Jump to content
Dogomania

tatankas

Members
  • Posts

    28631
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by tatankas

  1. I jak tam traktorek,czy mój przelew doszedł już do was,bo mi z konta już wczoraj zabrali? Ja znowu miałam problem ze swoją sunią,ona jak czegoś nie wymyśli to chora,wróciła z mężem ze spaceru,po pół godzinie w domu wyglądała tak: [url]http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1008b1ca488bb1a0[/url] [U][url]http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7749250c041cac44[/url][/U] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1008b1ca488bb1a0"][IMG]http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1008b1ca488bb1a0[/IMG][/URL]biegiem w samochód i do weta w Szczecinie,bo przecież jak zwykle na mojej wiosce na weekend żadnego nie ma.Dostała sterydy i po 24 godzinach przeszło ale ile strachu się najadłam.
  2. Jak moja staruszka bokserka odeszła w listopadzie,nie czekając ani jednego dnia pojechałam do schroniska w Szczecinie,gdzie wcześniej też widziałam Bokserkę do adopcji,niestety została zarezerwowana dla pani,która wywozi psy do adopcji do niemiec,Szlag mnie trafił,bo ja byłam chętna tu i teraz wziąć psa i zapłacić,a oni woleli trzymać do weekendu i przekazać tamtej pani.Niezłe pieniądze muszą od nich dostawać.Może ta sunia też dla niej zarezerwowana,w tym wypadku to nie ma szans,szczególnie,że suka w ciąży,za szczeniaki dostaną dodatkową kasę.
  3. Podnoszę temat,pewno dla Traktorka dalej pieniądze potrzebne,niech sie ludzie interesują!!!
  4. Oj mam nadzieję,że będzie tylko lepiej,te nasze bokserki staruszki są najukochańsze na świecie.Już jak go pierwszy raz zobaczyłam na stronce schroniska to miałam nadzieję,że się tylko zgubił,potem jak przeczytałam na forum,że jest pod waszą opieką to aż kamień z serca spadł,z chęcią sama bym wzięła drugiego boksia lub choć na tymczas ale aktualnie to ani warunków do tego a z finansami też nie ciekawie(tylko mąż u nas pracuje,ja na wychowawczym).Marzy mi się domek,wtedy na pewno tymczas bym u siebie założyła a tak w bloku na 8 piętrze to nie wypali,mąż by mi to szybko wybił z głowy.Trzymamy kciuki.
  5. Właśnie zrobiłam przelew przez internet-czas realizacji 07.06.2010.Przesłane na fundacja sos bokserom,tytułem tatankas+transport dla Traktorka Ale może to być również na poczet leczenia Deklaracja 80zł.Powodzenia i pozdrawiam.
  6. Ile potrzeba jeszcze na ten transport,dziś dopiero weszłam,jak zwykle za późno,ale tak to jest jak się ma pełna chatę szczylków ukochanych.No i podajcie numer konta.No i dzięki serdeczne za zabranie psiaka ze schrony,u nas się mówi na ten schron "mordownia".Czekam na wieści.
