi już u nas:) właśnie zasnęła, ale długo jej to zajęło, bo wszystko ją wciąż interesowało:) Głowka leciała,ale wciąż podążała wzrokiem za nowymi bodźcami. Jest przekochana! Grzeczna, spokojna, ale jak się zaczęłyśmy bawić piłką to pokazała, że w tym wątłym ciałku wciąż mnóstwo energii:) Najpierw miała sam kocyk, szybko domyśliła się że to jej posłanko, potem podłożyłam jej kołderkę i chciałam przykryć kocem, ale tak jej sie spodobało mięciutkie posłanie, że nawet na chwilę nie chciała zejść, żebym mogła przykryć kocem:) A jak TV oglądała! Przekomicznie wyglądała:D Tak bardzo mi przykro, że Hessowi się nie udało:( Byłoby jeszcze piękniej, gdyby mogli teraz spać razem przytuleni... :(:(:(
  16. ano właśnie, jutro mam wizytacje:)
  17. Ja nic nie wiem:/ Czekam na kontakt Drzagodhy, do końca tygodnia można mnie zastać tylko późnym popołudniem, więc pewnie kontakt utrudniony;/ I ten weekend który mam troszeczkę zawalony, więc wszystko pod znakiem zapytania. Na razie mam już dwa kocyki, poduszkę i kołderkę, co by psiaki miały mięciutko i cieplutko:) Nasza Sonia boskerka spała od małego na łóżku pod kołderką, ale wiem że tych psiaków nie wolno mi rozpieszczać:( Ale myślę, że na cieplutkim posłaniu u mego boku i tak będą szczęśliwe, lub chociaż zadowolone:) Na początku myślałam o domku do momentu aż Drzagdhody Stowarzyszenie ich nie przejmie, czyli 1 stycznia, ale może uda nam się przezimować Trudi&Hess? Nic nie obiecuję, postaramy się z wszelkich możliwych sił, nie zniechęcając się jakimiś drobnymi niepowodzeniami, jak tylko mogę dodam wszelkich starań, aby psiaki ode mnie trafiły od razu do DS, a jeśli pod opiekę Drzaghody - to już gdy temperatura będzie plusowa (marzec/kwiecien?). Marta liczę na Twoje doświadczenie z bokserami, więc będę się kontaktować w razie czego:) I dziękuję za chęć wsparcia[IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/love.gif[/IMG] Tego mi trzeba w początkach, mam nadzieję że będę mogła Was wszystkich wesprzeć na dłużej:) Pozdrawiam
  18. Hej, kurcze na śmierć zapomniałam o Mikołajkach, że to już w ten weekend! Pomagam w organizacji imprezy dla dzieciaków, w sobotę mamy jeszcze sprawy organizacyjne, więc z pół dnia mnie nie będzie, w niedziele za to cały dzień, od 10... do końca meczu, mniej więcej 18. Kurcze jeszcze się dowiem w jakich godzinach będę potrzebna w sobotę. mam nadzieję, że mimo wszystko jakoś się dopasujemy:)
  19. Jak najszybciej, żeby nie pomarzły, bo coraz zimniej na dworze. Nie wiem jak to wygląda z transportem, czy ktoś wcześniej przyjedzie sprawdzić faktyczne warunki, poznać mnie? Co ptrzebuję załatwić wcześniej, przed przyjazdem? Nie mam nic oprócz starego kocyka, muszę poszukać misek, jutro mogę się wybrać do zooologicznego po zabawki i w razie czego miski. Co ze smyczami i kagańcami? Kagańce muszą być, bo w okolicy psów trochę jest, a i do kąpieli mogą się przydać, bo nie wiem czy spodoba im się pomysł wsadzania do wanny:) Zresztą nie wiem czy można je kąpać na razie. Nic nie wiem, każda wiadomość o nich będzie cenna. Ja w domu (pon-pt) jestem ok. 17.30, w czwartek cały dzień będzie moja mama, w piątek mama pracuje cały dzień, a ja jestem po tej 17.30. Sobota i niedziela całe dnie wszyscy w domu.
