Jump to content
Dogomania

tripti

Members
  • Posts

    8127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tripti

  1. Aniu pochwal się koniecznie nową koleżanką Kasztanka i samym Kasztankiem również :)
  2. i cisza.......... [URL]http://tablica.pl/oferta/prosze-podaruj-mi-dom-i-odrobine-serca-ID1L32X.html[/URL] [URL]http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Prosze-podaruj-mi-dom-i-odrobine-serca-W0QQAdIdZ427067663[/URL] [URL]http://do-adopcji.pl/psy/schroniska/prosze-podaruj-mi-dom-i-odrobine-serca_i353[/URL] [URL]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Viki,75937[/URL] [URL]http://www.morusek.pl/edytuj_ogloszenie/?id_ogloszenia=132734[/URL]
  3. [quote name='Energy']Tak, dokłanie ten...[/QUOTE] Zgadza się. A tak z ciekawości gdzie emitują ten program? chciałabym zobaczyć jak to wygląda.
  4. [quote name='Journey']OK. Jeszcze tylko jedna kwestia - coroczne szczepienia, ew. opieka wet?[/QUOTE] nie wiem jak z opieką weterynaryjną, szczepienia to wścieklizna ok 20 - 25 zł w maju mniej więcej, więc to pewnie uda się załatwić. Fundacja nie weźmie Kajo tylko i wyłącznie nie siebie.
  5. [quote name='Journey']Tak, to bardzo ważne. Ci, którzy nie skreślili Kajo i chcą mu pomóc muszą znać KONKRETY. Bez konkretnych informacji nie da się rozmawiać z potencjalnymi zainteresowanymi psem...[/QUOTE] no ale jakie jeszcze konkrety? [B]dla osoby, która przyjmie Kajo konkretem powinno być to, że będzie kojec i buda z psem[/B], a to jak zdobędzie się pieniądze to już nie jest sprawa tej osoby. Będzie miejsce - będzie szukać się funduszy na ten konkretny cel.
  6. Dziewczyny dołoży brakującą część, cokolwiek trzeba będzie uzbierać, jak już kojec i buda muszą być solidne, bo to na całe życie jakby nie patrzeć. [B]cytat odpowiedzi od Vivy w spr kojca dla Kajo: "no zdecydowanie nie mamy kasy... ale jesli ludzie wplacaliby dokladnie w tym celu i uzbieraloby sie prawie wszystko to cos tam bysmy dolozyli... c"[/B]
  7. i jak, wiadomo coś?
  8. [quote name='bela51']No, nie z osobistych. Przyznaje, ze z watków na dogo oraz z mediów. Tak wiele sie zmieniło od paru miesiecy, ze jest tam lepiej niz u Neris ? Nikt nie wini Abry, ze nie ma kasy, bo własnie staramy sie tę kase zdobyc, co przy obecnej cenie 200 zł nie jest niemozliwe.[/QUOTE] bela51 - tak, bardzo wiele zmieniło się od paru miesięcy w schronisku. Jest jedzenie, są osoby które regularnie przyjeżdżają w odwiedziny, są adopcje, jest wet na miejscu, są kastracje, zwierzęta są leczone. Na zimę boksy/budynki/budy są przygotowywane tak, aby zwierzęta mogły spokojnie przetrwać ten okres. To nie są już Korabiewice z poprzednich czasów, które niestety przyszło mi poznać. Są spacery z psami, praca z nimi. A z pytaniem o rozliczenie finansowe Diary do Czarka - proszę nie róbcie sobie żartów, on się tym nie zajmuje, a teraz ma wiele innych problemów na głowie (pozyskanie kasy na wykup terenu schroniska, masę formalności, itd...) domyślam się, że nawet nie wie co to za pies :) Tak jak w firmach jest podział obowiązków - tak też i w fundacji. "Ładne" porównanie osoby, która bardzo często tyra w terenie, nie śpi po nocach, leczy pogryzienia do szaraka - rewelka, to nawet pan prezes ma inną opinię o pozostałych pracownikach. Abrakadabra robi co może żeby znaleźć dom Diarze. Kiedyś ten dom na pewno znajdzie. Paradoksalnie, ale na swoim przykładzie uważam, że pies miałby większe szanse na znalezienie domu ze schroniska - to inaczej działa na ludzi, chcą pomóc zwierzęciu, które ma gorzej a nie takiemu, które jest bezpieczne i zaopiekowane. Mam od wielu miesięcy psa z tego schroniska, pies piękny, ale bezpieczny... więc ludzie decydują się na psa ze schroniska i dobrze, ale ja też w końcu chciałabym wydać moje przytulisko do adopcji.
