-
Posts
2023 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marta67
-
Fela będą przychodziły czasem linki aktywacyjne ;) Nie wymyśliłam na razie żadnego ckliwego tekstu bo staram się od razu kilka zrobić i piszę podstwowe informacje o Czice, jakbyście wymyśliły tekst to piszcie to będę go wstawiać (na razie gumtree i tablica. Jak już aktywujesz tablicę to mogłabyś skopiować ten tekst, co tam napisałam? Bo zapomniałam go sobie skopiować)
-
po 1. CO TO MA BYĆ W OGÓLE ZA METODA? biciem psa możesz osiągniąć conajwyżej to, że będzie się bał albo wzbydzisz w nim agresje. teraz na spokojnie po 2.NIGDY nie bij psa. To nie jest metoda, karać możesz go ostrym tonem głosu. Ale o wiele lepszą metodą jest nagradzanie i motywacja. Weź psa i stańcie przy schodach. Wejdź na pierwszy schodek, pokaż psu smakołyk i od jego nosa poprowadź do góry tak by musiał wejśc na schodek żeby zjeść smakołyk. Kiedy postawi nogę na schodku pochwal go, ciesz się i nagródź. I tak dalej schodek po schodku. Potem znowu zostaw go przy schodach, wejdź na samą górę i zawołaj go wesoło, jak wejdzie na samą górę to pochwal, pogłaskaj, nagródź. Z moim psem nauka schodzenia i wchodzenia zajęła około 15 minut, jak będziesz robił to dobrze to myślę, że Twój pies też szybko załapie.
-
Teoretycznie wielu ludzi zębów psu nie myje i pies żyje. Aczkolwiek dzięki myciu oszczędzasz sobie potem wydawania pieniędzy i męczenia psa zabiegami usuwania kamienia. Gryzaki są w porządku ale raczej dodatkowo a nie zamiennie. Czemu mycie zębów ma Cię irytować? Jak już od małego zaczniesz psa uczyć, że mycie zębów to nie jest tragedia to bez problemu będziecie potem to robić. A jak myjesz zęby psu to i z paszczy nie śmierdzi i od razu przyjemniej z nim żyć.
-
zgadzam się z przedmówcami. Na początku delikatnie i od maluszka przyzwyczajać, że się szczoteczką po zębach gmera. Co do podanego wyżej linka, wg mnie żadne dentasticsy itp nie działają tak dobrze jak szczoteczka. A co do tych psikanych preparatów, macie z tym jakieś doświadczenia? Są dobre?
-
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2012 roku ...
Marta67 replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja chcę pożegnać mojego kota. Wczoraj koło godziny 10 zasnął na zawsze. Wiedziałam, że jest już stary i to się zbliża ale i tak za szybko. :-( Ale weterynarz powiedział, że będzie już tylko cierpiał, więc musieliśmy podjąć tą decyzję. Umarł przez powikłania cukrzycy. Zszedł z niego cały płat skóry, potem u weterynarza kolejne. Wetka nie wiedziała co zrobić... Był z nami 7 lat. Choć pod koniec był niegrzeczny, wręcz chwilami złośliwy to i tak nadal płacze. Czuję pustkę straszną po nim, pies też chwilami nie może sobie miejsca znaleźć. Widziała jak mój tata kota niósł do weterynarza a potem wróciliśmy sami... Śpij spokojnie kochany. Mam nadzieję, że teraz Cię już nie boli. -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Marta67 replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
Iwan bardzo dobrze wygląda. Naprawdę nie rozumiem, co komu dały takie donosy. Życzliwość ludzka jak zwykle zadziwiająca... Czyli jak na razie psiaki są bezpieczne? Nie wisi nad nimi groźba odebrania od p. Joli? -
właśnie to też jest skomplikowane. Bo np z moim tatą ona nie ma żadnych problemów. A z ulicą ma problemy tylko w określonym miejscu i nie wiem zupełnie dlaczego. Czasem myśle, że po prostu chora psychicznie jest i już nic nie zrobię :lol: staram się z nią pracować, ostatnio jeździliśmy autobusem i w sumie dobrze jej szło. Także może już niedługa droga :)
-
to pozostaje ćwiczyć i ćwiczyć :) A jeszcze pytanie z drugiej strony, bo generalnie po uśpieniu naszego staruszka kota, pies został sam i zastanawiam się nad adopcją drugiego psiaka. Czy obecność drugiego psa na spacerze pozwoliłaby Korze jakoś pokonać swój strach związany z ruchem ulicznym, autobusami?
