Hej :-) nie ma już wątku Pieprza (Atosa - jamniora ze strony 5), a chciałam dać znać co u niego słychać, więc zrobię to tutaj. Pieprz jest tak cudownym psem, że nie ma osoby, która by się w nim nie zakochała. Jest super przyjacielskim jamnikiem, uwielbia dzieci, do każdego ciągnie, merda ogonem, cieszy się - zupełne przecwieństwo Wanilki - mojej drugiej jamnicy (co mnie zresztą cieszy). Zachowuje się bardzo dobrze, dużo rozumie, jest posłuszny - jak nie jamnik ;-) Kupiłam mu dziś kaganiec, a raczej tubę materiałową, bo Pieprzyk ma jedną wadę - jest odkurzaczem. Niestety na podwórku ludzie wyrzucają
przeróżne rzeczy, a on wchłania wszystko jak popadnie. Byłam z nim niedawno na spacerze w kagańcu, złościł się trochę, ale szybko mu przeszło ;) Ze spraw formalnych - bylam u weterynarza, w tym tygodniu jeszcze prześlę papiery do weterynarza schroniskowego. Pieprz miał cały czas bardzo silne rozwolnienie, w ogóle nie przybywał na wadze. W zeszły piątek byłam na 1 wizycie, dostał 3 zastrzyki, aurizon do uszu, szwów nie trzeba mu zdejmować - ponoć są samowchłanialne. Wczoraj byłam ponownie na wizycie, dostał znowu zastrzyk z antybiotykiem oraz nifuroksazyd, który zdziałał cuda od momentu podania. Od wczoraj Pieprz normalnie się wypróżnia, więc są szanse że nie ma przewlekłej choroby jelit. Piesek ma apetyt, je cały czas ryż rozgotowany z kurczakiem i marchewką 2 razy dziennie, ma energię, z Wanilką już coraz lepiej się dogadują (to Wańka go ustawia, on jest ugodowy). Założyłam bloga o Wanilce i Pieprzu - jak go tylko uzupełnię to prześlę linka.
Pozdrawiamy serdecznie z Pieprzem(on już spod kołdry, w którą się szczelnie zakręcił :-) )