  7. [quote name='Pies Wolny'] @Tatankas - o jaki kosztach wytaczania sprawy dziadowi piszesz ? Wy zgłaszacie ten przypadek na [B]Policję[/B] zgodnie z regułami. Potem pilnujecie odpowiednio postępu spraw, jeśli dowody są wystarczające Policja kieruje sprawę do [B]Prokuratury[/B]. Musicie zadbać o to by uzyskać status oskarżyciela posiłkowego i wnosić wnioski dowodowe. To [B]nie ma być cywilne[/B] powództwo przeciw dziadowi, a [B]karne[/B] z doniesienia organizacji pro-zwierzęcej lub kogokolwiek z pełnoletnich obywateli RP. Żadnych kosztów się za to nie ponosi. Chyba że koszty własne dojazdu na przesłuchania i do sądu - jest tu także możliwość wnioskowania o ich zwrot, ale Wy polickie dziewczyny. Rzeczywiście potrzebna jest Wam pomoc ze strony wiodącego Oddziału. Po drugie nikt Wam zarzutów nie stawiał, bo i wiadomo o Was nie było. W przyszłości trzeba walić od razu na fora o szerokim dostępie, potem o pomoc do silniejszego oddziału. Skoro jesteś na miejscu to może odpowiedz co z innymi zwierzakami u dziada ? może ucho do płota przyłożyć ? Tatankas, a oglądasz Wrestlmanię ? - tam jest taki wojownik o nicku Tatankas, robi za indiańca, ma fajnie opracowany cios w głowę od góry - wow chyba fora pomieszałem, znowu ? :evil_lol: . No, dobrze żeście psola wypatrzyły - punkt dla Was :lol:[/QUOTE] Chodziło o to,by psa od faceta jak najszybciej zabrać,a mieszając w to policję mogły być problemy.Trzeba by było mu najpierw zaniedbanie udowodnić.Miał papiery,że pies początkowo był leczony,ale nie wiem dokładnie jakie.Jeżeli chodzi o koszta to chodzi mi właśnie o dojazdy,ale nie tylko,ja jestem na wychowawczym,mam trójkę dzieci i nie mam czasu na latanie po sądach,w Toz-ie przeważnie zajmuję się wystawianiem i znajdywaniem ogłoszeń o psach zaginionych/znalezionych.Prowadzę też profil Toz-u na naszej klasie i że mam samochód(gdy mąż jest w domu po pracy,a to jest dwa razy w tygodniu tylko po 18.oo)to jeżdżę czasami na interwencje lub do wetów ze zwierzakami.Dwie wolontariuszki to jedna studentka i jedna uczennica liceum,nie pracujące a uczące się dziennie,nie mają prawka.No i pani prezes i dwie inspektorki,które też nie posiadają prawa jazdy.Pani prezes jak gdzieś musi jeździć to z mężem,który pracuje,jak w pracy to samochodu brak,do tego jest okres,w którym musimy się rozliczyć z pieniędzy,które otrzymałyśmy,a dla laika to bardzo ciężki orzech do zgryzienia.Prosiliśmy na forach o pomoc w rozliczeniu,niestety się nikt nie zgłosił.Gdyby nie to,że czasami jeszcze można spotkać ludzi,którzy naprawdę kochają zwierzęta i przejmują się ich losem,pewnie długo byśmy nie pociągnęły. Z tego co wiem reszta zwierzaków jest ok.Bardzo się wszystkie cieszymy,że Kuba/Falco trafił w tak wspaniałe ręce DT. ps.Miała być Tatanka,niestety zajęte było.Taką ksywkę miałam za małolaty 15-18 lat.No i tak zostało.Tatanka inna nazwa bizona.Miało się swój charakterek i ma się nadal.hahaha.pozdrawiam.
  8. Zapomniałam dodać,że był rozgłaszany temat na naszym forum Polickim o Falco,było mnóstwo też takich komentarzy,krytykujących nasze działania i doradzających co z tym zrobić,niestety jak przedstawiłam sprawę jasno i wyraźnie,że w Szczecinie w Toz-ie są pieniądze na leczenie i badania Falco,tylko potrzebny transport do Szczecina i z powrotem dla psiaka,nagle wszystko umilkło,nikt od tamtej pory się nie odezwał.
