Mam złe wieści :(
Alaska dzisiaj była w bardzo kiepskim stanie, okazało się że ma jakiegoś guza koło śledziony, była operowana, jednak wet stwierdził, że ma bardzo małe szanse na przeżycie i została uśpiona :(
Ty już wiesz, ja mam dobry słuch. Czasem burczy jak się oddalasz. Ale to co robiliście dzisiaj było dla mnie szokiem. Przewracał się na plecy czekał na głaskanie po brzuchu. Cudo!
Do boksu Adasia mało kto się zbliża. Nie ma głosu ale zdarzało mu się warknąć i burknąć i jak wychodzi Karola z boksu i tak warczy i szczeka... Po za tym jeśli ktoś podchodzi bez smakołyków pysk mu się nie zamyka, ujada, warczy...
Odkąd Adaś mnie pogryzł zaczął mieć taki a nie inny stosunek do ludzi, na szczęście Karoli bardzo dobrze idzie w jego socjalizacji.
Lemon gdy do nas trafił miał problemy skórne na karku i każdy musiał przy nim grzebać co go bolało, dlatego boi się jak ktoś coś przy nim robi. Za to w ciągu nocy jest słodki, wtula się w człowieka ;)