-
Posts
271 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marti14
-
[quote name='Juliusz(ka)']Gdzie ja napisałam, że będzie zjadać ludzi?:crazyeye: Wyraźnie stoi, że przestanie kochać cały świat. Tak jak 90% wszystkich psów, kiedy dojrzeją psychicznie. A jak OŚ raz - podkreślam - RAZ się nadmiernie rozeomocjonuje w publicznym miejscu, szczeknie choćby, to masz pozamiatane. Wielkie to, 'agresywne'(no bo szczeka), ktoś sobie rasę skojarzy... WTEDY pogadamy;). O dzieciach, jak mamusia z mamusią, nie pogadamy nigdy. Dzieci nie planuję, a jeśli zmienię zdanie, to będzie zimny chów. Dość rozpuszczonych jak dziadowski bicz dzieciaczków się ostatnimi czasy po świecie rozłazi.[/QUOTE] Zimny chów...nie planuj...szkoda dziecka...;) Na szczęście w mojej okolicy mieszkają ludzie którzy lubią duże rasy...i dziwnym trafem moja suki jest chyba wiecznie 'rozemocjonowana'..ale wywołuję to raczej uśmiech innych psiarzy...a wielka juz jest...i nikt po za znawcą rasy nie dojrzy w niej szczeniaka...także już bym miała pozamiatane...jak to ładnie ujęłaś... Tylko widzisz różnica pomiędzy nami jest taka...że ja swoją sukę zabieram na spacery po za osiedle...gdzie może się spokojnie wybiegać,wyszczekać etc.etc , nie 'socjalizuję' jej z 'placem zabaw' ,po pierwsze z tego są tylko konflikty...po drugie mam ciszę i czas żeby zająć się psami...i wolną przestrzeń bez zbędnych nerwów...a zapewniam cię że psy sa fantastycznymi odbiornikami naszych emocji....ale zapewne to też już wiesz;) Przytoczenie słów"zjadał" ludzi...było metaforą...taką malutką przenośnią:)....90% psów w momencie dojrzewania psychicznego przestaje kochać świat....ciekawe...a nie jest tak że psy jak i dzieci wychowujemy my ludzie...i tak jak dziecku kształtujesz charakter to i psu....myślę że jest....i tak naprawdę to my jesteśmy w bardzo dużej mierze odpowiedzialni za to jaki będzie nasz pies...czy będzie towarzyszem,agresorem...itp.:) W momencie tzw.dojrzewania psychicznego wystarczy prawidłowo pokierować psem...i tyle... A szczerze mówiąc zastanowiło mnie to co napisałaś...90%...ciekawa statystyka...to ja chyba żyję na innej planecie(na szczęście:))bo większość psów ,które znam i znałam wyglądały na bardzo kochające świat...:):) ..... psy ze schronisk...po tylu cierpieniach jakie przeszły i przechodzą nadal kochają ludzi....a ludzie to też Świat??Prawda...?? [B]Dość rozpuszczonych jak dziadowski bicz dzieciaczków się ostatnimi czasy po świecie rozłazi[/B].... grubo przesadzasz i myślę że nie powinnaś wyrażać sie w ten sposób....obrażasz wiele osób...podejrzewam że także na tym forum... Pamietaj o jednym ty także bylaś dzieckiem mniej czy bardziej rozpieszczanym nie ma znaczenia...ale twoja mama także się o ciebie denerwowała...Ludzki odruch.... Ja z wielką przyjemnością będę dalej rozpieszczała swoją córkę i wychowywała na mądrego i dobrego człowieka...żeby Broń Boże...nigdy nie miała w sobie tyle złości co ty...i żeby nigdy w życiu z jej ust nie wyszły słowa...Zimny Chów...brrrrrr...nigdy w życiu takiego określenia nie użyłabym mówiąc o wychowywaniu psów..a co dopiero do dziecka.... Gratuluję 'podejścia' do świata...już wiem skąd masz te 90%...;)
-
[quote name='Juliusz(ka)'][b]mart14[/b] - poczekaj, aż Ci OŚ dojrzeje psychicznie i przestanie cały świat kochać, wtedy pogadamy;). [/QUOTE] Ta....no tak...przecież Azjata jak i Kaukaz....napewno będzie "zjadał ludzi":):):):):) I wybacz ale biorąc pod uwagę swoje doświadczenie z obydwiema rasami mam odmienne zdanie..... mój pies nie musi kochac całego świata ale musi umieć funkcjonować w tym świecie jak "TY" czy "JA"!!!! Super, że musisz poczuć potrzebę żeby wprowadzić psa na plac zabaw....może nigdy ona nie nastąpi....;) Jako matka też najchętniej bym swojej córce świat pod nogami położyła...:)A PRZEŚWIADCZENIE MATEK ZOSTAW DLA MATEK:) POGADAMY JAK NIĄ ZOSTANIESZ;) Wcale się nie dziwię innym matkom....
