JoShiMa
Members-
Posts
104 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoShiMa
-
No i jest pewna poprawa. Jeszcze gryzie czasem, ale już znacznie mniej :) Pracujemy dalej. Dzięki wszystkim za rady i podpowiedzi.
-
[quote name='Ewaem']"z każdym psem,którego pani widzi będzie pani dzwonić?", "nie będzie się pani opłacało jeździć co chwilę do sądu grodzkiego, żeby składać zeznania[/quote] No i się odpowiada krótko. Tak, będę dzwonić, a Pana psim obowiązkiem jest przyjechać i pouczyć właściciela. No ale widzę, że już trafiłaś na uczciwego i sumiennego funkcjonariusza. Aha. Takiego, któremu się nie chciało przyjąć zgłoszenia można zgłosić do przełożonego ;)
-
[quote name='chi23']. Dzielicie się z psem opłatkiem? Bo dla mnie to taka przesada... I czy pies może w ogóle poczuć świąteczną atmosfere?? Co Wy o tym myślicie?[/QUOTE] Dzielę się z psem opłatkiem, ale nie dlatego, żeby poczuł świąteczna atmosferę, tylko dlatego, że tak każe tradycja. Zawsze się gospodarze z dobytkiem dzielili opłatkami. To niemal tak jak puste nakrycie przy stole. Natomiast w prezenty się nie bawię. Bo co taki pies z tego zrozumie. Jemu to wszystko jedno, czy dostanie prezent na gwiazdkę na urodziny,k czy z okazji dnia kobiet.
-
Znajoma znajomej pracuje na policji. Z jakiejś tam akcji (nie wiem dokładnie o co chodziło), przywieźli na komisariat taką bidulę, trzymiesięcznego szczeniaka, trochę zaniedbanego i niedożywionego. Szukali mu domu. Przemyśleliśmy z mężem wszystkie za i przeciw i wzięliśmy go do nas. Jest z nami już ponad półtora roku. Kłopotów z nim co niemiara, bo to bardzo energiczny, żywiołowy i uparty psiak, ale i radochy też dużo.
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='badmasi']Ale się ubawiłam. Jak policja na wsi nie reaguje na widok pijących pod sklepem 14-latków, sikającej w biały dzień na środku rynku baby, żula odlewającego się tuż obok w budce telefonicznej to podjedzie interweniować w sprawie psa, który wybiegł za bramę.[/quote] Zaręczam Ci, że przyjedzie. Po pierwsze mają wezwanie i muszą się wyspowiadać co zrobili. Po drugie media i kilka głośnych spraw o pogryzieniu zrobiły swoje. Ja tak wychowałam jednego mieszczucha, co mu się wydawało, że jak się wyprowadził na wieś to może psy luzem wypuszczać poza posesję, żeby mu na trawnik nie robiły. [quote name='badmasi']Nie ma to jak trochę humoru przed snem.[/quote] Gwarantuję Ci, że mojemu sąsiadowi nie było do śmiechu. Po drugiej wizycie smutnych panów w radiowozie karnie zbiera guwienka swojej sfory z trawniczka. -
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='zmierzchnica']Toż Ci odpowiedziałam. U mnie nie można, bo ludzie mają pretensje, a psy luzem podbiegają, atakują. Amen.[/QUOTE] Na biegające luzem "pańskie" (w odróżnieniu od bezpańskich) psy jest jeden bardzo skuteczny sposób. Trzycyfrowy 997 albo 112. Po kilku razach na ogół okazuje się, że jednak płot da się załatać a bramę zamknąć :P -
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
Jak to zwykle na forum czytanie ze zrozumieniem to rzadka sztuka. Nigdzie, ale to nigdzie nie pisałam, że na wsiach które znam wszystkie psy żyją szczęśliwie, każdy ma pełną miskę i nie jest na łańcuchu ani w kojcu. Napisałam za to, że spokojnie można przejść z psem na spacer nie atakowanym ani przez ludzi ani przez psy (szczekanie za siatką atakiem bym nie nazwała). O takiej normalności pisałam. -
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='zmierzchnica']Tak jak piszę, skoro uważasz, że demonizuję, to zapraszam do mnie. Najlepiej na spacer z psem. Jeszcze nie byłam na takiej wsi, na której by tak to nie wyglądało.[/quote] W takim razie zapraszam do mnie, tylko ustalmy najpierw co oznacza "tak wyglądało" Bo my tu nie o łańcuchach (chyba Ci się wątki pomyliły) tylko o tym, że podobno na wsi nie da się spokojnie i bez zaczepek ze strony ludzi i napaści ze strony psów z psem spacerować. [quote name='zmierzchnica']Poza tym agresywne psy na łańcuchu to często te same psy, które jako zdziczałe włóczą się po nocach.[/quote] Tak mi się wydawało, że trochę tego nie rozróżniasz. [quote name='zmierzchnica']Zwykle ich zachowanie się wtedy różni, bo i sytuacja jest zupełnie inna. Na łańcuchu pies jest dziki, agresywny, bo nie ma gdzie uciec. Ale taki sam pies spuszczony, luzem zwykle do człowieka nie podejdzie.[/quote] A podobno stanowią zagrożenie dla spacerujących z psami. Ktoś tu tak pisał. -