  9. [quote name='Journey']To wspaniała wiadomość! :) ...czyli podsumowując - VIVA zbuduje wybieg dla Kajo, jedzenie też da się zorganizować i mamy szukać tylko OSOBY, która zgodzi się zająć psem i udostępnić mu kawałek podwórka? Tak? :)[/QUOTE] Fundacja DOŁOŻY do budowy kojca, część funduszy trzeba będzie zebrać.
  10. [quote name='malvaaa']a może zrobić na wszystkie województwa? tak chyba też można... dzwonił pan z Marek w sprawie Crazy, ma jutro podjechać do Natalii z żoną i zobaczyć małą... trzymamy kciuki...[/QUOTE] kurcze nie wiem jak to działa czy można na wszystkie? to nawet jeśli to sporo roboty, ponieważ na tych portalach trzeba zaznaczyć jednak wybrane województwo. to trzymamy.....
  11. jest allegro dla Kajo: [url]http://allegro.pl/kartka-kajo-schronisko-korabiewice-charytatywna-i2698609371.html[/url]
  12. może zmienić województwo do ogłoszeń? albo zrobić na mazowieckie z innymi fotkami i imieniem i na jakieś inne tak żeby portale nie odrzuciły, coś trzeba pomyśleć też nad wyróżnionym gumtree i tablicą, to straszne że nie ma żadnego odzewu, u mnie też wszystko stoi nawet maila nic cisza...
  13. [quote name='Sybel']Tripti, ja mojemu nadal mleko daję, ewentualnie herbatki lub wodę. Coś innego chyba od przyszłego miesiaca, ale pediatrę muszę zapytać najpierw.[/QUOTE] to tak jak ja, nam pediatra powiedziała, że 6 listopada rozpisze już jak wprowadzać warzywa (dynia, ziemniaczek, marchewka, jabłuszko itd), pewnie powie też o kaszkach i kleikach.
  14. [quote name='Sybel']Tylko Wit waży ponad 9 kg chyba, a ma 4 miesiące :| Nie wiem, może geny tatusia u niego jeszcze silniejsze. Po prostu męczy mnie, że wszyscy wiecznie mówią "ależ wielki, ale klucha" i wymownie patrzą na mnie... Tylko zaznaczam - NIE chcę go odhcudzać, po prostu się o niego marwtię. Nie mam jak go nawet odchudzić, je zwykle 4 z 5 zalecanych porcji, bo piątą po prostu przesypia. No i nie zjada też zawsze do pełna... Ania, Twój syn wygląda jak mały, śmieszny hobbit, taką ma fajną fryzurkę i wielkie oczy :smile:[/QUOTE] zacznie raczkować, ruszać się i wyrówna się. U nas 3 miesiące 15stego będą, waga lekko ponad 6 kg, ale za to długi i drobny, a nie ma tak że jakieś jedzenie z tych 5 zalecanych prześpi czy nie zje do końca i jak głodny też krzyczy właśnie "LE LE LE" czyli tak samo :) ale mam pytanie kiedy zaczynasz dodawać coś do mleka? jakąś kaszkę? kleik? ja mam wrażenie, że ta woda z mlekiem "przelatuje" i u nas przez ten głód chłopak nie może dłużej pospać co byłoby miłe :) tak już nie mogę doczekać się, aż będzie można dodać coś bardziej sycącego. A i Alex i Bartuś piękne chłopaki:)
  15. z tego co słyszałam ostatnia kobieta nie była szyta, ale pogryzienie bardzo źle wyglądało, dłoń spuchnięta, krwawe ślady, itd. Natomiast co do pierwszych właścicieli to z tego co pamiętam, to kobieta usiadła na tylnej kanapie, na której zawsze jeździł Kajo i wtedy zaatakował, natomiast właściciel został ugryziony dlatego, że chciał go odciągnąć. co do pobudzenia w czasie jazdy akurat przy tym byłam, jechał bez kagańca i bez klatki bardzo grzecznie, szczekał jedynie na motocyklistę i konia, ale wtedy nikogo nie zaatakował chociaż mógł. co do pogryzienia p. Romy - pierwsza adopcja, to do kąpieli nie doszło, dlatego że nie podobało mu się to i ostrzegł ją warczeniem, więc odpuściłam, pogryzienie z tego co wiemy nastąpiło po czesaniu w momencie odkładania szczotki.
