-
Posts
94 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jj.julka
-
wątpię, aby istniała najbardziej agresywna RASA psów [B]cocker [/B]jeśli pies przyczepia ci sie do buta może spróbuj go zająć czymś innym... zabawką, gryzakiem, suszoną kością?? ja bym go ignorowała kiedy gryzie (jasli robiłby to aby zwrócić na siebie uwagę, a nie z powodu wymiany zębów) a jak tylko się uspokoi "dobry piesek", głaskanko, zabawa, smaczek ;) żeby wiedział że to nic nie daje i że ma inne rzeczy do gryzienia (z doswiadczenia - dobre są jakies stare pluszaki, tylko bez oczu i nosów, bo szczenior mógłby połknać). chociaz jakby podgryzał ci kostki to ewidentnie chodzi o pobawienie się... ale buty... ma jakieś fajne gryzaki?? a z tym gryzieniem rąk to naucz go tzw. chamowanego uścisku (bordzo przydatne nawet u dorosłego psa, niedelikarnego w zabawie)
-
ulubione = znane i najbardziej lubiane, najładniejsze, najlepsze: husky malamut border collie owczarek belgijski ow. australijski chart polski doberman nowofunland dalmatyńczyk wilczarz dog niemiecki greyhound
-
uwielbia. najbardziej wołowe i wielkie kości cielęce... ma zajęcia na pół dnia i lśniące zębiska ;) no i czerwony pysk - wygląda jak morderca hihihi
-
Ranking: Najpopularniejsza rasa na Dogo...
jj.julka replied to michal95pl's topic in Wszystko o psach
1 x husky (bez rodo.) -
na szczęście nie mam problemu ze szczekaniem - bo mój pies nie szczeka ;) tylko wyyyyje... może faktycznie problemem może być zbyt małe 'wymęczenie' psa na spacerach. mojej suni nie da się zmęczyć... teraz zimą ma tyle energii, że jak wracamy z 3godz. spaceru (bo na dłuższy w te mrozy mnie nie stać :shake:) to ona galopem wybiega z domu i galopem do niego wraca, wogóle sie nie męczy:placz:, ale jęzor zwisa do ziemi... :eviltong: a potem w domu przynosi mi piłeczkę albo rozrywa swojego pluszaka:diabloti:. wtedy ja robię jej 'sesje szkoleniową' to ją męczy znacznie bardziej naprawdę... ;) potem od razu poi się i kładzie na posłanku, zasypia... [B]Vicky62 [/B]może po spacerze jesli pies podchodzi pod balkon zrób z nią kilka sztuszek. nauka nowych rzeczy bardzo męczy psi móżdżek, a ty masz zadowolonego psiaka... :lol:chyba da się zmęczyć Cavaliera? po każdym spacerze chce wyjść na balkon, czy tylko po króciutkich, 'niewymęczających'? do tej pory jak szczekała to ją wypószałaś na balkon? może dlatego nauczyła sie że jak nie da ci spokoju :mad: to ją w końcu wypóścisz? i najważniejsze: --> chcesz się pozbyć szczekania czy odzwyczaić od wychodzenia na balkon??? P.S. Tak jak napisała [B]*Monia* [/B]jak tylko zacznie szczekać to od razu spowrotem do domu!