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='zmierzchnica']Widzę, że zwiedziłaś wszystkie polskie wsie i znasz każdą wszerz i wzdłuż. Gratuluję![/quote] Poprostu nie znoszę demonizowania i wpierania innym że tak własnie jest na wsi i basta. A jak gdzies jest inaczej to zjawisko. [quote name='zmierzchnica'] Teraz więc przyjedź do mnie i wytłumacz tym agresywnym, wiązanym przez całe życie psom, że to ja demonizuję, a one przecież są łagodne jak baranki[/quote] Mylisz chyba pojęcie agresywnego psa na łańcuchu ze zdziczałym psem żyjącym gdzieś w polach. Ja pisałam o tych drugich. [quote name='zmierzchnica']Wierz mi, każdy spacer po wsiach kończy się u mnie tygodniem bezsenności.[/quote] To nie jeździj tam po prostu. [quote name='zmierzchnica']Poza tym chyba nie wiesz, jak zachowuje się zdziczały pies. Taki pies normalnie unika ludzi, chyba że ma coś z psychiką. [/quote] Ale to nie ja pisałam o zdziczałych psach grasujących po wsi i dybiących na ludzi spokojnie spacerujących z udomowionym psem. -
A co masz na myśli pisząc tarmoszenie i drażnienie? Tarmoszenie owszem, ale tylko tarmoszenie zabawki. Oboje z mężem tak się z nim czasem bawimy. Jeśli chodzi o drażnienie to nie mam pojęcia co to mogłoby być. [QUOTE]Jak reagowaliście do tej pory na jego podgryzanie, poza ignorowaniem i przerwaniem zabawy?[/QUOTE] Stanowczym "nie", albo "nie wolno". [QUOTE]Piszesz, że podchodzisz do psa i go głaszczesz, a on gryzie - zmień sytuację; do głaskania psa wołaj, kiedy podchodzisz i dotykasz okolic jego głowy może odbierać to jako zagrożenie lub prowokację.[/QUOTE] Chyba się źle wyraziłam (kurde jak to wszystko ma znaczenie, najdrobniejsze szczegóły), dzieje się tak nawet kiedy to on podchodzi, zawołany czy też sam z siebie. Zastanawiam się, czy nie znieczulać go jakoś. Dotykając jednak tej kufy i nagradzając kiedy się powstrzyma przed podgryzaniem. Zapomniałam dodać, że zauważyłam jakby dwa rodzaje podgryzania. Czasem szeroko otwiera pysk i próbuje złapać rękę jakby chciał ją gryźć zębami trzonowymi, a czasem tak jakby podszczypuje przednimi zębami prawie nie otwierając pyska.
-
[quote name='kasiek12']A może Twój pies po prostu nie lubi być głaskany??[/quote] No możliwe, chociarz przyłazi, pokłada się na kolanach, trąca nosem tak jakby do głaskania. A jak wyciągam rękę to cabas... Mizianie za uszy jest OK, po brzuchu też. [quote name='kasiek12']A co dzieci, to dobrze je poinstruować (te starsze) jak mają postępować z pieskiem. Dodatkowo moga się z nim bawić wydając proste komandy i nagradzając smakołykami i w ten sposób będą mu się dobrze kojarzyć (dzieci = zabawa+smakołyki)[/QUOTE] No muszę nad tym popracować. Na razie to mu się kojarzą w zabawę w ganianego. Oni uciekają i wrzeszczą a on goni. Póki im się to podoba to OK, ale jak się zmęczą a on skacze i podgryza to już nie jest fajnie :(
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']Nie jest tak źle moim zdaniem[/QUOTE] No to jak będę ruszać następnym razem, to wpierw podpytam na forum :) Tylko że Ty jeździsz wszerz a ja raczej wzdłuż :) -
Nic z tego opisu nie pasuje.
-
[quote name='Anetka83']witaj... czesto zdarza się to twojemu psiakowi? No dosyć. Tak jak pisałam, albo rac lub kilka razy dziennie, albo przez kilka dni ani razu. Na przeziębienie to mi nie wygląda. Na chłodny wilgotny nos i gdyby to było przeziębienie to już dawno by się przekręcił. Z resztą zdarzało mu się to też latem, kiedy było ciepło. Z podanego przez Martensa linka najbardziej mi pasuje to "kichnięcie wsteczne". Piez nie charczy "z gardła" tylko przez nos i raczej zasysa powietrze niż wypuszcza. Ma zamknięty pysk i widzę jak wciągając powietrze aż zasysa fafle.
