-
Posts
73 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Apollo
-
śmiesznie wygląda jak śpi z wysuniętym językiem :lol: [IMG]http://i37.tinypic.com/wi6cd0.jpg[/IMG] a taka już jestem duża i bardzo spalcza [IMG]http://i36.tinypic.com/2eyxfds.jpg[/IMG] moja kochana mordeczka :iloveyou: [IMG]http://i36.tinypic.com/2s0lrsz.jpg[/IMG]
-
Już ma 4 miesiące :loveu: Pare nowych zdjęć Ja sem nietoperek [IMG]http://i25.tinypic.com/2guiesg.jpg[/IMG] a taki sobie patyczek niosę - lubię to ;) [IMG]http://i29.tinypic.com/35hmkqh.jpg[/IMG] z brzuchem do góry - tak lubię najbardziej [IMG]http://i28.tinypic.com/x3tl36.jpg[/IMG] nie ma to jak spać w pościelce :evil_lol: [IMG]http://i30.tinypic.com/2mi47j4.jpg[/IMG] a taki mam mordek :wink: [IMG]http://i26.tinypic.com/2dbt92w.jpg[/IMG] trudno ją uchwycić w pełnej okazałości - nie ma ochoty być fotomodelką ;)
-
i znowu to samo...
-
Powiem tak, rodzice mojej suni byli zadbani, czyści, matke głaskaliśmy, spokojna sunia,tata typowy stróż - właściciel nie pozwolił głaskać - byli w kojcach w ogrodzie, CZYSTYCH kojcach, szczeniaki były w domu z ludzmi,z dochodzącą matką (na nasze przyjscie byla w kojcu) nie miałam wyboru, była tylko 1 suczka,a Ja psa nie chce (takie mam jakies, zawsze w domu były suczki i tak mi zostało, wole), wiem,że taka reakacja jak Westy na nie pownnia być (czytałam wczesniej o tym i rotkach),ale nie było wyboru kawałek drogi przejechaliśmy ;) Nie było z nia problemu, nie piszczała po nocy,bardzo szybko się do nas przyzwyczaiła, podchodziła do nas normalnie. Ma okazywane dużo miłości i widze,że juz po mału robi postępy. Czytam tu różne informacje, stosuje je wobec suni,chce dla niej jak najlepiej i zrobie wszystko aby była cudownym psem, poświęcam jej dużo czasu, odnosze się do niej spokojnie nawet jak coś nabroi (potargała nam tapete w kuchni,remont byl przed siętami BN) :loveu::loveu: A na rozród jej matki nie mam niestety wpływu, podobno to był jej 2 miot,a czy ostatni nie wiem :niewiem: Westa teraz już się nie boi innych psów, nie ucieka przed nimi wręcz przeciwnie chce się z nimi bawic, wącha, wita się z nimi itp.z jedną sunią z bloku juz się bawiła ;) Przedmiotów, dużych gabarytów, samochodów tez się nie boi, nie zwraca uwagi na mijający ja samochód, może jedynie jak jakis bardzo głośny (np. tuningowany), autobus przejedzie to zwróci na to uwagę, do odkurzacza się jeszcze nie przywyczaiła. Mieszkam na 8 piętrze i też wejścia do windy sie nie boi, chyba nigdy nie miała objekcji przed wejściem do niej,jezdzi z sasiadami w windzie, siedzi grzecznie, czasem bawi się smyczą - nie ma z tym problemów:lol: Co do kontaktu z ludzmi to już tez widac róznicę,nie ucieka już tak nerwowo, podchodz pomału,obwącha reke ale podlaskac się jeszcze nie da od razu,choc przychodzi czasem kolezanka do córki i jej już bez problemu daj się pogłaskać ale musi kucnąc,żeby pies czuł sie pewniej (nie lubia jak się człek do nich schyla, czyż nie ;-)) Na spacerze też nie ucieka przed mijającymi ja ludzmi,nie zwraca na nich uwagi tylko w momencie jak ktoś chce ją pogłaskac to sie odsuwa - jest już spokojniejsza, mniej nerwowa :lol: ale myśle tak sobie pisząc to,że ten strach może byc spowodowany tym,że ludzie się do niej schylają,a nie kucają :hmmmm: A co do Allegro - zrobił się z tego watku nowy temat :grin: - to dla mnie nie istnieje, w ogóle z tego poratlu nie korzystam,nawet tam nie zglądam :smile: A i jeszcze jedno - nie chce chwalić dnia przed zachodem słońca - ale zrobiłyśmy postęp, byłam tylko z 1 córką na spaceku po osiedlu z Westą (córka prowadziła), szła bez oporów, wiadomo wąchnie, przystawanie było ale nie było zapierania się :-D :multi:
