-
Posts
803 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Lacia
-
Bardzo dziękujemy! :) deklarowiczem niestety nie jestem. banerek i zdjęcie oczywiście bedzie. Pomoc się nam bardzo przyda, tym bardziej że mamy kolejną sunię, tym razem w ciąży. na moje oko to z 5-6 tydzień ale juto będzie usg to bedziemy wiedziały dokładnie :( masakra jakaś. Naprawde bardzo dziękujemy, to duża pomoc dla nas. Za to jak wygram w lotto to się podziele :)
-
Rysio ma narazie założony gips prostujacy. W przyszłym tyg najprawdopodobniej macia pojedzie ze zdjęciami do Niedzielskiego do Wrocławia, może on wymysli coś innego. Zobaczymy. Zdjęcia zostały również wysłane do konsultacji do warszawy. A u Zombina dobrze. Jeżdzilismy codziennie z chłopakiem na zastrzyki. Wczoraj był opstatni raz. Zombino ich nie lubi i warczy przy tym jak prawdziwy tygrys. Skóra na około oka wyglada super. Sierść już powoli odrasta i już jest dużo lepiej. Poza tym Zombino rośnie tak, że już nawet na krzesełku się nie mieści.. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1619/cfc4445a9f5bdcbemed.jpg[/IMG][/URL] Tu Zombino z prawie całą swoją obecną rodzinką [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1628/fd525a2144539240med.jpg[/IMG][/URL] a tu reszta rodzinki [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1619/01aec5a1dbd0f6c2med.jpg[/IMG][/URL] I w końcu Zombiś ze swoją dziewczyną: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1673/056fa1d28d5bf9abmed.jpg[/IMG][/URL] Niestety wszystkie kociaki dostały luźnej kupy, najprawdopodobniej od kociego mleka.l
-
[quote name='3 x']zerduszko rozumiem, że po prostu nie zgadzasz się żeby z puli AS została wysterylizowana suka od Laci , tak? (żeby było jasne, uważam, ze masz do tego prawo, po prostu lubię jasne sytuacje) dziewczyny z OS - czy z akcji buda może być sfinansowana ta sunia? jak to wygląda?[/QUOTE] Spoko, jeżeli macie wątpliwości to ja nie chcę nalegać. Sunie wysterylizujemy i tak na zeszyt. pani weterynarz już nawet nie patrzy ile mamy długu (u weta jesteśmy codziennie, często nawet w niedziele). Rozumiem o co wam chodzi i skąd te wątpliwości. My założyłyśmy komitet dla potrzeb zbiórki na sterylkę wolnozyjących kotów. łatwiej było nam coś robić jak miałyśmy jakaś nazwę. Szkoda tylko że kotów wysterylizowałyśmy ok. 50 a wpłacono nam może 1000zł. Myślały, że lepiej nam to pójdzie. Zrozumiem jeżeli odmówicie ale też będę sie bardzo cieszyć jak pomożecie. Obie z macią jesteśmy bdt i staramy się jak możemy, oszczędzamy gdzie się da ale i tak dług rośnie.. Dodam tylko że stowarzyszeniem też nie jesteśmy, nie mamy statutu ani wpisu do KRS mamy tylko nazwę..
-
[quote name='Lemoniada']Czy ktoś z Was wie ile należy odczekać ze sterylizacją suki po odchowaniu miotu?[/QUOTE] Aż straci mleko i już można. Niektórzy sterylizują nawet jak jeszcze ma ale np. my czekamy. Zależy od sytuacji.
