JoShiMa
Members-
Posts
104 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoShiMa
-
On nie ucieka z jedzeniem w żadne konkretne miejsce, po prostu odsuwa się od miski na kilka kroków, czasem jest to nawet na środku kuchni. Oczywiście szanujemy to, że ma z tym pewien problem i nie niepokoimy go podczas jedzenia. Mam nadzieję, że te jego lęki kiedyś miną.
-
Chciałam odpowiedzieć pod cytowanym postem ale coś mi nie działa edytor. Mam go już półroku. Generalnie to ma do nas dość dużo zaufania. Zaakceptował nawet męża, którego bał się na początku. Okazuje radość na nasz widok kiedy wracamy. Tuli się, upomina o pieszczoty, pozwala się głaskać i wykłada się kołami do góry. Pozwala przy sobie zrobić podstawowe zabiegi higieniczne a nawet zajrzeć sobie do uszu. Tylko zabawek wyraźnie się boi. TO nawet nie jest brak zainteresowania tylko wyraźny lęk przed wzięciem tego w zęby. Podejrzewam, że dostawał za takie rzeczy po uszach.
-
Mam pieska po przejściach. Zupełnie nie umie się bawić. Boi się wziąć zabawkę, choć jak dorwie w nocy pluszaka porzuconego przez dzieci to marny jego żywot. Jednak robi to tylko w nocy jak nikt nie widzi. Wiele w jego zachowaniu wskazuje na to, że zanim stał się bezdomny wychowywał się z dziećmi. Zgaduję, że był karany za podbieranie zabawek dzieciom i stąd jego opory przed zabawą. Jakoś to można odkręcić? Córka próbuje go zachęcać do zabawy piłeczką, ale słabo to idzie. Bierze w zęby, patrzy niepewnie, puszcza, nie wie co robić.
-
Też bym sie chciała dowiedzieć, bo mojemu zdarzają się takie sytuacje.
-
Paniki i strachu z mojej strony nie ma. Po prostu mi go szkoda. Ciężkie miał życie. To drobny piesek, który jakiś czas walczył o przeżycie jako bezdomny. W schronisku też nie ma lekko. Do dziś "kradnie" karmę z własnej miski. Podchodzi, łaps i zwiewa w bezpieczne miejsce zjeść. Mi nie przeszkadza, że pakuje mi się pod kołdrę, ale z tym zabudowanym legowiskiem to dobry pomysł. Co do socjalizacji. Szczeka na mężczyzn, ale się dość łatwo przyzwyczaja do obcych. Jednak jak kiedyś został na cały dzień pod opieką mojej mamy (w naszym domu) to nie jadł przez cały dzień, tylko czekał aż wrócimy. Jest u nas od wakacji, to w sumie nie tak długo. Mam nadzieję, że z biegiem czasu będzie lepiej.
-
Pół roku temu wzięłam psa "po przejściach". Pewna pani wyciągnęła go ze schroniska, doprowadziła do normalnego stanu i szukała domu dla niego. Wg niej pies źle znosił schronisko, bał się innych psów (nadal źle reaguje) a przed schroniskiem jakiś czas był bezdomny. Pies jest kochany i spokojny i w zasadzie nie ma z nim kłopotów Jedno co mnie martwi to to, że kiedy śpi to zaczyna się trząść, piszczeć i skomleć przez sen. Jakby miał koszmary. Czy psy tak miewają, czy to jeszcze echa jego trudnej przeszłości? Kiedyś mu to przejdzie. Żal mi go strasznie. Śpi spokojniej tylko kiedy się zabunkruje u mnie pod kołdrą.
-
Sytuacja została opanowana. Dołożyliśmy jeden dodatkowy spacer, żeby przerwy były krótsze. Wprowadziliśmy regularne nagradzanie psa za każdy nawet najmniejszy sik. Dywan poszedł do prania i na razie nie problem zniknął. Inna sprawa, że pies cwaniaczy i potrafi na spacerze udawać, że sika patrząc wyczekująco czy dostanie nagrodę :P
-
On ma 4 lata. On był nauczony czystości ale z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu zaczął sikać w domu. No ale OK spróbuję go bardziej kontrolować.
