-
Posts
2507 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Vicky62
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Vicky62 replied to yup's topic in Już w nowym domu
Uważam,ze najpierw trzeba je złapać a tu bedzie nie lada problem.Teren jednostki jest ogromny,a one sie przemieszczają w różne miejsca. Ostatnio biegały po osiedlu. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Vicky62 replied to yup's topic in Już w nowym domu
[quote name='dogomaniaczkaa']Załóżmy, że uda się zorganizować darmową sterylkę. Załóżmy, że znajdzie się schronienie dla suniek na tydzień. Ale co, jeśli wystąpią jakieś komplikacje? Problemy? Nie wyrzucimy przecież suń, jeśli nie będą całkowicie na to gotowe...[/QUOTE] Może w ten sposób nie nalezy myśleć.Setki a nawet tysiące suk jest w ten sposób sterylizowanych i nic sie nie dzieje, a jak ma cos sie stać to moze równiez i stac sie przy porodzie. -
[quote name='dogomaniaczkaa']Ogłosiłam Minka na BO. Byłam dziś i nadal tam leżał. Nakarmiłam go, zjadł ze smakiem cały zapas jedzenia, który miałam ze sobą. Zostawiłam dla Pana, który mieszka obok tego miejsca trochę karmy, żeby jutro dał psiulowi jeść. Pojadę tam we środę i zobaczę, jak się miewa.[/QUOTE] Biedny Minek nadal czeka, na swojego pana
-
Sunia Bielska Podlaskiego. Liza znalazła dom w Wawce
Vicky62 replied to joi's topic in Już w nowym domu
[quote name='agaciaaa']Korę adoptowali moi znajomi, także spokojnie ciotki, jest w dobrych rękach :)[/QUOTE] No to Kora lepiej nie mogła trafić, skoro domek polecony od dogomaniaczki...superrr -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Vicky62 replied to yup's topic in Już w nowym domu
[quote name='dogomaniaczkaa']Dziewczyny, powiedzcie mi, ile czasu trzeba by było przetrzymać sunie?[/QUOTE] Oj tu mnie zaskoczyłaś, kurczę szwy zdejmuje sie po 10 dniach,ale jak rozpuszczalne to moze do tyg, jak jest wszystko ok oczywiście. Kotki trzymałam 5 dni, ale to co innego. -
[quote name='joanna83']Ja też już mam jedną tymczasowiczkę, która została na stałe i dlatego nie mogę sobie pozwolić na trzeciego psa. A na DT, to nikt się z nas nie nadaje, bo każdy cierpi po oddaniu psiaka. Taki los DT :( ale gdyby ich nie było, to co stałoby się z tymi biedakami? Najgorzej, że pis tego nie rozumie. Przywiązuje się do nowego opiekuna i za chwilę znowu musi przezywać stres :([/QUOTE] Jeśli mieszkasz w bloku tak jak ja, to trzy psy trochę za dużo, przy dwóch jest co robić. Też mam dwa no i tylko dwie ręce(hi,hi) do wyprowadzenia, a juz najgorszy dla mnie okres jesienny kiedy to przyprowadzam brudne i nie wiem jak jestem sama- jak sie za nie zabrać do mycia( są kudłate i brudne po takich spacerach niesamowicie) Oczywiście jeśli chodzi o DT to z całym szacunkiem dla nich, bo biedne psy tego nie rozumieją jak piszesz.
-
[quote name='joanna83']Tyle napisałam i zniknął post. Zoja ma całkiem dobre wyniki badań. Podwyższone ph w moczu i nieliczne kryształki oraz niedobór amylazy. Mamy dawać jej tabletki z żurawiną. W czwartek kontrola. I najważniejsze: Zoja jest w DS. Wcale się nie cieszę :( Siedzę i ryczę. Rodzinka wydaje się miła i troskliwa. Przygotowali się na przybycie Zojeczki. Ona też całkiem przyjaźnie do nich podeszła. Zrobiła obchód po domu, przywitała się ze wszystkimi. Martwię się, żeby im nie uciekła. Ona tylko mnie słuchała. Nawet Tztowi potrafiła zwiać między nogami jak wchodził do mieszkania i uciekała na sam dół klatki schodowej. Moja kochana maleńka Zojeczka...[/QUOTE] Niby powinna byc radość ,ze Zojeczka znalazła DS...ale na Twoim miejscu tez bym siedziała i ryczała, ech co ja piszę ja juz bym nie oddała po prostu nie daje sie na DT.Jedną juz taką mam, która została na stałe. Zojeczko bądź szczęśliwa w nowym domku.
