Jump to content
Dogomania

Marinka

Members
  • Posts

    18350
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marinka

  1. Pozdrowię pozdrowię:multi::multi::multi: W środę będę u Pana Karola (wcześniej nie dam rady:roll:) Po wizycie napiszę relację. :loveu::loveu::loveu:Tofficzku uroczego popołudnia życzy Ci ciotka Marinka:loveu::loveu::loveu:
  2. [quote name='mtf zalesie']na tym watku jest kilka osob z lublina [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/lublin-mari-jej-8-szczeniat-pilnie-potrzebuja-wsparcia-133248/[/URL][/quote] Dziękuję za polecanie mojego wątku...;)
  3. Horodyszcze to bliżej Białej Podlaskiej, od Lublina to dość daleko. Ja nie mam na chwilę obecną możliwości sprawdzenia tego :shake: Wieczorem spróbuję poszukać kogoś z tamtych okolic :crazyeye:
  4. [quote name='Lulka']juz wysylam, dziekuje serdecznie :loveu:[/quote] To ja dziękuję :lol:
  5. [quote name='bico']Myrkurku:loveu:, Ty jesteś taka dobra dusza, jak ja bym Cie zbić mogła?:roll::shake: a numer Barusiowego konta już masz na pw;)[/quote] a mi to już można przylać...tak?:stop::-x , a przecież jestem taka niewinna :saint1::evil_lol: Barusiu :happy1::happy1::happy1::happy1::happy1::happy1::happy1::happy1:
  6. cd. Otóż siostrzenica przez 15 lat jakby zapomniała o istnieniu swego jakże "kochanego" dziś wujka. Nie przychodziła, nie dzwoniła nawet z życzeniami na święta (może normalna rzecz, ale to jej jedyny wujek, który zawsze w trudnej sytuacji pomagał rodzinie) śp. Siostra Pana Karola zawsze uważała go za dziwaka, bo obchodzi go los zwierząt...to samo udzieliło się jej córce. Zołza przebywała 20 lat za granicą, pięć lat temu wróciła na stałe do Polski i podobno bardzo tego żałuje. Kilka dni przed pójściem Pana Karola do szpitala odezwała się nagle...dowiedziała się wówczas, że ten idzie niedługo do szpitala...no i od czasu, kiedy Pan Karol tam jest przychodzi codziennie.... Taka to saga rodzinna:-(. Smutna :-( :loveu::loveu::loveu:Pozdrowienia Dla Toffika :loveu::loveu::loveu:
  7. No, to jestem :cool3: właśnie wróciłam od Pani Mari... Zanim skończę będę musiała zapewne logować się ponownie, bo mnie serwer wyloguje:evil_lol: Pani Maria była wczoraj w szpitalu, rozmawiała nie tylko z panem Karolem ale również z lekarzem prowadzącym (ma upoważnienie od pacjenta). Stan Pana Karola jest niestety dość poważny, ale nie tragiczny...zabieg zniósł dzielnie , ale jest po nim nieco osłabiony więc pozostanie jeszcze przez kolejny tydzień w szpitalu. W tej kwestii nie ma żadnego problemu. Pan Karol trochę podreperuje nadwątlone siły:cool3:. Po wyjściu ze szpitala też nie powinien zbytnio się przemęczać i denerwować...troszkę się martwimy, jak to będzie z tymi nerwami :roll:. Siostrzenica Pana Karola była obecna, a jakże (podobno bywa w szpitalu codziennie). Oburzyła się mocno kiedy Pani Maria poprosiła, aby mogli zostać sami w sali, coś tam pofukała, ale wyszła (co 5 minut wpadała pod pretekstem, "że może wujek czegoś potrzebuje"). W końcu Pan Karol oświadczył, że przecież cały czas jest Pani Maria i nie widzi takiej potrzeby, aby cały czas zawracała im głowę. "Idź już może do domu, na pewno masz coś do zrobienia, a jeśli nie to odpocznij sobie, bo skończysz tak jak ja w szpitalu". Podobno kobieta wyglądała jakby koń ją kopnął w twarz, ale szybko zebrała się do kupy, ucałowała wujka, spytała czy na pewno nie będzie już dziś potrzebna, powiedziała do widzenia i wyszła. Pan Karol nie jest głupi, widzi co się dzieje. Pani Maria powiedziała, że to on sam zaczął rozmowę, ona nawet nie musiała nic mówić. Testament już dawno spisany:evil_lol:.