-
1.) ile razy dziennie wychodzicie na dworek??? bo może chce siku... 2.) może jest jej zagorąco. co szkodzi wypóścicć jej na balkon kiedy chce. jak będzie miała juz dosyć to ją zabrac spowrotem do domu. ja wypószczam psa na balkon... i mi to pasuje i psu. po 'błotnym' spacerku to nawet ja specjalnie tam biorę, żeby sie wykruszyła ;)
-
nie należy się zastanawiać nad tym jak zostać Alfą, ale ten Szef z linka to taki odpowiednik osobnika Alfa, tylko, że ten cały osobnik Alfa to wilki-tata w rodzinie wilków, więc nijak nie może się mieć do naszych psów, które otrzymują od nas pożywienie (codziennie, a niektóre nawet kilka razy dziennie, a nie tak jak u wilków raz na jakis czas, czesem lepiej - czesem gorzej z tym pożywieniem u nich jest), mają zapewniony dom, bezpieczeństwo, spełnione potrzeby ruchowe i inne, poza tym niektóre są wykastrowane więc nie szukają stada, w którym mogłyby się rozmnażać i wychowywać potomstwo, polować, i w którym jako zwierzęta stadne panuje zasada, że w grupie bezpieczniej, łątwiej o przetrwanie. Ale np. kiedy jest spotkanie kilku psów jest taka para osobników samiec i samica (najstarszych, z największym doświadczeniem, często największych, najspokojnieszych) które pilnują tylko zgraji młodszych ganiających i tarzających się psiaków, przyglądają się temu (często z podwyższenia) i tylko ewentualnie wkraczają w sytuacjach kiedy wynika jakaś kłótnia, rozdzielają psy no i też witają się z każdym nowo przybywający przybyszem jakby go sprawdzały czy ma dobre intencje i niezagraża podopiecznym... u nas tak jest... kiedy codziennie o 20:00 psy się spotykają ze sobą w parku na wybieganie i spotkanie towarzyskie właścicieli.
-
zaganianie wzrokiem??????????????? omg!!!!!!!!!!:crazyeye:!!!!!!!!!!! pod stół???!!! wstyd:oops: ja nauczyłam Furię chodzenia za mną po schodach, ale dlatego bo często na klatce schodowej wychodzi niespodziewanie pies sąsiadów o dużym instynkcie obrony swojego terytorium i warczy na nas, jeszcze by zaatakował. o dziwo po polach to psy biegają razem :O i też ja wychodzę pierwsza przez drzwi (i nawet do windy, i do samochodu też ja) bo pies idzie jakoś za mną ciągle, nie kręcą ją otwarte drzwi ;D. nigdy nie przypóściłabym, że to wpływa na dominację... jak oni (Fischer:angryy:, Fennell:mad:) mogli tak sądzić... za to nie sypiam z psem w łóżku (bo nie ma miejsca i nie potrzebuję termoforka, pozatym tyle kudłów by zostało) a! i jeszcze nie witam i nie żegnam się czule z psem, bo to doprowadza nasz dom do zniszczeń :shake: wogóle pies się męczy jak tęskni... :-(ale Furka się już do tego przywyczaiła;) szkoda, że niemogę jej wszędzie ze sobą zabierać ;( ale za to codziennie na dobranoc także "się wybrzusza" :D albo jeszcze parę innych jak leżenie na psim posłaniu - fuuuj! :razz: heh niewyobrażam tego sobie. i na zkończenie mysle, ze odp. na pytanie w temacie znajduje sie tu ---> [URL]http://sundayivigo.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?315057[/URL]
-
może zapytaj się swojego hodowcy jak on zaczynał...;) daję link i to z dogomanii :cool3: -> [URL]http://www.dogomania.pl/threads/1107-Jak-zostaAE-hodowcAE[/URL] :razz:
-
[quote name='karjo2']Hmm, a skad takie przekonanie, ze ignorowanie pierwotniaka daje swietne efekty, zwlaszcza w nauce szczeniora? I jakie to proby zdominowania czlowieka przez psa? Ogolnie co najmniej dziwne te pomysly i zupelnie nijak sie maja nawet do zachowan wilczych, mam wrazenie, ze oparte na przeczytanej po lebkach jednej, niezbyt rewelacyjnej pozycji.... I wszystkie pierwotniaki, z ktorymi dotad mialam doczynienia, usmialyby sie jak fretki z takich "zasad". Owszem, dobiera sie metode do psa, jednak skuteczniej dziala wskazywanie wlasciwych zachowan w pierwszych miesiacach, ewentualne korekty, laczenie awersji z nagradzaniem w przypadku pewnych siebie, silnych podrostkow, kiedy "kielbie we lbie" moga stworzyc zagrozenie dla innych stworzen, spora ilosc zajec, codzienny ruch i moge drapac psa, ktory sie tego domaga, moge puszczac go przodem, karmic pierwszego i darowac sobie te "urban legends" w wychowaniu.[/QUOTE] ignorowania nie używa się przy nauce szczeniora ;) naturalnie ni zależy żeby pies mnie szanował i słuchał się mnie :D jakie dziwne pomysły??? po jakiech łebkach?