  9. Przykro mi,że wcześniej się nie odzywałam,niestety mój pies był bardzo chory,do tego 23 maja miałam córki komunię i całkiem wyłączyłam się na ten czas(czyli jakieś 2-3 tygodnie)z wszystkich działań związanych z Toz-em w Policach.Jestem tam wolontariuszką i chciałabym co niektórym pieniącym się osobom zobrazować jak to u nas wygląda.To dziewczyny z naszego Toz-u dostały zgłoszenie o Falco i to one w pierwszej kolejności próbowały pomóc mu.Niestety na nasze 40 tysięczne miasto nas jest łącznie z wolontariuszami 6 osób,jeżeli mamy rocznie pod opieką około 100 zwierzaków,a często więcej,dotacja jaką otrzymujemy to 8 tysięcy złoty,wychodzi 80zł na zwierzaka,nie licząc kotek,które corocznie kilkadziesiąt sterylizujemy.Falco był pod opieką,na jaką nas było tylko stać.Bardzo dziękujemy Toz w Szczecinie,że przejął tą sprawę.Co do wytoczenia sprawy przeciwko właścicielowi,niestety nas na to nie stać,wolimy te pieniądze przeznaczyć na badanie i leczenie następnych bid z naszego miasta.Niestety taka jest rzeczywistość.Ogłoszenia o psie były i są wywieszanie w mieście,oraz na internecie: [url]http://nasza-klasa.pl/profile/28418584/gallery/album/2/146[/url] [url]http://forum.police.info.pl/viewtopic.php?t=5596&postdays=0&postorder=asc&start=30[/url] Psa leczył weterynarz Sadłowski. Bardzo się cieszymy,że psiakowi się polepsza.
  10. Piesek czuje się już super,w piątek dostała ostatnia dawkę antybiotyku. Leki jakie dostała to: Retinol-witamina a Ringer-nawodnienie Tolfine-przeciwzapalny,przeciwbólowy,przeciwgorączkowy. Cerenia-przeciwwymiotny Betamox-Amoksycylina jest antybiotykiem bakteriobójczym o szerokim spektrum działania, należącym do grupy półsyntetycznych penicylin. In vitro działa na wiele bakterii zarówno Gram (+) jak i Gram (-), Teraz musimy odczekać 10 dni,po tym okresie dopiero możemy zrobić badania krwi,żeby były wiarygodne.Przy prześwietleniu nic nie wyszło,drugie miała z kontrastem,przewód drożny,nie było żadnych zmian.Teraz tylko wyniki krwi i oby wszystko było oki.
  11. U pieska od piątku poprawa,wtedy dostała ostatnią porcję antybiotyku,więc po 10 dniach będziemy robić badania krwi,zobaczymy co wyjdzie.
  12. piękny murzynek z tej twojej Mamby
  13. Zazdroszczę ludziom,których stać na dwa lub więcej bokserów,mnie niestety na razie nie.pozdrawiam.
  14. Psiur rewelacja,pierwsza klasa,niestety opinia bokseromaniaka tylko a nie znawcy.pozdrawiam.
  15. Sunia jest po prostu boska!!!
  16. No i jak zwykle na tej wiosce moje plany wzięły w łeb.Mój wet nie robi badań krwi(nie ma umowy z laboratorium,ani żadnych pojemniczków z kryształkami,żeby krew nie krzepła),tylko ten drugi,a ten drugi leży w łóżku i nie może wstać(coś z kręgosłupem).Byłam u niego w domu w wiosce obok,niestety ze względu na to,że nie mam auta,do Szczecina nie mogłam się wybrać. Naprawdę chciałam te badania zrobić,ale mój wet znów mi tłumaczył,że dostaje antybiotyk przeciw wirusowy i jak widać pomaga,wolniej bo ona od początku chorowita ale pomaga.Temperaturę miała 39,4 więc tylko stan podgorączkowy u psa,je normalnie,zachowuje się normalnie,"gdyby to była inna choroba jak babeszjoza lub zatrucie to byłoby gorzej"-tak powiedział wet.No a jest już dużo lepiej,wczoraj wieczorem już pół godziny szalała ze swoim sąsiadem Haskym,a dziś o 6.00 rano wpakowała mi się do łóżka z piłeczką i chciała się bawić.Dostała wczoraj następną dawkę antybiotyku i widzimy się w poniedziałek,a na badania "musimy poczekać 10 dni po podaniu ostatniej dawki antybiotyku".Mocz sprawdziłam-jest normalny,przezroczysty żółty,kupy też ok.
