Dziś w ogóle nie chciał jeść. Podszedł powąchał skubnął ciutkę i pobiegł.
Wiecie ja go w ogóle nie rozumiem. Za obcymi ludzmi biega łasi się do rąk. Gdy się do niego podejdzie i chce dotknąć - ucieka. Póżniej znów dochodzi zje parówkę coś sobie przypomni i ucieka.