Jump to content
Dogomania

Andzike

Members
  • Posts

    14756
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Andzike

  1. [quote name='majuska']chyba do żadnego PN nie wpuszczają...dobrze, że dogsiterkę macie :)[/QUOTE] A szkoda, bo psiakom też by się przydała wycieczka ;) chociaż pewnie fajnie się bez nich wyrwać z domu ;) Bardzo miło zaskoczona byłam w tym roku w Kazimierzu Dolnym - byliśmy z Nelą i Szirą i ex-tymczasowiczką aikowo Betiną, która do mikropiesków raczej nie należy... Ani w knajpie gdzie jedliśmy obiad ani w pijalni czekolady ani potem na piwie - nigdzie nie było problemu, żeby wejść z psami, mało tego - kelnerki same z siebie przynosiły miski z wodą :)
  2. Wow, szczena mi opadła :D Rewelacja! :)
  3. Fantastyczna jest :D
  4. Wiem, że nie chwali się dnia przed zachodem słońca, ale zaryzykuję - dziś mam prawie tak miły dzień jak wczorajsze odwiedziny w Łowiczu :) Pierwszy raz Kacper sam zasnął na bujaczku - do tej pory zasypiał wyłącznie przy cycu albo generalnie na mnie - a dziś od rana gugał, gadał, śmiał się - i w końcu oczka mu uciekły i zasnął ;) Pierwszy raz nie rozpoczął spaceru w wózku od ryku - to niestety standard, mamanabank miała okazję zobaczyć to na żywo - połączenie leżenia na plecach, czapki i przykrycia wywołuje w nim taką rozpacz, że zwyczajowo przez pierwsze 10-15min spaceru jest dzika rozpacz, potem rozpacz mija i spacer okazuje się fajny, nawet można zasnąć i dać się powozić, nie narażając matki na potępieńcze spojrzenia mijanych ludzi... Pierwszy raz zrobiłam Tort Pawłowej czyli bezę z bitą śmietaną i owocami - nie dość, że pięknie wygląda, to w smaku - niebo w gębie :oops: Może nie pierwszy raz, ale dziś Szira nikogo na spacerze nie pogoniła, nie poleciała za ptaszorem, nie uciekła za kotem itp ;) Generalnie powłóczyły dziś na spacerze noga za nogą - nadal zmęczone po wczorajszej wyprawie nad Bzurę ;) I to na tyle dzisiejszych osiągnięć - będę sobie wracać do tego postu jak Kacper będzie miał zły dzień i nie da się nawet na moment odłożyć, a potem zostanę ochrzaniona na spacerze, bo Szirze nie spodoba się chłopiec na rowerku i postanowi mu to powiedzieć... :mad: A tymczasem uciekam do syna, bo strasznie ma dziś ochotę pogadać :loveu:
  5. [quote name='Florentynka'] Jakiś tydzień temu wpadłam się rozliczyć z naszym weterynarzem. Nie miałam ze sobą akurat żadnych zwierząt, za to miałam Maksia. Więc wchodzę do gabinetu i mówię, że chciałam na wściekliznę zaszczepić. A weterynarz na to - a co, aż tak źle jest?[/QUOTE] Hehehe, a macie akcje bezpłatnego chipowania? ;) Przyda się jak zacznie raczkować ;)
  6. Rosną nam dzieciaki jak nie przymierzając na drożdżach (tych, co na nich siedziałyśmy). Mamanabank stwierdziła, że ona w sumie nie wie do kogo Kacper jest podobny, bo on jest taki okrąglutki, że nie widać rysów twarzy :evil_lol: Qrcze,nie wiedziałam, że szczepionkę na rota się wypija... kiedy kolejne dawki? bo z tego co pamiętam to nie była jednorazowa impreza...:angryy:
  7. Miałam dziś okazję poznać śliczną, delikatną istotkę o pięknych oczach :loveu: Tośka jest rewelacyjna i pomimo tego, że całkiem spora z niej babeczka, to w porównaniu z Kacprem jest malutka :D Kacper miał dziś tyle wrażeń, że po kąpieli zasnął w 10min... pewnie odbije sobie w nocy niedokończoną kolację... :roll: Knułyśmy, knułyśmy i wyszło nam, że Tośka powinna być gotowa na zlot jakoś tak w połowie października :)