  17. No i jak zwykle na tej wiosce moje plany wzięły w łeb.Mój wet nie robi badań krwi(nie ma umowy z laboratorium,ani żadnych pojemniczków z kryształkami,żeby krew nie krzepła),tylko ten drugi,a ten drugi leży w łóżku i nie może wstać(coś z kręgosłupem).Byłam u niego w domu w wiosce obok,niestety ze względu na to,że nie mam auta,do Szczecina nie mogłam się wybrać. Naprawdę chciałam te badania zrobić,ale mój wet znów mi tłumaczył,że dostaje antybiotyk przeciw wirusowy i jak widać pomaga,wolniej bo ona od początku chorowita ale pomaga.Temperaturę miała 39,4 więc tylko stan podgorączkowy u psa,je normalnie,zachowuje się normalnie,"gdyby to była inna choroba jak babeszjoza lub zatrucie to byłoby gorzej"-tak powiedział wet.No a jest już dużo lepiej,wczoraj wieczorem już pół godziny szalała ze swoim sąsiadem Haskym,a dziś o 6.00 rano wpakowała mi się do łóżka z piłeczką i chciała się bawić.Dostała wczoraj następną dawkę antybiotyku i widzimy się w poniedziałek,a na badania "musimy poczekać 10 dni po podaniu ostatniej dawki antybiotyku".Mocz sprawdziłam-jest normalny,przezroczysty żółty,kupy też ok.
  18. No teraz już wiem,że nie może takich rzeczy jeść.jest od dwóch dni tylko na gotowanym-ryż+marchewka+kurczak,zero dodatków.Je chętnie miskę 3xdziennie,ale to jeszcze nie to,nie ma w niej żadnego entuzjazmu,gdy wychodzi na dwór,a w domu ciągle śpi(poza posiłkami).Wet wcześniej nie widział potrzeby robienia badań krwi,ale dziś idę po 16.00 do niego to wymuszę choć podstawową morfologię i zobaczymy co dalej.Mam nadzieję,że to nic poważnego,może grypa żołądkowa lub zatrucie.(kupy dalej są ok,więc przewód drożny.)Tak się boję,rok temu raptem pożegnałam swoją 10 letnią bokserkę,która ostatni rok swojego życia walczyła z białaczką.Nikomu nie życzę patrzenia na powolną śmierć swojego czworonożnego przyjaciela.To wciąż tak boli a tu i druga się rozchorowała.
  19. [B]tatankas napisał/a:[/B] krople homeopatyczne Aflubin polecam wszystkim,mimo,że pies dalej ma gorączkę(na to dostała u weta zastrzyki),to już nie wymiotuje,zjadła garść chrupek(dziś przyszedł mi worek Acany,coś nowego coś dobrego)pół śmietany a wielki gar żarełka już się studzi(ryż+kurczak+marchewka)Nikita do pół roku miała gotowane takie żarcie,dobrze jej służyło,więc nie powinno być problemu i teraz.Dzięki za rady i wsparcie.
  20. Niektórzy mówią po pierwszej cieczce dopiero,jak już dojrzeje,niektórzy ,że lepiej zanim cieczkę dostanie.I tak i tak dobrze będzie,a nie ma na co czekać,jeżeli jest pies zdrowy to nie ma przeciwwskazań żadnych,dużo się naczytałam na ten temat,bo też jestem przed tą decyzją,tylko moja non stop choruje,ma niedowagę(wyciągnęłam ją z pseudo hodowli)jest u mnie pół roku a już trzy razy była na antybiotykach i zawsze przez co najmniej tydzień.gdy choruje to chudnie,jak nabierze wagi to znowu choruje i tak w kółko.jeżeli pies zdrowy to leć i umawiaj się na zabieg.pozdrawiam.ada i nikita-bokseropodobna.