-
[quote name='3 x']Lacia na jakiej zasadzie działa wasz Komitet? bo szczerze powiem, ze pierwszy raz się z taką formą działaności spotykach chyba, że "komitet" to tylko nazwa a działacie jakoś inaczej ?[/QUOTE] Komitet założyliśmy po to żeby móc legalnie zbierać kasę. Tzn z macią (bo działamy we dwie) na wiosnę chciałyśmy zrobić ogólnoleszczyńską akcję sterylizacji wolnożyjacych kotów (nasze miasto tego nie finansuje w ogóle). Chciałyśmy zbierać kasę ale do tego potrzebne było pozwolenie prezydenta. Zeby je uzyskać potrzebny był tzw komitet. Komitet zakłada się na jakieś ogólne działanie, tak jak my np. na sterylizacje kotów. Załozyliśmy go na wiosnę i tak mamy go na 1 rok. Potem możemy go załozyć znowu max na rok. teraz to konto bankowe wykorzystujemy zamiast prywatnego (choć w sumie konto komitetu to konto założone na macie ale używane tylko do zwierzaków tyle że piszemy wszędzie tą nazwę Komitet) Chodzi pewnie o to że nie wspieracie fundacji. My jesteśmy we dwie. komitet nie ma osobowości prawnej ani nipu. Mam nadzieję że nie wpisujemy się w ramy fundacji.. Ogólnie to z macią mamy na dzień dzisiejszy 9 psów pod opieką i 11 kotów..
-
[quote name='Macia']A ja postanowiłam sobie trochę ponarzekać ;). Nikt inny chyba tego nie zrozumie (rodziców mam świetnych, ale nawet oni wolą nie wiedzieć ile mamy zwierzaków). Mamy pod opieką 8 psów w tym: - Rafa - bez większych szans na dom, mam nadzieję, że uda mi się go zabrać do Wrocławia, bo wtedy problem się rozwiąże. Nieadopcyjny. - Maksi - niespełna roczna suka, waży ok. 50 kg. Toleruje tylko trzy osoby. Jeśli jedna z nich jest w pobliżu można z nią robić wszystko. Jeśli zostaje sama nie podejdzie do nikogo, a jeśli jest to mała przestrzeń (kojec) od razu atakuje. Nieadopcyjna. - Olimpia - suka, która trafiła do nas ze szczeniakami. Uczy się życia w domu wraz z innymi psami. Na tą chwilę podejdzie z własnej woli tylko do mnie, ale na większej przestrzeni nawet to się nie uda. W tej chwili nieadopcyjna. - Rysiu - pies z uszkodzoną łapą. Jest to stary uraz, mamy problem co z nim dalej. Nie może stawać na tej łapie, ale już kilku weterynarzy stwierdziło, że operacja może narobić jeszcze większych szkód. W tej chwili nieadopcyjny. - Mastifka - wychudzona, przerażona. Czeka ją sterylizacja i oswajanie ze światem. W tej chwili nieadopcyjna. Kotów mamy pod opieką 9 (?): - Zombino - bez oczka i niewidomy, bez kawałka łapki. Ciągle leczony. W tej chwili nieadopcyjny. - Wkurzony Johnny - starszy kot, który dotychczas żył zapewne gdzieś dziko. Trafił do nas w koszmarnym stanie. Ciągle leczony. Najchętniej by zamordował każdego innego zwierzaka. Do ludzi też nie żywi wielkiej miłości (oprócz Laci). Nie jest w stanie przeżyć samodzielnie. Nieadopcyjny. - Kotuś - kocurek trafił do nas jak miał 4 tygodnie. Jeszcze za mały by myśleć o nowym domu. W tej chwili nieadopcyjny. - Baldur - mój koci tymczas. Najprawdopodobniej wystąpiły u niego neurologiczne powikłania herpes. Po tygodniu walki w tej chwili dochodzi do siebie w lecznicy. W tej chwili nieadopcyjny. - Kotka - mamy ją od wczoraj. Została przyniesiona do lecznicy. Ma maksymalnie 10 dni. Oczywiście bawimy się w matkownie. Aktualnie u mnie. W