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Vicky62 replied to yup's topic in Już w nowym domu
[quote name='jumanjiana']Vicky, a nie orientujesz się czy są w Białymstoku lecznice, w których sunia po sterylce aborcyjnej mogłaby dojść do siebie? bo na bazarek sterylkowy jak najbardziej mamy zgodę i uzbierałyby się pewnie pieniądze na to. większy problem jest z tym, że sunie będą musiały gdzieś potem dojść do siebie - nie wiem czy znajdziemy tymczasy dla nich. tylko my tu zaglądamy? co z resztą białostockich dogomaniaczek? może ktoś ma jeszcze jakieś pomysły?[/QUOTE] Tak jak pisze Joanna83 raczej nie ma takiej lecznicy, która by przetrzymała sunie po sterylce, chyba że jutro zapytam wetki o której wspomniałam,może ona cos wymyśli i nam pomorze. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Vicky62 replied to yup's topic in Już w nowym domu
Wetka z którą rozmawiałam o psach jest chętna pomóc, tylko nie wie na ile uda jej się cos dokonać, jutro jak pisałam będę ją BŁAGAĆ. Dobrze,że pomyślałas o zmianie tytułu ...teraz jest ok. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Vicky62 replied to yup's topic in Już w nowym domu
żeby zmienić tytuł klikasz "edytuj" pod pierwszym postem a potem "edycja zaawansowana" zmieniasz tytuł i klikasz "zapisz" Skopiowałam z innego wątku, może to Ci pomorze Ja jutro porozmawiam z naszą weterynarz, wspominałam jej o tej sytuacji, pochodzi z rodziny wojskowej i jej ojciec jest wojskowy z tym ze w innej jednostce ,ale to nie powinno miec znaczenia oby ktos cos zaczął działać -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Vicky62 replied to yup's topic in Już w nowym domu
Jasna cholera, można było tego sie spodziewać ...masz racje to juz nie żarty.Nie mam pojecia do kogo sie udać, co robic? Cioteczki moze ma któraś jakis pomysł? -
Sunia Bielska Podlaskiego. Liza znalazła dom w Wawce
Vicky62 replied to joi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pipi']Ja powiem, na jakiej zasadzie ja wydaje psy, a zwlaszcza te, ktore idą na podlasiu. Jak ktos dzwoni chetny, to umawiam sie i jade z psem(i przewaznie z Randą) i sprawdzamy warunki, rozmawiamy z ludzmi. Jak nam pasuje, to od razu podpisujemy umowę i piesio, lub kocik zostają. Umawiamy sie tez na wizytę po/adopcyjna za jakis czas. Bywalo, ze nie chcialysmy zostawiac zwierzaka, to mowilysmy, ze mamy jeszcze innych chetnych i pojedziemy zobaczyc i damy znac. Potem Randa(tak bylo do tej pory) dzwonila i mowila, ze jeszcze sie zastanowimy, bo nie ukrywa, ze wolalaby inne warunki dla psa. Bywa tez tak, ze ludzie przyjezdzali do mnie bez wizyty p/adopcyjnej u nich i zabierali psa, ale potem zawsze jechalam np. za tydzien i sprawdzalam w jakich warunkach jest pies. Jak na razie zawsze trafialo sie dobrze. Ostatnio bylam u pieska, ktorego oddalam do adopcji jako szczeniaka, a minelo prawie 4 lata. Jechalam po trasie i pomyslalam, a zajadę, najwyzej mnie pogonia. Nie pogonili, bardzo sie ucieszyli. Pies mnie oczywiscie nie poznal i chcial mnie "zjesc". Bylam mile zaskoczona, bo extra kojec mu zrobili, ale bramka do niego byla otwarta, a pies w kuchni z pania obiadek robili. Jak oddawalam to tez sama zawiozlam i bylo 2 jednym. Wizyta p/adopcyjna i od razu pies zostal. Jakos tak mi sie zawsze uklada, ze ja jade, bo wole najpierw sprawdzic. Jednak jak wiesz gdzie bedzie pies, to jest spokojniej na duszy. Zresztą na miejscu, podczas rozmowy zawsze wylezie jesli cos nie tak. Np. bylo tak, ze przez telefon bylo wszystko cacy, a na miejscu okazalo sie, ze nie ma budy, ogrodzenie dziurawe, a dzieci wysypaly, ze pies zdechl, bo nie wiedzieli co mu bylo, to kilka dni sie meczyl. Nawet kurtka go przykryli, bo sie trząsł, pewnie mu zimno było. No, a tak fajnie pani opowiadala jak kochali pieska i ze dzieci placza, wiec drugiego wezma, bedzie razniej. Pies zdechl bo byl juz b. stary, mial 7 lat. No to jak mozna oddac takim ludziom zwierzaka? I zeby nie dzieci, to bym myslala, ze na prawde kochali psa i ze starosci odszedl. Kobieta w dodatku zaczela sie klocic z dziecmi, ze mial 13 lat, ale syn byl juz dorosly i powiedzial: co ty mamo wygadujesz, toz ja juz w gimnazjum bylem jak go ojciec przyniosl. Oj, rozpisalam sieeeee??????[/QUOTE] Bardzo dobrze Pipi,ze piszesz tak szczegółowo ...takie sa realia niestety:p -
