Jump to content
Dogomania

medor

Members
  • Posts

    85
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by medor

  1. cioteczki ogromna prośba mam zdjęcia swojego kawalera ale nie wiem jak je wstawić może mogłabym którejś przesłać żeby wstawiła niedużo ich jest bo zaledwie 4 będę bardzo wdzięczna
  2. korzystając z okazji że działa mi internet chciałam z całą swoją bandą złożyć wszystkim cioteczkom i ich bandom życzenia świąteczne przede wszystkim zdrowych i spokojnych świąt , samej pomyślności w nowym roku no i żeby już żadne psiątko czy inne zwierzątko nie potrzebowało waszej pomocy żeby trafiało na odpowiednich i odpowiedzialnych ludzi
  3. mój pies to oszut i to nie zwykły tylko taki międzynarodowy oszust!!!!!!!!!!!! wyglądam rano przez okno brama otwarta(mąż do pracy wyjeżdżał) lecę biegiem do drugiego okna żeby zobaczyć czy na czas otwarcia bramy mąż go przypiął coby znowu nie prysnął psa nie ma ja już stan przed zawałowy myślę uciekł zanim szok minął wszedł mój mąż więc ja już ze łzami w oczach pytam gdzie pies (przekonana że dał nogę) a mój mąż na to na podwórku widząc moją minę (chyba była niezbyt inteligentna) wytłumaczył mi że już jakiś miesiąc!!!!!!!! on normalnie otwiera bramę mówi temu kanciarzowi że nie wolno pies się kładzie przy bramie czeka aż on wyjedzie i nie ucieka!!!!!!!!!! a ja mogę sobie gardło zedrzeć żeby nie próbował uciekać proszę tłumaczę a on to ma wszystko tam gdzie kończy mu się ogon a zaczyna zadek czyli krótkow mówiąc w d....pie a mój mąż powie raz i pies grzecznie czeka.oczywiście mówiąc poważnie bardzo się z tego cieszę. nie ukrywam że mam z psem problem ponieważ jak jest taka pogoda jak dzisiaj albo mróz muszę psa znowu przypinać bo nie wejdzie do budy siedzi na werandzie na betonie i patrzy w okno jak ja się kręce i aż mi się go szkoda robi (chyba że znowu mnie oszukuje)
  4. zdjęcia postaram się zrobić ale uwierzcie mi to wcale nie jest takie łatwe a ponieważ dysponuję tylko aparatem w telefonie to już masakra jak już uda mi się zrobić zdjęcie to zazwyczaj to jest albo ogon albo część ucha albo język albo ostentacyjnie się odwróci i pójdzie robić kupkę. wczoraj w nocy razem z sabą rozniosły mi z werandy płytki na parapet płytki leżały w kartonowym pudełku na werandzie no a dzisiaj są wszędzie nie skomentuje tego bo nawet nie wiem jak ja rozumiem buty worki młotki deski no ale k....... mać płytki !!!!!???? kocham te psy po prostu je kocham
  5. musiałam im wynieść na wodę taki toporny metalowy gar bo to jest jedyna rzecz której nie dadzą rady w zęby wziąć i wylać czasami myślę że one takie konkursy sobie robią między sobą które bardziej napsoci pani bo raz jedno raz drugie coś odstawia wczoraj wieczorem zamiatałam swoje dwa schodki przed domem i psy akurat w tym momencie musiały tam stać no nie dało ich się przesunąć
  6. pisałabym częściej gdyby tu internet zawsze działał. a podmiot mojej twórczości wynosi i zakopuje mi buty
  7. mój pies rozczulił mnie po raz kolejny ale tak strasznie że nawet sobie nie wyobrażacie. była u mnie moja siostra i wzięła moje dziecko na spacer z racji wieku moje dziecko spacerowało na rączkach u mojej siostry i tak sobie chodziły po podwórku a Banduś nawet na moment od nich nie odszedł i co chwila tylko nosem sprawdzał czy u małej wszystko ok ale przez te pół godziny nawet na chwilę nie odszedł a jak ukucnęły to od razu usiadł koło nich i wtulił ten mądry łeb w brzuszek mojego dziecka i tak siedział dopóki one nie wstały dodam że łeb zajmował 3/4 całej powierzchni mojego dziecka i tak patrzyłam na nich i powtarzałam w myślach mój przyjaciel Bandzior. i coś czuję że to jednak będzie pies mojej córki a nie mój:placz:
  8. o tak nasze życie było wyjątkowo nudne tak średnio raz w tygodniu ganiam niunia po wsi bo np potrafi mojemu mężowi przez furtkę za d..pą wyjść taki spryciarz ale tak jak sobie upatrzył mojego męża babcię to szok staruszka jest tak przemiła a ten prosiak nie wpuści jej na podwórko chyba czuje że ona się go boi i warczy i dęba staje no cuda wyprawia każdy się mnie pyta co to za rasa to ja odpowiadam że bernardyn rasy sochaczewskiej to na mnie fochy strzelają bo nie chce powiedzieć prawdy chyba sobie jakąś rasę wymyślę np psotnikus pospolitus albo uciekinierus bandytus jeszcze może być wariatus okropnus
  9. no kombinator z niego nieziemski ostatnio nie wiem co mu do głowy strzeliło ale jak wychodziłam z jedzeniem to normalnie uskuteczniał taniec wokół mnie po czym jak nałożyłam mu do miski jedzenie to chował się do budy no to sobie myślę od razu chory ale nie on czekał aż saba zje swoje podejdzie do jego miski wtedy on wypadał z budy z warkiem i wchłaniał wszystko w przeciągu minuty i tak przez tydzień teraz już normalnie je a no i przeprowadził depilację na moim "baranku"(takim futerku przywiezionym z gór) wywiesiłam na werandzie żeby się trochę przewietrzył no i teraz mam dwa baranki i wielki worek barankowej sierści dzięki niuniowi
  10. nic tylko sobie w łeb p......:flaming:pucek taki fajny pies jak jechałam po swojego amanta to go widziałam. a pani beh... coś tam to normalnie chylę czoła chyba wezmę do niej adres i zaproszę ją do siebie. a nie kazała czarów odprawić
  11. wychodzę dzisiaj rano z michą psa nie ma idę do budy pies śpi obudziłam go pies wyszedł ale zjadł bez większego entuzjazmu trochę mnie to zaniepokoiło później obserwowałam go przez balkon pies taki apatyczny pokłada się nie chce się ganiać z sabą ja już nerwy pies pewnie chory więc ubrałam swoją 6-cio miesięczną gwiazdę i idziemy zobaczyć co z psem wyszedł do nas owszem jego mokry zimny nos spotkał się z twarzą mojej córci a ta mało się nie zaśmiała na śmierć zrobił z nami przytulasy ale zaraz poszedł do budy no to ja już zawał pies chory idę na poszukiwania psiej kupy może ma rozwolnienie czy coś i już po dwóch krokach wiedziałam że pies nie jest chory tylko okrutnie zmęczony bo całą noc ta świnka płożąca kopała dziury wzdłuż ogrodzenia:crazyeye::angryy: tak się biedak namęczył że teraz odsypia nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. boję się co on jeszcze wymyśli może jakąś katapultę uda mu się skonstruować
  12. no i psy się doigrały wkurzyły panią na całego deszcz zimno a te dwa skunksy siedzą przed drzwiami na deszczu mokną trzęsą się biedne psinki bez budy :angryy: mówię raz drugi trzeci a one nic dalej siedzą i mokną i marzną więc mimo że mnie było ciężej niż im wyszłam groźna:mad: skrzyczałam znaczy prawie skrzyczałam niunia znowu musiałam przywiązać przy budzie obrażony wszedł do niej i się dupskiem do wejścia ułożył a saba no cóż olała mnie totalnie przykro jest mi strasznie że musiałam go uwiązać ale przynajmniej nie moknie i nie marznie z dwojga złego to rozwiązanie było lepsze
  13. dzisiaj moje psiątko jest najnieszczęśliwsze na świecie pada deszcz i saba nie chce się z nim ganiać no tragedia i ja też się nie chcę ganiać w błotku to już jest dla psa nie do pomyślenia burak ze mnie i tyle:oops:. pies ma swoje upatrzone osoby których nie chce wpuszczać (szkoda że nie te która ja bym chciała żeby nie wchodziły). ostatnio brat mojego męża wchodził i trochę pies wystraszył no i udało mu się prysnąć ale poleciał dwa podwórka dalej obsikał wszystko po drodze biedny szwagier puścił się za nim biegiem a psisko sobie wróciło i weszło na podwórko to też mnie trochę pocieszyło że wrócił.