tej chwili nieadopcyjna. Pomijając już kwestie finansowe to nawet czasu brak, by je ogarnąć. Pomijając, że obie mamy sporą ilość własnych zwierzaków i moje też sobie stwierdziły, że dawno nie chorowały. Jednak najdziwniejsze jest to, że wcale mnie to nie przeraża. Dzisiaj jedziemy ogarnąć i zobaczyć jak to wygląda ponieważ została nam zgłoszona suka ze szczeniakami w norze. Chyba już minął nam moment załamania i staramy się jakoś działać. O tyle dobrze, że jesteśmy dwie i zawsze łatwiej. Ciężko mi sobie wyobrazić działanie w pojedynkę. Idę sprzątać, bo cuś mi obsikało schody i robię nowe rozliczenie.[/QUOTE] No to ja dodam resztę zwierzaków, które mamy, a które macia pominęła: Psy: Lucky - roczny psiak który duzo przeszedł, trafił do nas z urwaną łapką, urwanym ogonem i ranami na ciele. już po operacji i kastracji. Adopcyjny :) Kora - 2-3 letnia sunia husky, z pseudo. Po sterylce. Adopcyjna (są już chętni) :) Slim - 3-5 letni samiec husky, z pseudo. bardzo energiczny, nie może usiedzieć w miejscu. Adopcyjny dla osoby doświadczonej. Koty: Ruda - przepiękna kotka o wspaniałym charakterze. chora na białaczkę, teraz ma zapalenie naczyń obwodowych, na które nie można jej leczyć bo białaczka nie pozwala na podanie odpowiednich leków. Nieadopcyjna Trikolorka - ok 3-5 letnia piękna kotka. zabrana spod bloku gdzie wcześniej ";opiekunki" nie pozwalały jej sterylizować bo małe kociaczki są takie fajne. Już po sterylce. Adopcyjna Szara i czarna kotka - 3 miesięczne maluchy. Bardzo bojaźliwe. Jak były malutkie to dzieciaki z bloków robiły im straszne rzeczy. Średnio adopcyjne narazie. Szaro-ruda i biało-czarna kotka - ok. 3 miesięczne maluchy, dzieci trikolorki. Super kociaki. Adopcyjne. I lista zwierząt uzupełniona :) Także kotów jest 11, a psów 9. To na dzisiaj :)
-
Hej chciałabym zgłosić do sterylizacji sunię z tego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/threads/230027-Kilkudniowe-szczeniaki-zjadane-przez-pch%C5%82y-i-przera%C5%BCona-mamu%C5%9Bka-prosz%C4%85-o-pomoc!! czy można liczyć na waszą pomoc? jej szczeniaczki już są w nowych domach, a sunia ma na koncie 1zł :(
-
Franki...Ma wspaniały DOM STAŁY!! Dziękuję Ciocie za pomoc!
Lacia replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Jak jest ktoś chętny z poznania i ma czas to można zrobić Franiowi wizytę poadopcyjną. Będzie wiadomo co słychać u chłopaka. Umowę mam, mogę podać namiary. -
Już wstawiam :) Dawno nie było wieści ponieważ ostatnio mamy z macią sporo pracy. trafiło do nas kilka kolejnych zwierzaków (choć miejsca nie było). Najpierw wam je przedstawie Mamy takie stworzonko, dodam tylko że sunia ma zaledwie 28 kg: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1651/e32c9a66d9c0e70emed.jpg[/IMG][/URL] Cudem udało nam się umieścić sukę powyżej w hoteliku. Mimo braku miejsc wracając zgarnęłyśmy przypadkiem jeszcze takiego biedaka (spójrzcie na łapkę): [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1598/fbf460469d38ce4bmed.jpg[/IMG][/URL] Przez ten czas dorobiłyśmy się również nowych mruczków. Dorosła trikolorka: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1623/11aa2f26ce20ade5med.jpg[/IMG][/URL] I Baldurek - na zdjęciu wygląda świetnie. Trafił do nas ze straszną biegunką (było podejrzenie panleukopenii ale na szczęście to się nie potwierdziło), biegunkę opanowaliśmy a kot dostał objawów neurologicznych. Chwilami zachowuje się jak sparaliżowany lub po narkozie. masakra. kociaczek od dwóch dni jest w lecznicy i pani weterynarz walczy o jego zycie. Obecnie tylko lezy, nie do końca może wstać. masakra ale pani weterynarz widzi nadzieję więc walczymy o chłopaka. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/583/fa69faa6edd56d77med.jpg[/IMG][/URL] A u Zombina też dużo się działo. Walczyliśmy z paprzącą się skórą na około oka. Wyglądało to fatalnie i masakryczne (jak wstawie filmiki to zobaczycie). Skóra była zaogniona, stan zapalny się cały czas powiększał. Coś strasznego. Nic nie działało. W końcu był pobrany wymaz i dobrane odpowiednie leki (Zombino miał ogromne ilości gronkowca). Kupiłam Zombinowi Bactroban i dostałam coś w płynie do smarowania (nie pamiętam co). Po kilku dniach w końcu skóra zaczynała się zasuszać i niedługo już będzie ładnie wyglądać. Sierść jest jeszcze przebarwiona ale przynajmniej skóra nie sączy. Tu trochę widać strupki pod okiem, widać też ze oko łzawi.. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1623/6e91a7b8c4b912b8med.jpg[/IMG][/URL] Zobaczcie jak on siedzi :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/1553/57c4537f8df71b8dmed.jpg[/IMG][/URL] Poza tym Zombino miał w poniedziałek operacje. pani weterynarz "wyrównała" mu gałkę. ma na gałce założone szwy. Teraz jest ok. Oczko wyglada duzo ładniej niż wczesniej. I o dziwo mimo szwów nie łzawi.. Dzisiejsze zdjęcia, widać że skóra na około wygląda duzo lepiej. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1758/3f04ea0c355ebc40med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1668/47d0a925d55df91amed.jpg[/IMG][/URL] Poza tym chłopak ma już prawie 2 kg. Obecnie Zombino przebywa z dwoma innymi 3 m-c maluchami (trzeci maluch biało-rudy jest juz w nowym domku, gdzie na wstępie zbił main coona ;) ) i z malutkim 5 tyg kociaczkiem. Wszystkie tak broją że jak jestem piętro niżej to normalnie podłoga się trzęsie :) Szczerze mówiąc to Zombiś najbardziej lubi się bawić z tym najmniejszym kotusiem. Zombino myje maluszka i razem śpią. Dobrana z nich para :) Zombino też jest niesamowicie czysty i ma świra na punkcie kuwety. Gdy tylko słyszy że któryś kot idzie do kuwety to od razu tez idzie na inspekcje. jak kot wyjdzie to Zombino wchodzi i sprawdza czy tamten dobrze zakopał. jak nie to on poprawi..
-
U Zombisia drobne zmiany. Kilka dni temu zniknęły dwa maluchy z pokoju. Pojechały do lecznicy, gdy miały być szczepione okazało się że mają najprawdopodobniej początki kalciwirozy :( maluchy były niedotyklaskie i nie było czuć że smierdzi im z pyszczków, a apetyt miały normalny i szalały jak zawsze :( teraz kociaki są odizolowane, dostają leki i już widać poprawę. Zombino był co prawda szczepiony (w srodę drugi raz) ale on ma dość słabą odpornosć i lepiej uważać. Poza tym Zombino zaczął drapać się w ucho, okazało się że w uchu namnożyło mu się mnóstwo bakterii. Nie wiadomo skąd. Ponieważ to ucho jest od strony oczka więc prawdopodobnie łapką z oczka przeniósł bakterie do