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='karjo2'] Postoj na posilek nie jest taki problemowy, zawsze mozna sie podzielic, jadac w co najmniej dwie osoby, ze jedna robi zakupy, a zjesc mozna w samochodzie/przy barze, ewentualnie psa zostawic w aucie i zamowic posilek z wyniesieniem - dosc normalne w przypadku barow przydroznych, niekoniecznie McDonald. No i mozna tez po prostu brac ze soba cos na zab.[/QUOTE] Jeśli chodzi o żywienie to dla swojego żołądka i zdrowia mam co najmniej tyle samo szacunku co do zdrowia i żołądka psa. On nie je byle czego i ja też nie będe jeść byle czego :) Pozostaje przyzwyczajanie psa do cierpliwego czekania w samochodzie póki się rodzina [B]w spokoju, w kulturalnych warunkach, bez stresu i pośpiechu[/B], pożywi [B]dobrej jakości jedzeniem[/B] w czymś lepszym niż przydrożny bar. No i może wreszcie kiedyś lokale w których choćby do ogródka można wejść z psem przestaną być w Polsce taką egzotyką. -
Kilka miesięcy temu mój pies zaczął się dziwnie zachowywać. Ponieważ mam podejrzenia, że to jednak nie choroba, bo w zasadzie to nie widać, żeby mu coś dolegało (jest aktywny, ma apetyt, jest silny, nie ma żadnych wysięków ani innych objawów chorobowych) zdecydowałam umieścić ten wątek w tym dziale a nie w "weterynaryjnym". Przejdę do rzeczy. Od czasu do czasu mój pies charczy przez nos, tak jak by próbował coś wysmarkać. Widać, że to go męczy. Ma jakby torsje, gwałtownie wciąga i wypuszcza przez nos powietrze i charczy. Trwa to pół minuty, czasem minutę i mija. Czasem przez kilka dni tego nie ma, czasem kilka razy w ciągu dnia. Nie potrafię tego powiązać z żadną konkretną sytuacją, ktora pozwoliłaby mi mieć jakiekolwiek podejrzenia co do przyczyny. Pewien wet, któremu mąż opisał to zachowanie zasugerował alergię, ale jakoś mi się nie chce wierzyć. Czy ktoś z Was spotkał się z taką dolegliwością i może mnie oświecić?
-
Czym najbardziej rozśmieszył Was wasz pies?
JoShiMa replied to kasia&szaman's topic in Wszystko o psach
Nasz Hobo najbardziej mnie rozśmieszył pierwszego dnia po przywiezieniu go do naszego domu. Był bardzo podniecony. Ganiał po całym parterze: jadalnia - kuchnia - przedpokój - salon - jadalnia i tak w kółko. W salonie oczywiście przebiegał co drugie okrążenie za kanapą. Nie to było najśmieszniejsze. Był głodny (nie jadł od rana bo była obawa, że może mieć chorobę lokomocyjną a jechał samochodem kilka godzin). ale z tego podniecenia nie mógł się na jedzeniu skupić. Biegając tak w kółko mijał oczywiście michę postawioną w przedpokoju. Co któreś okrążenie próbował jeść. Wyglądało to tak, że wpadał pyskiem w michę i podczas gdy pysk próbował coś z niej wyłowić, to zadek biegł dalej znacznie wyprzedzając pysk. Robił więc malowniczego fikoła i biegł dalej usiłując zjeść chrupkę, o ile udało mu się jakąś złapać. Innym razem tak się wzbudził, kiedy był z nami u rodziny. Biedny nieprzyzwyczajony do biegania po panelach, nie wyrabiał się na zakrętach. Nasza kuzynka doszła wtedy do wniosku, że Hobo ma ADHD (coś w tym jest) i że większość ze znanych jej psów, przez całe życie nie zrobiło tylu kilometrów, co Hobo podczas tej wizyty. -
Nie daj się nabrać na te uszy. On je tak postawił bo wyczekiwał. Tak naprawdę jedno ma stojące a jedno klapnięte. zeby było śmieszniej klapnięte na bok, ale nie całkiem. Trudno to opisać. Jak znajdę zdjęcie to pokażę.