  14. no to mnie trochę pocieszyłaś bo ja już zaczynałam się zastanawiać co robię źle i że może mu wcale tak dobrze u mnie nie jest :-( i zaczynałam doła łapać na wiosnę chcemy większą część podwórka od tyłu domu odgrodzić żeby mogły psy swobodnie chodzić bo chociaż ciężko w to uwierzyć ale pies się robi agresywny wczoraj mało co cioci w rękę nie ugryzł a dzisiaj nie chciał mojej siostry wpuścić a nie chcę ich zamykać w kojcach więc postanowiliśmy z mężem że 1/4 podwórka od przodu tam gdzie brama będzie tzw reprezentacyjna później odgrodzone i pozostałe 3/4 to psia część. a czy ta chęć wędrówek mu kiedyś minie ?
  15. no rzeczywiście chłopak jest niesamowity tylko niech skończy z tym kombinowaniem ucieczek przez furtkę bo to mnie chyba najbardziej boli jeszcze że ciągle próbuje nawiać :placz:
  16. dzisiaj pies mnie "przeraził" przyjechała po mnie mama zabrałyśmy mojego berbecia i jedziemy na zakupy jak odjeżdżałyśmy pies usiadł przed furtką i jak wróciłyśmy po dwóch godzinach pies siedział w tym samym miejscu i cały się trząsł dopiero jak weszłyśmy i zrobiłam przytulasy to tak jakby się ocknął i przyniósł mi swoją bądź saby śmierdzącą trochę już zieloną kość :loveu::iloveyou: czasami obydwoje z sabą usiądą na werandzie i patrzą się tak w dal w jedną stronę jakby główkowały a mnie ogarnia blady strach bo boję się tego co te moje dwie bestie wymyślą
  17. dla mnie to nie musi mnie bronić przed nikim wystarczy żeby był taki jaki jest i żeby był szczęśliwy a to czy będzie szczekał na obcych i ich wpuszczał czy nie to dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia ma mieć spokój i taki życie na jakie sobie zasłużył ten mój lovelas łaciaty:loveu: z tą swoją śmiesznie przekrzywioną główką i zaropiałym oczkiem którego nie chce dawać sobie przemywać dla mnie jest najwspanialszy bo po prostu jest
  18. mnie zaskakuje codziennie naprawdę dzisiaj np miałam przyjemność przejechać się na psie bo nie byłam go w stanie utrzymać chyba muszę zainwestować w kolczatkę co mnie się wcale nie podoba ta kolczatka znaczy dzisiaj ciocia chciała wejść na podwórko i był problem (niunio widział ją po raz pierwszy) burczał pod bramą i musiałam go odciągać i ON CHCIAŁ JĄ UGRYŹĆ sama w to nie wierzę jak wychodziła to było już ok ale było pies leży a pani siedzi na nim przy asyście saby która nie mam pojęcia któremu z nas usiłowała pomóc bo raz gryzła mnie raz niunia :mad:
  19. zapomniałam o jeszcze jednej metodzie na tzw łapkę jak się odwracam od niego i mówię że się gniewamy to piesia zaczepia mnie łapką podszczypuje troszkę tak śmiesznie powarkuje dupsko ma w górze reszte na dole mój rekord to 10 minut tyle mi się udało wytrzymać a już najgorsze jest spojrzenie w stylu (oczywiście po klapsie) ty też jesteś taka sama jak ci poprzedni i dla mnie to koniec. dzisiaj mamy taką wojnę oczywiście za uciekanie pani psa skrzyczała już tak poważnie dała klapa w łaciaty zad i pies nie wychodzi z budy a jak ja wyjdę na werandę to udaje że mnie nie widzi boli jak cholera ale będę twarda :roll: mam nadzieję że będę twarda
