[quote name='izabellah-aldonda']Tak właśnie :lol:
Lucio chyba jeszcze nie może uwierzyć w swoje szczęście , nie lubi zbytnio długich spacerów = oddalania się od domu. W domu jest grzeczny, odsypia wszystkie niespokojne chwile w swoim życiu, lubi bardzo swoje łóżeczko. Cieszy się już gdy Pańcia wraca, smuci gdy wychodzi,gdy jest sam w domu nie sprawia żadnych problemów. Pani Lidka martwi się ,że musi go zostawiać samego gdy idzie do pracy, a ja uspokajam, że większość ludzi mających psy musi pracować ;)
Z każdym dniem Lutek bardziej się otwiera, uspakaja i bardziej ufa.
Dla mnie to wszystko jest jak sen...:lol:
Ja się martwię by Lucio nie sprawiał kłopotów, by nie płakał gdy Pani wychodzi, by nie warrrrczał na napotkane psy , bo to obciach:razz:....a Pani Lidka nie widzi problemu, martwi się tylko czy zdoła mu dać odpowiednią miarę uczucia i bezpieczeństwa. Codziennie rozmawiamy o postępach Lutka.
Nie mogę się nadziwić, to stało się tak nagle :multi:
Ps. Kabelek od aparatu gdzieś mi się zapodział, może jutro uda mi się wstawić zdjęcia.[/QUOTE]
Pani Lidka to swietna kobieta, Lutek ma szczescie, wszystko powoli sie ulozy:)