Jump to content
Dogomania

Akrum

Members
  • Posts

    20500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Akrum

  1. Niespodzianka :) [IMG]http://images10.fotosik.pl/1772/c31128406f87ef75med.jpg[/IMG] i taaak cie dorwę Sołtys :) [IMG]http://images10.fotosik.pl/1772/1be5241b4e9f1a0bmed.jpg[/IMG] uciekaaam :) [IMG]http://images10.fotosik.pl/1772/77b6fa4440ff523amed.jpg[/IMG] no i czego chcesz ode mnie z tym aparatem, co?? [IMG]http://images10.fotosik.pl/1772/0d535c3c9b9f5365med.jpg[/IMG]
  2. Przydałyby się nowe ogłoszenia dla Dropka...
  3. Emma, Ty już w domu?? Ciotki, może któraś z Was porobiła by tym razem ogłoszenia??
  4. Ale Ci zazdroszczę :) Widujesz Sambusiola. Haha, suuuuper że wpatrzona w swoją Pańcie :) Teraz taki wspaniały domek poproszę dla mojej Lenki :p Sandra, nie macie gdzieś klona swojej rodziny?? :eviltong:
  5. Podesłałam między innymi Dosię zainteresowanej rodzince, która chciała adoptować naszą Sambę (Samba w międzyczasie poszła do DS po roku hotelowania :):):)). Niestety Pani napisała, że Dosia jest bardzo ładna, ale wybrali znów inną suczkę. Na prawdę ta nasza panna szczęścia nie ma.
  6. Sunia w schronisku jest od 3 miesięcy, przed pojawieniem się w schronie miała amputowaną łapę w punkcie przetrzymań... i do tej pory z ranki się coś sączy?? do tej pory się nie zagoiło?? bardzo dziwna sytuacja. Nasza Dianka już po miesiącu miała w miarę wszystko zrośnięte po amputacji, a tu tyle czasu już minęło. Mam nadzieję, że dzisiejsza wizyta u weta pomoże. I wyjaśnijcie mi, po co weci zostawiają takie kikuty?? Już któryś raz z kolei widzę psa po amputacji łapy, gdzie zostawiono długi kikut - przecież to tylko psu przeszkadza, ciągnie go w dół. Nie rozumiem myślenia wetów.
  7. [LEFT][LEFT]Wizyta się nie odbyła. Pani zrezygnowała około godziny przed naszym wyjazdem na wizytę :shake: A ja siedzę i robię kolejne ogłoszenia Lence: jeszcze jedno na Wlkp. [URL]http://tablica.pl/oferta/mala-piekna-suczka-lenka-szuka-dobrego-domu-adopcja-ID1eLjr.html[/URL] woj. lubuskie: [URL]http://tablica.pl/oferta/mala-nakolankowa-lenka-pragnie-byc-kochana-adopcja-ID1eLrp.html[/URL] [URL]http://lubuskie.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Mala-piekna-suczka-Lenka-pilnie-prosi-o-nowy-dom-W0QQAdIdZ390458507[/URL] [/LEFT][/LEFT] [FONT=&quot]Woj. łódzkie:[/FONT] [FONT=&quot][URL]http://tablica.pl/oferta/mloda-mala-lenka-szuka-kochajacego-domu-adopcja-ID1eQN5.html[/URL][/FONT] [FONT=&quot] Lenka to znów pierwszy u mnie psiak, który ma tak dopasowany kubraczek, że sobie go nie obsikuje :) Ale dzisiaj musiałam jej zmienić kubrak, bo wyszła na dwór i polozyła się w piach :) Zmiana kubraczka = zalizanie człowieka na śmierć :) Normalnie nie moglam zawiązać tasiemek, bo lizała mnie po rekach i lizała i jak się nachylałam, to po twarzy buziaki rozdawała :) jej... jaka ona jest kochana :) póki co - ani jednego telefonu w jej sprawie nie miałam :( [/FONT]