ucha. Teraz ma zakraplane i nie bardzo mu się to podoba. Z kolei Łapka wygląda super. A w przypadku oczka to trudno powiedzieć o co z nim chodzi. Teraz ma ładny kształt. W miarę wchłonęła się ta uwięźnięta tęczówka ale oczko znów zaczęło łzawić, dziś nawet pojawiła się ropka i oko jest zaczerwienione. W środę na szczepieniu oko wyglądało ok. I teraz nie wiem czemu. Zombino od kilku dni już nie dostaje antybiotyku. Może jest dobrze jak on jedzie na tabletkach, a jak się je odstawić to znów jest źle? nie wiem. Może powinien dostawać te antybiotyki dłużej? ale też ile można. dziś jedziemy znów do weta. Zobaczymy. Poza od kiedy znikneły te dwa maluchy to Zombiś jest chwilami nie do ogarnięcia. Nie ma się z kim bawić więć wciąż zaczepia mnie. Wisi mi na plecach jak ja siedze przy biurku. Gryzie mi ramiona. Mówie wam wychowałam potwora-ludojada. Dziś rano Zombino leżał mi na ramionach i gryzł mnie w ucho i policzek. Ciągnął mnie za włosy. Teraz znów się na mnie czai. Ładnie się też bawi sam. Choć wczoraj rozerwał myszkę (taką na wędce z whiskasa) i z zadowoleniem wypruwał jej puch ze środka. Potwór rośnie :) a z drugiej strony mega przytulas. Jak się już zmęczy to przychodzi, daje noskiem buzi albo mnie liże. Jak wchodzę do pokoju i wołam Zombisia to od razu przybiega, siada mi na papciach (tak że nie mogę się ruszyć), "patrzy" w górę, mruczy i czeka aż go wezmę i będę przytulać. Słodziak niesamowity. Ale wcześniej Zombiś nie czekał aż go wezmę tylko sam wchodził po moich nogach na górę. Oduczamy się tego bo jak wszyscy wiedzą to troszkę boli. Nie tak żle jak się ma długie spodnie ale gorzej jak miałam krótkie. Zdjęcie sprzed kilku dni. Wystarczy zostawić uchyloną szafę.. [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images48.fotosik.pl/382/4778ffd656d44b1fmed.jpg[/img][/url]
-
Przepraszam, wczoraj kompletnie nie miałam czasu że napisać. Operacja miała być wczoraj. Pojechałam rano do weta. Na stole leżał już pies pod narkozą (nagły przypadek). Ponieważ oczko Zombisia wygląda teraz ok (wcześniej po prostu był stan zapalny i wyglądało to strasznie) to operacje przełozyliśmy. Z tym okiem nie wiadomo co będzie, teraz Zombino dostaje antybiotyki i jest ok ale jak przestanie dostawać to nie wiadomo jak bedzie. dziś bedziemy gadać z wetem odnośnie tego jak on to widzi.. jak byłam wczoraj to porozmawialiśmy tylko chwilkę. poza tym przesyłam filmiki z zabaw Zombisia (filmiki są sprzed kilku dni i widać na nich w niektórych momentach pyszczek i to oczko) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=tuRfnsck8hM[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=3Io2jx21UZo[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=S5mWKjtcnA0[/URL] na filmiku (szczególnie ostatnim) widać idealnie Zombisia łapkę, widać również to że jak chodzi powoli to na niej staje, a jak biegnie to ją unosi. ogólnie to wspaniały kociak, ja jestem z nim codziennie, w sumie cały czas a i tak każdego dnia jestem zaskoczona na nowo tym jak on sobie fantastycznie radzi i jaki jest szczęśliwy i pogodny. Zombiś to moje maleństwo. mam co prawda już 5 swoich kotów ale do niewidomych mam straszny sentyment i uważam że niewidome koty są najwspanialsze..