Sunia Bielska Podlaskiego. Liza znalazła dom w Wawce
Vicky62 replied to joi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Moli@']Był pierwszy telefon w sprawie szczeniaczków, pan ma jeszcze pomyśleć, chyba przedyskutować w domu, ale adres wziął. Psiak do bloku. Trzymajcie kciuki![/QUOTE] Kciuki jak najbardziej trzymane...do bloku to dobrze, przynajmniej wiadomo,ze nie wyląduje na łańcuchu. Super,ze jest zainteresowanie:lol: -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Vicky62 replied to yup's topic in Już w nowym domu
[quote name='jumanjiana']Moniko, myślę, że jak najbardziej fanty się teraz przydadzą, u mnie jeszcze jeden taki karton powinien się uzbierać, popytałam też znajomych, być może jakieś gadżety i płyty uda mi się na ten cel dostać. i jakby było mało to myślałam też o psich ciasteczkach i pierniczkach na wysyłkę oraz muffinach - tylko, że te to już bardziej lokalnie - mogę to wszystko wypiekać w ilościach hurtowych (z tym, że zająć się tym mogę dopiero od poniedziałku dopiero)[/QUOTE] Świetnie, myślę ze z tymi psimi ciasteczkami to super pomysł, chętni na pewno sie znajdą na takie rarytasy, ja jak pisałam tez cos znajdę na bazarek z tym ze nie wiem jak to zrobic? Jeśli Ty poprowadzisz jumanjiana to moge np. przesłać Ci mejlowo fotki fantów do wystawienia i ja wtedy wysyłkę robię do osoby która zakupi fant ode mnie.Tak juz był wystawiany bazarek na jednego z psów.Tylko teraz kwestia czy podejmiesz sie tego. -
A moze ta rasa pumi (mało mi znana) ma gdzieś swoją stronę internetową tzw. forum, jak inne rasy i tam go ogłosić.
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Vicky62 replied to yup's topic in Już w nowym domu
Może by dziewczyna z radia Białystok zainteresowała sie losem tych psów, monia3a czy masz do niej namiary? Coś trzeba robić, a w szczególności suki wysterylizować Byc może juz są w ciąży i co wtedy? kolejne szczeniaki i to na zimę.Dziewczyny róbmy coś... -
Skąd ja to znam he,he. Ale Zoja to bardziej wpatrzona w Ciebie niż w kanapkę.:lol:
-
Sunia Bielska Podlaskiego. Liza znalazła dom w Wawce
Vicky62 replied to joi's topic in Już w nowym domu
Piękne maluszki i zdjęcia perfect zrobione:lol: -
[quote name='joanna83']W tej chwili bardziej w stronę wątroby (wyniki moczu sprzed kilku tygodni wskazywały na nią, ale badania krwi nie potwierdziły) lub trzustki. Może też być to tylko kwestia źle dobranej karmy. Kurcze zapomniałam kupić pojemniczka na siuśki, a z samego rana muszę zawieść. No nic, najwyżej siuśki będą zrobione dopiero w poniedziałek.[/QUOTE] Biedna Zojka, mam nadzieję,ze to tylko źle dobrana karma.Trzymam kciuki.
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Vicky62 replied to yup's topic in Już w nowym domu
[B]jumanjiana, [/B]jeśli bedziesz robic bazarek to chetnie dorzucę fanty, mam tego co nieco.Niestety ja nie za bardzo wiem jak to sie robi, a rzeczywiście na karmę sporo idzie kasy, wiem to najlepiej. -
[quote name='joanna83']Jesteśmy w domu. Zoja nie miała zabiegu. To jej chudnięcie budzi jednak nie tylko moje podejrzenia. Robimy badania. Dziś pobrano jej krew, a jutro zaniosę mocz i kał do badania.[/QUOTE] Oj,a jakie to podejrzenia,że mała chudnie? Słyszałam,że przy cukrzycy, to masz na myśli ?