-
Nie rozumiem czegoś... Czego tak naprawde oczekujecie... Wypowiadacie się na tematy typu...macierzyństwo...nie mając dzieci...nie macie zielonego pojęcia jak jest kiedy dzieje sie krzywda istocie którą urodziłaś.... Nie widzicie nic złego w obecności psów na placach zabaw????!!!!! Hallo...socjalizacja psa na placu zabaw...żart...pies przywiązany do wózka..czasami godzinę...w słońcu...muszący dostosować się do rozbawionych dzieci....to jest socjalizacja!!!!! Wybaczcie ale ja uważam to za absurd...a stoję po dóch stronach barykady...jestem matką i właścicielką psów...w tym jeden to owczarek środkowoazjatycki....ja bym inaczej nazwała świete krowy...bezmyślny właściciel i rodzic...a potem dochodzi do dziwnych sytuacji....osiedlowe podwórka az wręcz roją się od takich"świetych krów".....chcesz mieć swobodę dla swojego psa i bezpieczeństwo dla dziecka....żeby nikt ci nie robił wyrzutów...dostosuj sie do otoczenia....nie trzeba ganić całego świata bo ja mam psa albo dziecko!!!!! i co gorsze uważać że mi się należy...po to ci Bozia język dała żebyś mogła powiedzieć że cos ci się nie podoba...skutkuję...sprawdziłam... Jeśli tak będzie się podchodziło do sprawy...to wcale sie nie dziwię że wciąż sa jakieś dziwne sytuacje...sa pewne reguły w życiu których trzeba się trzymać...Plac zabaw zostawmy dla dzieci ...nie uwazacie że ten bidak przywiązany do wózka wolałby w tej chwili biegac po jakimś parku??Gdzie tak naprawdę można zająć się socjalizacją psa!!! Nie miałabym sumienia zabrać moich psów na plac zabaw żeby tylko siedziały i patrzyły...co do jasnej cholery...kukiełki...???zabawki????Moje psy sa częścia mojej rodziny i tak jak moje dziecko ma prawo do zabawy i szacunku one także..... Socjalizacja....radzę poczytać na ten temat zanim się wypowiesz... A napomne tylko że moja Sunia trafiła do mnie jako nie chodzący szczeniak....i wiecie jaka była najlepsza socjalizacja dla mojego dziecka...jak widzialo i pomagało mamie kiedy ją bolało po operacji,jak trzy letnie dziecko głaszcze ją w środku w nocy bo piszczy przez sen...i moje dziecko wie że pies to istota żywa która czuje tak samo jak ona...a nie traktuję ja jak rzecz przywiązaną do wózka!!!!!