-
Zombino robi taką rozpierduche że te dwa małe wymiękają. Jak one się nie chcą bawić z Zombiakiem to mały wchodzi na biurko i mnie gryzie :P Łobuz z niego niesamowity, energii ma tyle że nawet ja mam czasem dość. Do tego Zombiś skutecznie zabija wszystkie zabawki po kolei. Uwielbia urywać wszystko co jest gdzieś przyczepione i stawia jakiś opór. tu np. pourywane prawie wszystkie jabłuszka: [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images37.fotosik.pl/1731/f2c5815e7e86ff15med.jpg[/img][/url] myszki są pozrywane, drapaczek też niedługo umrze. Ogólnie to niszczarka z niego najwyższej klasy :) [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images36.fotosik.pl/252/9c6f6955c1d8a42fmed.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images45.fotosik.pl/1509/6ed883d348f6863cmed.jpg[/img][/url] Tu Zombino się czai na swoją koleżankę [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images44.fotosik.pl/365/0d719555946f7ac1med.jpg[/img][/url] Poza tym to Zombiś rośnie mega szybko i strasznie dużo je, tydzień temu miał ponad 1,5kg ;) będzie kawał kota z niego. A przez te witaminki i super karmę Zombis jest niesamowicie mięciutki, wprost atłasowy, normalnie rąk nie można od niego oderwać :) jestem z niego bardzo dumna. to dzielny kociak, który mimo wszystko żyje pełnia życia (czasem mam nawet wrażenie że on broi i je za dwa koty). Nie wiem tylko co z tym oczkiem. teraz jest ok. Przestało łzawić, jest suchutkie. Nie wiem co robić. Ja osobiście chciałabym żeby to oczko miał ale nic na siłę. Nie wiem czy za tydzień znów nie zacznie łzawić i coś się dziać. Teraz jak tak łzawiło to wyglądało to naprawde strasznie ale jak nie łzawi to spoko. Nie wiem. a co do łapki to zauważyłam że w miarę wzrostu Zombisia, łapki brakuje coraz więcej :( Zombino jej używa do drapania, walki i czasem na niej chodzi. a jak biaga szybko to na trzech śmiga. Poza tym znalazłam osobę do wizyty przedadopcyjnej. Musimy tylko dogadać szczegóły..
-
Zombiś - łobuziak wita wszystkich "z rana" [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] maluch czuje się dobrze ale jego oczko wygląda strasznie. Tzn nie same oczko ale pyszczek pod oczkiem. Od ciągłego łzawienia bardzo podrażniła się skóra pod okiem. Wygląda to masakrycznie. Wszystko jest brązowe a w niektórych miejscach tak mocno się podrażniło że są nawet strupki [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_cry.gif[/IMG] mam płyn do przemywania skóry ale póki co to działa średnio. Jedziemy dziś z Zombisiem znów do weta już konkretnie się umawiać na operacje. Może uda się ją zrobić jutro. Nie było aż tak źle z tym oczkiem ale w ciągu ostatnich kilku dni zrobiła się naprawdę masakra. Dawno nie widziałam żeby od łzawienia tak mocno podrażniła się skóra pod okiem. Strasznie to wygląda. Zombisiowi to na szczęście nie przeszkadza w brojeniu i zagryzaniu wszystkiego co się rusza [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_lol.gif[/IMG] Poza tym nie wiem gdzie w necie jest Zombiś (bo ja go nie ogłaszałam) ale odezwała się do nas pewna para, która chciała by zaadoptować Zombisia! ja w ogóle w to nie wierze i do mnie to nie dociera. Parka bardzo sympatyczna, mieszkanie w bloku. Mają już kota znalezionego - wykarmionego. Ogólnie ok tylko że oni mieszkają w Kielcach a to 350km ode mnie i 5,5h jazdy. Ja szczerze mówiąc nie wiem czy będę w stanie wydać Zombisia tak daleko. To jest mój skarbek, moje słonko i moja perełka [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/1luvu.gif[/IMG] Ale czy znacie kogoś z tych okolic kto mógłby pójść do nich na wizytę? proszę o pomoc bo ja nie wiem jak mam kogoś znaleźć.. Jeżeli rodzinka okaże się fajna to albo Zombiś albo inny niewidomy kociak będzie miał szanse.. masakra, powinnam się cieszyć ale jakoś tak do końca nie jest..