-
[FONT=Tahoma][SIZE=2][quote name='Martens']Stosowanie rad pani Fennel u wielu psów może osłabić więź z właścicielem, doprowadzić do tego, że pies będzie ignorował nas, a nie my jego, zniechęcić do nawiązywania z przewodnikiem kontaktu i wykazywania własnej inicjatywy, co jest wręcz podstawą przy jakimkolwiek szkoleniu zaawansowanym bardziej niż "siad" i "do mnie". Mało tego, nagłe odcięcie psu czułości czy uwagi może nasilić niepożądane zachowania psa lękliwego, po przejściach, nasilić problemy z brudzeniem w domu czy niszczeniem mebli (cały wachlarz zachowań zwiazanych ze stresem i odrzuceniem). [/QUOTE][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2][quote name='Martens']To niedrapanie psa, kiedy położy się brzuchem do góry czemu ma służyć? Że niby pies kładzie się i chce nawiązać kontakt cielesny to znaczy, że chce nas podstępnie zdominować? Takie właśnie podejście bardziej szkodzi niż pomaga w pracy z psem... To aż na paranoję zakrawa Układanie się do góry brzuchem to gest zaufania, chęci dotyku co świadczy o więzi z właścicielem, dobrych stosunkach w grupie, ba jest to nawet oznaka uległości... Stosowanie fennelowej metody z zupełnie nieuzasadnionych powodów pozbawia człowieka chyba z połowy radości związanej z posiadaniem psa [/QUOTE] Nie uważam że mój pies tylko czyha aby mnie zdominować :D albo jak chodzi za mną krok w krok to próbuje zdominować. nie biorę słów w książce tak dosłownie! Nie chodzi o to by nie głaskać psa i wcale nie to jest napisane w książce. Wcale nie ogranicza się psu czułości a tym bardziej nie odrzuca od siebie! Jest czas na pieszczochy z psem, poprawę relacji… Po prostu chodzi o wyeliminowanie wymuszania przez psa zwracania na siebie uwagi (zupełni jak u dzieci… ehh…) Nie można doprowadzić do sytuacji, w której właściciel nie może usiąść na podłodze bo pies go od razu napastuje, łasi się, pokłada na nim, ciągnie za nogawki aby się nim zajmować. Wtedy nie ma przyjemności z posiadania takiego ‘psiego terrorysty’ ;)[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Chodzi o to by ignorować niepożądane zachowanie - ale w przypadku DOROSŁYCH PSÓW (nie szczeniaków) Z PROBLEMAMI (skakanie na ludzi itp.). przykładowo jak pies skacze na nas [I]a my tego nie chcemy[/I] to nie zwracamy na niego uwagi (np. odwracamy się tyłem), wtedy on przestaje i gdy jego łapy dotkną ziemi dostaje smaczka;). Przynajmniej ja tak to rozumiem i tak bym robiła.[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma] [SIZE=2][quote name='Martens']Niepożądane zachowania psa mają multum przyczyn, z których najczęstszą jest stres lub niezaspokojenie potrzeb ruchowych psa, niekonsekwencja właścicieli czy niewykorzystane specyficzne cechy rasy - tłumaczenie wszystkiego dominacją dla mnie jest pójściem na łatwiznę i robieniem z psa maszyny do objęcia władzy nad światem - co niestety bardzo przeszkadza w zrozumieniu jego psychiki i prawdziwych przyczyn wielu zachowań, i mojej opinii jest po prostu... śmieszne i nieprofesjonalne. [/QUOTE][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Zgadzam się. Tak na marginesie: mój pies jest ze schroniska i nie znam jej przeszłości… ;( Jeśli czasem zdarza jej się ganiać za ogonem jest znerwicowana? Wydaje mi się, że robi to gdy jej się nudzi, chce się bawić. Od razu przerywam to i zajmuje ją zabawa lub czyms innym. Czasem gryzie sobie też łapki, ale nie do ran tylko tak sobie raczej delikatnie, jak leży i je zobaczy. Wystarczy zmniejszyć nudę i zwiększyć zajęcia ruchowe żeby to minęło czy ma to jakis głębszy podtekst?