Jump to content
Dogomania

nicky71

Members
  • Posts

    130
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nicky71

  1. Kochana Pani codziennie na kilka godzin maszeruje z Saszą do parku, gdzie może Sasza popływać, bo gorąco i Sasza musi schłodzić swe nagrzane futerko:) Na szczęście mam urlop i mnóstwo czasu na to:D Ale Sasza wkrótce będzie z nowym równie kochanym Państwem, a ten dzień nadchodzi Wielkimi, Ogromniastymi Krokami! Umówiliśmy się na sobotę, w sumie to już jutro patrząc na zegarek................ Przyjadą po Saszę ze Śląska, z nowym kolegą Szamanem, mam nadzieje, że się dogadają, chociaż z płcią przeciwną Sasza akurat problemu nie ma:evil_lol: Właśnie tworzyłam umowę adopcyjną, mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam, wyślę Ci na mejla, może zerknij jeśli masz czas czy wszystko co ważne jest? Boję się i nie chcę myśleć jak będzie wyglądało rozstanie.... Jestem jeszcze zbyt świeża tu na dogo i bardzo to przeżywam.... :-( ale wiem, że takie rozrywki jak te ze zdjęć Sasza będzie miała dużo częściej ze swoimi nowymi aktywnymi właścicielami.... I pocieszam się tym, że psy dużo szybciej aklimatyzują się w nowym miejscu i mniej przeżywają rozstanie niż ludzie... Tak jest podobno, mam wielką nadzieję że tak właśnie jest... Pozdrawiam i trzymaj kciuki
  2. A to zdjęcia z wczorajszej wyprawy do parku:) Kocham pływać!:cool3: [IMG]http://i34.tinypic.com/2wqfyx0.jpg[/IMG] Odpoczynek po nurkach:) [IMG]http://i35.tinypic.com/30vf7mh.jpg[/IMG] Aport w wodzie:lol: [IMG]http://i34.tinypic.com/10gfztv.jpg[/IMG] Brrrrrrrrrrrrrrrr... [IMG]http://i35.tinypic.com/9lbnfd.jpg[/IMG] Hipnoza... [IMG]http://i35.tinypic.com/nh1ao3.jpg[/IMG] Dobre było, masz jeszcze? [IMG]http://i35.tinypic.com/2rgc9p0.jpg[/IMG]
  3. Gdyby to było takie proste... Gdyby doba była dłuższa... Jak odchoruję odejście Saszy, jak mama odpocznie od podwójnych spacerów i przygód, gdy ją psy ciągały przez pół podwórka w pogoni za zwierzyną... :P Nie mówię nie, ale czas pokaże czy będzie to możliwe:) Nadchodzi mój urlop, więc napiszę do Ciebie w następnym tygodniu:) (porobię porządki w szafach szafeczkach, więc coś się zorganizuje:D)
  4. Z tego co pamiętam Weronika pisała, że chciała jeździć na szkolenie ale nie miała czym... To ja już nie wiem czy jest po konsultacji czy nie? Podczytuję wątek, no w głowie mi się nie mieści to wszystko... I sprzeczne wersje Weroniki, kocham, ale chce oddać? Zróbcie ogłoszenia, ale nie życzę sobie tekstów, że Pani mnie nie chce... Kiedy właśnie chce ją oddać, ale jeśli chce ją oddać, to dlatego że wcale jej nie chce... Najgorsze jest to, że jeśli uda się znaleźć nowy dom dla suni, to zapewne u ludzi, którzy CHCĄ psa, którzy go szukają wśród psów bezdomnych, dla których nie ważne jest to, że nie jest śliczny i rasowy, dla których problemy z bojaźliwością będą mało istotne. A więc Ci ludzie zamiast Ruci mogliby adoptować innego bezdomnego pieska, który naprawdę potrzebuje nowego domu... Moja adoptowana bokserka też jest strachliwym psiakiem, ale adoptowałam ją w pełni tego świadoma, bo była wcześniej u mnie na DT... Boi się rowerów, przystanków tramwajowych, ludzi idących za nami, boi się przechodzić koło grup ludzi, boi się nagłych dzwięków, pijanych osobników... Chodzenie z nią w dzień po ulicy to udręka, zdecydowanie lepiej jest wieczorami, kiedy jest ciemno, mniej ludzi... I długie spacery ma właśnie wtedy kiedy