  8. Czy ja również dostanę numer konta na pw? Jutro już będzie po niedzieli:lol: - czas wysłać pieniążki - fakt zabieg u [SIZE=3][COLOR=Blue][B]Barusia [/B][/COLOR][/SIZE]jutro, ale w środę już powinny zasilić konto (lepiej późno niż wcale) :cool3: [B]bico - [/B]już się nie wstydzę :evil_lol: [B]Trzymamy kciuki za Barusia :bigok:[/B]
  9. [quote name='bico']Marinka...czy ja już tu czegoś o wstydzie nie napisałam powyżej?:mad:;) Jedynie się wstydzić powinien, ten palant i wielu innych mu podobnych, co tego psa na pastwę losu zostawił:angryy::-([/quote] Nie bij proszę :razz:już będę grzeczna:cool3: ale i tak sie wstydzę :evil_lol:
  10. Kochane cioteczki :lol::lol::lol: przed chwilką dzwoniła Pani Maria w bardzo dobrym nastroju, nie mogła długo rozmawiać, ale prosiła abym jutro do niej przyszła, więc będę:cool3: Pan Karol został poinformowany...tyle wiem:lol: Aha, macie pozdrowienia od obojga :loveu::loveu::loveu: :loveu:Toffiku dobrej nocki Ci Życzymy (Pani Maria, Pan Karol i marinka):loveu:
  11. Superowo :multi::multi::multi:, aż mi wstyd, że moja dyszka dopiero po niedzieli pójdzie :oops:
  12. [quote name='bico']Zuzlikowa, Marinko - na dogo, to chyba nikt groszem nie śmierdzi:laugh2_2::laugh2_2: no może na początku, po rejestracji:evil_lol:, a potem, wiadomo...bankrut:oops: no, ale trzymajmy się kupy, bo kupy nikt nie ruszy:cool3::evil_lol::multi:;)[/quote] Święte słowa - nikt nas nie ruszy :evil_lol::evil_lol::evil_lol::cool3::multi:. Ja dziś i jutro mam wolne:cool3:, a od poniedziałku do pracy:evil_lol: odrabiać bankructwo:oops::evil_lol:
  13. [B]bico [/B]melduję się na wątku. Kasą nie śmierdzę, bo święta były i swoją bidulkę (a raczej 9) mam na utrzymaniu, ale z 10 złotych wyślę po niedzieli
  14. :loveu::loveu::loveu:Tofficzku pnij się w górę:loveu::loveu::loveu:
  15. Macie rację, też o tym myślałam, ale nie będę tego robiła w tej chwili...rozmawiałam o tym wczoraj (podczas wizyty u Perełki) z Panią Marią...wnerwiła się tak jak Wy i ja:mad:...stwierdziła, że odwiedzi dzisiaj Pana Karola i delikatnie (bardzo ją o to prosiłam, aby nie dała się wyprowadzić z równowagi, jeśli trafi na babsztyla, w końcu ona ma teraz pod opieką 4 psy, więc pewnie też jest "nawiedzona") z nim porozmawia o sytuacji jaka ma miejsce, bo tak jak jest być nie może:mad:. Znają się z Panem Karolem od bardzo wielu lat, razem pracowali, przyjaźnią się więc Pani Marii będzie zręczniej wprost o tym mówić. Wczoraj jędzy nie było, a tym samym atmosfera była cudowna. poszliśmy z Panem Karolem do szpitalnego barku...Pan Karol wypytywał szczegółowo o Perełkę, Panią Marię, pytał czy jest bardzo zła, że Perełka musi u niej zostać dłużej niż była o tym mowa wcześniej, czy Perełka ma jeszcze swoje ulubione smakołyki, czy nadal dobrze dogaduje się z pieskami Pani Marii?. Uspokoiłam go, że w tej kwestii nie ma żadnego problemu. Pytał również o Toffika, czy staruszek znalazł domek, czy w miejscu w który przebywa jest dobrze traktowany, czy jest mu dobrze? Odpowiedziałam, że z tego co czytam na wątku brakuje mu tylko bliskości człowieka i zainteresowania :-(. Wdaliśmy się z Panem Karolem w długą dyskusję o życiu staruszków (tak ludzi jak i zwierząt) i stwierdziliśmy, że....ach... :loveu::loveu::loveu:Pozdrawiamy Cię Tofficzku...i ugłaskania od nas (Pana Karola i marinki):loveu::loveu::loveu:
  16. Zuzlikowa - cudowne to allegro - czytając łezka mi pociekła i serce ścisnęło. Tekst "bije" po oczach samą prawdą. Tofficzek na pewno znajdzie ciepły oddany domek. :loveu::loveu::loveu:Dzień dobry Toffi :loveu::loveu::loveu:
  17. Kobieta jest zadbana i wygląda na o wiele lat mniej niż ma w rzeczywistości, ale charakter ma paskudny to fakt. Ja powstrzymywałam się naprawdę jakąś nadludzką siłą woli, aby nie uderzyć jej w twarz- siłę dawała mi świadomość choroby pana Karola. A tak w ogóle, chyba wiem dlaczego ta kobieta teraz się odezwała- czas przecież dopilnować majątku po starszym wuju, który nie ma żony i własnych dzieci :shake:, jest schorowany i cieszy się z odwiedzin rodziny. To smutne :-(:-(:-(. Niby normalna rzecz...ale do licha Pan Karol nie jest ubezwłasnowolniony :angryy:. Ma swoje lata to fakt, ale znam osoby starsze od niego, a mające się całkiem dobrze...takim przykładem jest wujek mojej mamy...ma 87 lat, a na święta pojechał sam (własnym samochodem) do rodziny. Gdyby on miał takie podejście do zwierząt, jak Pan Karol...niestety on zwierząt nie lubi, twierdzi, że przeszkadzają tylko w zyciu...cóż niektórzy są strasznymi egoistami:shake::shake::shake:
  18. Witam wspaniałe dogocioteczki, choć przyznam w nie najlepszym nastroju... Kiedy dziś odwiedziłam Pana Karola poznałam jego siostrzenicę, rozmowa początkowo przebiegała w bardzo miłej atmosferze. Było dużo śmiechu, a pan Karol opowiadał dowcipy:cool3::cool3::cool3:...zmroziło mnie jednak, kiedy wychodząc usłyszałam od Pani Teresy:" poczekaj chwilę pannico, chciałabym z tobą porozmawiać", aż mi ciarki po plecach przeszły... Ta rozmowa do najmilszych nie należała...Pani Teresa stwierdziła, że jestem jakąś kolejną nawiedzoną smarkulą wciskającą choremu człowiekowi zapchleńca...aż się czerwona z emocji zrobiła...uwierzcie :angryy: całą swą mocą starałam się nie dać wyprowadzić z równowagi, a było to trudne...dawno nikt mnie tak nie wpienił...do tej pory mnie trzyma i puścić nie chce... Powiedziałam Pani Teresie, że nikt panu Karolowi niczego nie wciska, a Toffik jest zadbanym eleganckim staruszkiem, a nie jakimś jak to Pani nazwała "zapchleńcem". Pan Karol od zawsze szanował zwierzęta, poświęcał im swój czas i pieniądze (stać go na to, bo serce ma wielkie, choć chore i widać nie każdy potrafi to zrozumieć). Zdaję sobie sprawwę i z wieku i z choroby Pani wuja, poznałam tego wspaniałego człowieka dzięki wspólnej pasji, dzięki naszym zamiłowaniom. Pan Karol pomagał mi ja Panu Karolowi i nie widzę w tym nic złego, szanuję Go za to jaki jest i nigdy nie zrobiłam i nie zrobię niczego co mogłoby mu zaszkodzić. proszę więc , aby nie denerwowała Pani Pana Karola. Kobieta obiecała mi, że zachowa się stosownie i w obecności wuja nie będzie robiła problemu, ale do adopcji kolejnego psa nie dopuści :-( A Pan karol serdecznie Was pozdrawia i przesyła pogłaskania dla Toffika :loveu: Dziewczyny, czy musi tak być zawsze, że jak chcemy donbrze to mamy pod górkę:shake: Pozdrawiam