  21. No i wróciliśmy,jednak swój wet to swój.Wyszło,że zatrucie,gorączka jest dalej 40 stopni,antybiotyk podał taki sam,kazał rosołek ugotować(kurczak,marchewka,ryż)strzykawką poimy,homeopatyczne leki dalej podawać i strzykawką wodę,nie jest już odwodniona,wędlin żadnych nie daję,bułkę ukradła kuzynce z ręki,nie chciałam się z nią szarpać jak od trzech dni nic nie jadła.więc rosołek właśnie się gotuje,mam nadzieję ,że będzie jadła,bo karma sucha stoi i nawet do misek nie podchodzi.Jak nie będzie pogorszenia i zacznie jeść to mamy przyjść w piątek,jak będzie tak samo,bez jedzenia to idziemy jutro znowu,wieczorem się okaże,bo rosołek musi się ugotować i ostygnąć,najważniejsze,że nie wymiotuje już a kupy prawidłowe.
  22. No i wróciliśmy,jednak swój wet to swój.Wyszło,że zatrucie,gorączka jest dalej 40 stopni,antybiotyk podał taki sam,kazał rosołek ugotować(kurczak,marchewka,ryż)strzykawką poimy,homeopatyczne leki dalej podawać i strzykawką wodę,nie jest już odwodniona,wędlin żadnych nie daję,bułkę ukradła kuzynce z ręki,nie chciałam się z nią szarpać jak od trzech dni nic nie jadła.więc rosołek właśnie się gotuje,mam nadzieję ,że będzie jadła,bo karma sucha stoi i nawet do misek nie podchodzi.Jak nie będzie pogorszenia i zacznie jeść to mamy przyjść w piątek,jak będzie tak samo,bez jedzenia to idziemy jutro znowu,wieczorem się okaże,bo rosołek musi się ugotować i ostygnąć,najważniejsze,że nie wymiotuje już a kupy prawidłowe.
  23. no dziś już mój wet powinien być,od 16.00 przyjmuje,zrobimy badania krwi.wczoraj też dostała kroplówkę,wczoraj byłam tak zdenerwowana,że o badaniach krwi w ogóle zapomniałam,ale koniował powinien mi sam zaproponować,a tego nie zrobił,ale prześwietlenia rtg dwa to zrobił i 80 dych skasował,a badania krwi taniej przecież by wyszły i jeszcze za wizyte i leki codziennie po 60zł kasuje.mniejsza o pieniądze,pies już trochę lepiej się czuje,sama powędrowała za mną na dwór,napiła si wody z kałuży i zawinęła kuzynce bułkę z masłem i mielonką.co do diety to nie mogłam jej zastosować bo po prostu ona nic jeść ani pić nie chciała,ale jak już dzisiaj trochę zjadła to zaraz jej kurczaczka z ryżem i marchewką ugotuję.kleszcza na pewno nie ma,zmian skórnych też żadnych.wodę podaję w strzykawce co godzinę,dodatkowo od wczorej wieczora z kroplami homeopatycznymi Aflubin,to na grypę i infekcje górnych dróg oddechowych,no i wydaje mi się,że po tych kroplach już lepiej,w zatrucie trochę trudno mi uwierzyć,bo kupy ma w porządku,mało bo nie je,ale bez żadnych rozwolnień,po prostu zwarte bobki.Po lecznicach nie mam co latać,bo u nas tylko dwóch wetów,obaj tak sobie leczą,raz im się uda wyleczyć a raz nie,a w poniedziałek to byłam w Szczecinie aż,bo tam był dyżur całodobowy tylko.