[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma] [SIZE=2][quote name='Martens']Te wszystkie przykłady cudownych ozdrowień w książkach pani Fennel i cała otoczka cudownej metody to... komercja Dzięki cudownej metodzie (co pachnie mi niemal sektą) i szumowi o niej w mediach jej ksiązki sprzedały się niczym świeże bułeczki, mimo że każda kolejna to mielenie w kółko tego samego i dobrze czytająca się opowiastka, a nie wartościowy merytorycznie przewodnik. Owszem, pani Fennel ma "gadane" (czy raczej "pisane"), stąd mnóstwo osób zauroczonych jej książkami - ale tak naprawdę co ona tam nowego napisała? Że trzeba być konsekwentnym? Że lepiej szkolić bez użycia siły? To wie każdy dobry szkoleniowiec, bo to podstawy pracy z psem. Że jej książki to niby przełom w szkoleniu? To ona tak twierdzi Jedyne co nowego tam zamieściła to pozorowane jedzenie (z tego co sprawdziłam na swoich psach i wiem od znanych mi osób - pic na wodę... - lepiej zainwestować w pracę nad spkojnym czekaniem na jedzenie i wydać psu kilka poleceń przed podaniem miski - nagrodą; [/QUOTE][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Oprócz tego, że kiedyś bito psy i na nie krzyczano to nie ma żadnej ‘cudownej metody’ [/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2][quote name='Martens']aczkolwiek to też nie jej pomysł, wcześniej pisal o tym John Fischer m. in. w "Okiem psa", twórca całej teorii dominacji w szkoleniu psów, na któreej bazuje metoda Fennel - o ironio losu w swojej ostatniej przed śmiercią książce Fischer wycofał się całkowicie ze swych teorii "alfa" w pracy z psami, lecz niestety książka ta nie została w Polsce wydana i pani Fennel też ją chyba przeoczyła) oraz ignorowanie jako złota metoda na każde niepożądane zachowanie. W praktyce "metoda" okazuje się bardzo dziurawa, bo jak wielu właścicieli większych i bardziej temperamentnych psów się szybko przekona, są zachowania, których nie da się ignorować... Szczególnie polecam ignorować niemożliwe łobuzowanie bullowatych - ucieszą się, że pańcio taki naiwny No i jak ktoś z dorastającego owczarka belgijskiego czy border collie chce zrobic psa niemal z autyzmem - niech ignoruje - i próby samodzielnego nawiązania kontaktu, i wszelką inicjatywę... [/QUOTE][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Łał, nie wiedziałam tego wszystkiego… skąd masz takie iformacje???? Zaciekawiło mnie to. A ‘matoda pani Fennell’ nie opiera się na metodzie Monty Robertsa?[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Nie znam się na bublowatych.. niestety… rozumiem, że miałoby ‘je zniszczyć’ nie okazywanie uczuć, odrzucenie? Ignorowanie niepożądanego i nagradzanie pożądanego dotyczy tylko psów z problemami, dorosłych a nie szeniaków, dorastających, które są wychowywane. [quote name='Martens']Polecam Ci poczytanie dla równowagi nieco bardziej wartościowych autorów - Zofii Mrzewińskiej, Stanleya Corena, Karen Pryor... Coren bardzo pomaga w zrozumieniu psiej psychiki (psiej, nie wilczej, bo nadal się uprę, że pies wilkiem nie jest i wiele jego zachowań społecznych i sposób komunikacji