-
Nie kupiłam psa z allegro ani z innego podobnego portalu :diabloti:! Psiaki u właścicieli byly w domu,nie w kojcu zamkniete, czy tym podobne, miały kontakt z człowiekiem i innym psem (jamnik tez tam był), jej bracia normalnie podchodzili do nas, mozna ich było wziac na ręce, itp. tylko ona była niesmiała, szczekała na nas schowana w szafie, więc możl. ze ma taki charakter,mam psa, ciesze się,że Ja mam, pomimo tego problemu, a i tak bym poszła na tresure nawet jakby to był pies po super championach z dziada pra dziada :evil_lol: to jest taka rasa i zreszta bez wzgledu na rase, to trzeba nad psem panowac, bez wzgledu tez na pochodzenie i ma tego pełna świadomośc,nawet jakby to byl golden to tez bym poszła na tresure... :eviltong:
-
[B]Nataliahexe[/B] z przyjemnością się podzielę wrażeniami :lol: już się nie mogę doczekać,aż ją bębę mieć w rękach :razz:
-
[B]Talita[/B] Właśnie chce z nią też isć teraz do psiego przedszkola,aby mi pomogli bo nie moge sobie z nia poradzić z tym wychodzeniem dalej niz na trawe koło bloku,mam iść do weta już myśle jak to zrobić,żeby szła, wiadomo wezme córki ze soba jakośc pójdzie ale już mam stresa, droga która normalnie traw 5 min., z psem 30 min. Byłam z nią po pracy na polu chodziłysmy sobie po trawie, potem po mału wychodziłam z nią na chodnik, przeszła kawałek zdłoż "swojej trawy" a jak się skonczyła koniec staneła i nie pójdzie dalej,musiałam skręcic i isc w strone bloku :placz: dołaczam zdj.zebyście miel wyobrażenia jak to wygląda,starch ja puszczac sama koło bloku bo dookoła ulica i Westa pamieta gdzie jaka kupa,zeby zjesc :-? od strony chodnika jest mały murek,jak idziemy staje przy nim na łapach i chce tam wejsc,po paru krokach trawa sie konczy i jest chodnik do gory w strone bloku i tu sie nasz samotny spacer konczy, poloży sie, zaprze i nie pojdzie dalej,nawet smakołyk nie pomaga:shake: [IMG]http://i46.tinypic.com/16gzgnp.jpg[/IMG] pomózcie jak ten strach pokonać, tak bardzo bym chciała czasem isć z nia sama na spacer,a nie moge, chodze jak stuknieta tam i z powrotem po tej trawie :-(
-
[B]nataliahexe[/B] książkę sobie zamówiłam, poczytam :-)
-
[B]Talita[/B] nie odwiedzam forum rotkowego bo nie ukrywam,ze troche mnie wkurzyło w jaki sposób mnie potraktowano :sad: musze ochłonąć Co do socjalizacji - Westa jest z nami od 2 mies. i nadal może mieć lęki w wyniku wcześniejszej złej socjalizacji, czy może to wynika z jej charakteru? jej rodzeństwo zachowywało się normanie, psiaki przyszły się z nami przywitać, można je było pogłaskać, wziąc na ręce,a Westa szczekakała na nas, chowała się do szafy... Co do szkolenia to juz dobrze opanowała "siad", troche lepsze postepy w komendzie "zostaw", pod warunkiem,ze nie jest to jedzenie ;), ćwiczymy delikatne branie z ręki bo strasznie łapczywie zabiera smakołyki podczas ćwiczeń, w ogóle bardzo łapczywie je :roll: i uczywy się nie warczeć jak ma kostke do jedzenia - jak dostała pierwszy raz kostkę (biała,z wołowej skóry)to warczała,nawet dość groznie wystarszyłam się bo chyba tak nie powinno być, więc poczytałam o tym i teraz jak jej daje to trzymam za kość z jednej strony, a ona obryza z drugiej, głaszcze lub usiłuje zabierac i jak zawarczy to zabieram kość i za chwile odaje, głaskam, a jak nie zawarczy to mówie "dobry pies" i tak już mniej "groźna" jest podczas jej jedzenia, nawet jak przyniosła sobie patyk z pola to tez się tak zachowywała, nie moge dopuścic,żeby nie można było koło psa przejść jak je :crazyeye: - ale to chyba problem na inny temat A na szkolenie PT i tak mamy zamiar isc,musimy nad psem panowac,nie chce problemów,mieszkamy w bloku i nie chce aby mojego psa poszczegano jako zagrozenie dla innych :lol:
-
zdjęcie którego nie udało mi się wczoraj wkleić [IMG]http://i49.tinypic.com/vhggf5.jpg[/IMG]
-
o kurcze,nawet nie wiedziałam,ze mi się 2 razy zdjecia dały i jednego brak, to przez ten powolny internet
-
Robimy postępy, spedzilismy weekend w gronie rodziny (te osoby,którym Westa nie chciała sie dać pogłaskać) i po mału przełamywała lody, dała się pogłaskać, bawiła sie, była pewna doza nieśmaiłości ale jak na pierwszy raz to jestem z niej dumna :loveu: A dzisiaj rano bawiła się z suczką od nas z bloku, widać było,że się jej podobało ale to była nowość dla niej i z dystansem się bawiła :-) widać postępy i mam nadzieje,że nie zapomni,że rodzina to fajni ludzie :lol:
-
weekend w plenerze :-) [IMG]http://i48.tinypic.com/29vjiw3.jpg[/IMG] nauka aportowania, nawet dobrze nam szło :multi: [IMG]http://i48.tinypic.com/r8dlb5.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/v430ps.jpg[/IMG] miała frajde [IMG]http://i50.tinypic.com/net3bb.jpg[/IMG] odpoczynek [IMG]http://i48.tinypic.com/28838o.jpg[/IMG] pełne zadowolenie, z szerokim uśmiechem :loveu: [IMG]http://i48.tinypic.com/2z56987.jpg[/IMG]
-
weekend w plenerze :-) [IMG]http://i48.tinypic.com/29vjiw3.jpg[/IMG] nauka aportowania, nawet dobrze nam szło :multi: [IMG]http://i48.tinypic.com/r8dlb5.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/v430ps.jpg[/IMG] miała frajde [IMG]http://i50.tinypic.com/net3bb.jpg[/IMG] odpoczynek [IMG]http://i48.tinypic.com/28838o.jpg[/IMG] pełne zadowolenie, z szerokim uśmiechem :loveu: [IMG]http://i48.tinypic.com/2z56987.jpg[/IMG]
-
ooo to bedziemy próbować z kwasnym mlekiem :smile: i jak sie jej zdazy zrobic kupe w domu, w nocy to ja zje :hmmmm:
-
tak sie tez staram,nie głaskam w takiej sytuacji i jak tez sie czegos wystarszy to nie zwracam na to uwagi, itp. (widziałam na filmie o behawioryscie) stoje i czekam ale mogłabym tak długo czekac;) nie wiem czy dobrze robie, jak sie wybieram na dłuzszy spacer to najpierw ide z nia na trawe kolo bloku, tam sie dobrze czuje, bryka, wyrywatrawe z korzeniami, wręcz wariuje, a potem ide dalej na chodnik,az w koncu idzie, choc różnie to bywa ale w kocu chyba zauwazy ze nic złego sie nie dzieje i idzie ale nadal nie moge isc z nia sama :shake: ktos z domownikow musi byc
-
staram sie juz tak jej nie strofowac, tylko jak ma ochote zjeścjakis kał lub naprawde świnstwo zjesc to wtedy mówie "fe", jak jest na trawie to szaleje, połozy się i jak ta koza wyrywa trawe z korzeniami :lol: i koniecznie musze kupic dłuzsza smycz/linke bo boje sie ja puścić kolo bloku bo jest blisko ulica,a widze,że chciałaby poszalec, jedynie jak jestem z córkami na polu to moze biegac od jednej do drugiej, chowaj sie je za krzakiem i ich szuka, ma radoche ;)
-
