Jump to content
Dogomania

werenn

Members
  • Posts

    1454
  • Joined

Everything posted by werenn

  1. i jeszcze jedno: zupełnie nie rozumiem jak ktoś mógł pozbyć się Marcela. To bardzo kochany i przytulaśny psiaczek. Pakuje się na kolana, ale jak mu się każe iśc na fotel, to grzecznie idzie, jest czysty. Je i nie rozrzuca suchej karmy - na spacerze szybciutko załatwia wszystko co trzeba. Jest też bardzo sprawny i wiek widac tylko po wyglądzie, bo na pewno nie po zachowaniu. Przez weekend Marcel "odkrył" balkon. Obszczekuje wszystkich z góry. Pewnie dla takiego pieska, który na wszystko musi patrzeć z dołu, taka perspektywa poawanturowania się "z góry" ma narawdę duuuuże znaczenie :-)
  2. fotki spacerowe planuję zrobić dzisiaj, bo rzeczy martwe są złosliwe i padły baterie w aparacie. Dlatego, tak jak poprzednio dodam zdjęcia z komórki, oczywiście pod warunkiem, że mi sie uda. Ale co tam próbujemy. Na pierwszym Marcel zgłasza pretensje, że przestałam go drapać [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7c5a12b9c0bdd660.html"][IMG]http://images45.fotosik.pl/358/7c5a12b9c0bdd660m.jpg[/IMG][/URL] a tutaj: gdzie jest Marcel? :-) [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0d967c7d1ba3b760.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/357/0d967c7d1ba3b760m.jpg[/IMG][/URL]
  3. mnie strasznie irytuje fakt ustawiania przed plażą tabliczek "zakaz wprowadzania psów". Że niby co na tej plaży pies zrobi? Nabrudzi? Ludzie brudzą bardziej. Może to nie o mordercach, ale podobnie
  4. Shania dawaj konto, przeleję Ci te 20 zł Marcel o zabiegu już nie pamięta, dziś ukradł Bondowi twardy smakołyk i zjadł - więc nie boli go nic :-) na Bonda nadal warczy i szczeka. Postęp widać tylko w zachowaniu Bonda, bo już nie daje sobie wchodzić na głowę i odważnie wskakuje na kanapę. A smakołyki daje sobie odbierać, bo nie jest łakomy - trochę zje i zostawia gdzie popadnie.
  5. o fotki muszę domowników poprosić, bo Marcel cał czas chodzi za mną, przez co robienie zdjęc jest utrudnione co z tymi 20 zł?
  6. Marcel spał cały dzien wczoraj. Dopiero po wieczornym spacerze ożywił się i zjadł pierwszy i ostatni posiłek tego dnia. Ze względu na zęby była to mokra karma. Marcel jak wcześniej napisałam, musi jeszcze przez kilka dni brać tabletki na wzmocnienie serca. Dostałam je w kosztach zabiegu i ma brać ewentulanie panadol, jeżeli będzie nieswój. Rano jednak zachowywał się normalnie i machał ogonkiem, więc sądzę, że czuje się dobrze. Wczoraj byłam zaniepokojona, bo kulał na tylną łapę, ale być może bolało go po zastrzyku. Dziś na porannym spacerze było już dobrze. Tak więc 20 zł zostaje. Moja siostra zaopatrzyła Marcela w elegancką smycz teleskopową i dużo, dużo suchej karmy dla staruszków, a także dostał psie smakołyki. Ponadto Marcel to bardzo dziarski staruszek, na widok suń pręzy się i idzie wąchać. I chyba ma w sobie jakiś zwierzęcy magnetyzm, bo nawet te najbardziej agresywne sunie są dla niego miłe :-)
  7. Odebrałam Marcela. Jest jeszcze trochę słaby i pomaszerował od razu na swoje posłanko i tam leży. Usunięto mu kilka zębów, bo się ruszały i nic już z nich by nie było. Przez parę dni będzie jeszcze musiał brać lekarstwo na swoje serduszko. A ogólnie wet powiedział, ze bardzo dobrze zniósł narkozę, nie było żadnego bezdechu, jak to się często zdarza u takich staruszków. Wzięłam zaświadczenie o zabiegu i kosztach. Mogę zeskanować i przesłać jeżeli trzeba. Zapłaciłam 130 zł - zostało 20. Proszę o decyzję, co mam z tym zrobić. Może dołożyc do transportu? Ofiarodawczynię proszę, żeby zdecydowała. Acha i bardzo dziękuję za porady, co do ilości jedzonka dla małego łasucha.
  8. no i nie chodzi tylko o kanapę - wczoraj Marcel nie wpuścił do łożka mojego męża. Musiałam wstać i karnie wynieść go z pokoju. Za to zsikał się w nocy. Chyba jednak chodzi o mnie - to mnie pilnuje i nikomu nie pozwala dojść. Ale nadal mam nadzieję, że to się utemperuje. Dziś Marcel cały czas żebra, bo jest na czczo przed zabiegiem. Relacja oczywiście będzie
  9. no i właśnie z tym mam problem, dzisiaj nawet udało się, że siedziała oba na kanapie, a ja je przedzielałam i podkuliłam mocno kolana, żeby się nie widziały, ale to trwało krótko teraz każdy jest w innym pokoju, ale Bond ze złości wyżera miskę Marcela na spacerze nie ma problemów, zabieram je razem (zwłaszcza rano - wiadomo mało czasu) i razem sobie wąchają w jednym miejscu, nosek przy nosku, razem kopią kłopoty zaczynają się na zielonej kanapie. Marcel nie chce tam wpuścić Bonda i nie umiem temu zaradzić jak na razie. A Bond by się z nim pogodził - w końcu mieszkał już ze starszym i mniejszym psem, ale jak taka malizna się rzuca to.. dzisiaj niestety doszło do małej zwady, ale rozdzieliliśmy ich w porę i nic się nikomu nie stało cały czas mam nadzieję, że Marcel spasuje jednak trochę acha i jeszcze jedno Marcel dotarł do mnie z dość świeżą raną na uchu - nie miał czasem jakiejś "bijatyki" w boksie?