uległo zmianie - jedne zachowania wygasły, inne wykształciły się wskutek przebywania z człowiekiem, a nie z innymi psami - przez te 10 000 lat naprawdę dużo się w psychice psiej zmieniło). [/QUOTE][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Na pewno skorzystam… a możecie mi powiedzieć o czym jest (mniej więcej) książka „Najpier wytresuj kurczaka”? bo nie ma jej u mnie w Empiku ;) więc mysiałabym ja zakupić przez Internet… i nie uważam, że pies jest wilkiem bo nie jest choć mowę ciała ma ‘podobną’, co prawda dostosowaną do siebie i ‘nieco’ inną od przodka.[/SIZE][/FONT]
-
popyt? jaki popyt? (zupełnie jak worek marchewki!!!) myślę, że 'nie wiele osób jest w stanie podjąć się opieki na huskym' a tyle psiaków w schroniskach? jak faktycznie był ten popyt to wiele z nich traciło pseudodomy :Q poza tym jak tak sie zaczęłam rozglądać po hodowlach huskych to dużo ich nawet w Polsce (w porównaniu z dalmatyńczykami to naprawdę dużo). Odradzic to łatwo :) załóż hodowlę (zreszta jakichkolwiek zwierząt) jesli bardzo fascynujesz sie rasą (z resztą jak wielu ludzi huskymi) i chcesz ją 'poprawić', przeczytałeś mnóstwo książek (o genetyce, psach, rasie), stać cię, lubisz wystawy;) i oczywiście najlepiej (przy psach ras zaprzęgowych), gdy masz zaprzęg. O zakładaniu hodowli jest na [URL]http://www.huskyteam.eu/artykuly.html[/URL] w budowie hodowli. Bo jeśli chcesz mieć np. tylko jeden miot po swojej suni to może sie on urodzic pod przydomkiem hodowli twojego psa i wtedy nie będzie prblemu ze znaleziem maluchom dobrych domków... (ale nie wiem czy tego nie trzebabyło uzgodnić z hodowcą wcześniej - suka na współwłasnośc czy coś takiego, niewiem)
-
z tym "jesli chcesz być dobrym przewodnikiem - rób wszystko co wilk w naturze" chodzi o to, że masz być:[FONT=Tahoma][SIZE=2]inteligentny, zachować spokój, panować nad stadem, podejmować mądre decyzje, odgrywać główną rolę w polowaniach (spacerach z psem), mieć największe doświadczenie (pewność siebie), dobrą kondycję fizyczną i psychiczną, zapewniać stadu poczucia bezpieczeństwa, w razie potrzeby ochrona grupy, rozwiązywać konflikty i spory, a przede wszystkiem ignorować wręcz psa (nie zwracać uwagi na próby zdominowania, aby utrzymać swój status) i cenić własną przestrzeń - pozawalać na kontakt (zabawę, pieszczochy) kiedy ma na to ochotę przewodnik, nie pies (np. nie drapać pieska kiedy się położy na pleckach brzuszkiem do góry... :D)[/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Arial][quote name='Martens']Pięknie napisane, tylko jedno małe "ale" - pies to nie wilk :roll:[/QUOTE][/FONT][quote name='Martens'] [FONT=Arial]O ile w rasach północnych analogie do dość widoczne (ale bardziej między psami niż psem a panem), tak już rasy bardziej przekształcone w procesie udomowienia niemal całkowicie zatraciły zdolność tworzenia ściśle shierarchizowanego stada jak wilki nawet z innymi psami - a co dopiero mówić z człowiekiem. Ich relacja pies-przewodnik funkcjonuje na zupelnie innych zasadach niż relacja między wilkiem alfą a resztą wilków.[/FONT] [FONT=Arial]A rady z "Zapomnianego języka psów" zaszkodziły już niejednemu psu i jego relacji z właścicielem.[/FONT] [FONT=Arial]P.S. Z tym "rób wszystko jak wilk w naturze" to mam rozumieć że żart? :evil_lol: Ani pies nie jest wilkiem, ani człowiek nie jest wilkiem, ani nie żyjemy w naturze, to przede wszystkim. Reszta już została napisana w tym wątku wcześniej.