Nie reaguje jeszcze na dzwonek, nie szczeka jak go słyszy, zwraca jej uwagę ale nie szczeka, ew. podwarknie/burknie. W momenie pojawienia się obcych w domu (w momencie wchodzenia do mieszkania)szczeka na nich, odsuwa się od nich i szczeka, jak już wejdą dalej, usiąda to jeszcze podszczekuje, mowie jej ze "nie wolno szczekac" ale nie podniesionym głosem, normany ton, na jakis czas przestaje, gdy tylko wstaną, chca przejśc znowu podszczekuje ale po jakim czasie przestaja idzie się położyc, czy zajme ja zabawa. Ostatnio była u nas siostra męża z 3-letnia córką, Westa szczekała na nia, reagowała gdy dziecko biegło, chciała biec za nia, troche sie bałam bo nie wiem co Westa zrobi, wiec ja wołałam do siebie, odwracałam uwage zabawką - nie wiem czy dobrze, córka siostry sie jej nie boi. Po jakim czasie nawet sie uspokoi ale nawet jak szwagierka chce sią z nia pobawic to nie jest tym zainteresowana, ma dystans, woli swoich ;) ogólnie to pieszczoch, uwielbia głaskanie bo brzuchu (jak jest za bardzo rozbrykana, dośc mocno zaczyna grysc nas po rekach,a nie zabawki to stosuje to na jej uspokojenie) Jak pisałam w innym moim temacie, jak po nia jechalismyto tez nas w ten sposób przywitała, szczekała i chowała się (jej bracia normanie podchodzili)
-
[B]Erica [/B]jeśli jest sytuacja,że nie chce iść wydaje mi sie,że stoje bokiem do niej, choc nie jestem pewna, czasem nawet czekam jak się połozy i patrzy na mnie z pod brwi ;) Jak ide z córkami to jak miewa opory, któras z nich kucnie wyciagnie/rozłozy ramiona i woła Weste (widziałam to na filmie z behawiorysta) i ona przyjdzie, nawet podbiegnie i jakis czas idzie potem znowu są opory mniejsze badz wieksze ale w sumie idzie. Nie wiem czy juz może pamietac droge do weta? Ewidentnie nie chce isć w ta stronę - więc tam nie chodzimy,żeby jej dodatkowo nie stresowac (tylko do szczepienia była). Jak ide z mężem pod wieczór na spacer idzie ale z pewna dozą niesmiałości,staram sie iśc tą samą drogą,żeby się czyła pewnie - choc nie wiem czy dobrze robie - czasem sie zbuntuje, połozy się, Ja czekam i w koncu wstanie i idzie dalej, po drodze ma "kolege" za płotem, golden, który sie cieszy i biega za ogrodz.a Westa na poczatku w pewnej odległości stała i patrzyła,a ostatnio nawet podeszła bliżej i chyba tez chciała pobiegac :-) Nie ukrywam,że jeśli ten upór jest duzy,że naprawde się nie ruszy to zaczynam sie denerwowac, np. dzisiaj szłam z nia rano odprowadzic dzieci do szkoły i przeszłysmy kawałek i koniec nie podzie dalej, nawet rozłożone ręce corki nic nie dały, musiałm ja zabrać na ręce i po odprowadzeniu :roll: Wychodząc z domu mam tylko 3 możl.:w prawo lub w lewo lub przez trawe ;) w lewo to droga do weta i ew. do szkoły dzieci, w głąb osiedla, przez trawe to ta która idziemy z mężem na spacer, potem prze ulice i dalej... w prawo ma opory i nie wiem dlaczego. Tak się zastanawiam czy jakby wychodziła z bloku bez smyczy, jaka bedzie reakcja? choc troche sie boje bo blisko mam ulice, jak jestesmy gdzies z dala od ulicy to idzie ładnie przy nas. Co do zabawek w domu jak się jej rzuca to biega za nimi, koło bloku troche się boje (trawnik, chodnik,a potem jest dość ruchliwa ulica)a nie przybiega jeszcze do nas za kazdym razem co sie ja woła. Musze spróbowac tej opcji szukania :fadein: [B]Puli[/B] nie zmuszam ludzi aby ja głaskali, idziemy na spacer,ktoś podchodzi "o jaki fajny piesek" i usiłuje pogłaskac (z doza niesmiałości) ale Westa sie odsuwa i osoba już wiecej nie próbuje, nie podsuwam jej na siłe pod reke. Co do strofowania, jak widze,że pies mi sie bierze za kawałek papieru, opalowania, nakretki od butelik, itp. (bo ludzie to śmieciarze różne rzeczy mozna na chodniku znalezc) to jej mówie "fe", "zostaw" nie moge pozwolic,żeby cos takiego szkodliwego zjadła, jak ma liscia, kawałek patyka, kory itp. "zjadliwe" rzeczy to nie strofuje jej az tak, ostanio szła kawałek drogi z - nawet nie wiem jak to nazwac - niby część,cos jak kora - az miała dośc i zostawiła po drodze,ale tego tak szybko nie wciagnie w siebie ;) dziekuje