-
A już szczytem głupoty jest dla mnie kiedy przyprowadza się psa na plac zabaw...tzn.chyba to jest takie 2w1 spacer dla dziecka i psa..:( Ani nie jest to przyjemne dla psa,ani dla matek starających się odciągnąć swoje dzieci od zwierzęcia... 100% że wszystkie dzieciaki będą chciały "wejść"doslownie na psa...i "tragedia"gotowa....a biedne zwierzę..siedzi najczęściej na słońcu z wywieszonym językiem i cierpliwie znosi "to co mu Pani zgotowała"....potem Pani sobie przypomina że pies przeciez jeszcze siusiu nie zrobił..i rundka wokół bloku i do domu...spacer zaliczony...przeciez był na dworzu...:( Realia....oj ludzie,ludzie....czasami uważam że to nie psy powinny chodzić na szkolenie tylko powinno szkolić się ich własciciela...:(
-
Mimo że moja córcia wychowuję się przy psach tez jestem przeciwna kiedy biegnie na nią jakieś psisko....starałam się jej wpoić że obcych psow nie wolno zaczepiać itp.itd...i chyba dałam radę bo tak szczerze mowiąc jako jedyne dziecko na placu zabaw nie jest zbytnio zainteresowana obecnością psów...nie biegnie do nich...nie szamocze za uszy...ale są dwie strony medalu...pamiętajmy o tym...czasami jest tak że matki mają dziwne poczucie że ich dzieciom wszystko wolno a spacerowicz z psem musi się dostosować...najgorzej jest wtedy jak mówi się że nie wolno...że pies nie lubi "nadmiernych"pieszczot i może capnąć,a to wcale nie działa...jeszcze jak nie mieliśmy suki tylko Leona miałam to na porządku dziennym...a Leon jak to Spaniel z wyglądu słodki,kochany a charakterek...indywidualista...i praktycznie na każdym spacerze zaliczalam taką rozmowę z dziećmi które wręcz otaczały nas żeby"pomamlać"psa....ja sama bym się w końcu wkurzyła od takiej 'miłości"także mój pies zasłuzył na wielkie uznanie z mojej strony że znosił to cierpliwie...aż do teraz...teraz mamy spokoj gdyż Suki(azjatka) nie lubi takiego okazywania miłości na widok biegnących w ich stronę dzieci gotowych do zamaltretowania glaskaniem wydała ostrzegające warknięcie i...efekt... dzieci stanęły w miejscu i dały nam spokój...ja grzecznie skwitowałam że ona nie lubi jak się dotyka jej "tatusia":)mojego Leona... I mamy spokój...w końcu... A druga strona medalu że właściciele psów czasami w ten sam sposób traktują swoje pupile jak matki dzieci....uważają że im wszystko wolno...że jeśli w domu jest slodki i kochany do domowników to na dworzu też...tylko zapomina się o jednej bardzo ważnej rzeczy..to sa zwierzeta...które w momencie zagrożenia potrafią capnąć...a dziecko często jest takim zagrożeniem biorąc pod uwagę sposób głaskania ,ciągnięcia za uszy...nadmiernego calowania itp.wiem z doświadczenia co moja córka potrafiła robić z Leonem... Także kochani rodzice i właściciele psów....dorośnijmy sami i pamiętajmy że po za nami są inni na tym świecie...starajmy się umilać sobie życie a nie utrudniać....będzie łatwiej dla wszystkich...
-
[quote name='Bogarka'] Najpierw myslałam, ze jemu nia przyłozyłas[/QUOTE] Za dużo widzów i dzieci przedewszystkim....ale nie wiele brakowało ;)
-
