Jump to content
Dogomania

Victoria

Members
  • Posts

    2324
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Victoria

  1. No wiem wiem ;P Lepiej nie ryzykować. Ale toto dziecko jeszcze więc się mnie trzyma, nawet jak się go puści ;D Zapasowa obroża obowiązkowo będzie. Buu właśnie sobie uświadomiłam, że kółek nie mamy. No trudno, test łańcuszkowy poczeka jeszcze jakiś czas. Zna ktoś jakieś tanie sklepy internetowe albo w warszawie gdzie można kupić rzeczy typu półkółka albo właśnie łańcuszki, czy nawet taśmę? Bo znalazłam hutrownię w wawie ale oni chyba nie prowadzą sprzedaży detalicznej.. :( A na pasmanterii mój portfel ostatnio poważnie ucierpiał.. ;/
  2. A no to dobrze :) Moje małe w szelkach śmiga, łańcuszek czekać będzie test na 21 kilo :lol: ew. na młodej, ale ona też ciągnie jak mały parowóz Lucky, jest późno, nie wymagaj ode mnie zbyt wiele :lol: ;)
  3. Aha, czyli w pasmanterii?? A mocny jest? Łatwo złączyć to z tym kółkiem? Dałoby się tak palcami, czy jakieś obcęgi konieczne??
  4. Do mnie dzisiaj pan zadzwonił, że znalazł breloczek i tam była karteczka z tym numerem ;p Wytłumaczyłam panu o co kaman i podziękowałam :) Zdziwiłam się, że istnieją jeszcze tacy ludzie, co się potrafią o kogoś martwić
  5. Hehe zapytałam o to samo, tyle że w innym temacie xD Obróżki bardzo ładne :)
  6. Fajne, fajne :) Gdzie można kupić łańcuszek??
  7. No może i macie rację.. Miałam na myśli konkretnego psa - DONa, chodzącego bez obroży i rzucającego się na wszystko co się rusza. Mając psa w kolczatce czuję się bezpieczniej. No ale przekonałyście mnie (co nie znaczy, że od jutra rezygnujemy z kolczatki ;] ). Porozglądam się za skórą z kolcami
  8. [quote name='Beatrx']a ja dawno temu na Polach Mokotowskich spotkałam pana z dwoma seterkami i one właśnie biegały w odwróconych kolczatkach. pan mi wyjaśnił, że one i tak nie bawią się z psami, nie podbiegają do ludzi, tylko zajmują się węszeniem i takim sobie ganianiem, więc krzywdy nikomu nie zrobią. a jego suka została wcześniej zaatakowana przez agresywnego psa, który rzucił jej się na szyję i teraz pan dla bezpieczeństwa swoich suk tak kolce im zakłada, zeby w razie czego agresor nadział się na nie, a nie przegryzł jego sukom szyje[/QUOTE] No i ja mam podobne podejście ;) A co do pberwania kolcami w udo, to takie same prawdopodobieństwo jest jeśli pies nosi skórzaną kolczatkę, albo zwyczajną obrożę z ostrymi ćwiekami
  9. A jak się na nas rzuci jakiś zdziczały mix ONa?? Kolczatka na lewą stronę daje pewną ochronę przed ząbkami agresora. Nigdy mi nawet nie przeszło przez myśl, żeby do zabawy puszczać psa w kolczatce:evil_lol: I tak jakoś bardziej mi się podoba reakcja ludzi na Bastera w kolczatce niż np. w czerwonej obroży:cool3:
  10. Kilka dni temu wykazałam się yntelygencją i weszłam z psem na oblodzoną górkę Zejście z niej wyglądało tak, że ja trzymałam smycz, mnie trzymała siostra i obie zjeżdżałyśmy z górki niemalże na tyłkach, tzn. w bardzo niestabilnych kuckach:cool3: A zaczęło się od tego, że Baster pociągnął, a ja chcąc go skorygować sama się wywaliłam i nieskarcony pies poczuł wiatr we włosach i poleciał w długą:diabloti: Tego samego dnia wywaliłam się przez niego jeszcze potem 2 razy i to wszystko było na kolczatce na lewą stronę, więc wolę nawet nie myśleć co by było w szelkach:evil_lol:
  11. Nie wiem jak działa paralizator, ale chyba to coś podobnego do kopnięcia prądem, więc czy jeśli potraktuję nim psa wczepionego w moją nogę lub szyję mojego psa, to nie zadziała on również na mnie lub moim psie?
  12. Również nie widzę nic złego w przywiązaniu psa na noc. Sama Nanę przyczepiałam przez jakiś czas, bo mi się do łóżka pchała. Była obrażona, ale za kilka dni jej przeszło, przyzwyczaiła się. Cel osiągnęłam, to teraz śpi luzem, ale bez przesady, jak pies przez 6h posiedzi przy swoim wyrku na smyczy to nic mu się nie stanie. A nie każdy może chcieć, żeby mu pies przy łóżku leżał. Obie moje panie cieczkę mają, więć Lusia śpi w kuchni a Nana w przedpokoju. Obie żyją, nie cierpią, nie są nieszczęśliwe. Czasami trochę popiszczą, ale wtedy pogłaszczę, pogadam i jest już ok. Lusia już wcześniej spała w kuchni, bo puszczona drapała mamie w drzwi i mama spać nie mogła, a jak spała przy zamkniętych drzwiach z tatą to często dywan był obsikany. Mógłby ktoś wkleić zdjęcie kolczatki, a konkretniej tego łańcuszka przy kolczatce? Chodzi o to, że chcę przerobić Basterową, ale nie wiem jak.. Bo mamy taki problem, że przy naszej to kółko na które ja bym zapięła smycz jest zaczepione o część z kolcami i chciałam jakoś tak zrobić, żeby po pociągnięciu za smycz to się zaciskało, bo teraz wcale się nie zaciska.. Hehe, pewnie nikt nie zrozumiał o co mi chodzi xD Sorki, nie umiem tłumaczyć. Jak bd miała chwilkę to może dam fotkę tej dziwnej konstrukcji ;p