-
Pisze serio. Wszystkie moje wcześniejsze psy po prostu przychodziły i prosiły na swój sposób ale dość czytelny o spacer. Żeby zaś zaobserwować to co piszesz musiałabym chodzić za psem krok w krok. Nie mieszkam w kawalerce tylko w dużym domu nie mam psa stale na oku do tego mam prace i dwójkę dzieci. Po prostu wychodzę do korytarza a tam plama na dywaniku. Mimo, że pies był wyprowadzony np godzinę wcześniej i się załatwił.
-
A jakie sa typowe oznaki, że pies musi na siusiu? Mam wrażenie, że moj to wcale nie sygnalizuje. Albo ja jestem ślepa.
-
A mój? Jest wyprowadzany a nie wypuszczany. Załatwia sie z cała pewnością na spacerze. A godzinę później potrafi siknąć. I co z tym fantem zrobić?
-
Mój pies nie jest karcony wcale. Jest wypieszczony wymiziany, podkołderny przytulak, którego wszyscy kochają. I własnie tydzień temu zaczął regularnie obsikiwać dywan w korytarzu. Nie dlatego, że jest za późno wyprowadzony i nie wytrzymuje. Potrafi nasikać pół godziny po spacerze. I co ja mam z tym fantem zrobić? Monieq ja wiem, że uczłowieczanie psa nie ma sensu, więc rzuć jakimiś sensownymi poradami.
-
Ech... A ja myślałam, że to powszechne zachowanie psów i że wiadomo o co chodzi... Choroby nie wykluczam, choć póki co nic mi nie dolega. No nic. Póki nam obojgu to odpowiada to nie będę mu zabraniać.
-
[quote name='Saite']Pies robi tak najprawdopodobniej z powodu obecności na nogach potu, w którym to jest dużo soli mineralnych.[/QUOTE] Taka durna nie jestem i też mi to przyszło do głowy. Jednak, [B]jak wyraźnie napisałam[/B], wylizuje również świeżo umyte nogi na których potu z pewnością nie ma. Liże mnie również gdy założę skarpety, czyste skarpety. Dlatego sądzę, iż nie w tym rzecz.
-
Mój pies ostatnio maniakalnie wylizuje mi nogi. Nie jestem w stanie powiedzieć kiedy mu się tak porobiło, ale dałby się za ten przywilej pokroić. Wystarczy, że usiądę na chwilę i już siedzi obok i liże, od kolan po czubki palców. Nie ważne, czy świeżo umyte, czy zakurzone i jednym słowem niezbyt świeże. Męża też próbuje lizać, ale ten mu nie pomaga. Ja na początku mu zabraniałam, ale stwierdziłam, że to nawet przyjemne (taki masażyk dla zmęczonych nóg), a może mojemu psu z jakiegoś powodu niezbędne do życia/szczęścia. No właśnie, dlaczego on to tak lubi? Co chce mi przez to powiedzieć?
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
Może. Dlatego nadal uważam, że niesterylizowanej suce może się coś przydarzyć zawsze. I tym bardziej trzeba zadbać o dodatkowe zabezpieczenia, choćby o szczelne ogrodzenie. -
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='bonsai_88']Joshima a gdzie było napisane, że suka jest w ogrodzie sama....[/QUOTE] Nigdzie, ale przecież może prysnąć z domu komuś pod nogami, prawda? Ja nie twierdzę, że się nie da upilnować. Ja twierdzę, że jednak mogą się różne rzeczy wydarzyć. Szczególnie, że ogrodzenia nieszczelne, że się wałęsają luzem psy prawie bezpańskie itp. -
Niestety. Mieszkając w mieście i nie posiadając własnego ogrodzonego terenu, trzeba się wiele razy zastanowić nim się weźmie psa. Właśnie między innymi nad tym, jak, zgodnie z prawem zapewnić mu niezbędną dawkę ruchu. A tak nawiasem mówiąc na wsi, czy za miastem też nie wolno spuszczać psa ze smyczy :) tyle, że ryzyko mniejsze. Chyba, że gdzieś grasuje nawiedzony myśliwy, co to w majestacie prawa może utłuc czworonoga.
