JoShiMa
Members-
Posts
104 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoShiMa
-
[quote name='Ajula']stajesz w obronie księdza - chociaż go nie znasz i nawet nie wiesz, o którego konkretnie chodzi, mimo to z góry oceniasz go pozytywnie[/quote] Zauważ, że ja go wcale nie oceniłam ani pozytywnie ani negatywnie i tym się różnię od niektórych biorących udział w dyskusji. Zauważyłam tylko, że 1. Autorka wątku pała co najmniej niechęcią do Kościoła i księży 2. Autorka wątku nie była światkiem ani zdarzenia z psem ani wypowiedzi księdza w kościele Te dwa fakty sprawiają, że jest mało wiarygodna. 3. Nikt z nas nie zna tego księdza, nie był świadkiem tych zajść a co za tym idzie nie ma prawa go oceniać, a już na pewno nie negatywnie. Rozmowy o sytuacjach hipotetycznych mnie nie interesują bo to zwykłe bicie piany. Szacunku nie żądam, w każdym razie nigdzie się tak nie wypowiedziałam. Uważam jednak, że szacunek się należy każdemu, kto jest moim gościem. Szacunek należy się człowiekowi, no chyba, że faktycznie jest wyjątkową kanalią i na niego nie zasługuje. [quote name='Ajula']Twojej wypowiedzi wnioskuję (choć nie napisałas tego wprost), że Twoim zdaniem ksiądz padł ofiarą pomówień ze strony autorki, bo "jest przepełniona co najmniej niechęcią do księży"[/quote] Uważam to za bardzo prawdopodobne i mówię to wprost. A plotka to jest coś do czego czuję ogromny wstręt.
-
[b]UBOCZE[/b] a kto Tobie powiedział, że ja się w życiu kieruję chrześcijańskimi zasadami? Staję w obronie człowieka a nie księdza. [quote name='Amarth']Z mojego posta jasno wynika, że nie jestem mężczyzną ;-)[/quote] Wybacz. Dziecko mi ząbkuje i trochę w pośpiechu czytam, choć to może nie jest wytłumaczenie. W każdym razie przepraszam. [quote name='Amarth']Nie twierdzę, że wszyscy duchowni tacy są, nie generalizuję, niemniej jednak do tych właśnie czuję wielką niechęć.[/QUOTE] No tak, ale psy, za przeproszeniem, wiesza się na tym konkretnym. Po prostu mierzi mnie to i już. [quote name='taks']Nie kłóćcie się - na prawdę nie warto Przeciez to oczywiste, że jak pies skacze po gościu to nikt przy zdrowych zmysłach i z odrobinie kultury nie dopuści do takiej sytuacji i zamknie zwierzaka w innym pomieszczeniu.[/quote] Mam wrażenie, że autorka wątku raczej nie i w dodatku wydaje się dumna z takiej postawy.
-
Twoje wypowiedzi zdradzają, że jesteś bardzo źle nastawiony do księży, choć autorką wątku targają jeszcze intensywniejsze negatywne uczucia, więc nie tak najgorzej z Tobą. To wszystko. A konkretnie to się w tym wątku pisze o konkretnym księdzu i konkretnie się go negatywnie określa. A po pierwsze nie wiadomo czy to wszytko na pewno tak by ło jak przedstawia autorka. A po drugie on nie ma nawet szansy napisać cokolwiek na swoją obronę. A po trzecie nawet go nie znamy, a niektórym tak łatwo przychodzi oceniać go źle. Ot KULTURA.
-
[quote name='UBOCZE']He, He! Oberwiesz co najwyżej chlebem! Często więcej chrześcijaństwa w zwykłych ludziach niosących pomoc potrzebującym niż w osobach, których zobowiązuje do tego pełniona funkcja, czy przynajmniej deklarowane przekonania (vide przypowieść o miłosiernym Samarytaninie)[/QUOTE] Jak na razie w Twoich wypowiedziach widzę więcej nienawiści, pogardy i niechęci niż miłości. Jeśli Cię to pocieszy to nie tylko w Twoich. [quote name='UBOCZE']Co innego jeśli boi się, co innego jeśli psiak leży sobie np.na posłaniu[/QUOTE] Jak widać piszesz a nie bardzo wiesz o czym. W tym konkretnym przypadku pies podbiegł do księdza wchodzącego do mieszkania. Czaisz? [quote name='Amarth'] I tak słowa wygłoszone z ambony w stylu "nie życzę sobie żadnych zwierząt" są jak dla mnie przejawem postawy roszczeniowej i braku kultury w stosunku do ludzi udzielających księdzu gościny[/quote] Zapomniałeś wszakże o jednym. O tym, że ten ksiądz tak właśnie powiedział zaświadcza osoba, która z całą pewnością nie słyszała tego na własne uszy, a w dodatku przepełniona jest co najmniej niechęcią do księży. Co więcej osoba ta nawet nie była świadkiem opisanej w pierwszym poście sytuacji (przypominam działo się to nie u niej tylko u sąsiada). Tak więc próżna dyskusja na ten temat.