czuje się bezpieczniej, ale w dzień też ją oswajam z otaczającą rzeczywistością i mimo iż jest silna i ciągnie, mimo iż na drugiej smyczy mam ciągnącą owczarkę, mimo iż wyglądam momentami śmiesznie (szczególnie gdy one stają dęba widząc kota, a ja zapieram się z drugiej strony smyczy) to w życiu nie pomyślałabym o tym, że mogłabym się pozbyć problemu oddając ją komukolwiek, a co dopiero do schroniska! Mam nadzieję Weroniko, że zmienisz jeszcze swoją decyzję i dasz szansę tej małej kochanej suni, która kocha Cię całym swoim psim serduszkiem. Pamiętaj że ludzkie zachowania lubią zataczać koło i to że Ty odepchniesz od siebie tą małą istotę może kiedyś obrócić się przeciw Tobie. I mam taką cichą nadzieję, że kiedyś pokochasz całym swoim sercem jakiegoś chłopaka, będziesz szczęśliwa, będziecie ze sobą długie lata, albo najlepiej ze 2,5 (sic!), będziesz miała problemy, nie wiem, w szkole, na studiach, w rodzinie, będziesz potrzebować jeszcze bardziej wsparcia swojego ukochanego, a wtedy on Cię zostawi, porzuci, po prostu już nie będzie chciał z Tobą dłużej być... Może fantazja mnie za bardzo poniosła, ale chociaż wyobraź sobie taką sytuację, wyobraź sobie, jak się wtedy będziesz czuła?? I wyobraź sobie, jak się bedzie czuła opuszczona przez Ciebie Rucia, wtedy gdy Cię zabraknie a ona tak bardzo Ciebie potrzebuje???
  5. Wielu pukało się w głowę na wiadomość, że dojedzie do nas jeszcze ONka... suczka i też dorosła... (DONka 4 lata, Trudi 6). A pierwsze dni... ach już nie chcę ich nawet wspominać:angryy: :eviltong: Kłótnie na szczęście kończyły się na obślinionym karku Trudi, bo Trudi ciężko było przez Saszy futro za cokolwiek chwycić:evil_lol: Koce i wiadro wody zawsze stały w zasięgu ręki, co by rozdzielić w razie większej scysji, raz chwyciłam po wiadro, ale to w sumie moja mama miała prysznic, bo przez moje emocje nie do końca skierowałam strumień wody na psy :evil_lol: Było gorąco, ale przebrnęłyśmy, pogroziłam im, że jak się nie pogodzą to obie dostaną eksmisję z mojego pokoju i chyba wzięły sobie do serca:razz: Do Onków też mam sentyment, bo przez 10 cudownych lat dzieciństwa towarzyszyła mi wspaniała Tinka [*]... A ja kocham bokserki i ONki, więc MUSIAŁY się dogadać, nie było innej opcji:eviltong: No ale na szczęście była możliwość separacji, więc się zdecydowałam zaryzykować. Ryzyko się opłacało, bo spędziły fajny czas ze sobą, a Sasza wkrótce jedzie do cudownego domku, nie wiem jak Trudi to przeżyje... bo o sobie już nie wspomnę:placz: To będzie cholernie trudne:-(
  6. Oj nawet mi nie mów... Tylko tydzień!! Ja mam teraz urlop, nigdzie nie wyjeżdżam, chce się nacieszyć Saszą... A nowi Państwo wrócili już z wakacji, pytają o Saszę, jak się miewa, jak się czuje, zresztą odkąd zainteresowali się adopcją Saszy wciąż piszą, pytają... o charakter, zachowania, zdrowie... Po sterylce Saszy osłabiły się odrobinę zwieracze, nie jest to jakiś duży problem, nie siusia w domu, ale po obserwacji widzę że są odrobine słabsze i po wyjściu z domu często już nie dochodzi do skwerku jak wcześniej, tylko szybciej trawki szuka i częściej w trakcie spacerów siusia. No ale nadal spokojnie potrafi wytrzymać całą noc, czy te 8 godzin gdy ja jestem w pracy i mama w pracy. Nowa Pani Saszy napisała, że nawet jakby posikiwała w domu, to też by sobie starali z tym poradzić i jakoś żyć, nie zniechęcają się w żaden sposób:)
