w tym tygodniu się zmobilizuje, muszę. W niedzielę miał Roman gościa, którego nie odstąpił na krok:) pewnie przez smaczki:oops: Jak wracam do domu to Romanek tylko czeka jak siąde i hop na kolanka i mam zakaz wstawania:) tak jakby w łapciach miał małe przyssaweczki:p