  8. Nelka by się zdecydowanie nie nadawała-nie przepada za obcymi, jeszcze niedawno powiedziałabym, że Szira super sprawdziłaby się jako taki Dr.Clown rozweselający dzieci- nie ma osoby, która by się za nią nie odwróciła na spacerze, szczególnie teraz, jak robi się coraz bardziej zarośnięta i podobna do srebrnej owcy ;) Niestety Szirze coś się w głowie przestawiło i ostatnio muszę z nią wychodzić na smyczy, bo nie wiem co jej strzeli do głowy i za kim pobiegnie - za rowerem, hulajnogą, Panią z wózkiem na zakupy czy po prostu pobiegnie przed siebie za jakimś ptaszkiem, zawróci przed samą ulicą i jakby nigdy nic wróci do mnie, zachrypniętej od darcia się, pchającej wózek z drącym się Kacprem obudzonym przez moje krzyki :mdleje: nasze spacery robią się coraz bardziej ekstremalne, nigdy nie wiem co nas na nich spotka ;) Oj tak, Kacper to mega puciek, cały czas sobie powtarzam, że na cycu nadwagi mieć nie może, więc nie mam się o co martwić... ;) Ci co nas na żywo widzieli twierdzą, że bardziej w tatusia poszedł ;) Jutro poknujemy z mamąnabank nad jakimś terminem, co byście mogły na żywo stwierdzić czy synek jest do mnie podobny ;)
  9. [quote name='Florentynka'] Andzike - a ta historia z autyzmem poszczepiennym to to co się skończyło u bioenergoterapeuty? Gdzieś takie coś czytałam... Cóż... czytałam też że nie da się uniknąć rozstępów w ciąży, że nietrzymanie moczu po porodzie sn jest wręcz obligatoryjne, oraz że w miejscu nacięcia traci się czucie raz na zawsze a blizny uniemożliwiają życie seksualne... Najważniejszy w tym wszystkim jest zdrowy rozsądek, tylko skąd go brać?[/QUOTE] Całkiem możliwe, że to ten sam przypadek albo to taka miejska legenda głoszona przez przeciwników szczepionek... Z wymienionych przez Ciebie rzeczy słyszałam tylko o rozstępach i moczu, na szczęście nie okazały się prawdą ;) reszta na szczęście też :D
  10. Kacper przy szczepionce zapłakał tylko raz w momencie wbicia igły, zaraz po szczepieniu przestał, ale jak czekałam z nim na korytarzu to się nasłuchałam płaczących dzieci, zapłakanych i zasmarkanych po pachy :( Potem pielęgniarka Kacprowi powiedziała, że miał szczęście bo on jedyny był kłuty raz, reszta dzieci normalnie.:crazyeye: trochę mnie to zdziwiło, bo myślałam, ze wszyscy dają zarobić koncernom farmaceutycznym zamiast kilkakrotnie kłuć dziecko... Co do rota i pneumo - położna nam powiedziała, że w przypadku jeśli nie planujemy posyłać dziecka do żłobka i nie ma starszego rodzeństwa w przedszkolu/szkole to jakichś ewidentnych wskazań nie ma... Za to pediatra oczywiście mi rozpisała wszystkie szczepionki, podając nazwy, jakby co najmniej dostawała 10% od każdej sprzedanej.... :mdleje: I oczywiście też słyszałam historię o zachorowaniu pomimo szczepionki, nie chorowaniu w przypadku jej braku itp itd. Na poradnikowym był ten wątek też już kilkakrotnie wałkowany, przeraziła mnie historia o autyzmie, który "wystąpił" u dziecka po szczepionce. Czy to jest w ogóle możliwe? Ehhh... skołowacieć można - wiadomo, że chce się dla swojego dziecka jak najlepiej... Na ospę też szczepić nie będę :) [quote name='majuska'] A teraz zagadka..jak myślicie, czy Patrycja daje w doopę tatusiowi podczas mojej nieobecności, czy jest grzeczna jak aniołeczek, śpi po 2 x po 2 godziny dziennie, pięknie zjada i ślicznie się bawi????