inna sytuacja o głupocie ludzkiej... Jestem szczęsliwą mamą trzy letniej panny i jak to zwyczajnie trzy godziny dziennie mijają na placu zabaw....plac zabaw ogrodzony niskim płotkiem.... Dzieci szaleją w piaskownicy az tu z pędem ,przeskakując przez plotek wpada ok.pół roczna suka husky..taranując wszystkie dzieci...skacząc na nie...zamieszanie potworne...mamy krzyczą,pies wariuje jeszcze gorzej bo mu się udzielają emocje...Pana nie widać...jako wlaścicielka psów staram się złapać "zwariowanego"szczeniaka,żeby nie chcący nie zrobiła krzywdy jakiemuś dziecku...wyłania się właściciel...matki krzyczą że psy na smyczy się prowadza itp.itd. nie zgadniecie co zrobił "Pan": wlazł bo to inaczej nie można powiedziec do piaskownicy ,nie mogąc zapanować nad psem docisnął ją do piachu i przy wzrokach przestraszonych dzieci zaczął tłuc smyczą biednego szczeniaka....dzieci w płacz..pies się skulił....moja mała krzyczy...nie zastanawiając sie wyrwałam mu smycz,zaczęłam krzyczeć do niego że co on najlepszego robi...biciem nic nie wskóra...młody pies chce się bawić a jego zasranym obowiązkiem jest zapanowac nad psem bez agresji...zapytałam się czy mam jemu przylozyc tą smycza żeby zrozumiał....pies schowal się za mną.....czyli juz nie raz Pan mu pokazał jak działa smycz... żal mi tego stworzenia...nie czeka go ciekawe życie....i wyrośnie kolejne "zalęknione"
-
Witam wszystkich Z zaciekawieniem przeczytałam wszystkie posty....Jestem posiadaczką "wesołej"parki...5 miesiecznej azjatki i 4 letniego spaniela....i niestety problemy typu proszę zabrać psa na smycz znam od podszewki.Napomnę że moje psy są zawsze na smyczy na terenach osiedla do tego suczydło ma kaganiec bo mimo że jest łagodna jak baranek i ma 5 miesięcy...wazy 40kg i sięga do pół uda :).Ostatnio mieliśmy przykrą sytuację z labkiem...sama byłam bardzo zaskoczona całą sytuację biorąc pod uwagę rasę psa...żeby psy mogły się wybiegać muszę odejść spory kawałek po za osiedle...Pies dorosły labrador jak spod ziemi wyrósł przed nami i zaatakował mojego Leona...a że mój kogut nie należy do uległych....zaczęło się dziać źle...szamocząc się z Leonem i labkiem jednocześnie trzymalam Suki przestraszoną...która miala ochotę zwiać na drugi koniec świata...rozglądałam się za właścicielem...Pan Labka spokojnym krokiem...zaczął wołać swojego psa...co nic nie dało bo pies po pierwsze nic sobie nie robił z Pana...a wręcz jego obecność podziała na niego jak "dopalacz" Szlak mnie trafił...złapałam pierwszy kij który leżał w zasięgu ręki...i...Bardzo sugestywnie wytłumaczyłam Panu że jeśli nie panuję nad psem a pies jest agresywny to ja z wielką przyjemnością(przy użyciu słów niecenzuralnych) mu wytłumaczę...że takie psy prowadzamy na smyczy...Pan jakby obudził się z amoku..szybciutko zabrał psa i...teraz omija mnie szerokim łukiem...:) Nie jest winą psa że ma durnego właściciela...:(ale że z labka można zrobić takiego agresora ...byłam w szoku.... ps.kija wzięłam na "PANA" nie na psa :)
-
[quote name='MARGOL']Ja tez tej ostatniej informacjie nie przyjmuje do wiadomosc. Po powrocie do schroniska Bunia nie straciła radości którą miała, nadal cieszy ją widok czlowieka, spacer i pieszczoty. Byc może pobyt u doroty traktuje jak chwilowy DT. Nie wiem. W kazdym razie nie poddamy się i będziemy dzialać. Jeśli ktos z was będzie mógł nas wspomóc, będziemy wdzięczne. Może znacie kogoś kto rozgryzłby Bunie, moze ktos chciałby z nią popracować? Dajcie znac. DZIĘKUJE.[/QUOTE] Margol rozmawiałam dzisiaj z Lacrimą....zadzwoń do niej...ja jej mniej więcej opisałam to co wiem od ciebie...może dziewczyny pomogą...
-
Nowofunland(mix) już tyle w hoteliku :(JUZ W NOWYM DOMU
marti14 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
zapisuję wątek -
Margol...daj znać...bo mnie nerwy zjedzą!!!
-
co się wydarzyło...:(!!!!!!!!