  7. Ciężko uwierzyć jest wszystkim okolicznym bokseromaniakom, bo bokserki nie lubią wielkich psów, a owczarków w szczególności;P Trudi Saszy też nie lubiła, Trudi w ogóle nie lubi innych psów... :shake: Saszy też nie pokochała od pierwszego wejrzenia, tydzień ze sobą walczyły, ale później odpuściła... :cool3: Czasem jak wracam ze spaceru z samą DONką to się zastanawiam czy Trudziak cieszy się bardziej z mojego czy z Saszy powrotu... :mad:
  8. Tak Sasza już w pełni doszła do siebie:) Jest z powrotem radosnym i żywiołowym psiakiem, któremu w głowie tylko patyki i piłki:) W środę miała sterylkę, ale dopiero w piątek zaczęła z powrotem być sobą, bo w czwartek ani mnie nie witała, ani nie chciała jeść, ani bawić się, no nic... Przetrzepałam kilka forów i czytałam jak to psiaki wracają od razu do formy, a Sasza taka bidulka tylko leżała i z niczego się nie cieszyła, a ja miałam wyrzuty, że to ja to jej zrobiłam i że ona też tak myśli... No ale jak mówię, już jest super i to jest z powrotem ten radosny psiak. Rana trochę się zaczęła paprać po kilku dniach, ale nic poważnego, ponosiła parę dni dłużej szew i wszystko ładnie się goi. Dostała też zapalanie ucha spowodowane przez jakiegoś grzyba (podobno efekt uboczny sterylki, gdy organizm jest osłabiony). Jakimś cudem go pokonałyśmy, bo zakropić Saszy uszy to jakiś koszmar! A trzeba było to robić dwa razy dziennie, no coś strasznego, ucha dotknąć nie dała a co dopiero włożyć dziubek od kropelek... :D
  9. Doszedł zwrot za fakturę, zgodnie z obietnicą odesłałam z powrotem na konto Stowarzyszenia 30 zł plus moja wpłata za sierpień 20 zł, więc jutro powinno być na koncie pięć dyszek:) Bardzo dziękujemy za pomoc, dzięki temu mogę posłać Saszę do nowego domu z wielką ulgą i pewnością, że już nigdy nie zasili żadnego schroniska kolejnymi szczeniakami. Pozdrawiam
  10. [IMG]http://i32.tinypic.com/bg1s46.jpg[/IMG] [IMG]http://i32.tinypic.com/2wdnhb8.jpg[/IMG] [IMG]http://i27.tinypic.com/2r254px.jpg[/IMG]
  11. Tak Sasza już po sterylce... Miałam ją odebrać o 17 i miała być już na chodzie... Zamówiłam taksówke, ale podczas operacji wyszły jakieś komplikacje i wszystko się przedłużyło, więc kiedy przyszłam była półprzytomna... Zresztą do tej pory leży i tylko głowe podnosi, ledwo pije, więc zwilżam jej język... Taka bidulka... Jeszcze pewnie przez jakiś czas nie będzie wstawać, najważniejsze żeby rana się dobrze goiła, a z czasem dojdzie do siebie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to Saszę odebraliby 14 sierpnia. Muszę się teraz wziąć za obfocenie rzeczy na bazarek, bo sterylka wyszła drożej niż się zapowiadało, a nie możemy obciążać za bardzo konta akcji sterylizacji. Ja będę powoli spłacać za sterylkę Saszy swoimi comiesięcznymi wpłatami, ale jest jeszcze przecież tyle suczek do ciachania.
  12. Cudownie czytać takie zakończenie smutnej historii:) Pies dostał nową szansę, dom z prawdziwego zdarzenia z odpowiedzialnym człowiekiem. Co za pojęcie ludzkie, że mały piesek nie zrobi dziecku krzywdy, jeśli i jego wsadzili na łańcuch to historia może się powtórzyć... Ehhh ludzie...
  13. Jak mojej bokserce ropiały oczy i zadzwoniłam do weta czym jej to mogę przemywać, bo do przychodni wet mogłam pójść dopiero następnego dnia, to powiedział żeby przemywać oko torebką zaparzonej herbaty. Nie wiedział jeszcze co psu dolega, więc herbata nie powinna zaszkodzić. Ale to chodzi oczywiście o zmywanie ropy w okolicach oczu.