  20. Ok to ja jednorazowa wpłata 50 zł, a w styczniu co miesiąc mogę płacić po 20 zł jak na razie:D To forum zaczyna uzależniać:) Mogę prosić konto na priv? Już zaczynamy wpłaty czy to deklaracje, póki nie zbierze się sumka? Jestem nowa, nie wiem jak to wszystko wygląda, wybaczcie, ale przy okazji Młody skacze w góre;P
  21. Hej, a więc mam 25 lat i jestem najmłodsza, znaczy mieszkam jeszcze tylko z rodzicami. Mam duży pokój (25 mk2) więc psiaki będą miały gdzie spać, jeszcze po mojej Soni został kocyk, niestety zabawki, smycz zostały wyrzucone (żeby nie przypominały, za duży ból po stracie:( ) Ale coś się dokupi:) Właśnie rozmawiałam z mamą, jest zgoda instancji wyższej!:) Na pewno na miesiąc weźmiemy rodzeństwo, zobaczymy jak będziemy sobie radzić z dwójką urwisów, może do 2 miesięcy pociągniemy:) Niestety nie mam samochodu, żeby przetransportować psiaki:( Czekam na odzew! Pozdrawiam
  22. Oj niestety na razie niewiele, jak na razie 50 zł. Rzeczowych darów nie mam:/
  23. Jak się miewają Trudi i Hess? Wie ktoś z Was drodzy forumowicze? Dzisiaj we Wrocku tak zimno było... Całą drogę do pracy myślałam o T&H, czy im bardzo zimno... Jak im pomóc? Myślę i myślę o tym DT, nigdy nie robiłam czegoś takiego, nie wiem jak sobie poradzę z dorosłym psiakami i nie przystosowanymi do życia w domku, w bloku, na 3cim piętrze... Jak się starać przygotować do normalnego życia, czy są do tego jakieś poradniki? Co robić w razie tego a tego... Coś wyczytałam, że ktoś przejmuje Maluchy po 1 stycznia, może udałoby się żebym to ja stworzyła im do tego czasu domek T? Musiałabym porozmawiać z mamą, ale myślę że nie miałaby nic przeciwko, na ten miesiąc, czy w razie czego dwa. Nie wiem ile kosztuje ta specjalistyczna karma, na której miałyby bokserki przytyć, na pewno część mogłabym kupować. Największy problem bylby z weterynarzem. Czy one chorują? Mają pchełki, robaki?
  24. A gdzie można przesyłać pieniążki? Niewiele, bo niewiele, ale na pare dzionków starczy:)
  25. Jakie warunki trzeba spełniać, żeby mieszkanie mogło zostać domem tymczasowym?? Nie chcę zaśmiecać forum, jakby co to usuńcie moja wiadomość, no i nie chce też wzbudzać niepotrzebnych nadziei. Ale jakoś trafiłam na to forum, poczytałam o psiakach, popłakałam sobie przy co poniektórych itp itd. Miałam bokserkę i mam ogromny sentyment do tej rasy, stąd to szczególne zainteresowanie Trudi i Hess. W sumie nie wiem co jeszcze napisać, bo moje pytania mogłyby naprawdę wzbudzić nadzieję. A ja niczego obiecać na razie nie mogę. Powiem tylko tyle, że raczej nie mogłabym zatrzymać na stałe psiaków. Nie ma mnie w domu po ok. 8-9 h, w domu są jednak inni domownicy, czasem mama całymi dniami jest, czasem całymi nie ma (system zmianowy pracy). Tata jest w domu praktycznie cały czas, ale jest raczej słaby fizycznie, mógłby nie utrzymać psiaków na smyczy, które nie są tego nauczone. Z naszą bokserką na spacery jednak chodził, ale była wychowywana od szczeniaka, może ułożona zbytnio nie była (potrafiła wejść na głowe:) ) ale w miarę się słuchała na spacerkach. Drugi punkt świadczący przeciwko zatrzymaniu psiaków na stałe to koszty utrzymania dwóch psów. Na jedzenie starczałoby nam pieniążków, ale w razie chorób dwóch psów... Nasza bokserka odeszła, jak to używacie tu na forum skrót do TM, chorowała, trzeba było ją uśpić:( Próby ratunku, czyli leczenie trochę nas ogołociły, więc stąd obawa, że nowym psiakom w razie czego nie zapewnilibyśmy aż tak dobrej opieki lekarskiej (nie mówie o podstawowych szczepieniach, obcinaniu pazurków itp. tylko tak chuchając na zimne). I pytanie czy podczas opieki w DT jeśli pies potrzebuje rehabilitacji, odwiedzin weterynarza itd. to płaci za to opiekun tymczasowy? Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź. Wiadomość zbyt długa i zaśmiecająca, ale nie wiedziałam do której konkretnie osoby ją wysłać, więc wykasujcie i możecie odpowiedzić mi na priv.
×
×
  • Create New...