[/FONT][/QUOTE] [FONT=Arial][SIZE=2]Od zawsze fascynowały mnie wilki… ich życie w hierarchicznej sforze, polowania itd. Ale nie dlatego mam husky ;D (wtedy miałabym Wilczaka:)) Jak wszystkim wiadomo Siberiany należą do ras pierwotnych skąd moje zainteresowanie Alfą i wspomnianą książką. Nie wiedziałam, że po zastosowaniu rad zawartych w niej pojawiły się jakiekolwiek problemy z właściwymi relacjami:-o (w większości są to rady typu – ignorować niepożądane zachowanie, nagradzać pożądane) Po przeczytaniu wydaje mi się raczej, że metoda ta pomogła wielu ludziom zdjąć z barków ich psów rolę przewodnika-obrońcę-opiekuna, co pozytywnie wpłynęło na niemogące sobie poradzić w tej roli psy. Przecież podano tam nawet przykłady :D Teraz tę „metodę” zna wielu właścicieli psów (lecz nie wszyscy) opiera się na pozytywnych wzmocnieniach i nie wymusza czegokolwiek od psa, co było popularnie (bardziej kiedyś niż dziś). Książka jest, a raczej była przełomem w szkoleniu (bezproblemowym życiu z psem). Autorka dużo wywnioskowała z obserwacji wilków, gdyż posługują się one podobnym językiem ciała co udomowione nasze psy tylko, że nieco subtelniejszym… Dobra, koniec już tej reklamy! [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Jak pisałam mam huskiego i stosuję się do rad zawartych w „Zapomnianym języku psów” . Ciekawi mnie w jaki sposób zaszkodziło czy nawet zepsuło to relacje człowiek-pies??? i na jakich zasadach funkconuje relacja przewodnik-pies??? bo alfa-sfora to wiem ;)[/SIZE][/FONT] [SIZE=2][FONT=Arial]Jeszcze daję ciekawego linka co do wilków i siberianów: [/FONT][URL="http://www.huskyteam.eu/art/artczarkowska.html"][FONT=Arial]http://www.huskyteam.eu/art/artczarkowska.html[/FONT][/URL][/SIZE] [FONT=Arial][SIZE=2]Cały tekst jest ciekawy i zachęcam do przeczytania (ale zwróćcie uwagę na 2 ostatnie zdania)[/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Tahoma][SIZE=2]Z obserwacji wilków, gdzie panuje hierarchia, osobnika Alfa: jest inteligentny, zachowuje spokój, panuje nad stadem, podejmuje mądre decyzje, odgrywa główną rolę w polowaniach, które zapewniają przetrwanie stadu (w zamian stado broni i opiekuje się potomstwem pary Alfa), ma największe doświadczenie, dobrą kondycję fizyczną i psychiczną, zapewnia stadu poczucia bezpieczeństwa, w razie potrzeby ochrona grupy, podejmuje decyzji związanych z przetrwaniem stada (np. o polowaniu), rozwiązuje konflikty i spory, jedynie para Alfa się rozmnaża, ma pierwszeństwo w spożywaniu pokarmu, aby być w najlepszej kondycji.[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Wedłóg mnie osobnik Alfa = Przewodnik stada + te wszyskie 'obowiązki' wymienione powyżej[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]moim zdaniem jeśli chcesz nim być rób to wszystko co wilk w naturze... ;D [/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]warto przeczytać "zapomniany język psów". polecam [/SIZE][/FONT]
-