  20. oj staram się naprawdę staram się ale one mają takie sposoby na mnie że szok wczoraj obydwoje jak mawiała moja pani od informatyki przegły pałkę bo szłam z michą i mnie wywaliły no to mówię o nie ale będzie łomot:mad: doszłam do bud i zaczęłam im prawić groźnie morały że są świnki że zachowują się jak wandale że co one sobie myślą że ile to będzie trwało takie poniewieranie pani na co te psie skunksy weszły na werandę więc były wysze ode mnie saba lizała mnie po twarzy a niunio iskał po głowie :angryy: i na tym się skończyła lekcja poglądowa z tym że jak coś narozrabiał to nie chciałam przytulasów zrobić też mnie złamał zaraz siada na przeciwko mnie i robi takie oczy w stylu ja cię tak kocham a ty nawet nie pogłaszczesz:-( i żeby nie wiem co to się złamię
  21. jasne że pozwolę tylko musimy się telefonicznie umówić bo najlepiej by było gdyby mój mąż był w domu bądź moją mamę ściągnę żeby z moim dzieckiem posiedziała a co do tego że sobie radzę to zaczynam wątpić jedno i drugie tak kombinuje do tej furtki że szok założyły spółkę saba próbuje otworzyć bo jest lżejsza i łatwiej do klamki dosięga a niunio jej asystuje. psy nie traktują mnie w żaden sposób poważnie prosiłam groziłam żeby nie wychodziły i stwierdziłam że muszę jednemu i drugiemu dać klapsa no i ze łzami w oczach wyszłam jak uskuteczniały tą swoją misję i dałam jednemu i dugiemu klapsa a jaki był efekt dobrze że mi się w twarz nie roześmiały bo zaczęły się ze mną bawić:placz: doszłam do wniosku że traktują mnie jak wielkiego patyka który daje jeść wcale a wcale mnie nie słuchają i nie czują respektu przede mną olewają mnie totalnie :roll:
  22. no cóż zapomniałam dopisać że karmienie psów przypomina nierówną walkę ja kontra dwie bestie:evil_lol: które są przeraźliwie głodne jeżeli uda mi się wyjść bez żadnego siniaka to jest ok psy skaczą na mnie wysypują chrupki włażą pod nogi no cuda one biedaki są takie głodne
  23. to jest po prostu duży szczeniak to on zaczepia do zabawy tak śmiesznie kładzie się na przednich łapach i dupsko w górze i sczeka. pies już nie jest na uwięzi wszyscy mieliśmy terapię szokową bo któregoś ranka wstajemy a niunio lata po podwórku czyli sam się wypiął i już z ogrodzeniem nie kombinuje za to wyczaił że saba umie otwierać furtkę naszczęście nie z klucza i teraz przy furtce kombinuje w nocy ok mógł coś tam majstrować przy karabińczyku ale w dzień staliśmy we trójkę przy nim (musieliśmy go uwięzić bo była cały czas furtka otwarta bo robiliśmy ocieplenie) i on odpiął się z karabińczyka :crazyeye: żadne z nas nie ma zielonego pojęcia jak on to zrobił.
  24. no i kolejny raz pies zaskoczył mnie swoim zachowaniem. przyjechali dzisiaj geodeci coś tam mierzyć i musieli to zrobić też koło jego budy no i musiałam psa trzymać bo było jedno wielkie gotowanie w gardle pies warczał szczekał szczerzył zęby:-o no i druga niespodzianka pies wyje :placz: jak tylko wejdę drzwiami do domu a nie przez werande to wyje muszę mu się na werandzie pokazać to przestaje. a takie jest szaleństwo jak go spuszczę że dzisiaj to myślałam że saba sobie łapę złamała tak ganiały że wpadły na siebie zdeżyły się głowami i saba przeleciała nad niuniem spadła zaczęła skowyczeć i się nie podniosła przez jakieś 5 minut niunio wstał od razu naprawdę nie umiem wam opisać jak to wyglądało ale wyglądało tragicznie. biegły do siebie zdeżyły się głowami zakręciły się i niunio tak jak leciał to podciął sabę i ona przez niego przeleciała:crazyeye: myślałam że zawału dostanę
×
×
  • Create New...