  14. Poznajesz? :D [IMG]http://i32.tinypic.com/2ns87zc.jpg[/IMG] Potulna jak baranek: [IMG]http://i29.tinypic.com/10q9vgn.jpg[/IMG]
  15. Soema nie widzę siebie w deklaracjach comiesięcznych? Deklarowałam 10-15 zł, może wpisz 10 zł, a jak będę płacić 15 to moze te 5 zł jako jednorazowe. Suczka ode mnie będzie sterylizowana w środę, dobrze, że wlazłam na wątek i dopatrzyłam zmianę danych na fakturę, bo w książeczce mam kartkę na SOS i byłaby na nich faktura... ufff... :)
  16. Już jestem na wątku:) Do sterylki nic nie brakuje, bo będzie miała finansowaną z Akcji Sterylizacji Z Dogo, ale obiecałam, że zrobimy bazarek i co się uzbiera to się przeleje na konto akcji sterylizacji. Mamy też refundacje 100%, bo jestem zadeklarowana tam na comiesięczne wpłaty. I takim oto sposobem Sasza jest umówiona na sterylizację na środę rano:) Trzymaj kciuki:cool3: W sobotę się zaczipowałyśmy i jest we Wrocławskiej bazie i safe-anima.eu na razie na mnie, a jak się zadomowi i wszyscy się pokochają, to się najwyżej przerejstruje. Wiesz co, wizyty przedadopcyjnej nie było, ale dziewczyna która chce zaadoptować Saszę sama takie wizyty czasami robi w adopcji Huskich i Malamutów. Dzwoniła do mnie też osoba z Adopcji Huskich zarekomendować Asię, na dogo się udziela, jest pod nickiem Dora, zaraz ją odnajdę i napiszę jeszcze aby potwierdzić że to z nią właśnie rozmawiałam:) Ale oczywiście Asia wyraża zgodę na wizytę, więc jeśli uważasz że lepiej ją zrobić, to można popytać cioteczki z okolic czy nie wpadłyby poznać Asię, Łukasza i Szamana:lol: Akurat z tymi wizytami to największy problem był, nie wiem czemu, bo wśród kilku domków chętnych znalazła się tylko jedna osoba, która chciała pomóc, ale w sumie i tak dom zrezygnował przed wizytą. Reszty wizyt nie było, choć i tak dom Asi wydaje mi się najlepszy, więc nic straconego. Zdjęcia jakieś mam, ale mam popsuty aparat, znaczy wyświetlacz mi nie działa i jak robię zdjęcia to na chybił trafił, albo komuś utnę głowę, albo w ogóle w kadr nie chwycę:eviltong: Pokombinuję z nim trochę i porobię foty rzeczy na bazarek, ale z tym wielkiego pośpiechu nie ma, więc to juz tak na spokojnie. W sobotę miała wyprawę autobusem, była bardzo grzeczna, ale ogon lekko podkulony:evil_lol: Moja Trudi to jak jeździła autobusem, to co przystanek chciała wysiadać, Sasza grzecznie stała, a w pewnym momencie znudzona się położyła:) W ogóle wydaje mi się że się powoli uczy życia jako pies miejski, pewnie całe życie spędziła w ogrodzie,a teraz nawet komunikacją miejską jeździ:P U weta była równie grzeczna, do wkłuwania czipa nawet kagańca nie zakładałyśmy, a pani wet nie mogła się wbić igłą, mówiła że ma bardzo gruby podszerstek i już nie pamięta żyby kiedyś musiała robić drugie podejście do wkłucia, jak u Saszy:)
  17. Witam, chciałam zgłosić suczkę DON, jest u mnie w DT, jest bardzo w typie rasy, więc chcielibyśmy ja ciachnąć przed adopcją. Jak to owczarki ma swoją masę i ceny niestety z tego względu również bardzo wysokie. Ale znalazłam klinikę która zrobi jej sterylkę za 250 zł (maksymalnie za 300), przychodnia Ołtaszyńska we Wrocławiu, Pan Weterynarz wyraził chęć współpracy, fajnie by było umieścić gdzieś jego klinikę jako przyjazną pacjentom, nie wiem może na stronie SosB? Oto wątek Saszy [URL="http://www.dogomania.pl/threads/183338-Potrzebna-sterylka%21-I-wizyta-dla-suczki-DON-okolice-Bor%C3%B3w-Tucholskich"]http://www.dogomania.pl/threads/183338-Potrzebna-sterylka!-I-wizyta-dla-suczki-DON-okolice-Bor%C3%B3w-Tucholskich[/URL] . Będziemy robić bazarek, wiec miejmy nadzieję, że dzięki temu będziemy potrzebować mniej kasy. A tak poza tym mogę się dorzucić do skarpety sterylkowej, na razie do końca roku po 10-15 zł miesięcznie od sierpnia. Pozdrawiam:)
  18. Najodpowiedniejszy czas na sterylkę to jakieś 2 miesiące po zakończeniu cieczki, Sasza skończyła swoją jakoś pod koniec maja, więc w połowie/pod koniec lipca fajnie byłoby ją ciachnąć. A potem jeszcze chwila żeby doszła do siebie i w połowie sierpnia byłaby w pełni adopcyjna:) Z bazarkami super pomysł, tylko czy mogłabyś go zrobić, jestem w tym zielona. Ja porobię zdjęcia rzeczy które mogłabym oddać i przesłałbym Tobie. Czekam jeszcze na porady co można wystawić? Z tego co przeglądałam to różne różności? Ja miałabym może parę ciuchów, jakieś książki. Coś się znajdzie na pewno.
