Jump to content
Dogomania

Drzagodha

Members
  • Posts

    3703
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Drzagodha

  1. Mogę Ci załatwić sterylkę za free, ale niestety tylko w Głogowie :( Podaj wątek, wymyślimy coś innego ;)
  2. Jeśli chodzi o panleukopenię, to może z moich ostatnich doświadczeń (mieliśmy ją na kwarantannie u kotów w schronisku). Wyglądało to mniej więcej tak - trafiły nowe kociaki, przeszły pierwsze "oględziny" weterynaryjne, wyglądały na super zdrowe, nie były wychudzone ani nic, temperatura w normie, wszystko teoretycznie w jak najlepszym porządku. Po niecałych dwóch tygodniach (czyli po prawie całym okresie kwarantanny) u pierwszego kota pojawiła się biegunka z krwią. Następnego dnia wszystko wyglądało niby normalnie, kociaki były radosne, nic nie wskazywało na chorobę. W ciągu kilku godzin pierwszy kociak momentalnie schudł (pierwszy raz widziałam coś takiego), po czym wpadł w agonię i leżąc bez ruchu powoli umierał... Po kilku dniach był następny i tak po kolej... Oczywiście zostały zrobione testy, które tą panleukopenię potwierdziły. W sumie odeszło nam kilkanaście kotów, nawet te, które były już po kwarantannie i były szczepione. Szczepionka nie daje 100% gwarancji, że zwierzak nie zachoruje. Oczywiście przy chorobie zakaźnej żaden nowy zwierzak do nas nie trafia, jak również żaden (nawet teoretycznie zdrowy) nie opuszcza schroniska. Myślę, że jeśli łódzki TOZ ma u siebie chorobę zakaźną, to również nie pozwolił na to, żeby nowe zwierzęta tam trafiły i umieścił koty gdzie indziej.
  3. Próbowaliśmy z Joserą w schronisku. Psy nie chciały jej zbytnio jeść, moim zdaniem jest zbyt sucha, składu też zbyt ciekawego nie ma. Wiem, że wielu hodowców karmi tą karmą i są zadowoleni, ale mi osobiście nie przypadła do gustu, pod względem składu wolę Acanę, moje psy również chętniej ją jedzą. Z Boschem nie mam doświadczenia. Jeśli już zmieniać, to polecam Orijena - aczkolwiek jest droższy. Ja wyznaję zasadę, że im więcej mięsa w karmie dla mięsożerców tym lepiej ;) No i jak najmniej zbóż. Ale to jest moje zdanie, nie trzeba się z nim zgadzać :eviltong:
  4. Rozmawiałam przed chwilą ze Zbyszkiem. Umówił się na dziś na odbiór kotów z Kutna, z tego co mówi to w drodze po nie dostał wiadomość od kobiety, że kotów nie ma od wczoraj w domu, bo nie wróciły z dworu... No i też gorsze wieści - ekipa przy Kazanie się rozbrykała trochę za bardzo, zastraszają ciągle dziewuchy z przodu domu (Bajkę, Bajta, Mopsia, Perełkę, Dianę i Iskierkę). Także teraz pytanie co robimy z Kazanem. Póki co Zbyszek zamknął go wczoraj na noc w kojcu. Także nie wiem co lepsze - zostawienie Kazana kosztem sześciu psów, ale socjalizacją kolejnych, czy może lepiej zabranie Kazana i zajęcie się najpierw adopcją tych sześciu? A jak ich już nie będzie to dopiero Kazan wróci i zajmiemy się resztą? Bo na znalezienie na raz tymczasu dla sześciu psów nie liczę, łatwiej będzie umieścić gdzieś jednego psa - Kazana. Sama nie wiem... Co myślicie?