[/QUOTE] Przypuszczam, że jest aniołkiem, a po Twoim powrocie tatuś oddaje Ci dziecko z informacją, że on naprawdę nie wie na co Ty tak narzekasz i, że opieka nad Paćką to pikuś... ;) Wiele lat temu, gdy jeszcze mi się o dogo nie śniło mieliśmy w domu malutką pseudo (jeden miot) a'la jamnik - pokrycie kontrolowane, moja suczka miała randkę z "rasowym" jamnikiem i urodziła pięć mniej lub bardziej podobnych do jamników klusek. Urodziły się na początku wakacji, więc od razu wyjechaliśmy z nimi na działkę - jak wczoraj oglądałam ten dokument to mi się przypomniało jak babcia Tosia od jamników wychodziła na taras ze ścierką i cmokała, a w tym momencie z każdego miejsca na działce, z pod krzaczka, zza ławki, z kupki piachu wyskakiwal słodziutki szczeniaczek i biegł na michę :loveu: i jak jeżdziliśmy z nimi nad rzekę, otwierało się drzwi od samochodu, wysiadała Sonia, a za nią jeden za drugim wyskakiwały szczeniaki... Ehhh :D Wszystkie trafiły do dobrych domów, ale ile z ich potomstwa wylądowało w schronisku lub zginęło tragicznie oczywiście nie wiem, bo nikomu wtedy nie przyszłoby do głowy podpisywanie jakichkolwiek umów z warunkiem sterylizacji ... Na usprawiedliwienie domowej pseudo dodam, że Sonia była ostatnim niewysterylizowanym psem w rodzinie, poza mamusiną Szibą, która "jest zbyt delikatna i może nie przeżyć narkozy" (cyt. mój brat), z czym oczywiście walczę. Co ciekawe, mój dziadek, lat 78 dokładnie wczoraj ciosał mamie kołki na głowie, że powinni w końcu zrobić z tym porządek i Szibę wysterylizować :)
  11. [quote name='mamanabank'] Szczepiłyście swoje dzieci na pneumokoki i/lub rotawirusy, albo inne [I]zalecane[/I]? [/QUOTE] Nie i raczej nie będę szczepić. Chociaż od opinii za / przeciw mam już mętlik w głowie. I tak szczepimy Kacpra tymi obowiązkowymi płatnymi 6w1, bo jak sobie pomyślałam, ze mi go będą kłuć kilka razy przy jednej szczepionce, to szkoda mi go było strasznie. Właśnie obejrzałam na Animal Planet booooski dokument o sceniackach:loveu: - coś jak "Bobasy" tylko w przypadku psów - od momentu urodzenia do skończenia 12 tyg, i znalezienia nowych domów - szczeniaki mopsa, rotweillera i miniaturowych owczarków australijskich :) Słodkie niesamowicie, zaśliniłam się po pachy;) I chociaż kocham swojego synka nad życia to nadal bardziej rozwalają mnie szczeniaki niż niemowlaki ;)
  12. Auć... Biedny cyc, nie dość, że non stop eksploatowany przez Maksia, to jeszcze w rzadkich chwilach wolności został przypalony...
  13. Paweł poszedł na kawalerski, Kacper śpi w pozycji na jezuska, a ja się czuję normalnie jak na wakacjach :D :D :D
  14. Kacper nadal olewa żyrafkę ;) jakoś do niego nie przemawia, za to Szirka niezmiennie zafascynowana... ;) Florentynka - w "Musimy porozmawiać o Kevinie" jest pomysł gdzie można chodzić z płaczącym dzieckiem ;) Majuska - znaczy się plan z wygraniem w lotto nie wypalił? bo u mnie nie... :(
  15. Majuska, w każdym serwisie pogodowym mówili, że Rzeszów to dzisiejsza stolica ciepła :) Jakoś nie zauważyłam większego parcia na słodkie przy karmieniu - mam nadal zrywy jak w ciąży i przed na torcik wedlowski, ptasie mleczko albo zmieszane Grycany pistacjowo-straciatella:) Albo własnoręcznie zrobiony blok czekoladowy... hmmm, chyba jutro zrobię :) a skąd taki fajny kurs wynalazłaś? :) Ciekawe co zastaniesz w domu po powrocie ;)
  16. Florentynka, a ja podziwiam, że w taką pogodę chciało Ci się iść na spacer....Bo biję się w pierś mleczną, ale mi się dziś nie chciało nawet z psami wyjść ;) Kacper potrafi się sam sobą zająć gdy leży na macie albo siedzi na bujaczku - cóż z tego, że max 15 min, ale przez 15min. można zrobić tyle rzeczy :D (jeszcze niedawno nie miałam nawet tych 15min.bez dziecka na ręku...). A propos śpiewania... Moja mama śpiewała mi na dobranoc mało kolysankową piosenkę "Mały Gigolo, śliczny Gigolo" :roll: i jak na złość Kacper przy tym też usypia :D :D :D A śpiewam mu przeróbki różnych piosenek - w większości z nich występuje Bobas ;) Biedny Kacper - jest jedynym, który słucha moich śpiewów - pewnie dlatego, że nie ma innego wyboru ;) Pewnie jak opanuje sztukę raczkowania, będzie zwiewał od razu jak otworzę usta ;) Basen też mnie kręci :) W końcu sama bym się zmotywowała, żeby pochodzić... :)
