-
Posts
28631 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by tatankas
-
Witam wszystkich.Przejdę od razu do tematu.W poniedziałek moja Nikita zaczęła wymiotować,rano do godziny 12.00,zanim wyszłam z domu ,było wszystko ok,gdy wróciłam o 16.00 cały korytarz zarzygany białą pianą,koło 18.00 rzygała już żółcią.Pojechaliśmy do weta do Szczecina,diagnoza zatrucie i gorączka 40,8.Dostała antybiotyk i coś jeszcze w zastrzyku.Moim zdaniem nie wiele się po tym zmieniło,pies dalej nic nie jadł ani nie pil i miał odruchy wymiotne(nie miała już czym wymiotować).We wtorek o 11.00 byliśmy z powrotem u weta,gorączka spadła do 39,5.zrobiliśmy rtg brzucha,nic nie wyszło,dostała biały płyn(nie pamiętam z nerwów jak on się nazywa)aby sprawdzić drożność całego przewodu,po 20 minutach drugie zdjęcie,które pokazało,że wszystko elegancko drożne,płyn przeszedł przez cały układ elegancko,więc to nie jest ciało obce w przewodzie(byłam pewna,że nic nie zjadła,ale zawsze warto się upewnić.)Leki jakie dostała to: Retinol-witamina a Ringer-nawodnienie Tolfine-przeciwzapalny,przeciwbólowy,przeciwgorączkowy. Cerenia-przeciwwymiotny Betamox-Amoksycylina jest antybiotykiem bakteriobójczym o szerokim spektrum działania, należącym do grupy półsyntetycznych penicylin. In vitro działa na wiele bakterii zarówno Gram (+) jak i Gram (-), Oprócz tego podskórnie dostała kroplówkę,żeby się nie odwodniła,po południu zjadła jedną parówkę z ręki,picie muszę podawać jej co jakiś czas przez strzykawkę,oprócz krótkich spacerów,na które nie ma ochoty,nawet nie wstaje z posłania,dziś też zjadła tylko jedna parówkę i dalej leży na posłaniu,co z nią robić już nie wiem,jakie badania jeszcze mogę wymusić od weta,które mogą wskazać przyczynę jej dolegliwości.Przez te trzy dni schudła ze dwa kilo i strasznie zapadły jej się żebra,już poprzednio patrzyłam rok czasu,jak białaczka powoli zżera moją staruszkę i jestem przerażona,że jakieś chorubsko zabierze mi i tego rudzielca.Pomóżcie proszę.... Wiem,że nie jesteście weterynarzami,ale może ktoś miał taki przypadek i może coś podpowiedzieć,dziś znów pojedziemy do weta.
-
Witam serdecznie wszystkich bokseromaniaków! Na bokserowirozę zachorowałam 11 lat temu,gdy mąż przyniósł mi mojego pierwszego własnego psa do mojego własnego mieszkania. [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=c5aad309b88e91bf][IMG]http://images42.fotosik.pl/152/c5aad309b88e91bfm.jpg[/IMG][/URL] Nikitka była najwspanialszym,najmądrzejszym psiakiem pod słońcem.Wychowała mi moje trzy córeczki,które mogły z nią robić wszystko,zresztą każdy mógł,miała w sobie nieskończenie wiele miłości do każdego człowieka od 0-100 lat.Gdy miała 3 latka miała szczeniaczki,dopuściłam ją do psa z rodowodem,choć ona rodowodu nie miała,myślałam jeszcze wtedy,że suczka raz w życiu musi mieć szczeniaki.Była całe życie zdrowa,gdy nagle w wieku 9 lat zachorowała-białaczka-szok totalny,gdy usłyszałam-2 tygodnie jej zostały od jednego weta.Skonsultowałam z drugim-max 6 miesięcy.Walczyliśmy prawie rok(zabrakło nam 3 tygodni)i musiałyśmy się w końcu poddać,żyła 21.04.2000-03.11.2009,prawie 10 lat.Szok był ogromny,usnęła na moich kolanach bo przecież to był MÓJ pies,choć było to dla mnie bardzo trudne.Od razu chciałam mieć drugiego psa,bo nie mogłam wytrzymać tej pustki.Obserwowałam już wcześniej stronę SOS-bokserom,lecz z różnych względów nie zależących ode mnie psa nie adoptowałam,byłam też w Szczecińskim schronisku po suczkę,lecz dzień wcześniej została zamówiona przez panią,która wywozi psy do adopcji do Niemiec,więc też się nie udało.11.11.2009 mąż miał wolne,więc zabraliśmy się z całą rodzinką do rodziny do Myśliborza,jechaliśmy też przez Barlinek w którym mąż zrobił postój,z którego wróciliśmy z 2 miesięczną bidą z pseudo.Tak wyglądała,a jednak zakochałam się od pierwszego