  10. ok może następna próba pójdzie mi lepiej :-)
  11. no dobra to uprzejmie proszę mi powiedzieć, co skaszaniłam przy wklejaniu
  12. może się uda [IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/internet/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot.png[/IMG][URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/75180e547c0c17c4.html[/URL] [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/97bc78073317beae.html[/url] nogi należą do mojego męża :-)
  13. i ponieważ nie miałam nigdy jamnika, podpowiedzcie mi jaka jest dzienna dawka suchej karmy. Nie chce Marcela przekarmic, a on ciągle by jadł. Michę opróznia z prędkością światła i chodzi na żebry. Dziś został po raz pierwszy sam w domu i mam nadzieję, że prześpi tą samotność. Mój Bond został zamknięty w klatce kenelowej - wolałam nie ryzykowac, a klatkę Bond traktuje jak swoją budę. I chciałam jeszcze napisać, że Marcel jest psem zupełnie bezproblemowym. Je i śpi ipakuje się na kolana, domagając się pieszczot. Na spacerku od razu załatwia wszystko co trzeba i nie marudzi. Bardzo żwawo biega, cały czas machając ogonkiem. No chyba, że dowiem się, że jak był sam to piszczał i znowu będę miała ciche dni z sąsiadką. już kiedyś chodziła po wszystkich, żeby zebrać podpisy na skargę na mnie, ale mam nadzieję, że Marcel stanąl na wysokości zadania i zachowuje się jak należy :-) A zresztą zaraz wraca córa i będzie już zadowolony.
  14. i jak dostanę instrukcję wklejania zdjęc, to po południu zobaczycie pana Marcela na kanapie :-)
  15. spał na fotelu, ale obok mnie - sama się zdziwiłam, że nie pakuje się do łózka :-) może dlatego, że cały dzień spał na kanapie przytulony do tego, kto akurat siedział obok. I broni mnie przed moim psem! Bond do mnie podchodzi, a tu nagle przede mną wyskakuje Marcel i szczerzy kły :-) na królika nie zwraca uwagi. I straszny żarłok z niego. Micha jest natychmiast pusta. Tak sobie myślę, że fotel zaanektował, bo to "fotel Bonda" i pewnie chciał mu pokazać, że teraz to Marcel rządzi :-)
  16. na siłę nie będzie kastrowany - mam tak umówione, że jeżeli prostata ok, to jajka zostaną :-) poza tym Marcel jest po kąpieli, którą zniósł bardzo dzielnie i po której spał na kanapie, wtulony w mojego męża tyle, że jak już lecę z aparatem, żeby pstryknąć fotkę, to on od razu wstaje widać jeszcze troszkę niepewnie się czuje no i nie pozwala biednemu Bondowi na zbliżanie się do żadnego człowieka w rodzinie :-) nad tym musimy popracować
  17. uff - noc była ciężka Marcel dotarł do mnie po godzinie 2 w nocy i początkowo w ogole nie chciał ze mną iść, tylko wyrywał się za Shanią. W końcu jednak poddał się, zrobił siku i poszliśmy do domku, obwąchał się z moim psem i z królikiem i powiem wam, że z tego dziarskiego staruszka jest niezły agresor :-) Mimo, że kilka razy mniejszy to on ustawia Bonda :-) Oczywiście wpakował mi się do łóżka i to nie grzecznie gdzieś w nogach, tylko na poduszkę i żądał ciągłego głaskania, bo piszczał jak przestawałam. W końcu jednak usnęłam, a on obrażony przeniósł się na fotel i tam spał. Bond spał z moją córką. Rano Marcel znowu wpakował mi się do łóżka i nie pozwolił biednemu Bondowi położyć się obok. Rano zjadł śniadanko (nawiasem mówiąc niezły żarłok z niego) i byliśmy na spacerku, na którym oba psy zachowywały się wzorowo. Jesteśmy też po wizycie u weta. Marcelowi podobno przepuszczają zastawki w sercu i dostał tabletki na wzmocnienie przed zabiegiem, który ma się odbyć we wtorek. Podczas zabiegu zrobią mu też USG prostaty i jak się okaże, że jest przerośnięta, to mu ciachną jajka przy okazji. W poczekalni u weta siedział cały czas na kolanach. to na razie tyle. Zdjęcie mu potem zrobię, bo na razie lata po mieszkaniu, jakby mu kto motorek w doopkę wkręcił.
  18. mam nadzieję, że Marcel je suchą karme, bo już "wyłudziłam" :-) dla niego 2 kg propaca, a sama raczej tego nie zjem :-)
  19. ok, posłanie wyprane i schnie, wet na niedzielę umówiony tylko jakoś mojego Bonda będę musiała przygotować :-) akurat wczoraj obszczekal na spacerze jamnika :-) może cos przeczuwa?
  20. jest decyzja? ta sobota?
  21. no więc tak zadzwoniłam do weta i jeżeli piesek dotrze do mnie w sobotę, to w niedzielę mam przyjść na osluchanie serduszka i we wtorek może mieć czyszczone ząbki w Opolu koszt taki sam czyli około 150 zł więc proszę mi dać znać jaka decyzja
  22. to mnie też dajcie nr konta na pw
  23. z tego wnioskuję, że Marcelek najwcześniej dotrze do mnie w przyszłym tygodniu
  24. jestem, daj szybko fotki, bo zaraz musze zejsc
×
×
  • Create New...