  5. Bo teraz wszędzie masa roboty i na większości wątków niestety pusto...
  6. Ja pytałam póki co o czipy. Za 15zł za sztukę mogę mieć raczej, będę żulić jeszcze zniżkę ;)
  7. Przy okazji - suchą karmą dla psów Krzykoskich się już nie martwimy - psiaki dostaną od mojego stowarzyszenia ;)
  8. Nie wyrabiam już z tymi psami :shake:
  9. Widocznie muszę "tworzyć" o 6 nad ranem, wtedy mi lepiej idzie :megagrin:
  10. Dzisiaj na spacerze dziewczyny miały się przyjrzeć kilku rzeczom w zachowaniu małej, jutro z nimi porozmawiam, to będę wiedzieć, co i jak ;)
  11. A ja miziałam dziś na żywo :evil_lol:
  12. Bobisia zrobimy przynajmniej sławnego - zabierzemy go w niedzielę na happening w ramach akcji "Zerwijmy łańcuchy" ;)
  13. Spoko, na każdego przyjdzie pora ;)
  14. Melduję, iż dzisiaj Łatka (nr 15 na pierwszej stronie) trafiła do nowego domu ;)
  15. [EMAIL="drzagodha@wp.pl"]drzagodha@wp.pl[/EMAIL] :p Więc czekam :evil_lol:
  16. No i mam też dobre wieści - jedna pani rozważa adopcję Felera, ale przed ostateczną decyzją minie trochę czasu. Jak się więc nic wcześniej nie znajdzie dla chłopaka, to jest szansa, że za jakiś czas i tak do nowego domu trafi ;)
  17. A ja tak trochę z innej beczki - mogłabym prosić o zdjęcia całego kojca? Planujemy zrobić coś podobnego w schronisku. [url]http://img850.imageshack.us/img850/9632/zdjcie1312.jpg[/url]
  18. A ja czekam na zrobione zdjęcia :mad: Tym bardziej, że część ja zrobiłam :eviltong:
  19. Jakby Brutus był za duży, to ja mam w schronisku ok 7-miesięcznego średniej wielkości psiaka ;) Postaram się zrobić mu jutro zdjęcia.
  20. [quote name='Justyna Klimek']Tutaj są opisane i pokazane psiaki z Krzykosów. Brakuje tylko nowo wyłapanych. [URL="http://przyjacieleczterechlap.pl/Ekipa-K%C5%82odawa.php"]http://przyjacieleczterechlap.pl/Ekipa-K%C5%82odawa.php[/URL] Jakby ktoś coś chciał, żeby zmienić lub dopisać - mówcie - zrobi się :smile: [/QUOTE] No więc, moje obserwacje z Krzykosów :lol: [B]1. Castor[/B] - chłopak w nowym lokum zostaje na stałe, czy to tymczas? Jeśli na stałe, to trzeba dopisać ;) [B]2. Mopsik[/B] - teraz, jak nie ma Castora, raczej trzyma się na uboczu. Podchodzi chętnie tylko do osób, które zna (Zbyszek i Krzysiek), do innych bardzo ostrożna, rzadko podchodzi. Podobnie jak Diana boi się burzy, wtedy szuka schronienia u człowieka i można z nią zrobić wszystko. [B]5. Bajka[/B] - myślę, że warto dopisać, że w stosunku do ludzi coraz bardziej ufna, podchodzi już nie tylko po smakołyki, ale i po pieszczotę ;) [B]6. Bajt[/B] - tak jak już było tutaj na wątku mówione - może zamieszkać bez Bajki, ale musi mieć do towarzystwa innego psa. [B]8. Lucky[/B] - straszny łakomczuch, jak tylko wyczuje coś dobrego od razu leci do człowieka. Ostatnimi czasy bardzo zachęcany przez Dianę do zabawy, jednak niekoniecznie chce się z nią bawić. Moim zdaniem pies bardzo inteligentny, potrafi się odnaleźć w każdej sytuacji - jak jest spokój to jestem w paczce Diany i reszty, jem z nimi, śpię w ganeczku na podusi, a jak szykuje się "awantura" o teren, to jestem w paczce Kazana i na dziewuchy szczekam :eviltong: [B]9. Perełka[/B] - przez żołądek do serca ;) Bardzo chętnie podchodzi po smaczki, daje się głaskać po pysiu. Lubi towarzystwo ludzi, pod warunkiem, że nie są zbyt nachalni. Chętnie kręci się przy człowieku, podchodzi, ale nie zawsze daje się głaskać. [B]10. Boni[/B] - boi się ludzi, w kojcu strasznie szczeka, jak się do niego wejdzie to ucieka do budy. Do jedzenia nieśmiało wychodzi, jeśli jednak kogoś zbytnio nie zna to nie bierze go z ręki, czeka, aż położy się je na ziemi. Podchodzi wtedy naprawdę blisko człowieka, ale szybko się płoszy. [B]11. Psotka[/B] - przy pierwszym spotkaniu raczej człowieka nie zauważa, stroni od obcych. Jest jednak kolejnym łakomczuchem i jak dostanie coś dobrego to bardzo szybko się przekonuje, rozdaje wtedy masę buziaków, daje się głaskać po całym ciele, przychodzi sama po pieszczoty. Kiedy nie chce bezpośredniego kontaktu z człowiekiem wysyła bardzo dużo