-
[quote name='bico']po księdzu oczekuję więcej niż tylko tego, by był fachowcem. Oczekuję od niego zwykłej ludzkiej życzliwości, na pewno większej, niż hydraulik okazuje rurom. Proste.[/QUOTE] No cóż. Jak się oczekuje życzliwości to należałoby życzliwość również okazać. W tym konkretnym wypadku raczej jej zabrakło.
-
[quote name='Agnieszka(Visenna)']Prawo do czego, przepraszam?[/QUOTE] Ma prawo obawiać się psa. Ja tez kocham zwierzęta. Mam jednak wrażenie, że niektórzy w swojej miłości do psów trochę się pogubili i miłość do psa stawiają wyżej niż szacunek dla człowieka. Nie tędy droga. No cóż. Bez względu na to ile kamieni posypie się w moja stronę ja zdania nie zmienię.
-
Każdy ma prawo psów, czy innych zwierząt nie lubić albo się ich z różnych powodów obawiać. O kulturze osobistej właściciela zwierzęcia świadczy to, że jest w stanie to przyjąć do wiadomości i szanować. Być może ksiądz zareagował zbyt gwałtownie, ale moim zdaniem miał do tego prawo. Uważam, że nie należy na siłę uszczęśliwiać kontaktem ze zwierzętami ludzi, którzy tego nie lubią i nie czerpią z tego przyjemności.
-
Nasz hobo nie warczy i nie szczeka przez sen. On po prostu chrapie.
-
[quote name='bonsai_88']A z niskopodłogowcem w brew pozorom też można - nawet jak będzie się to ograniczać do pomagania nam w ciągnięciu... po za tym jak psiak tak bardzo lubi ciągnąć to pomyślalabym może o biegach z psem :cool3:. Fajny sport dla właściciela [warto się troche poruszać :razz:] jak i dla psiaka :p.[/QUOTE] Nie znoszę biegania, poza tym wiesz... dziecko mnie nieco ogranicza w niektórych działaniach. A w przyszłości jeśli już to raczej rower niż bieganie. Choć powiem szczerze, że myślałam też o nartach biegowych i może kupię sobie pod koniec sezonu. Dziecko, sanki narty pies i ja to się wydaje do pogodzenia :)
-
No sęk w tym, że ta uprząż właśnie ma dwa kółka z boku i jedno na górze. Naprawdę jest gdzie przypiąć smycz. Na zdjęciu widać, gdzie jest przypięta niebieska smycz. Ja tam z moim karzełkiem poważnych ambicji zaprzęgowych nie mam. Cóż można zwojować z pieskiem, który ma łapy długości 15 cm :) Hi hi hi Wiem, że na jednym ze zdjęć dziwna perspektywa może dawać złudzenie, ale to naprawdę niskopodłogowy piesek :) i to go na pewno dyskwalifikuje. Robię to tylko po to, żeby się wyszalał i miał frajdę a przy okazji dziecko, które przepada za tym psiakiem. A skoro pies lubi ciągnąc (Twój pewnie też) to dlaczego mu nie pozwolić? Najwyżej nie będzie championem :)
-
[quote name='bonsai_88'][B]JoShiMa[/B] jeśli chodzi o ciągnięcie to warto się zaopatrzyć w linkę aportyzującą - co by psiaka nie przeciążyć szarpnięciami [choćby takimi przy ruszaniu - nawet jak pomagasz, czy hamowaniu - zwłaszcza jak pomagasz ;)][/quote]. Myślałam o tym, ale to wyklucza zastosowanie dyszli, prawda. Poza tym to ja ruszam a nie on :) a hamuję nie wózkiem, tylko smyczą :) Bardzo ładnie reaguje na delikatne sugestie. [quote name='bonsai_88']a po drugie, że mają dodatkowe kółko [model 2w1, wygląda jak sledy z dodatkowym paskiem przez klatę - jak w guardach], gdzie mogę przypiąć smycz jak Birma ciągnie sanki. Dzieki temu wiem, że nie ma możliwości, żeby mi poniosła sanki z dzieckim, nawet jak jej sarna przed pysk wyskoczy ;)[/QUOTE] No właśnie w sumie to ja już nawet tego kagańca nie muszę używać, bo podpinam smycz do uprzęży i Hobo ładnie reaguje na 'stop', 'go' i 'wolniej'. Czasem się tylko rozprasza i skręca, więc w ogóle nie ma mowy o ciąganiu bez smyczy.