[quote name='przeszlus']Jestem przyszłym włascicelem sh. Już się martwie co będe z nim robił. [/QUOTE] Absolutnie nie ma się o co martwić... przynajmniej przez pierwszy rok ;) wtedy najlepsze będą rekreacyjne spacerki, biegi z innymi psiakami, socjalizacja, nauka przywołania jakże ważna przy tej spragnionej przygód i nowych wyzwań rasie oraz nauka kierunków, zatrzymania i tzw. GO!!! lub naprzód (własnie do późniejszego bikejoringu) itd. napewno to już wiesz... [quote name='przeszlus']Znalazłem pewien sport bikejoring prosze o jego opis [/QUOTE] wszystko o bikejoringu masz tu: [URL]http://www.dogomania.pl/forums/926-Bikejoring[/URL] a także tu: [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Bikejoring[/URL] [URL]http://aktywni.pl/aktualnosci/bikejoring/[/URL] wystarczy poszukać ;D co jeszcze możesz robić z psem... ? fajny link: [URL]http://www.klubmalamuta.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=198&Itemid=69[/URL] [quote name='przeszlus']jak przygotować psa [/QUOTE] po ukończeniu roku możesz zacząć zabierać psa na rower. najperw ty idziesz obok roweru a pies przywiązany do kierownicy (chociaz niektórzy trzymają smycz/linkę w ręku ale o sprzęcie później :/) ktoś może jechać na lub napoczątku prowadzić rower żeby zdopingować i zaczęcić do ciągniecia, ale pewnie psiak sam będzie chciał ciągnąć co ma zapisane w krwi! :D i wiadomo najpierw wystarczy 5 min, stopniowo 15, 30 i tak dalej. jak mówiłam masz rok żeby móc zacząć... [quote name='przeszlus']i co jest potrzebne do jego uprawiania[/QUOTE] otóż potrzebne będą 1.) szelki: GUARD (jesli psiak biegnie obok roweru a nie ciągnie a także na jakies wyczynowe dłuższe spacerki)[URL]http://manmatpl.republika.pl/sprzet/guard.htm[/URL] albo SLED (jesli pies biegnie przed rowerem czyli ciągnie go, więc łatwo się z nich psu wydostać, z myślą o zawodach) [URL]http://manmatpl.republika.pl/sprzet/sled.htm[/URL] 2.) linka z amortyzatorem - ułatwia ciągnięcie [URL]http://manmatpl.republika.pl/sprzet/lskb.htm[/URL] Życzę miłej jazdy i wspaniałego towarzysza. Na koniec tak z ciekawoci? wiadomo skąd będzie psiak? ze schronu? z hodowli? szczeniak? dorosły? i kiedy do ciebie przybędzie...
-
[quote name='CHI'] A Ty mi tu o haszczaku i to [B]pomieszanym[/B] piszesz ;-) [/QUOTE] :lol:w sensie, że w typie rasy:cool3:, tak?:mad:
-
dzieki za szybką odp. od razu sprostuję - ja nie mam zamiaru brać udziału w zawodach. chcę trenowac rekreacyjnie. chodzi mi o to, co pies powinien już umieć. czy pchać się z psem, który nie skupia się na mnie wsród innych psów i tam się tego nauczy czy nie?? napewno z każdym psem da się ćwiczyć jesli tylko się tego chce... jakbyś mogła opisać jak wyglądają twoje treningi? gdzie trenujesz? jak zaczynałaś? czy twój pies od razu to pokochał?? jestem baaardzo ciekawa... (ciekawska)
-
Witam! Mam roczną sukę w typie husky, adoptowaną w tym roku o wdzięcznym imieniu - FURIA. Ma niespożytą energię dlatego zaczęłam myśleć o agility :wink: albo frisbee. Rasa ogólnie z predyspozycjami raczej do bijejoring. Lubię rower ale jak dla mnie za zimno w zime na takie sporty extremalne a i koła w rowerze nie te. Wiosną to owszem, późnym popołudniem po lasku bielańskim... :smile: Ale tak słyszałam, że do agility to trzeba znać perfect: zostań i przywołanie z grupy psów. Pozatym jak Furia zobaczy gromadę psów to zacznie się z nimi bawić, ganiać i szaleć - na pewno nie skupi się na mnie. I jeszcze motywator - piłeczka. Nie jest w niej zakochana. Nawet jeżyk albo jak piszczy to po chwili się nudzi. Oczywiście staram się żeby zabawki były dostępne tylko jak ja je wyjmę i jak bawimy się razem (nie sa ogólnodostępne). Zabawa krótka (najczęściej wystarczają 3 rzuty piłką i koniec) i przerywana w najlepszym momencie. Staram się tak robić... Druga rzecz (a dokładnie problem) to nieogrodzony teren. Wiadomo, że pies powiniem pokonywać tor w każdej sytuacji, ale nie wiem czy pies się na mnie skupi. Kilka pytań bo jak mówi stare porzekadło "kto pyta nie błądzi": 1.) Jak mam z nią pracować? uczyć wcześniej przywołania z grupy psów (może w jakiejś szkole dla psów)? 