za linka, poczytam [B]Corrida [/B]ta linka to dobry pomysł :) w domu wystarczy,ze ktos na chwile usiadzie na ziemi to juz psia jest przy nim i ma duża zabawkę ;) ale zobaczymy jak to bedzie na wolnej przestrzeni, jak jestemy w lasie itp. miejscach do biega za nami, mam wrazenie,ze tam czuje sie bezpieczniej, choć samochodów jadacych ulica sie nie boi ale np. jak nas mija autobus czy motocykl (głosniejszy) to zareaguje- odsunie się ale to chyba zrozumiałe do maluch jeszcze. I tak sobie teraz uzmysłowiłam,ze jak jechalismy po nia, to tak samo reagowała, schowała się do szafy i szczekała na nas, bracia jej podchodzili do nas normalnie (suczka była tylko jedna)
-
proszę o pomoc, już nie mam siły, moja cierliwośc sie kończy, nie wiem co mam robić,żeby normalnie szła na spacer :-( smakołyki nie pomagają, ujdzie pare kroków i znowu opory :sad:
-
na wycieczce, znowu coś smacznego do jedzenia znalazłam ;) [IMG]http://i46.tinypic.com/2qato8w.jpg[/IMG] niestety więcej zdjęć z wycieczki nie ma, baterie w aparacie zdechły :angryy: coś z domowego archiwum mała bestia :evil_lol: [IMG]http://i49.tinypic.com/2435izq.jpg[/IMG] cdn :-)
-
na właśnie, też mi się tak wydaje,że to dziwne zachowanie jak na szczeniaka choć nie uważam abym coś zaniedbała - jeśli to do mnie, mieszkam w bloku i kontakt z ludzmi ma za każdym razem jak idzie na pole, jeżdzimy windą i też czasem z nami ktoś jedzie. Własnie wróciłam ze spaceru była na chwile puszczona ze smyczy i podchodzi do ludzi, obwąchuje - choc jest lekki dystans - ale wydawało mi się,że odważniej, hmm :niewiem:
-
własnie staram się ja przyzwyczajac do ludzi, rucho ulicznego, innych psów (choc tych z bloku, które znam i wiem,ze sa szczepione)do bezpańskich nie itp., pozwalam ją głaskać każdemu kto ma ochote (nie wiem czy dobrze)- bo mały rotek robi wrażenie na ludziach - jak jeden z chętnych obcych powiedział "daj sie pogłaskac bo potem to sie będę bał" :razz: a ona za nic :lookarou: ale musze spróbować ze smakołykiem, nie wpadłam na to :lol: a czy szczekanie na gości (przychodzących do nas)i uciekanie od nich, chowa się za mną, to może być objaw strachu "ja się boje ale nie podchodz do mnie"? bo chyba nie agresja :confused: jak to rozróżnic?
-
Mam 2-mies. suczke rotka (tzw. typie) i nie chce się dać pogłaskac obcym :shake: nawet jak przychodzi do nas mama, siostra (itp. bliska rodzina)to nie ma szans,żeby mogli ja pogłaskać, a jak już jakimś sposobem sie uda to zapiszczy i to tak jakby ktos jej stanął na łape czy tym podne boleści ;), na ulicy tak samo, ktoś chce pogłaskac to odskakuje - rozumiem,że to szczeniak,że może się bać ale czy aż tak może reagowac na innych ludzi (głównie to piskanie mnie martwi)? Na codzien to pies bardzo ruchliwy, bawi się, biega, szaleje, do nas zawsze podejdzie, straszny pieszczoch, uwielbia głaskanie po brzuchu. Jeśli to normalne zachowanie na ten wiek to uzbroje się w cierpliwość ale może macie jakies porady jak przekonać sunie choc do rodziny :smile:
-
[quote name='Apollo']jestesmy 4-osobową rodzina, wychodząc na dłuższy spacer razem nasza psia idzie, widomo wacha wszystko, przystanie, popatrzy - jak to szczeniak, ale gdy ide - a raczej chciałbym iśc :dog: - z nia sama na spacer to nie ma takiej opcji, nie pójdzie, bedzie się wyrywać, połozy sie na chodniku i za nic się nie ruszy i patrzy na mnie, nie chca ja ciagnąc bo to nie rozwiązanie,ani tez nosic 7 kilo :niewiem: co robić :???:[/QUOTE] proszę jeszcze w tej sprawie o poradę :-) min. 2 osoby muszą iść z sunia na spacer,żeby szła