-
U Zombisia małe zmiany. W końcu kilka dni temu mój dom opuścił mały-biały (trafił do super rodzinki). Od tego czasu Zombiś zrobił się dużo bardziej przytulaśny i mruczący. Ale tak jak wcześniej Zombino był łobuzem tak teraz jest mruczącym przytulaskiem [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] wcześniej ten mały go zaczepiał a teraz Zombiś nie ma teraz z kim broić więc ciągle zaczepia mnie. [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Poza tym Zombiś już jest mega duzy. Na krzesło wskakuje sam, bez pomocy. Normalnie czasem jestem aż zdziwiona tym jaki on jest duży i jak szybko rośnie. A to wszystko przez witaminki i karmę którą Zombiś dostał w prezencie [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/1luvu.gif[/IMG] Ogólnie to chyba dziś najprawdopodobniej jedziemy też z Zombinem do weterynarza bo oczko Zombisiowi wciąż łzawi i to mocno. Mały ma juz przebarwioną i wciąż mokrą sierść pod oczkiem. Zobaczymy. Wstawie dziś fotki..
-
Zombiś broi jak szalony. Naprawdę w zabawie niczym nie różni się od widzącego kociaka. Łapka już od spodu zarasta sierścią, tylko oczko trochę łzawi, ale to akurat najmniejszy problem. Ogólnie to Zombis rośnie niesamowicie szybko, co dziennie jest większy :) i robi się coraz bystrzejszy, w pokoju zna już wszystko na pamięć. Z krzesła bez problemu wchodzi na biurko, a z biurka bez problemu schodzi. Dziś nawet pierwszy raz wskoczył na krzesło sam :multi: Zawsze się po mnie wspinał i ja go wkładałam a dziś jak wychodziłam to był na podłodze, a jak przyszłam pół godziny to Zombino był na krześle. jak nie miał sie po czym wspiąć to musiał wskoczyć. Poza tym nagrałam filmik jak Zombis się bawi. Normalnie uwielbiam na niego patrzeć jak broi :loveu: [url]http://www.youtube.com/watch?v=on6xa1XfcE0[/url]
-
[quote name='maja7']Ogladałam filmiki z Zombisiem i mam wrażenie, że on coś jednak widzi, może jakieś cienie, kontury.[/QUOTE] Zombiś niestety nie widzi. Wiem, że tak wygląda jakby widział ale nie widzi. Zresztą nie ma czym patrzeć. jednego oczka nie ma a drugie było pęknięte, potem się zrosło, poza tym Zombino ma uwięźniętą tęczówkę (widać takie czarne jakby wypustki na gałce) i ogólnie dziwne inne rzeczy w tym oku. Nie ma opcji żeby widział. Niewidome koty radzą sobie rewelacyjnie, lepiej niż niewidome psy. Ja mam niewidomego kota, który w tym roku skończył 8 lat. Upiorek nie widzi, tak jak Zombiś od małego. Teraz nie da się poznać że jest niewidomyi. Pogina tak, że dopóki nie powiem i ktoś się mu nie przypatrzy to nie stwierdzi że on nie widzi. Koty są po prostu niesamowite jeżeli o to chodzi.. Poza tym Zombiś to już kawał kota. Choć ja mam go w domu i wciąż wydaje mi się malutki. Poza tym często odnosi się wrażenie jakby niewidome koty na coś patrzyły, a one po prostu słuuchają.. Nagrałam kilka nowych filmików z Zombisiem. Mały już dorósł do nowych zabawek. Teraz lubi się bawić tą dużą kulką ze sznurka, z piórkami, wcześniej ta zabawka była dla niego za duża. Zresztą zobaczcie jak się bawi. na początku nawet widać że próbuje się bawić dwoma zabawkami i naraz [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=l9dNnKcnuD8[/URL] Zombino czasem piszczy przy zabawie z małym ale sam go zaczepia i prowokuje.. Teraz też się maluchy leją na podłodze.. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=SF5FAhTA-JE[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=4okXycSA8Yk[/URL]
-
[quote name='Ziutka']To w takim razie... wstrzymam się z prośbą o pomoc. A pomoc jaką miałam na mysli to zakup karmy dla psiaków i kociaków lub odrobaczanie i odpchlenie.[/QUOTE] Możemy z macią wysłać do mestudio pudełko tabletek na odrobaczanie profender. W opakowaniu są 24 tabletki więc starczy na 240kg psa. Jesteście zainteresowani? jak tak to na pw podajcie adres.