  13. Jedno kółko jest po to, żeby obroża za bardzo się nie zaciskała, a pozostałe dwa to chyba wiesz ;P Moja też była przywiązywana na noc, jak miała fazę na wskakiwanie mi do łóżka, albo rzucanie się na szczurzą klatkę
  14. A Baster ma tylko jedną smycz, dwie obroże i dwie kolczatki :lol: I szykuje się trzecia obroża, ale nie wiem kiedy będzie bo jakoś tak nie mogę ćwieków nigdzie znaleźć..
  15. Dziękować za wszystkie rady dot. gazu :) Hehe, jak ide z Basterkiem to wszyscy tak pięknie swoje psy zapinają:diabloti: Nawet jeden pan z ONem, kiedy mijaliśmy się na trawce między torami, to złapał swojego psa i puścił jakieś 10m dalej dopiero. Jbc mój był na smyczy, żeby nie było, że psem na torach biegam:evil_lol: A jak szłam z małymi, to nikt się jeszcze nie pofatygował po smycz.. Widziałam ostatnio chłopaka z ONem na smyczy i w kagańcu:cool3: A niedaleko mnie mieszka kolega wychodzący z JRT ZAWSZE na smyczy Znałam pana, który chodził z ONem. Pies anioł:loveu:. Czasami na smyczy, czasami nie, nikogo bez pozwolenia nawet nie powąchał.
  16. Asia, ale pies nie piszczy? Zastanawiam się jakie sznse ma 21kg w starciu z ONem..?
  17. Jak zachowuje się pies psiknięty gazem..?? Piszczy, ucieka.. widzi cokolwiek?? Zmierzam wielkimi krokami w kierunku sklepu, ażeby taki gaz zakupić, jednak mam pewne obawy, czy w razie konieczności użycia go nie zbierze się wokół mnie kilkadziesiąt oczu ściągniętych wrzaskami niewinnego pieseczka który tylko chciał się bawić. Muszę też brać pod uwagę, że wietrzna pogoda sprawi, iż nie tylko agresor dostanie po oczach. Dlatego chciałam z pomocą Was doświadczonych poznać właściwości gazu pieprzowego. Tak sobie myślę, że na miejscu Twojej mamy Sybel, zaczęłabym panicznie wrzeszczeć ;P Policja moooże raczyłaby się zainteresować co się dzieje, na co ja wyjaśniłabym grzecznie, że piesek miłej pani się na mnie rzucił:diabloti:
  18. Znaczy się, że piesa :P
  19. [quote name='Beatrx']a może ktoś faktycznie go wyrzucił np., z samochodu gdzieś w Twojej okolicy i on się pilnuje teraz tego miejsca?[/QUOTE] Też możliwe. Ale szczerze mówiąc wątpię, bo nie jest chudy, ani skołtuniony. Wygląda raczej na zadbanego. Przez ostatnie 2 tygodnie go nie widziałam, wcześniej też był taki czas, że go nie było, a teraz znowu. A nawet jeśli, to przez tak długi czas raczej by poszedł gdzie indziej.. Widuję go już może nawet pół roku... Pamiętam, zę był już jak jeszcze były upały
  20. Corse, a macie galerię na dogo??
  21. Dzisiaj mieliśmy przygodę z, jak śmiem przypuszczać, samowyprowadzającym się DONem. Szłam z Basterem i zobaczyłam z daleka tego potwora jak niuchał coś po osiedlu. Doobra, idziemy dalej. DON oczywiście za nami.. natknął się na innego samowyprowadzacza i sobie powarkiwać zaczęli. No to my w długą. Tamte psy się kręciły warcząc, a my tymczasem do domu. Zostały nam 2 ulice kiedy owy DON wyskoczył na nas zza rogu.. nie wiem jak to zrobił, bo był daleko za nami. Baster zjeżony, tamten samą swoją obecnością wywołuje we mnie drgawki (wrażenie sprawia jakby się zgubił, bo kłusuje sobie niespokojnie cały czas i ogólnie strasznie nerwowy jest).. Wiać zaczęliśmy, kręcić się między ogrodzeniami, włażąc ludziom na podwórka, wszystko, żeby tylko go zgubić. Cudem dotarliśmy do domu. Sama dzisiejsza sytuacja nie była okazem chamstwa, ale ludzie, którzy wypuszczają, jak się dzisiaj przekonałam, agresywnego DONa bez opieki na ulicę są nieodpowiedzialnymi chamami. Już dawno bym zadzwoniła na SM, albo go nawet może sama złapała, gdyby tak nie biegał po chodnikach. On się przemieszcza po całej mojej okolicy z prędkością światła, więc nie wiem co zrobić, bo SM ganiać go nie będzie. A czasami zwyczajnie boję się wyjść na ulicę, bo to bydle każdego psa się czepia.
  22. Baster (mix rhodesiana) został dzisiaj nazwany buldogiem :lol:
  23. Też tylko jedno mogę otworzyć..
  24. Oto jedna z naszych: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/220/imgp4345w.jpg/][IMG]http://img220.imageshack.us/img220/4331/imgp4345w.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...