  8. Sambie bardzo trudno zrobić wyraźne zdjęcie :) Te, które robiłam u Was w domu, jak Sambę przyprowadziłyśmy - prawie wszystkie rozmazane są. Tak się wierciła :) ale najważniejsze, że Sambusiolka jest z Wami szczęśliwa, a Wy z nią i że ją tak kochacie i daliście jej taki fajny domek i już nie tęskni za człowiekiem :)
  9. [quote name='Alexa77']Masz racje Akrum, czy jest w poblizu ktos kto by sie tym zajal? na lato wygodniej by jej bylo z krotkimi wlosami i wygladala by bardzo ladnie.[/QUOTE] spróbuję coś załatwić z naszą psią fryzjerką - może znajdzie wolne miejsce dla tej suni :p
  10. piękna :) najlepiej by było na lato zrobić z niej zamszowego psa ;) ogolić to brzydkie futerko, ale pyszczek zostawić na sznaucerka :) ślicznie by wyglądała :) Wendy ładnie do niej pasuje - wizualnie, bo charakteru jeszcze nie poznałam ;) Edit: równo z Penny pisałyśmy i obie wybrałyśmy imię Wendy :) to chyba już tak zostanie :)
  11. Lenka to pierwszy tak bezproblemowy, nie narzucający się psiak spośród licznej sfory tymczasów, jakie przewinęły się przez mój dom. Spokojna, cicha. Po podwórku sobie wolniutko drepta, w domu - położy się na kocyku lub dywaniku i tak sobie śpi :) A jak się do niej mówi, to merda tym swoim pięknym ogonkiem :) Wdzięczna za każdy dotyk. Nawet wczoraj jak podawałam zastrzyk, TZ ją trzymał, a ona merdala ogonkiem :) Taka wdzięczna mała pchła :) Dzisiaj jedziemy na wizytę dla Lenki. Ja, Pyrdka i imperator. Zobaczymy, co to za domek się o nią dopytuje :)
  12. [quote name='Agata69']A ten hotel to napewno sprawdzony?[/QUOTE] ciocia - proszę tu masz wątek: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/225692-PSANATORIUM-hotel-dla-zwierz%C4%85t-Wolne-miejsca"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225692-PSANATORIUM-hotel-dla-zwierz%C4%85t-Wolne-miejsca[/URL] Maciek już pewnie odebrał suczkę. Czy ona ma jakieś imię?? Czy trzeba wymyślić??
  13. Rachunek za naszą Diankę w drodze. Na dniach powinien być. Karteczka z opisem dołączona :) jeszcze raz DZIĘKUJEMY.
  14. Super, dzięki wielkie za takie fajne zdjęcia :) Emma53 nic nie mówiła o strupie, ale mogła nie zauważyć. Dorka się błąkała 1-2 dni po ulicy Komunalnej, tam ją widziała Pani, która Dorkę do nas zgłosiła. Jednak nie powiedziane, że bezdomna już była od kilku dni, może jakiś pies ją ugryzł, a może... może dostała czymś na pożegnanie od "właściciela". Ruszamy z ogłoszeniami. Minął tydzień - nikt się po nią nie zgłosił. A dużo osób czyta naszą nowotomyską gazetę. Oczywiście w ogłoszeniach będzie dopisek, że przed adopcją zostanie wysterylizowana. A sterylizacja najwcześniej może się odbyć za tydzień, bo Dorka tydzień temu była szczepiona.