sygnałów uspokajających. Uwielbia zabawy z Karmelem i Czarnulkiem, nałogowo zaleca się Kazanowi ;) [B]12. Iskierka[/B] - bardzo nieufna w stosunku do obcych, jednak kiedy nie szuka się z nią kontaktu to zdarza jej się podejść na odległość nawet kilku metrów. W pełni akceptuje Zbyszka i Krzyśka, pozwala się im głaskać, chodzi za nimi. [B]13. Bohun[/B] - nie lubi zostawać sam, straszliwie wtedy wyje. Jest maniakiem żółtego sera ;) Pozwala się głaskać, jednak tylko czasami. Ufa Zbyszkowi, pozwala mu się głaskać, sam przychodzi do niego na pieszczoty. Pobyt w domu bardzo otworzył go na ludzi, zabierany na dwór prawie ich nie odstępuje. Mały panikarz ;) Podoba mu się masaż Ttouch, zasypia podczas niego z głową wtuloną w człowieka. [B]14. Diana[/B] - uwielbia się bawić z innymi psami, strasznie zaczepia Luckiego, szczególnie jak ten śpi :diabloti: Bardzo lubi wodę, chętnie zażywa kąpieli w oczku wodnym lub "baseniku" pod kranem. Jeden z nielicznych psów, który daje się na dzień dzisiejszy głaskać po całej głowie. Boi się ręki uniesionej nad grzbietem. Nie lubi się dzielić jedzeniem z rybami, jak się wrzuci chleb do oczka to Diana zaraz go wyławia :evil_lol: [B]15. Sali[/B] - przekupna, chętnie bierze z ręki smaczki. [B]16. Kazan[/B] - psi terapeuta. Psy z jego stada bardzo się przy nim otworzyły, chętniej podchodzą do ludzi. [B]17. Karmel[/B] - łakomczuch jakich mało ;) Za jedzenie zrobi bardzo dużo, zdarzyło mu się nawet władować mi na kolana przednimi łapami. Uwielbia się bawić, szczególnie z Psotką. Biega za zabawkami, coraz chętniej bawi się z człowiekiem. Coraz częściej pozwala się już dotykać po grzbiecie. [B]19. Dina[/B] - po pierwsze - jej zdjęcie już masz :diabloti: Stroni od ludzi, raczej się przed nimi chowa. Uwielbia przebywać z Kazanem, bardzo cieszy się na jego widok. Chętniej przy nim wychodzi, mniej się chowa. W stosunku do ludzi bardzo nieufna, będzie potrzebować więcej czasu na oswojenie. [B]20. Goldi[/B] - raczej stroni od ludzi, jednakże podobnie do Diny przy Kazanie bardziej się otworzyła. Zdarza jej się przy nim podejść do człowieka na odległość kilku metrów. Raczej spokojna, cicha. [B]23. Panda[/B] - przekupny psiak ;) Chętnie podchodzi do jedzenia, pozwala się głaskać po pyszczku. Nie ucieka zbytnio przed ludźmi, wypatruje raczej z nadzieją, że znowu coś dobrego dostanie :-P Bardzo chętnie bierze łakocie z ręki. [B]24. Pino[/B] - bardziej nieufny od Pandy, jednakże bardzo ciekawski psiak. Bardzo chętnie chodzi za człowiekiem, niekoniecznie daje się jednak dotknąć. Coraz bardziej się do ludzi przekonuje, zaczął już nawet brać jedzenie z ręki. Bardzo trzyma się Pandy. [B]25. Czarnulek[/B] - pobyt w domu na pewno go zmienił, bardziej się otworzył. Nie ucieka już tak od ludzi, kręci się w ich pobliżu, jednak o pieszczoty sam nie prosi. Nie lubi zostawać sam, próbując wyjść z pomieszczenia urządza totalną demolkę. Uwielbia być masowany po policzkach, bardzo szybko wtedy przysypia. Coraz chętniej z zaciekawieniem zbliża się do człowieka.
  21. Nie znam, jedna ciotka wrzuciła je na sznupy ;) Na dogo wrzuciła je ciotka [B]marako[/B] ;)
  22. [quote name='Agata69']A zbyszek w rozmowie telefonicznej powiedział mi ze jedzenie znika i jest tam kilka psów bo ludzie słysza szczekanie kilku.[/QUOTE] Bo pierwsze dni faktycznie znikało. W piątek jak był to mówił, że jedzenie, które w czwartek zostawił trochę nadgryzły szczury, jak przyjechał to innym akurat zajęły się jakieś koty.
  23. No bo będzie. Dlatego dopóki te psy nie nauczą się życia z ludźmi to tak naprawdę nie ma sensu szukać im domu, bo psy przepadają. Dlatego im więcej osób do Krzykosów pojedzie, tym lepiej. Doświadczone DT w tym momencie również na wagę złota. No i nie ma sensu wydawać tych psów do bloków.
  24. Czyli zostały tylko cztery kluchy w Krzykosach? No to fajnie :) Oprócz tych czterech kluch naliczyłam w Krzykosach jeszcze 31 psów. Więc w sumie jest 35 plus jeden prawdopodobnie w Lubońku, ale się nie pokazuje, jedzenie też nie znika...
×
×
  • Create New...