2.) Czy teraz powinnam się zapisać do klubu agility, czy jeszcze popracować z nią nad skupieniem, motywacją? 3.) Jak??? 4.) Znacie kogoś z agilitującym huskym :cool3: , malamutem :shock: ? w jakim klubie? Kluby, które mnie interesują to Fort i Cavano z powodu na położenie. Byłam na stronach tych klubów ale proszę was o napisanie mi takich informacji.Tak niebezpośrednio dotyczące tematu: 5.) Jak wygląda taki trening agility ogólnie? czyli: Ile psów jest w grupie? Ile trwają zajęcia? Ile trwa kurs? Jak często odbywają się treningi dla początkujących (w tygodniu)? Czy psy nie są rozproszone swoja obecnością? Najpierw bawią sie ze sobą? Wszystkie są na jednym placu? (najlepiej w klubach, które biorę pod uwagę) itp., itd. ... Ciekawi mnie to bardzo bo nie wiem czy podołam. Wiem, że można pojechać na zajęcia, zobaczyć jak to wygląda, ale chcę się tego dowiedzieć teraz i zobaczyć czy nie 'dać sobie siana' już teraz
-
Już się zarejestrowałam i umieściłam temat o Furii. Tu adres: [URL]http://forum.alaskan.malamut.org/viewtopic.php?p=123833#123833[/URL]
-
[quote name='ChromosomekX']my na Bielanach spotykamy się o 8 rano z malamutami i husky w lesie bielanskim [/QUOTE] to świetnie! bo gdzieś w styczniu przeprowadzam się w te okolice... :lol: [quote name='ChromosomekX']ale na tego magiera jest taki wybieg ogrodzony nie jest wielki ale 2 -3 psy spokojnie sie wylatają ,zamykany ,można psy spuścić bezpiecznie, oczywiscie oferta aktualna no weekend 14-15 niestety mi nie pasuje bo po szkole pewnie dopiero kolo 16 wyjdę z psem,ale nadchodzący weekend jak najbardziej i w tygodniu koło 15 także nam pasuje[/QUOTE] nam właśnie w ten weekend nie bardzo. no cóż może w poniedzialek lub środe ok. 15? albo w jeszcze nastepny weekend? [quote name='ChromosomekX']Ten na avku to twój pies? bo jeśli tak to wzięłaś Inge z Palucha prawda? :D[/QUOTE] Dokładnie tak! Inga (aktualnie Fuuria!!) jest u mnie już miesiąc niestety nie mam jeszcze nowych zdjęć dlatego wstawiłam to ze schroniska
-
[quote name='ChromosomekX']kto chętny na popołudniowe albo wieczorne spotkania w parku przy ulicy magiera w zagrodzie dla psów? chętnie malamuty i husky :) ewentualnie łagodne i żeby nie były małe mam 32kg malamutke chetna do zabawy i wariowania :)[/QUOTE] Czy jeszcze aktualne?? jestem chętna na spotkanie z psami posiadam też suczkę - husky (rok) czy spotkanie mogłoby odbyć się w weekend (np. 14/15.11) popołudniu (ewentualnie pon. lub śr.) bo dopiero wtedy przyjdzie już paczka z linką i szelkami na rower (bo na magiera na piechtę mi nie pasuje jakoś) nigdy nie byłam na magiera - jest tam sporo miejsca do zabawy, biegania (mozna sposcic psy??) jakiś park? a przy okazji: jest chętny na spotkanie w jakiś weekend (najlepiej z hasiorami lub malamutkami) w jakimś warszawskim parku (pola mokotowskie, kepa potocka itp.)???