-
Posts
51640 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
373
Everything posted by Tola
-
Pięknie dziękuję za wpłaty na koty pod opieką ZEA: 150 zł - DS Stefci (19.01.) na leczenie, karmę i kastrację dla Soni, Selenki i starego Miśka (psy zabrane z okolic Zamościa w te największe mrozy) 50 zł - MikAga (04.02.) na leczenie, karmę i kastrację dla Soni, Selenki i starego Miśka (psy zabrane z okolic Zamościa w te największe mrozy) 70 zł - Aldrumka (04.02.) koty 30 zł - Iwona z Sosnowca (29.01.) koty
-
Wpłaty dla Poli na konto ZEA: 100 zł - Aska7 (21.01.) 150 zł - Anna G- R (21.01.) 40 zł - Aldrumka (04.02.)
-
Wpłaty na konto ZEA dla Wolfika: 80 zł - Katarzyna P. Przasnysz 19.01. 40 zł - Dulska 22.01. 40 zł - b-b 26.01. 2 mies. 100 zł - Limonka80 002.02. 20 zł - Patrycja96 02.02. 40 zł - Patrycja96 02.02. 300 zł - Agat21 02.02. 50 zł - makrofix 02.02. 10 zł - Nesiowata 02.02. 40 zł - Aldrumka 04.02. 50 zł - helli 06.02. 70 zł - Keyuta 06.02. 40 zł - mgog 06.02.
-
Tak; u Poker na Katowice, u Ciebie i Alaskan na Kraków, u mnie na Warszawę, regularnie wyróżniane.
-
Na razie poczekamy jeszcze na odzew z ogłoszeń, może jednak zadzwoni ktoś, kogo suczka chwyci za serce... Zależy nam, aby kastrację zrobić tutaj, bo mamy teraz promocyjne ceny. W tej chwili to juz druga suczka która jest warunkowo w Dt i czeka na miejsce i kastrację - jest jeszcze Sonia znaleziona przy drodze (ta karmiąca)
-
Dziękuję bardzo. Nie rozumiem zupełnie tej ciszy w spawie Aksamitki i nie wiem, co jeszcze można zrobić, żeby dać jej szansę na własny dom:(
-
Opłacone faktury: hotelowanie Aksamitki 310 zł hotelowanie Malinki 403 zł koszty leków 63 zł wizyta w Lublinie 230 zł Razem: 1006 zł zł hotelowanie Aksamitka styczen 26.pdf hotelowanie Malinki styczeń 26.pdf
-
Na tym etapie mam takie przemyślenia, że w tym domu krzywdy psu nie zrobią, ale czułości dużo nie dostanie.
-
Bo im więcej rozmawiam z panią, tym bardziej tracę przekonanie, że to dobry dom dla Selenki. Pierwsza rozmowa była bardzo udana i nawet telefon od pani uważałam za pewien rodzaj cudu, ale teraz pojawiły się pytania o to, czy suczka szczęka i czemu nie szczeka ( parę razy, bez odpowiedzi na pytanie, dlaczego ma szczekać) prośby o przebadanie, bo może chora, dziwne wypowiedzi na temat poprzednich zwierząt i tego, co im było wolno, a czego nie. To jest takie drobne wrzucanie w rozmowę paru słów, które we mnie budzą coraz większy niepokoj... Można byłoby, ale moim zdaniem wtedy, gdy byłabym prawie pewna, że taka wizyta to formalność. Tutaj jednak trzeba doświadczonej osoby, która dokładnie obejrzy teren, dom i po rozmowie z małżeństwem rozwieje moje wątpliwości. Niestety to nie jest ani Kraków, ani Katowice i ciężko kogoś prosić o wyjazd. Z jednej strony szkoda mi domu, który po pierwszej rozmowie wydawał się b.dobry ( bo może to moje przewrażliwienie) z drugiej strony jak mam najmniejsze wątpliwości, to trzeba słuchać intuicji...
-
Tak, Misiek już u nich prawdopodobnie zostanie. To młodzi ludzie, mają już 4 psy. Zaraz po znalezieniu Miska p. Jagoda poprosiła UG o pomoc, ale usłyszała, że powinna psa zostawić tam gdzie go znalazła, bo na pewno ma właściciela i wróci do domu Zadzwonili więc do nas z prośbą o pomoc w przebadaniu i leczeniu psa, bo nie dadzą rady finansowo. Misiek dostał od nas karmę i dopóki będziemy mogli, na pewno pomożemy w opłatach w gabinecie wet ( diagnostyka, szczepienie, kastracja, usunięcie cysty). To taka decyzja pod wpływem chwili - jak zadzwonili z informacją o porzuconym psie przy drodze ( mróz był bardzo duży) i Ewa od nas pojechała i wyłapala suczkę, to trzeba było ją gdzieś przywieźć, więc zadeklarowali od razu pomoc, a za parę dni chęć adopcji. Ale potem prawdopodobnie to wszystko ich przerosło. Suczka jest u nich, dostali wszystko, co potrzebne, nawet gotowane jedzenie, żeby Selena szybciej doszla do siebie, ale nie chcą jej. Mają 4 letnie dziecko, a pies to jednak obowiązek...
-
Dzisiaj na badaniu krwi byla też Selina, morfologia do zaakceptowania, reszta badań jutro. Suczka przybyła 80dag, ma cieczkę; zgłosił się dom w Trzebini; pierwsza rozmowa bardzo obiecująca a teraz mam coraz więcej wątpliwości i nikogo do wizyty.
-
Dziś lecznicę odwiedził stary Misiek, znaleziony niedawno w Czernięcinie Poduchownym pod Szczebrzeszynem. Misiek spędził kilkanaście lat na krótkim łańcuchu. Prawdopodobnie gdy stał się „zbędny” lub zbyt chory, by pilnować podwórka, po prostu wylądował na drodze. Spojrzenie tego staruszka łamie. Ma ok. 10 lat, ogromną niedowagę, cysteę na szyi i chore stawy. Misiek nie ma domu, nie ma nic i nikogo poza Jagodą i Piotrem, którzy go znaleźli i u których teraz przebywa. Obiecaliśmy mu, że w miarę możliwości pomożemy, by było już tylko lepiej.
-
Tak, Miecio jest już nasz. Po śmierci Luizki a potem Telmy obiecaliśmy dom jakiejś starszej koteczce (ze względu na nasz wiek), a stało się, jak się stało i mamy młodego, 7 miesięcznego kocurka. Od września nikt o niego nie zapytał i teraz już szkoda nam zmieniać mu miejsce. Mam nadzieję, że jeszcze trochę pożyjemy
-
Miecio, znaleziony z siostrą pod Biedronką w Zamosciu, niestety nikomu nie spodobał się jak dotąd i zostaje z nami. Siostra zamieszkała w Warszawie w listopadzie.
-