wejrzenia: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a88ffc84d9b91fef][IMG]http://images37.fotosik.pl/235/a88ffc84d9b91fefm.jpg[/IMG][/URL] Był to psiak z wieloma lękami,nie cieszył się,nie lizał jak na boksera przystało,miał niedowagę(niecałe 4 kg)kaszel kenelowy,katar i był strasznie zarobaczony,śmierdziała.Nie mogłam jej tam zostawić,nie mogłam pozwolić by tam zdechła(bo tak by się stało z pewnością)lub by ktoś wykorzystał ją jako maszynkę do rozmnażania po i tak trudnym i potwornym starcie w życie.Jest już u nas 5 miesięcy i jest moją najmłodszą córeczką.Na początku było trudno:u weta co 2 dni na zastrzyki i tak przez dwa miesiące,odrobaczanie całej rodzinki,bo oczywiście spała z nami,nadganianie z wagą gotowanym jedzonkiem i witaminkami,sikanie na posłanie,no bo przecież pies był w klatce,więc i tam robił,przyszedł do mnie to na posłaniu spał i tam się załatwiał.Ale to bardzo mądra psina i już wszystko ładnie załapała,teraz zostało jej już tylko parę lęków do pokonania,które będziemy zwalczać z behawiorystką na lekcjach prywatnych,no i sterylizacja do której jestem przekonana w 100%,czekam tylko aż dojrzeje.A tak moja córcia Nikita się prezentuje teraz: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=23505e84cb52cdc6][IMG]http://images46.fotosik.pl/287/23505e84cb52cdc6m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ff5570c7d31a5273][IMG]http://images38.fotosik.pl/284/ff5570c7d31a5273m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=bc231ac152d40753][IMG]http://images46.fotosik.pl/287/bc231ac152d40753m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=da031c2e702194ee][IMG]http://images35.fotosik.pl/143/da031c2e702194eem.jpg[/IMG][/URL]
-
moja ma 7,5 miesiąca i kończy właśnie czwarty worek 15kg RC maxi juniora.ostatnio niestety na jej białym krawaciku zauważyłam małe łyse plamki,są prawie niewidoczne,ale może to być objaw alergii,więc chyba zmienimy karmę i wypróbujemy BRIT ADULT LAMB RICE.,ale nie jestem pewna czy szczeniak może tą karmę jeść?
-
[quote name='Sylwia i Ares']Boksery, boksery i jeszcze raz boksery :-)[/QUOTE] no i widzę,że jesteśmy tego samego zdania.Pozdrawiam.
-
Laki - 10letni bokser z patologii - ma wspanialy dom
tatankas replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
ageralion,ja wiem,że większość ludzi handlujących na bazarach,turzynie,manhatanie jeździ po towary albo do/pod Warszawę,albo do Poznania,Łodzi,może ktoś zna taką osobę,może akurat się uda... -
Laki - 10letni bokser z patologii - ma wspanialy dom
tatankas replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
i co tam ze staruszkiem,transport już jest? -
Mały Tadzio, mix pit bulla, znowu bezpieczny w swoim domku
tatankas replied to agnieszka32's topic in Już w nowym domu
no jak fajnie,bo tak mi leżał na sercu.powodzenia psiaku... -
Laki - 10letni bokser z patologii - ma wspanialy dom
tatankas replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Ja na dogo głosowałam,na krakvet też już głosik oddałam.Powodzenia!!! -
Mały Tadzio, mix pit bulla, znowu bezpieczny w swoim domku
tatankas replied to agnieszka32's topic in Już w nowym domu
Dowiedziałam się o tym ogłoszeniu dzięki Tobie [B]agnieszka32[/B].Dzisiaj wystawiłam twoje zaginione psiaczki na NK,konto Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Koło w Policach.Ty w zamian zaprosiłaś nas do swoich znajomych.Ja prowadzę te konto na NK.Szkoda tylko,że jest nas w Policach tak mało.Do naszego towarzystwa należą 3 inspektorki i 4 wolontariuszki razem ze mną.Chciałoby się tyle zwierzaków uratować,ale nie ma jak.Za mało jest tych dobrych ludzi co bezinteresownie pomagają.Poruszałam też już ten problem na forum Polickim,że hycel łapiąc psa,zdjęcia na Polickiej stronie z wyłapanymi psami wkleja dopiero wtedy jak pies ląduje w schronisku,niestety nie było zainteresowania tematem.Cóż,może kiedyś w końcu to się zmieni.Pozdrawiam. -
Mały Tadzio, mix pit bulla, znowu bezpieczny w swoim domku