  15. Moja fakturka została wczoraj wysłana na adres Fundacji OS z dopiskiem "AKCJA STERYLIZACJA" :) dziękuję :)
  16. [quote name='fioneczka']śliczna z niej dziewczyna patrzę na jej cyce ... one pięknie się wciągają ... żadne usuwania listw mlecznych nie będą jej potrzebne [COLOR=#A9A9A9] [SIZE=1]wczoraj widziałam filmik z matką mojej Mony ... cycki - załamka [/SIZE][/COLOR][/QUOTE] Sama byłam wczoraj w szoku, jak zobaczyłam te cycuchy :) Początkowo miały z 10 cm długości, teraz się wciągnęły i wiszą takie "szmatki", mają może z 4 cm :)
  17. To ja może napiszę tak: czego się spodziewacie teraz po wizycie?? Skoro od 17 maja, czyli ponad miesiąc czasu temu Pani K.D. miała czas przygotować się do wizyty? Powiem tylko tyle, że jestem na prawdę zaskoczona ogólnym zachowaniem ludzi. Specjalnie od samego początku nie było ujawniane na dogo ani na FB, jakie warunki zastałyśmy. Powiadomiłyśmy wszystkich na PW, co zastałyśmy będąc na ZAPOWIEDZIANEJ wizycie u Pani Katarzyny. W jakim stanie zastałyśmy psy. Miałyśmy nadzieję, że każda osoba zaalarmowana, zrobi coś, żeby szybko sprawdzić co z ich psami i zastać psy w faktycznym ich stanie. Jednak nikt za bardzo się tym nie przejął. Jedna osoba nawet spytała się, w jakim celu podesłałyśmy te zdjęcia. Co już mnie w ogóle zaskoczyło. Bo z jednej strony, gdy wyszła na przykład afera z: Arktyką, Czarodziejką czy Chauwą, każdy wypowiadający się na tych wątkach pisał: nikt nie jeździł, nie sprawdzał, nie nadzorował. Gdy my byłyśmy teraz, zaalarmowałyśmy, że warunki nam się nie podobały, że stan psów nas zaniepokoił - nie wiem czy ktokolwiek zareagował. Ja rozumiem wszystko, że Pani Katarzyna dopiero niedawno się wprowadziła do tego domu, że płot był do remontu, że podwórko nie posprzątane - to wszystko rozumiem - ale nie rozumiem, jak osoba prowadząca Centrum Resocjalizacji i Rozwoju Psów mając dokładnie powiedziane, że ma koniecznie izolować szczeniaki z mamusią od reszty stada psów - do prośby tej się nie dostosowuje. A gdy szczyl zachorował, nie dała od razu znać prawnej opiekunce, że coś jest nie tak. I w końcu - osoba znająca się na psach,na ich rozwoju i wychowaniu - jak mogła pozwolić na zaszczepienie szczeniaków, gdy już jeden z nich leżał w bardzo złym stanie pod kroplówką? A wszystkie razem przebywały? Kolejna sprawa - jak można nieszczepione szczeniaki trzymać na podwórku w momencie, gdy my na zapowiedzianą wizytę przyjechałyśmy z psem z innego skupiska psów? Rozumiem, gdyby takie błędy popełniała osoba, która po raz pierwszy ma styczność z tematem psów. Ale osoba, która prowadzi takie miejsce?? Która powinna znać się na rzeczy?? Która ma doświadczenie?? Kolejna sprawa - jak można prowadzić taki punkt, skoro o swoje psy nie potrafi się zadbać?? Dwa sfilcowane, skołtunione i brudne psy w typie puli?? Które wiem, że kiedyś wyglądały ładnie, bo na FB są ich zdjęcia, gdy są zadbane. Kolejna sprawa - amstaffka, którą na prośbę osoby za nią odpowiedzialnej odbieraliśmy. Na psa były płacone pieniądze, a pies był zagłodzony. I niech nikt m nie mówi, że tak wygląda suka karmiąca, bo ona w lepszym stanie była odebrana od pseudohodowcy, niż z płatnego hoteliku. Kolejna sprawa - gdy pojechaliśmy odebrać amstafkę z maluchami - Pani nas nie wpuściła już na podwórko, żeby bezpiecznie maluchy zapakować w kontenerki, tylko wyniosła nam je przed furtkę, gdzie dwa kroki dalej już jest ulica i przejeżdżają samochody. Wystarczyło, żeby jakiś się wyrwał z rąk i wpadł na ulicę - doszłoby do tragedii. Kolejny brak zachowania jakichkolwiek środków ostrożności ze strony tej Pani. Dlatego miałyśmy nadzieję, że po porozsyłaniu alarmujących o zastanym stanie PW, chociaż