-
[quote name='Greven']Gdzie robiłaś na miarę? Szorki wyglądają solidnie, też bym z chęciom zamówiła, jeśli cena jest przystępna.[/QUOTE] Zamawiałam przez allegro. Jak chcesz to poszukam nazwy urzytkownika i ci na PW podeślę. Mam jednak wrażenie, że widziałam autora tych szelek w dziale dotyczącym tego typu akcesoriów tu na dogomanii. W każdym razie ktoś tam prezentował zdjęcia, które wcześniej widziałam na allegro.
-
[quote name='Greven']No można, można ;) ale ja w sumie nie brałam pod uwagę sytuacji, że wózek nie jest trzymany.[/quote] No ja też nie brałam tego pod uwagą, no może poza sesją zdjęciową na której Hobo pozował bardzo grzecznie, może dlatego, że już się trochę zmęczył ? ;) [quote name='Greven'] A skoro jest trzymany, to nie najedzie na psa. Ja w każdym razie zaczepiłabym do bocznych kółek i pasami pociągowymi przymocowała stosunkowo nisko do stelażu wózka, albo założyła dyszołki... takie zbocznie po koniach ;)[/quote] Po koniach to może nie, ale o rurkach szklanych myślę. Przpinanie pasków po bokach jeszcze się nie sprawdza, bo Hobo łatwo się dekoncentruje jeszcze i plącze się w paskach. Jak się nauczy olewać inne psy i atrakcje podczas "ćwiczenia" to może zmienimy technikę. No chyba, że wcześniej zrobię te "dyszle". Tak czy siak zadanie spełnione. Pies ma nowe zajęcie i nową atrakcję spacerową. No a przecież głównie o to chodziło. [quote name='Greven'] Wydaje mi się, że w ten sposób jest wygodniej i bezpiecznej. No i trzeba pilnować, czy napierśnik nie leży za wysoko, albo mocowanie do pojazdu go nie unosi w trakcie ciągnięcia, bo pies może się podduszać.[/QUOTE] Mocowanie go nie unosi i na szczęście leży dość dobrze. Niestety nie jest najlepiej skrojony, najwyraźniej pomiar nie był zrobiony najlepiej. No ale teraz jak już mam jeden puszorek, to łatwiej mi będzie dokonac lepszego pomiaru i zamówić drugi, lepiej skrojony.
-
[quote name='karjo2']Trzeba szczegolnie czytac swoje wypowiedzi ...[/QUOTE] Właśnie za sankami, a nie za wózkiem. To są bardzo różne urządzenia o różnej stabilności i sposobie prowadzenia. Poza tym bieganie z sankami wcale nie oznacza utraty kontroli nad nimi. Trzeba myśleć jak się czyta.
-
[quote name='karjo2']Oczywiscie multicytat nie dziala ;). Pinkmoon, zgadzam sie, jesli tak malego dziecko jest zdane na na ciaganie przez niekarnego psa, bez nadzoru, tj. "biegnaca" obok dorosla osobe, to sie kwalifikuje do nagrody Darwina....[/quote] Ktoś ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Migdzie nie napisałam, że biegnę obok wóżka. Nigdzie też nie pisałam, że w ogóle z tym wózkiem biegamy. [B]Ludzie nauczcie się czytać, to trudniejsze jak widać niż pisanie.[/B] [quote name='karjo2'] Do bocznych kolek podpina sie sztywne dyszolki, badz przy mierzeniu sily uciagu.[/QUOTE] Doskonale o tym wiem. Jak widac żyjemy, więc pies nie do końca jest taki nie do opanowania. Szczególnie, że pozwala mu się na ciągnięcie, czyli na to co lubi.
-
[quote name='Greven']Wydaje mi się, że pasy pociągowe powinny być przypięte do tych kółek po bokach szelek, żeby równomiernie rozłożyć nacisk na pierś psa, a końce obu pasów po obu stronach wózka. Tobie i psu powinno być w ten sposób wygodniej.[/QUOTE] Teoretycznie tak, gdyby pies naprawdę ciężko pracował. Póki co to tylko zabawa. Jak się przyzwyczai i będzie równo szedł, to będe mu przyczepiać po bokach. Póki co za bardzo się plącze.
-
[quote name='pinkmoon']Sorry, ale widząc takie zdjęcia jak powyżej zastanawiam się nad odpowiedzialnością właściciela/rodzica... takie coś jest niebezpieczne zarówno dla psa jak i dziecka.[/QUOTE] No nie przesadzaj. W czym to miałoby być niebezpieczne dla dziecka? Przecież to nie doberman.