  17. Z [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/230352-KONIEC%21Rozliczamy%21-bazarro-papryczkowy-skorupka-na-sterylk%C4%99-Beti-w-BDT-do-14-08-g-20"]bazarku papryczkowego [/URL]przelalam aikowo 60zł :) Jeszcze tylko 131zł i dług Beti będzie spłacony :) A Boraborek nadal czeka... :(
  18. No i nic nie uknułyśmy, bo pogoda uknuła przeciwko nam i w Łowiczu padało od rana (pewnie do wieczora...):angryy: Ale co się odwlecze to nie uciecze - poknujemy w poniedzialek:p Pogoda barowa, a że bary chwilowo odpuściłam ;) to stwierdziłam, że zrobię coś pożytecznego i piękną cukinię z aikowego ogródka przerobię na przecier dla Kacpra (co by go dołożyć do tych pięćdziesięciu słoiczków zrobionych przez babcię Tosię od jamników). Kupiłam mini słoiczki, umyłam, wygotowałam, podgotowałam i zblenderowałam cukinię...i... ze sporej cukinii wyszedł mi jeden mały słoiczek przecieru :evil_lol: Ale spodobało mi się i już się zastanawiam czym zapełnić pozostałe słoiczki :D Any ideas? :)
  19. [quote name='Jasza']Ja się cały czas zastanawiam, co ja z czasem robiłam w czasach przedpsowych, przedmałżeńskich???[/QUOTE] Dopiero jak pojawił się Kacper zrozumiałam, że mając tylko dwa psy miałam zuuuuupełny luz ;) A ile miejsca w łóżku!
  20. Laska niezła... jakoś się specjalnie nie przejęła tym,że jej dziecko wypadło... Pewnie żyrafa zamortyzowała upadek ;) Dziś Kacper był na pierwszej w swoim życiu wizycie przedadopcyjnej - na szczęscie pozytywnej. Gratulacje dla Pati i zębów trzech :Rose: A niejakiej Andzike nawet się nie śniło, że siedzenie na drożdzach może mieć takie efekty ;) Poknujemy może w czwartek, co mamanabank? od jutra ma być chłodniej, jak dla mnie bomba (zawsze byłam ciepłolubna do bólu,jakoś mi się w ciąży i po ciąży odmieniło :roll:), oby tylko nie padało :)
  21. Wizyta odbędzie się może dzisiaj popołudniu, jeśli nie, to jutro :)
  22. [quote name='majuska'] Ja też oczywiście się dostosuję, czy przyjeżdżamy tylko z bachorami czy targamy również ze sobą psy ? :D [/QUOTE] A to zależy od gospodyni, ja bym swoje mogła wziąć, w sumie Balbina z Nelką już się znają ;) Tylko czy to nie za dużo szczęscia na raz? Nie wiem czy Adam to przeżyje ;)
  23. Ja poczekam aż się Tośka określi, też jestem "wolna" i się dostosuję :) Kacper z kolei jest małym buddą - niektóre ciuszki na długość są ok, ale nie jestem w stanie się w nie upchnąć ;) Zdjęcia przepiękne jak zawsze!
  24. [quote name='majuska'] A jak reakcja na "dziada" z dużą szeleszczącą torbą??...bo u mnie do zagryzienia jest :D[/QUOTE] A jak! Szeleszczących dziadów to i Nelka nie lubi... a jak już jedna zaszczeka nie ma szans, żeby się druga nie przyłączyła ;) D
  25. Szira intensywnie pracuje nad tym, żeby wychodzić na spacery na smyczy, w kolczatce i w kagańcu :mad: Nie wspomnę już o pogonieniu czarnoskórego chłopca na rowerku (bardzo niepoprawne politycznie :roll:), rzucanie się na sznaucerki, nauczenie się od Nelki polowania na kotki, ale gonitwa przez całe podwórko za małym chłopcem na hulajnodze to już chyba przegięcie... :angryy:
×
×
  • Create New...