  19. Myślę że tak, bo lepszego domu sobie wymarzyć nie mogłam, po drugie do pozostałych, które również dobrze się zapowiadały nie znalazły się osoby na wizyty... Tylko tam jest malamut pies i jeszcze niewykastrowany, więc Sasza musi mieć sterylkę przed... W sobotę czipowanie:cool3:
  20. Dziś obdzwoniłam kilka klinik, żeby sprawdzić orientacyjny koszt sterylizacji... Ceny od 250 do 480 zł :angryy: A to 250-300zł to w klinice na drugim końcu miasta... ;/ Ale jeden Pan doktor jak się dowiedział że pies schroniskowy, to kazał mi się do TOZu zwrócić o talon na sterylkę, bo mówi, że powinnam dostać przy adopcji. Więc napisałam do TOZu w Obornikach i na wszelki wypadek do TOZu we Wrocławiu, może gdzieś się uda... W przyszłym tygodniu idę Saszę zaczipować:)
  21. Dzięki za linki, zaraz poczytam o co chodzi i jak zakwalifikować tam Saszę, fajnie by było żeby jednak przed pójściem do nowego domku została wysterylizowana. Sasza jak Sasza kocha patyki i tarzanie sie w trawie:) Upały zniosła lepiej niż moja bokserka, ostatnio wyczesywała ją moja 6 letnia sąsiadka, Sasza się nie skarżyła, za to sześciolatka bardzo, bała się że tyle tych włosów leci, że zaraz zostanie łysa;P Saszy szykuje się super domek, będzie miała kolegę malamuta, a czasami koleżankę malamutkę:) Myślę, że to właśnie ten domek... Tym bardziej, że osób na wizyty w pozostałych domkach, ani widu ani słychu...
  22. Witaj, cieszę się że zaglądnełaś:) Selekcja naturalna domku w Poniszowicach, Pan mi napisał, że właśnie dostał psa, ale jak tylko przeprowadzą się do domku jednorodzinnego, to się do mnie odezwie... Domek nr 2 - z tego co pisała dziewczyna to będą mieli dużo czasu dla Saszy, no i są oboje, u mnie zajmuję się Saszą tylko ja, mama wychodzi raz na spacer krótki w ciągu dnia, kiedy jestem w pracy. A tam w Głogowie jest ona i on, już po studiach, ja wracam w pazdzierniku na uczelnie, wiec czasu bede miała jeszcze mniej. No ale to też potwierdziłaby wizyta, bo tak jak mówisz, jeśli tyle poświęcą jej czasu co ja, to bez sensu. Domek 3 ok, to szkolenie owczarków mi sie podoba:) Domek 4 też ok, podkreślanie, że Sasza miałaby miejsce w domu, razem z rodziną, bo to ma być ich członek;] Dziś jeszcze odezwała się do mnie Pani, która adoptowała jakiś czas temu Alaskan Malamute, mieszkają co prawda w kamienicy, ale Pani nie pracuje, wyjeżdża często z psem i innymi psiarzami w góry i na inne wycieczki. Jakoś konkretnie mi to określiła jak się nazywa, no ale nie pamiętam nazwy:) Więc też super, tylko tak myślę, czy aby na pewno Saszy forma równa się formie Malamuta :evil_lol:
  23. Dziewczyny kojarzycie może suczkę Suri rasy Alaskan Malamute adoptowaną przez Panią z Katowic? Dzwoniła do mnie właśnie ta Pani zainteresowana adopcją mojej DONki. Jeśli tak, to poproszę o namiary na osobę zajmującą się jej adopcją. Z góry dziękuje
  24. Dziękuje Basia1244 jeszcze słabo się na dogo orientuję, jutro przeszukam wszystkie posty, na razie napisałam posta z prośbą o pomoc:lol:
  25. Podpowie mi ktoś jak mam przenieść temat z dolnośląskiego na ogólny? Na dodatek Regulamin Forum mi nie działa, więc nie wiem gdzie jeszcze mogę poszukać informacji?
×
×
  • Create New...