ktoś się ruszy i warunki jeszcze raz szybko sprawdzi, bo zgadzam się - każdy może mieć inne zdanie o "odpowiednich" warunkach. Tylko taką wizytę było trzeba zorganizować od razu, po obejrzeniu zdjęć. Pani czyta dogo, czyta FB - dostęp do internetu ma, bo się wpisuje na FB. Więc czy myślicie, że zastaniecie stan faktyczny na wizycie teraz?? Po ponad miesiącu czasu, gdy Pani już wie, że coś jest nie tak? Tutaj pierwszy wpis że coś jest nie tak pojawił się 25.05. To od tego czasu Pani miała dużo czasu, żeby porządnie karmić psy i doprowadzić je do dobrego stanu. wręcz wie, że warunki, jakie tam zastałyśmy nam się nie spodobały, że amstaffka została zabrana, wie jaka była opinia lek.wet., że psy były zagłodzone. Co mogę dodać - Pani Katarzyna przez telefon na prawdę brzmi bardzo konkretnie i sensownie. Dlatego pojechałyśmy tam z naszym psem. Jednak psa nie zostawiłyśmy. Pani w ogóle nie wzbudziła we mnie, w Pyrdce ani w moim TZ zaufania. Kilka lat już pomagamy zwierzakom i choć trochę na ludziach się poznałyśmy - chyba - często intuicja nam podpowiada komu można zaufać, a komu nie. Podejście do naszej wystraszonej i wypłoszonej suczki? Wg mnie bardzo złe. Nie jestem behawiorystą, ale mam serce. A to, jak Pani Katarzyna wciągnęła naszą przerażoną suczkę na podwórko, gdzie obskoczyło dookoła niej mnóstwo nowych dla niej psów, jedne szczekały, szczeniaki skakały po niej. Serce mi pękało jak na to patrzyłam. To ja wprowadzając kolejnego nowego tymczasa do domu po kolei zapoznaje z każdym psem, żeby miała czas na spokojne obwąchanie, oswojenie się... No nic, tak jak pisałam - każdy może mieć inne spojrzenie na DOBRO PSA. Bardzo Ci ocelot współczuję że jesteś tak daleko, że nie mogłaś od razu sama przyjechać i zobaczyć warunków na własne oczy. Bo tak jak napisałam wyżej - domyślam się, jaki będzie teraz efekt wizyty. Tylko najgorszy może być taki scenariusz, że teraz Pani się przygotowała i czeka na wizytę z zadbanymi pieskami. Przestanie się to miejsce kontrolować i znów może dojść do tragedii. I kto na tym ucierpi?? Nie my, nie wy ani nie inne Fundacje - tylko znowu niewinny pies. To tyle z mojej strony. Pozdrawiam i mam nadzieję, że Pako jednak jest szczęśliwy, zadbany i dzień w dzień ma pełną miskę dobrego jedzenia.
  18. Koda wczoraj miała kolejny stopień przyzwyczajania się do normalnego życia - czyli wycieczka do miasta :) Początkowo chodziła po mniej ruchliwym terenie, szybko się z nim oswoiła i było ok. Jednak gdy dotarli do centrum - nie wiedziała co ze sobą za bardzo zrobić, była lekko zdezorientowana hałasami, samochodami, ludźmi. Tak więc jeszcze nie raz do miasta się wybierze, żeby nauczyć się, że to wszystko co ją otacza - nie jest złe. Dobrze, że był z nią ONek tymczasowych opiekunów, bo trochę jej to odwagi dało. Najśmieszniejszą scenką było, jak Koda stanęła na przeciwko psa-kosza na psie odchody ;) Stała tak przez kilka sekund nieruchomo wpatrzona - pewnie się zastanawiała dlaczego ten "pies" nie pachnie psem i się nie rusza :evil_lol: Koda też socjalizuje się w domu, a raczej póki co w przedsionku domu. Zanim Koda pojechała do Artia, poruszała się swobodnie po domu, wchodziła wszędzie. Teraz po powrocie - przejście przez próg to dla niej ciężki orzech do zgryzienia. Wczoraj nawet na pyszną kiełbasę nie chciała się przełamać. Ale spokojnie opiekunowie będą i nad tym pracować po woli. Przed adopcją nawet gdy weszła do kuchni i łapy jej się ślizgały na płytkach, rozjeżdżały, to mimo wszystko wchodziłam tam chętnie. Teraz po powrocie ma jakieś zahamowania, że nawet przez prób nie chce przejść. Nie mówiąc o wejściu na płytki. Zdjęcia z wczorajszej wizyty w mieście - wklei Pyrdka.
