Bardzo się cieszę, że Goldi wychodzi na prostą. Jestem tylko ciekwawa jak z jego jedzeniem bo pamiętam, że nie zawsze chciał cokolwiek zjeśc jak mu się dawało. Podchodził, popatrzył i uciekał.
Madallenko ja jestem ciekawa jak nasza demolka się teraz czuje.
Jak wędrowali po ulicach to było widać. że większy lepiej sobie radził.
Opiekował się tym mniejszym i był bardziej szczekliwy.
Kochane moją deklarację na czrnuszki też rozdysponujcie jak uważacie aby było najlepiej.
A jeżeli chodzi o czarnuszki to ostatnio po osiedlach błąka się cudny czrnuszek mocno z długim włosem coś na pobobieństwo szpica tylko wielkości owczarka. No piękny tylko bardzo wychudzony.