  19. Nie powiedziałam, że Pan Karol nie chce wziąć Toffika, on chce...to tylko ja się zastanawiam czy to dobry pomysł...widziałam Pana Karola w szpitalu i wygląda mizerniutko, ale to może przez to miejsce w którym przebywa... To Pani Maria stwierdziła, że nie stać ją na utrzymanie kolejnego psiaka... Jutro będę w szpitalu (przed pracą) jak wrócę do domu zdam relację z wizyty. Pokazuję przy okazji zdjęcie Toffika ludziom w pracy i na osiedlu, ale jak do tej pory nie słyszałam oprócz zachwytów i współczucia dla Tofficzka żadnych innych deklaracji :-(. Miłego Wieczoru Toffiku :loveu::loveu::loveu:
  20. Przepraszam was kochane dogociotki za moje milczenie przez tak długi okres:oops: i zamieszczenie tylko krótkiej notatki:oops:, ale naprawdę bardzo się spieszyłam. Choć Święta już powoli dobiegają końca, to pragnę Wam życzyć wszystkiego co najlepsze, spełnienia marzeń i samych sukcesów w życiu osobistym, zawodowym jak również w tym, co robicie dla naszych braci mniejszych :lol::lol::lol: Wizyta u Pana przebiegła bardzo wesoło, przede wszystkim było masę wzruszeń...wszystkie macie pozdrowienia od Pana Karol i życzenia samych dobrych dni, miesięcy, lat we wszystkich dziedzinach Waszego życia. Pan Marek ściska Was mocno i serdecznie i jest pełen podziwu dla Was za to co robicie dla biednych, porzuconych, chorych zwierząt i dziękuje za to, że mimo licznych zajęć znalazłyście czas dla "chorego starego człowieka" (jak się wyraził...pociekły mu przy tym łzy). Pan Marek w szpitalu pozostanie jednak trochę dłużej niż tydzień (najprawdopodobniej czeka go zabieg koronorografii, troszkę się boję, bo to dość niebezpieczny zabieg). Dzisiaj odwiedzi go w szpitalu siostrzenica z córką (nie wiedziałam, że Pan Karol ma siostrę, nigdy nic o niej nie mówił). Chciałam też tam dzisiaj być, ale Pan Karol stwierdził, że lepiej abym nie przychodziła. Odwiedziłam dziś Perełkę. Jestem zaskoczona w jak dobrej jest formie. Sunia ma 12 lat, a bawi się niczym "szczeniak". Pokazałam Pani Marii zdjęcie Toffika, spodobał jej się. Zapytałam więc, czy nie zdecydowałaby się na jeszcze jednego spokojnego i dostojnego psiaka...niestety stwierdziła, że nie może sobie na to pozwolić, bo i tak obiecała Panu Karolowi, że w razie konieczności zajmie się Perełką. Nie wiem, ale jakoś... Pozdrawiam Was serdecznie, jutro znów pojadę do Pana Karola. Ps. Specjalne podziękowania dla Ola la za talent
  21. Zaraz idę do Pana, jak wrócę będzie relacja:lol:
  22. Oczom własnym nie wierzę, czytam po raz kolejny i nadal nie wierzę :multi::multi::multi: [B]skończyło się najlepiej jak mogło[/B]:multi::multi::multi: [COLOR=Blue]Cudownie, oby zawsze mogło tak się kończyć[/COLOR]:loveu::loveu::loveu: [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/103/flowmari.jpg[/IMG][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/2271/p10506881.jpg[/IMG][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/2672/image2edb.jpg[/IMG]
  23. Piękna kartka świąteczna z uroczym Toffikiem i takie ma wesolutkie oczka i uśmiechnięty buziaczek :loveu::loveu::loveu: Ola la świetnie się spisałaś - zaraz to cudeńko drukuję i jutro zawiozę do Pana. Na pewno się ucieszy :lol::lol::lol: Wieści o Perełce, też mam jak najlepsze, Pani Maria to cudowna osoba, Perełka już się do niej przyzwyczaiła, jak również do jej 3 psiaków :Miśka, Tobiasza i Ufisi. Bawią się razem wesolutko. Mówię Wam wspaniała gromadka:loveu:.
×
×
  • Create New...