  19. Dlaczego, dlaczego ja tu weszłam... teraz mi te zdjęcia nie dają spokoju. Czytam i becze. Pomyślimy, jak pomóc.
  20. [quote name='Pyrdka']Lenka jest przecudna. Ten pysio mozna zacałować na śmierć. To bardzo mądra psinka. Znajdziemy jej najlepszy dom na świecie. Po tej długiej tułaczce zasługuje na kanapę.[/QUOTE] Mój TZ się wczoraj spytał, czy Lenka może z nami zostać do weekendu :lol: zakochał się, tak jak ja :oops: tak bym chciała, by do tego czasu jakiś domek Lence się znalazł, żeby od razu od nas mogła do DS pójść.
  21. Jakie cudowne wieści :) Żeby tylko Gapcia się nie zestresowała, żeby zaufała na nowo... Będzie dobrze, musi być dobrze. A ja... ja zaczynam zaciskać już teraz kciukasy :)
  22. [quote name='3 x']z tego co gdzies Soema pisała to sie przeprowadza i w moim rozumieniu trzeba wysyłac na adres Fundacji (ale na wszelki wypadek zrób sobie zdjęcie/skan/ksero itp)[/QUOTE] w moim też, ale wolałam się upewnić - bo czasami z nadmiaru spraw, mój umysł szwankuje ;)
  23. [quote name='Saphira']Kurcze! nie leczcie jej tylko zapytajcie jak to sie robi ? Też bym tak chciała[/QUOTE] hehe, tylko byś widziała, jak ona wygląda, boki zapadnięte, żebra na wierzchu... Przy tym jest długa jak jamnik, ale masywniejsza, łeb duży i krzywe łapy ;)
  24. Deklaracja za kolejne pół roku, czyli od lipca do grudnia już w drodze :) I mam niestety kolejną prośbę o refundację dwóch sterylek. Jedna to suczka w typie amstaffa od pseudo hodowcy - myślałam, że uda nam się uzbierać do tej pory coś, ale niestety cały czas jesteśmy z nią na minusie link: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/226898-Zm%C4%99czona-mamusia-z-pseudo-prosi-o-pomoc%21-D%C5%82ug-455-46-pln"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/226898-Zm%C4%99czona-mamusia-z-pseudo-prosi-o-pomoc!-D%C5%82ug-455-46-pln[/URL] [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/4031/43949387.jpg[/IMG] druga suczka to Fanta z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228204-Diana-i-Fanta-czy-zas%C5%82ugujemy-ma-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87[/URL] aktualnie trwa jej leczenie, bo nie chce nam skubana przytyć, je jak odkurzacz, a wszystko przez nią przelatuje. Również w płatnym DT, a na koncie pustki :( [IMG]http://images40.fotosik.pl/1631/67d946768c6d8853.jpg[/IMG] Jeśli obie sterylki odbędą się bez komplikacji, to jak zwykle nasz wet weźmie 100 zł za suczkę, czyli za obie wyjdzie 200 zł. Ta sama lecznica co ostatnio - Nowy Tomyśl, lek.wet. R. Jezierski
×
×
  • Create New...