-
Witamy Suki dobrzeje...blizna zarasta...chodzi ładnie na tej łapie....dokładnie czy wszystko jest ok będę wiedziała w maju..gdyż tak miałam się pojawić w klinice.Będzie miała robione prześwietlenie i dopiero ono wykaże czy wszystko się ładnie poskładało.... a narazie...w tym tygodniu idziemy na badania...krew i mocz...takie było zalecenie...po dwóch tygodniach od szczepienia...Jak zauważyliście...jest przemianowana...wołamy na nią Suki...jakoś tak się przyjęło...rozrabia...je..i co nowe...pilnuję domu...i to bardzo ...potrafi zrobić awanturę o 3 nad ranem bo nie podoba jej się że ktoś chodzi po klatce....także mamy przymusową pobudkę...a razem z nami chyba połowa bloku:evil_lol: Dzisiaj pierwszy raz zabraliśmy ją na dłuższy spacer po łąkach za Warszawą...zaliczyła kąpiel w rzece...była chyba najszczęśliwszym psem na ziemi....razem z Leonem....Teraz śpi padnięta....z ze swoją zabawką w mordzie...żeby nie zginęła jak zaśnie twardo;) Zna już podstawowe komendy....trochę popracowałyśmy...a że jest bardzo pojętna to szło szybciutko....siad,łapa,na miejsce,zostań,noga....ma opanowane...czasami potrafi się wykłucać...tak dosłownie wykłucać...bo jej w danym momencie nie chce się np.siadać:roll: Jest wtedy prześmieszna...wybija się w powietrze przednimi łapami i wyję tzn.wydaję gardłowy dźwięk... Ogólnie jest cudownym psem...posluszna...kochana...grzeczna... Zdjęcie z dzisiejszego spaceru.Tym razem ze mną..:)Sami oceńcie moje babsko...:cool3::lol::loveu: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/284/d8a37729306a0401med.jpg[/IMG][/URL]
-
Bunia ma domek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czekamy na zdjęcia i informacje....kontrola adopcyjna za dwa tygodnie!!! Trzymajcie kciuki
-
[B]Rozliczenie na dzień 22.1.2010 [/B] [INDENT][INDENT]witam podaję posumowanie wpłat + rozliczenie wypłat z konta Moniaka: Saphira-100zł MAASH I BONUS-100ZL LAZY-100ZŁ marti14-400zł Agnieszka Duda-500zł [B]Ola[/B]-200zł LACRIMA-50ZL MARIUSZ MASŁOWIECKI 100ZL MARQS68 50ZŁ EMILIA LAUSZ GROCHULSKA 750ZŁ MAGDALENA LISEK 400ZŁ ANONIM-250ZŁ MARGOL-50ZŁ ------------------------------------------ SUMA [B]3050ZŁ[/B] OPERACJA PRAWEJ ŁAPY KLINIKA WAWER DR.ADAM JANICKI (7.01.10)-KOSZT 1484ZŁ OCZYSZCZENIE RANY Z OSOCZA I ZAŁOŻENIE NOWEGO OPATRUNKU AKADEMIA MAŁYCH ZWIERZĄT W-WA URSYNÓW PRZY SGGW(11.01.10)-KOSZT 89ZŁ ------------------------------------------ SUMA [B]1573ZŁ[/B] [B]ROZLICZENIE:[/B] [B]3050-1573ZŁ=1477ZŁ(STAN KONTA NA DZIEŃ 11.01.2010)[/B] ------------------------------------------- WIZYTA 19.1.2010 KLINIKA WAWER ZDJĘCIE SZWÓW,ODROBACZENIE,ODPCHLENIE,KONTROLA ZROSTU PO OPERACJI -KOSZT 60ZŁ ------------------------------------------- [B]ROZLICZENIE:[/B] [B]1477ZŁ-60ZŁ=1417ZŁ(STAN KONTA NA 22.1.2010)[/B] ------------------------------------------- SZCZEPIENIE NOBIVAC Lecznica Nova w Mrągowie 2.2.2010 -koszt 43zł ------------------------------------------- [B]ROZLICZENIE:[/B] [B]1417ZŁ-43ZŁ=1374ZŁ(STAN KONTA NA 2.2.2010)[/B] [B]------------------------------------[/B] [B]WIZYTA KONTROLNA I PRZEŚWIETLENIE KLINIKA WAWER DR.JANICKI-KOSZT 95ZŁ[/B] [B]------------------------------------[/B] [B]ROZLICZENIE:[/B] [B]1374ZŁ-95ZŁ=1279ZŁ(STAN KONTA NA 4.03.2010)[/B] [B]------------------------------------[/B] [B]ZABIEG RESEKCJA KOŚCI UDOWEJ KLINIKA WAWER DR.JANICKI -KOSZT 723ZŁ[/B] [B]------------------------------------[/B] [B]ROZLICZENIE:[/B] [B]1279ZŁ-723ZŁ=556ZŁ(STAN KONTA NA 19.03.2010)[/B] [B]------------------------------------[/B] [B]KONTROLA PO OPERACJI,ZDJĘCIE SZWÓW,SZCZEPIENIE KLINIKA WAWER(1.04.2010)[/B] [B]------------------------------------[/B] [B]ROZLICZENIA:[/B] [B]556ZŁ-105ZŁ=451ZŁ(STAN KONTA NA 3.04.2010)[/B] [/INDENT][/INDENT]
-
Witamy wszystkich...w czwartek byłyśmy na zdjęciu szwów...nie było dr.Janickiego i z tego względu za miesiąc wracamy na kontrolę i prześwietlenie.Wstępnie dowiedziałam się że zrasta się ładnie... Po za szwami zrobiłam jej drugie szczepienie.Po za tym mam jej zrobić jeszcze badania moczu i krwi...bo suczysko posikała się ze szczęścia jak zobaczyła lekarza...a on stwierdził że nie podoba mu się gęstość moczu...jest jak woda...co nie jest pocieszające bo może mieć problem z zagęszczeniem...co z tego wyniknie..nie wiem...suki rośnie,łobuzuję...i cieszy się życiem...