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='zmierzchnica']To chyba Ty mieszkasz na jakiejś dziwnej[/quote] Widocznie mam szczęście do wsi (bo pisałam o co najmniej dwóch) w których jest normalnie, czyli tak jak Ty nazwyasz diwnym. [quote name='zmierzchnica']Niestety u mnie w okolicy hordy zdziczałych psów występują, spuszczane głównie nocą[/quote] Myślę, że kiepsko znasz sytuację. Psy, nawet te spuszczane nocą z łańcuchów nie są zdziczałe. W przeciwnym razie wymordowałyby się nawzajem :) Poza tym w mediach byłoby przynajmniej raz dziennie informacja o zagryzionych przez te zdziczałe psy mieszkańcach wsi. Zwyczajnie demonizujesz nie znając wsi tak naprawdę. [quote name='zmierzchnica']Co do podróży - nie ma jakichś zajazdów, gdzie jedzenie można po drodze zamówić na wynos? Albo np nie wchodzić do środka restauracji czy baru, ale kupić jedzenie i zjeść na zewnątrz? To chyba nie problem... No, zależy jak bardzo "dalsza" jest to podróż ;)[/QUOTE] Taaaak. Wiadomo, że McDrivem Polska stoi. Ale jakoś w wielogodzinnej trasie z niemowlęciem na pokładzie ostatnie o czym marzę to pośpieszne łykanie burgerów na tylnym siedzeniu samochodu, szczególnie, że z wielu powodów takie menu mi nie pasi. Nie mówię, że się nie da. Da się, ale w tym wątku piszemy o trudnościach. Dla mnie to trudność. -
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
JoShiMa replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='Ala94'] Co do mojej przyszłości to mam ją zaplanowaną w najdrobniejszych szczegółach[/quote] Oj młoda jesteś i wszystko jeszcze przed Tobą. Powiem Ci tylko, na zakończenie tej dyskusji (bo przy takich argumentach ciągnięcie jej nie ma sensu), że nie jeden się przejechał i zdziwił, choć mu się wydawało, że ma przyszłość dobrze zaplanowaną. -
Dwa dni po przybyciu do nas (wiek około 4 mce) [IMG]http://www.psiaczkowo.pl/images/90IMG_4301_t_1.jpg[/IMG] Wiosną tego roku (wiek około 1 roku) [IMG]http://www.psiaczkowo.pl/images/86IMG_4776_2.jpg[/IMG]
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
Wiecie co? Na jakichś dziwnych wsiach mieszkacie. Ja u siebie, ale też i u moich rodziców mogę spokojnie pójść z psem na spacer bez głupich komentarzy (teraz mam małego bzyka, ale kiedyś miałam mieszańca ONka ze sznaucerem olbrzymim), bez ataków hord psów biegających luzem (z reguły te wsiowe pieski biegające luzem nie przejawiają agresji anie w stosunku do siebie ani w stosunku do obcych psów), dzikiego psa w życiu na oczy nie widziałam, a myśliwego na łące to widać z daleka (co innego w lesie, ale tam to nigdy bym psa luzem nie puściła). Ale, żeby było na temat. Jedyna trudność jaką mam w związku z moim psem, to podróże. Nawet nie o to chodzi, że jeżdżę tylko tam, gdzie mogę jechać z moim psem, ale o to, że problemy są po drodze. W dalszej podróży trzeba się czasem zatrzymać, pójść coś zjeść i takie tam. Z psem to niemal niemożliwe. -
[quote name='filodendron'] tylko dla nielicznych nagrodą za pracę jest ona sama w sobie. U większości działa zależność praca => smakołyk, praca => zabawa, praca => mizianko itd. I to w sumie daje psa usatysfakcjonowanego z życia. Czyż z ludźmi nie jest tak samo? ;)[/QUOTE] Mojemu psu zawsze się praca i posłuszeństwo opłaca ;) Szczególnie, że ostatnio coraz lepiej mu idzie zabawa w szukanie smakołyków. A czy z ludźmi jest tak samo? Być może. Ja tam wolontariuszem nie jestem :) A co do samego gryzienia. Nie odpisywałam długo, bo nie miałam dostępu do sieci, ale za to miałam więcej czasu na spokojną obserwację. Pies zaczyna podgryzać ręce (bardziej tak po szczeniacku niż z agresji) kiedy moja ręka zbliża się do kufy. Wczśniej było gorzej i teraz nie wiem, czy "poprawiło" mu się z powodu kastracji, którą niedawno przeszedł, czy to wynik konsekwentnego zachowania w stylu: "gryziesz, to ja Cię olewam".
-
Mało co rozumiesz z moich wypowiedzi, bo ja preferuję aktywną zabawę z psem. Za poświęcony mi czas już Ci podziękowałam. Gdyby jednak ktoś jeszcze miał jakieś sugestie to chętnie wysłucham.
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
JoShiMa replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='Ala94']A co by było, gdyby Twój mąż przyjął wszystkie Twoje warunki z wyjątkiem jednego - na przykład nie pasowałyby mu wyjazdy z psem do jego mamy?[/quote] Albo jeździłby do mamy sam, a ja z psem w domu, albo nie byłoby psa. [quote name='Ala94']Dlaczego to ja mam ustąpić? Bo jestem młodsza?[/quote] Bo jesteś od nich zależna.