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='zmierzchnica']Da się sukę upilnować, co za problem?[/quote] Moim zdaniem zawsze jest ryzyko. Choćby w sytuacji, w której będzie się nią musiał zająć ktoś, kto jest mniej oblatany w problemie. A tym bardziej w sytuacji, gdzie ogrodzenie wokół domu nie spełnia swojej funkcji z powodu uszkodzonej bramki. Suka nawet nie musi umieć latać. [quote name='zmierzchnica']A obowiązkiem wszystkich niefrasobliwych właścicieli jest prowadzenie psów na smyczy i niedopuszczanie do sytuacji, gdy nękają sukę w cieczce.[/quote] A więc również naprawa ogrodzenia? [quote name='Ajula']:crazyeye: co to za rada? odradzam dzwonienie na nr 112 w sprawie biegających luzem psów! [U]Numer 112 służy do powiadamiania w sytuacjach zagrożenia zdrowia, życia lub mienia[/U] i absolutnie nie wolno dzwonić na ten numer bez ważnej przyczyny [URL]http://www.112.gov.pl/[/URL][/QUOTE] Szczególnie, że 90% przypadków ten numer łączy właśnie z najbliższym komisariatem policji. A dlaczego uważam to za nieodpowiedzialne? Otóż mam niezbyt pochlebne zdanie o kimś, komu nie chce się zadbać o głupią naprawę bramki. Naprawdę wystarczy zasuwka albo prymitywna pętelka z drutu. Jeśli ktoś wykazuje się taką nieporadnością w tak prostej sprawie, to czarno to widzę w przypadku pilnowania niesterylizowanej suki. -
[quote name='Amarth']Ale przecież w mądrym wychowaniu psa nie stawia się go na pozycji równorzędnej człowiekowi. Pies powinien być człowiekowi podporządkowany, ale taki układ powinien być fundamentem silnej więzi pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem. Chodzi jednak o to, że w ramach tej pozycji wasala pies ze strony człowieka ma zapewnioną opiekę, dzięki której czuje się bezpiecznie. [/quote] Zgadzam się z Tobą, jednak niektórzy psiarze, równiez wypowiadający się w tym wątku podchodzą do tego inaczej. Bardziej cenią i szanują psa niż człowieka. [quote name='Amarth']Poza tym kobieta nie posiadająca własnej rodziny (a konkretnie potomstwa), spędzająca dużo czasu z psem, czy to swoim własnym, czy wolontariatowo w schronisku, jest zaprzeczeniem katolickiego wizerunku kobiety i jej roli w życiu społecznym - KK ma tutaj określone stanowisko, bardzo konserwatywne.[/quote] Sądzę, że się mylisz, ale to dyskusja na zupełnie inny wątek i nie koniecznie na tym forum.
-
[quote name='Amarth']Ale przecież w mądrym wychowaniu psa nie stawia się go na pozycji równorzędnej człowiekowi. Pies powinien być człowiekowi podporządkowany, ale taki układ powinien być fundamentem silnej więzi pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem. Chodzi jednak o to, że w ramach tej pozycji wasala pies ze strony człowieka ma zapewnioną opiekę, dzięki której czuje się bezpiecznie. [/quote] Zgadzam się z Tobą, jednak niektórzy psiarze, równiez wypowiadający się w tym wątku podchodzą do tego inaczej. Bardziej cenią i szanują psa niż człowieka. [quote name='Amarth']Poza tym kobieta nie posiadająca własnej rodziny (a konkretnie potomstwa), spędzająca dużo czasu z psem, czy to swoim własnym, czy wolontariatowo w schronisku, jest zaprzeczeniem katolickiego wizerunku kobiety i jej roli w życiu społecznym - KK ma tutaj określone stanowisko, bardzo konserwatywne.[/quote] Sądzę, że się mylisz, ale to dyskusja na zupełnie inny wątek i nie koniecznie na tym forum.