-
okej więc zaczynam z klikerem i robieniem z siebie głupka przy sznurze :D robienie idiotki opanowałam przy nauce przywołania oraz pochwałach jak psina była młodziutka. LadyS dziękuję za linka :) A jeszcze jedno tak kompletnie laicko. Czy jeśli Kora wybrała sobie za najważniejszego pana mojego ojca (on jest najważniejszy, jak wraca to największa radość, tylko przy nim chyba się nie boi zupełnie na spacerze, trzyma się go kiedy spuszcza ją ze smyczy) to ja mam szansę z nią coś osiągnąć? Bo on raczej nie będzie chciał "bawić się" w klikanie i takie tam więc do pracy muszę ja się zabrać ale ona i tak bardziej słucha jego. Da się to jakoś wypracować? Żeby on zrobił krok do tyłu a ja krok do przodu?
-
o klikerze słyszałam sporo całkiem i nawet próbowaliśmy trochę w ramach psiego przedszkola ale jakoś potem wypadł nam z obiegu, ale jeśli mogłoby to poskutkować to może warto to niego wrócić? Kształtowanie chyba mi się o uszy nie obiło ale zaraz sobie wygoogluje i będę czytać i czytać :) Właśnie dla niej sznur nie jest atrakcyjny nawet jak ja za niego trzymam. Ona lubi tylko skarpetką rajstopową się pociągać trochę ;)
-
my wszystkie zabawki schowane mamy bo i tak nie używa ich. Ale u niej to o tyle, że nawet jak po jakimś czasie w domu wyjmę to ona popatrzy i odejdzie. Jak była młodsza to uwielbiała szarpać się sznurem, powarkiwała radośnie i przynosiła żeby się z nią bawić. A teraz to może i weźmie sznur do pyska ale jak ja złapie to ona puszcza.
-
to widzę, że się pogłodzimy trochę. Dzięki za radę, poczytam o tym nakręceniu choć z nią to nie wiem czemu. Próbowałam różnych rzeczy żeby jej ulubiony sznur znów wrócił to łask a ona nieczuła na to jest.
-
Mam pewien problem podczas spacerów. Mój pies za nic w świecie nie może się na mnie skupić. Próbowałam zwabić ją przysmakami żeby zwróciła na mnie uwagę i czekała na polecenia itp. A podczas spaceru ona zamyka się w świecie zapachów i żaden sposób nie działa. Zabawki ją zupełnie nie interesują, w domu w ogóle się nie bawi na spacerze również jej nie interesują. Przysmaki wszelkiej maści uwielbia w domu. Ale po przekroczeniu drzwi wejściowych, smakołyki przestają istnieć. Czasem weźmie je do pyska ale wypluwa, czasem obwącha i się odwróci, czasem nawet nie spojrzy. Nie wiem jak mam zdobyć jej uwagę żeby móc pracować na dworzu? Chciałabym nauczyć ją chodzenia przy nodze na smyczy, bez smyczy, powrotu na zawołanie. Ale nie mogę nic zrobić bo nie interesuję jej na spacerze... Kora ma 2,5 roku. Kiedy była szczeniakiem, uczęszczałyśmy do psiego przedszkola i uwielbiała smakołyki, po pierwszej cieczce nagle jej się odmieniło WSZYSTKO. Może znacie jakiś złoty środek na skupienie psa na sobie?
-
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Marta67 replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
o matko:shake: możemy coś zrobić w tej sytuacji? Jakoś pomóc? Co się może stać z psami? -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Marta67 replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
cieszę się, że znajdki wygrały! :D -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Marta67 replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
maleńka Dusia to szczeniak jeszcze? -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Marta67 replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
[B]tripti[/B] ok, ominęłam Cię ;) zaraz skończę T. kilka osób zameldowało, że zagłosowane :D