tatankas replied to agnieszka32's topic in Już w nowym domu
Witam Chciałabym się dowiedzieć,czy ten pies został złapany w Policach?Jeżeli tak,to mogę wiedzieć kto był jego właścicielem.Ale to wcale nie dobre wiadomości,bo bym im psa nie oddawała.To rodzina bardzo biedna:nie pracujący rodzice i 4 córeczki w wieku:4-13 lat.Wiem,że oni kochają zwierzaki ale są nieodpowiedzialni,wiecznie jakieś zwierzę przygarniają,minie jakiś czas i maja nowego,co ze starymi zwierzakami się dzieje,nie wiem.Zapamiętałam psiaka,gdyż mam 6 miesięczną suczkę bokserkę,on był 3 miesiące temu prawie tego samego wzrostu co ona,więc przypuszczalnie ma też około 6 miesięcy,był w stosunku do mojej suczki bardzo agresywny jak na szczeniaka.Rodzina wzięła tego pieska od jakiegoś pijaczka. -
(niecałe 4 kg w wieku 12 tygodni)pierwsze zdjęcie-pierwszy dzień u nas w domu po 2 miesiącach leczenia i tuczenia 15kg-wiek 4,5 miesiąca
-
tu w wieku ponad 2 miesięcy wykupiona z pseudohodowli,niedożywiona (niecałe kg)i chora(katar i kaszel,robaki,leczenie trwało ponad miesiąc czasu) [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a88ffc84d9b91fef.html[/URL] teraz już dwa miesiące,nieźle odkarmiona,kochana i szczęśliwa [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c5567c139a0e905f.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8b1ae03c531a3350.html[/URL] pozdrawiamy wszystkich
-
tu w wieku ponad 2 miesięcy wykupiona z pseudohodowli,niedożywiona (niecałe kg)i chora(katar i kaszel,robaki,leczenie trwało ponad miesiąc czasu) [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a88ffc84d9b91fef.html[/url] teraz już dwa miesiące,nieźle odkarmiona,kochana i szczęśliwa [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c5567c139a0e905f.html[/url] [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8b1ae03c531a3350.html[/url] pozdrawiamy wszystkich
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
tatankas replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
miałam bokserkę 10 lat,była bardzo łagodna i ułożona,choć na żadnym szkoleniu z nią nie byłam.nigdy w życiu nie zachowała się agresywnie w stosunku do ludzi(z psami to było różnie,choć nigdy nie zaatakowała pierwsza,raczej w samoobronie).głupie teksty,że tak duży pies powinien być w kagańcu mnie dobijały,prędzej niektórym ludziom założyłabym kaganiec,moja nigdy go nie nosiła bo nie było takiej potrzeby.no i te wszędobylskie małe psiaki puszczone luzem latające za moją Nikitą i podgryzające ją w tylne nogi,kagańca nie miała to szczeknęła raz i psa już nie było,nie musiała nawet gryźć.a tłumaczenie,że mój taki mały więc pani psu nic nie zrobi a moja może do mnie nie dociera.jeżeli jest nakaz prowadzenia psa na smyczy to się tyczy wszystkich psów:tych dużych i tych małych,bez znaczenia. -
to już nawet moja 5 letnia córka wie,że szybciej nauczysz psa smakołykiem czegoś a nie klapsem.ten facet to się z choinki urwał chyba bo takich bzdur to ja życiu nie słyszałam.żeby jeszcze w tych czasach wierzyć w takie rzeczy.jaskiniowiec jakiś czy co.
-
moją ulubioną rasą, od ponad 10 lat mam w domu,to bokser.wspaniały przyjaciel rodziny i dzieci przede wszystkim.nie wymaga zbytniej pielęgnacji(krótka sierść)no i wspaniały charakter,czyli wieczny szczeniak. z ras które wymieniłaś to owczarek niemiecki ale długowłosy(są przepiękne).a marzenia to dog niemiecki,lecz ze względów mieszkaniowych(8 piętro w bloku)na razie nierealne.pozdrawiam.
-
moja 3 miesięczna suczka miała ciąganie nosem,potem już była żółta wydzielina,także kaszel,jakby jej coś w gardle stało.jak najszybciej leć do weta,powinien pies dostać antybiotyki.jest ewidentnie chory.
-
suczka została adoptowana,po jakimś czasie oddana i znowu poszła do adopcji.tym razem do lepszego i bardziej odpowiedzialnego domu,bo już jej nie oddali.
-
z tego ,co mi wiadomo,pies ma już nowy domek.miejmy nadzieję,że taki już na stałe.powodzenia chłopaku.