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
JoShiMa replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
[quote name='Martens'] C&B, nanet chyba wyraźnie napisała, że nie chce suni sterylizować :roll: Nawet nie spytałaś dlaczego :roll:[/QUOTE] No właśnie. Dlaczego? Dla mnie to trochę nieodpowiedzialne. Moim zdaniem nie da się suki upilnować i prędzej czy później "coś" się przydarzy. A już nie rozumiem w ogóle dlaczego zwyczajnie nie można naprawić tej bramki. -
[quote name='UBOCZE']Po co odsyłać, gdy to tylko jedno zdanie. Nie lepiej zacytować? I chyba w tym fragmencie jest mowa o panowaniu nad zwierzętami, nie zaś o ich unikaniu. Panowanie też jest opieką, chyba, że Pana Boga nie uważasz za naszego Opiekuna. Coś mi się widzi, że to, do czego chcesz innych odsyłać, sama bardzo powierzchownie rozumiesz...[/QUOTE] Ten fragment jest o herarichi, dla tych, którzy nie rozumieją, czemu KK nie stawia zwierząt na równi z ludźmi. I tyle. [quote name='Saite']Szkoda, że gdy ktoś czytał lepszy lub gorszy merytorycznie przekład Pisma Św. to od razu zakłada, że tyle już wie[/quote] Rozumiem, że Ty czytałeś w oryginale. Jeśli tak, to Ci nie podskoczę :]
-
[quote name='Ajula']a ja tego księdza oceniam, i to negatywnie i nie widzę powodu, żeby nie wierzyć słowom założycielki wątku, bo to, że czuje ona niechęć do księży nie musi znaczyć, że wymyśla na nich kłamliwe pomówienia :roll:[/quote] Mi wystarczy, że powtarza plotki, bo za takie uważam historie zasłyszane. [quote name='Ajula']powiem więcej - bardzo łatwo jest mi uwierzyć w tą relację, bo ów nieznany nam ksiądz symbolizuje w moich oczach większość duchowieństwa - niestety własnie takich ich znam i za to mam do nich pretensje dokładniej mówiąc za to, co mogę przeczytać w tekście zacytowanym przez taks[/quote] No i to jest właśnie jeden z przykładów uogólnienia, o który tu ktoś powyżej pytał. A swoją drogą, skoro nie zgadzasz się z jakimś wyznaniem (w księdze rodzaju przeczytaj sobie jaką pozycję bóg przeznaczył dla zwierząt), to przecież nikt Cię nie zmusza do trwania w tym wyznaniu. Znajdź sobie jakąś religię (jeśli jest Ci ona do czegoś potrzebna), która pod tym względem będzie Ci bardziej odpowiadać. Wtedy nie będziesz mieć do nikogo pretensji, bo niby jakim prawem? [quote name='Ajula']...a swoją drogą czym jest święcenie zwierząt w dzień św. Franciszka w PORÓWNIANIU ze święceniem samochodów w dn. św. Krzysztofa, hali sportowej albo centrum handlowego? to jest dopiero afirmacja i sakralizacja chorej, bardzo chorej relacji, gdzie więź międzyludzka jest zastąpiona więzią z samochodem, albo kartą kredytową...... zwierzęta są przynajmniej żywymi istotami[/QUOTE] I jedno i drugie jest dla mnie jakims niezrozumiałym zabobonem. [quote name='taks']ale [B]to nie Kosciół tak naucza[/B][/quote] Ciebie tez odsyłam do Księgi Rodzaju 1,28