-
[INDENT][B]Rozliczenie na dzień 22.1.2010 [/B][INDENT][INDENT]witam podaję posumowanie wpłat + rozliczenie wypłat z konta Moniaka: Saphira-100zł MAASH I BONUS-100ZL LAZY-100ZŁ marti14-400zł Agnieszka Duda-500zł [B]Ola[/B]-200zł LACRIMA-50ZL MARIUSZ MASŁOWIECKI 100ZL MARQS68 50ZŁ EMILIA LAUSZ GROCHULSKA 750ZŁ MAGDALENA LISEK 400ZŁ ANONIM-250ZŁ MARGOL-50ZŁ ------------------------------------------ SUMA [B]3050ZŁ[/B] OPERACJA PRAWEJ ŁAPY KLINIKA WAWER DR.ADAM JANICKI (7.01.10)-KOSZT 1484ZŁ OCZYSZCZENIE RANY Z OSOCZA I ZAŁOŻENIE NOWEGO OPATRUNKU AKADEMIA MAŁYCH ZWIERZĄT W-WA URSYNÓW PRZY SGGW(11.01.10)-KOSZT 89ZŁ ------------------------------------------ SUMA [B]1573ZŁ[/B] [B]ROZLICZENIE:[/B] [B]3050-1573ZŁ=1477ZŁ(STAN KONTA NA DZIEŃ 11.01.2010)[/B] ------------------------------------------- WIZYTA 19.1.2010 KLINIKA WAWER ZDJĘCIE SZWÓW,ODROBACZENIE,ODPCHLENIE,KONTROLA ZROSTU PO OPERACJI -KOSZT 60ZŁ ------------------------------------------- [B]ROZLICZENIE:[/B] [B]1477ZŁ-60ZŁ=1417ZŁ(STAN KONTA NA 22.1.2010)[/B] ------------------------------------------- SZCZEPIENIE NOBIVAC Lecznica Nova w Mrągowie 2.2.2010 -koszt 43zł ------------------------------------------- [B]ROZLICZENIE:[/B] [B]1417ZŁ-43ZŁ=1374ZŁ(STAN KONTA NA 2.2.2010)[/B] [B]------------------------------------[/B] [B]WIZYTA KONTROLNA I PRZEŚWIETLENIE KLINIKA WAWER DR.JANICKI-KOSZT 95ZŁ[/B] [B]------------------------------------[/B] [B]ROZLICZENIE:[/B] [B]1374ZŁ-95ZŁ=1279ZŁ(STAN KONTA NA 4.03.2010)[/B] [B]------------------------------------[/B] [B]ZABIEG RESEKCJA KOŚCI UDOWEJ KLINIKA WAWER DR.JANICKI -KOSZT 723ZŁ[/B] [B]------------------------------------[/B] [B]ROZLICZENIE:[/B] [B]1279ZŁ-723ZŁ=556ZŁ(STAN KONTA NA 19.03.2010)[/B] [/INDENT][/INDENT][/INDENT]
-
a tak to wygląda..... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/274/e85932aef244a13cmed.jpg[/IMG][/URL] suki stara się stawać normalnie ale jest to nie wskazane...dopiero po tygodniu będzie mogła zacząć uzywać tej łapy...jeśli wszystko pomyślnie się zrosnie... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/270/0a26c49f1fd77489med.jpg[/IMG][/URL]