-
czy psy maiły sprawdzaną sierść,wiem,że to raczej niemożliwe,aby wszystkie zostały pogryzione naraz przez kleszcze,ale kiedyś przed gabinetem u weterynarza rozmawiałam z właścicielką boksera,który został pogryziony przez kleszcza.rozmowa nie była bardzo wnikliwa,ale pamiętam część objawów:brak apetytu,wpadanie na różne przedmioty,utrata wzroku,niedowład kończyn,jakieś dolegliwości neurologiczne też wtedy występują.warto spróbować.mieszkam w Policach,to jest jakieś 20km za Szczecinem.wiem ,że w Szczecinie nikt nie chciał podjąć się leczenia psa,u nas w Policach jeden wet podjął się leczenia i pies z tego wyszedł całkowicie.Jak by to było to ,to mam namiary do tego weta.sprawdzić tej opcji nie zaszkodzi.powodzenia i trzymam kciuki.Sama straciłam psa w tym miesiącu więc wiem jaki to straszny ból.
-
Witam wszystkich. mam pytanie,dwa tygodnie temu kupiłam szczeniaka boksera z pseudo hodowli(ogłoszenie znalazłam na internecie,nie miałam pojęcia,że jeszcze są ludzie,którzy rozpładniają tylko dla zysku)jak zobaczyłam biednego szczeniaka zesztywniałego ze strachu w klatce,musiałam go zabrać do domu,choć należę do toz-u w swoim mieście i raczej walczymy z takim traktowaniem zwierząt niż zapewniamy im zarobek,ale tydzień wcześniej musiałam uśpić swoją 10 letnią bokserkę chorującą na białaczkę rok czasu i bardzo mi zwierzaka w domu brakowało.ale zbaczyłam z tematu,chodzi o to ,że szczeniak przy odbiorze miał już ropiejące oczka.po kilku dniach pojawił się też żółty katar,suchy kaszel(jakby jej coś w gardle utkwiło) i gorączka(w granicach 39,1).po dwóch dniach wylądowaliśmy u weta,który stwierdził jeszcze czerwone gardło,podał leki przeciwgorączkowe i antybiotyk i jeszcze coś tam.pies już miał 3 zastrzyki pierwszego dnia,dwa dni póżniej 2 zastrzyki,następne dwa dni później 2 zastrzyki i wczoraj byłyśmy na kolejnych 2 zastrzykach.z tego co mogę sie rozczytać to "Betznax","Dexason","Mahril". tak niewyraźnie napisane,że na pewno nazwy są inne.Weterynarz powiedział,że pies jest za młody(ma 2,5 miesiąca) i nie może podać mu nic innego.(a przynajmiej innego leku nie zna,który jej nie zaszkodzi)Jeżeli ktoś miał takie problemy ze szczeniakiem to prosze o odpowiedź,bo już sama nie wiem co robić.może ktos zna inny lepszy lek,który jej nie zaszkodzi.
-
Witam wszystkich. mam pytanie,dwa tygodnie temu kupiłam szczeniaka boksera z pseudo hodowli(ogłoszenie znalazłam na internecie,nie miałam pojęcia,że jeszcze są ludzie,którzy rozpładniają tylko dla zysku)jak zobaczyłam biednego szczeniaka zesztywniałego ze strachu w klatce,musiałam go zabrać do domu,choć należę do toz-u w swoim mieście i raczej walczymy z takim traktowaniem zwierząt niż zapewniamy im zarobek,ale tydzień wcześniej musiałam uśpić swoją 10 letnią bokserkę chorującą na białaczkę rok czasu i bardzo mi zwierzaka w domu brakowało.ale zbaczyłam z tematu,chodzi o to ,że szczeniak przy odbiorze miał już ropiejące oczka.po kilku dniach pojawił się też żółty katar,suchy kaszel(jakby jej coś w gardle utkwiło) i gorączka(w granicach 39,1).po dwóch dniach wylądowaliśmy u weta,który stwierdził jeszcze czerwone gardło,podał leki przeciwgorączkowe i antybiotyk i jeszcze coś tam.pies już miał 3 zastrzyki pierwszego dnia,dwa dni póżniej 2 zastrzyki,następne dwa dni później 2 zastrzyki i wczoraj byłyśmy na kolejnych 2 zastrzykach.z tego co mogę sie rozczytać to "Betznax","Dexason","Mahril". tak niewyraźnie napisane,że na pewno nazwy są inne.Weterynarz powiedział,że pies jest za młody(ma 2,5 miesiąca) i nie może podać mu nic innego.(a przynajmiej innego leku nie zna,który jej nie zaszkodzi)Jeżeli ktoś miał takie problemy ze szczeniakiem to prosze o odpowiedź,bo już sama nie wiem co robić.może ktos zna inny lepszy lek,który jej nie zaszkodzi.