-
No jasne. Ostatecznie nie ciągnie sam, tylko mi pomaga. Zdaję cobie sprawę z tego, że to dużo większy ciężar niż zalecany, w stosunku do jego masy.
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
JoShiMa replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='AsiaR']wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy ze w miastach zyja podobni nieszczesnicy no moze nie uwiazni na kilku metrowej lince ale równiez pozbawieni porzadnych spacerów, socjalizacji, kontaktu z opiekunem.[/QUOTE] Patrząc na różnicę w zagęszczeniu ludności w mieście i na wsi to można się pokusić o stwierdzenie, że w mieście może ich być nawet więcej. Niestety. Prawdopodobnie w każdej klatce każdego bloku, jest co najmniej jeden taki bidulek. -
[IMG]http://www.e-milka.pl/wp-content/gallery/2009-12-31-zima/img_6023_e.jpg[/IMG] [IMG]http://www.e-milka.pl/wp-content/gallery/2009-12-31-zima/img_6025_e.jpg[/IMG] A my mamy od niedawna taką uprząż, do zabawy w ciąganie...
-
Macie pomysł jak powinien się nazywać ten sport? [IMG]http://www.e-milka.pl/wp-content/gallery/2009-12-31-zima/img_6023_e.jpg[/IMG] [IMG]http://www.e-milka.pl/wp-content/gallery/2009-12-31-zima/img_6025_e.jpg[/IMG]
-
A tak przy okazji się pochwalę. Nowa spacerowa rozrywka dla psa. Skoro bieganie to za mało a w dodatku lubi ciągnąć, to niech się na coś przyda: [IMG]http://www.e-milka.pl/wp-content/gallery/2009-12-31-zima/img_6023_e.jpg[/IMG] [IMG]http://www.e-milka.pl/wp-content/gallery/2009-12-31-zima/img_6025_e.jpg[/IMG] Macie pomysł jak nazwać ten sport? Z sankami próbowaliśmy przed świętami u moich rodziców. Była ostra jazda, ale tu w domu jeszcze sanek nie mam, a z wózkiem to trzeba raczej wolniej. Za sankami ledwie nadążałam biegiem, jak się dobrze rozpędził.
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
JoShiMa replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='Joan od Wolanda']No właśnie....wszystko jest względne... Zdawałoby się, że salomonowym rozwiązaniem jest dom z ogródkiem. Ale to też nieprawda. Pies jest zwierzęciem społecznym i lubi być tam, gdzie właściciel. Reszta zależy od właściciela. "Znam" domy z ogródkiem, a w nich psy, które nigdy nie wyszły poza teren, nigdy też nie są wpuszczane do domu.[/QUOTE] Też takie znam,niestety. Co najmniej połowa mojego wiejskiego osiedla, to takie sfrustrowane szczekaczki za płotami. -
Mam małego, liskowatego, dwuletniego, kundelka, który strasznie niewyżyty jest. Znaczy się ma dużo energii. Skarżyłam się gdzieś na forum, że strasznie ciągnie i mam problemy z nauką chodzenia na smyczy, więc używamy takiego kantara na nos, co nam ułatwia życie. Poradzono mi, że skoro pies tak ciągnie to może warto to wykorzystać. A prawdę mówiąc to silna bestia jest mimo małego wzrostu i krótkich łapek. Kupiłam mu więc, szyta na miarę uprząż ala pulka, z kółkiem na grzbiecie i dwoma kółkami po bokach. Kupiliśmy ją z myślą o tym, żeby mu tam zapinac jakieś obciążenie, żeby się mógł naprawdę zmęczyć na spacerze. Na początku trochę mu ta nowa uprząż przeszkadzała, no ale jak pojął, że zakładanie jej oznacza dłuższy spacer to natychmiast przestała mu przeszkadzać. Ba, nawet się cieszy na jej widok. Jak jest ślisko, to można nieźle za nim pojechać na butach hi hi hi. Na razie uczymy go komend maszerskich i chyba powoli zaczyna łapać. Przed świętami, kiedy spadł śnieg podpięłam mu sanki z moją ośmiomiesięczną córką. Wiem, że według zaleceń to nieco za duży ciężar, ale zarówno pies jak i dziecko byli zachwyceni. Mała aż piszczała, a pies się napracował na całą resztę dnia. Wyżył się i nie rozrabiał w domu. Ja nie mam zupełnie kondycji i trochę mnie to kosztowało, bo ledwie nadążyłam za nimi. a jednak szkoda, że śnieg stopniał :( To właściwie tyle. Tak się chciałam pochwalić :P