  24. no dziś już mój wet powinien być,od 16.00 przyjmuje,zrobimy badania krwi.wczoraj też dostała kroplówkę,wczoraj byłam tak zdenerwowana,że o badaniach krwi w ogóle zapomniałam,ale koniował powinien mi sam zaproponować,a tego nie zrobił,ale prześwietlenia rtg dwa to zrobił i 80 dych skasował,a badania krwi taniej przecież by wyszły i jeszcze za wizyte i leki codziennie po 60zł kasuje.mniejsza o pieniądze,pies już trochę lepiej się czuje,sama powędrowała za mną na dwór,napiła si wody z kałuży i zawinęła kuzynce bułkę z masłem i mielonką.co do diety to nie mogłam jej zastosować bo po prostu ona nic jeść ani pić nie chciała,ale jak już dzisiaj trochę zjadła to zaraz jej kurczaczka z ryżem i marchewką ugotuję.kleszcza na pewno nie ma,zmian skórnych też żadnych.wodę podaję w strzykawce co godzinę,dodatkowo od wczorej wieczora z kroplami homeopatycznymi Aflubin,to na grypę i infekcje górnych dróg oddechowych,no i wydaje mi się,że po tych kroplach już lepiej,w zatrucie trochę trudno mi uwierzyć,bo kupy ma w porządku,mało bo nie je,ale bez żadnych rozwolnień,po prostu zwarte bobki.Po lecznicach nie mam co latać,bo u nas tylko dwóch wetów,obaj tak sobie leczą,raz im się uda wyleczyć a raz nie,a w poniedziałek to byłam w Szczecinie aż,bo tam był dyżur całodobowy tylko.
  25. Witam wszystkich.Przejdę od razu do tematu.W poniedziałek moja Nikita zaczęła wymiotować,rano do godziny 12.00,zanim wyszłam z domu ,było wszystko ok,gdy wróciłam o 16.00 cały korytarz zarzygany białą pianą,koło 18.00 rzygała już żółcią.Pojechaliśmy do weta do Szczecina,diagnoza zatrucie i gorączka 40,8.Dostała antybiotyk i coś jeszcze w zastrzyku.Moim zdaniem nie wiele się po tym zmieniło,pies dalej nic nie jadł ani nie pil i miał odruchy wymiotne(nie miała już czym wymiotować).We wtorek o 11.00 byliśmy z powrotem u weta,gorączka spadła do 39,5.zrobiliśmy rtg brzucha,nic nie wyszło,dostała biały płyn(nie pamiętam z nerwów jak on się nazywa)aby sprawdzić drożność całego przewodu,po 20 minutach drugie zdjęcie,które pokazało,że wszystko elegancko drożne,płyn przeszedł przez cały układ elegancko,więc to nie jest ciało obce w przewodzie(byłam pewna,że nic nie zjadła,ale zawsze warto się upewnić.)Leki jakie dostała to: Retinol-witamina a Ringer-nawodnienie Tolfine-przeciwzapalny,przeciwbólowy,przeciwgorączkowy. Cerenia-przeciwwymiotny Betamox-Amoksycylina jest antybiotykiem bakteriobójczym o szerokim spektrum działania, należącym do grupy półsyntetycznych penicylin. In vitro działa na wiele bakterii zarówno Gram (+) jak i Gram (-), Oprócz tego podskórnie dostała kroplówkę,żeby się nie odwodniła,po południu zjadła jedną parówkę z ręki,picie muszę podawać jej co jakiś czas przez strzykawkę,oprócz krótkich spacerów,na które nie ma ochoty,nawet nie wstaje z posłania,dziś też zjadła tylko jedna parówkę i dalej leży na posłaniu,co z nią robić już nie wiem,jakie badania jeszcze mogę wymusić od weta,które mogą wskazać przyczynę jej dolegliwości.Przez te trzy dni schudła ze dwa kilo i strasznie zapadły jej się żebra,już poprzednio patrzyłam rok czasu,jak białaczka powoli zżera moją staruszkę i jestem przerażona,że jakieś chorubsko zabierze mi i tego rudzielca.Pomóżcie proszę....
×
×
  • Create New...