  16. [quote name='AniaRe'][FONT=Helv][SIZE=2][FONT=Helv][SIZE=2]Odpowiadając na pytania: Ja opisałam propozycję Vivy, która padła podczas rozmowy w Korabiewicach. Uważam, że jedna z osób "decyzyjnych" w temacie Kajo musi zadzwonić do p.Agaty i uzyskać wiążące potwierdzenie tej propozycji wraz z uszczegółowieniem jej warunków. Dopiero potem można szukac takiej osoby, która na ustalonych zasadach weźmie psa. U nas Kajo może na razie zostać, do czasu wyjaśnienia tego tematu, niemniej pod warunkiem, że: - znajdą się osoby/osoba, które się zobowiążą prowadzic temat poszukiwań miejsca dla Kajo i pilotować jego sprawę od strony formalnej, prowadzić wątek etc. (zbiorowa odpowiedzialność, to niczyja odpowiedzialność, oglądanie się na innych na zasadzie: "to niech ktoś coś zrobi..." do niczego nas nie doprowadzi) - zostanie ustalony termin, do którego prowadzone są takie poszukiwania i ew. zostanie podjęta decyzja, jakie są losy Kajo. To nie musi być jakiś bliski termin typu tydzień, może to być np. grudzień - ale musi zostać ustalony konkretny termin. Na stałe Kajo u nas zostać nie może. [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][/QUOTE] nie ma, nie było i prawdopodobnie nie będzie jednej decyzyjnej osoby, chyba że ktoś ma ochotę podjąć się tego trudnego zadania, to nie ma żadnych przeciwskazań. Kajo miał trafić na obserwację do behawiorysty na 3 miesiące, był ponad rok, opinia behawiorysty brzmi "nie nadaje się do adopcji". Skrzywdził co najmniej 3 osoby. Wątpię w to, że znajdzie się osoba, która zgodzi się przyjąć Kajo, a nawet jeśli to koszt wybudowania kojca to ok 1000 zł. Może i fundacja zgodzi się na pokrycie tych kosztów, ale po pierwsze kto będzie to koordynował, po drugie co jeżeli nagle zmieni się sytuacja życiowa u osoby, która przyjmie Kajo - np rozwód, sprzedaż domu, choroba, powódź itd... Czy Kajo będzie szczęśliwy żyjąc w kojcu czy to w schronisku czy u kogoś na posesji? takie marne życie dla domowego pieska, taka wegetacja jeść/pić i posprzątanie w kojcu. Co w sytuacji gdy zaatakuje opiekuna przy podawaniu jedzenia czy sprzątaniu? niby piesek nieduży, ale też nie mały i krzywdę może zrobić. Jakby nie patrzeć Kajo jest w wieku, że ma przed sobą jeszcze kilka/kilkanaście lat życia - czy warto go skazywać na te lata na ciężkie warunki przynajmniej na jesieni i zimą i czy warto nadal ryzykować zdrowiem jakiegoś człowieka.
  17. [quote name='dzodzo']uzywalam pozniej jak teoretycznie kolki minely ale mloda miala okropne wzdęcia brzuszka nad ranem codziennie i przyznam ze jak dla mnie mial lepsze efekty( tzn przynajmniej widac bylo efekt )niz sab simplex, ktory u nas wogole nie dzialal[/QUOTE] no właśnie na jednych dobrze te kropelki działają na innych odwrotnie, u nas to one musiały być przyczyną płaczu do purpurowości po jedzeniu, jak ich nie było w mleku to było nawet spokojnie, ale przynajmniej poczułam różnicę jak może być :) boboticu nie stosowałam, ale podpytam w aptece z ciekawości :)
  18. [quote name='ewachw']Witajcie mam pytanie odnośnie SAB Simplex, a właściwie dawkowania. Czytam o tych kroplach i trochę nie przeraża dawka. Na stronie podaja. że 15 kropel do każdej butelki...po pierwsze musiałaby mieć wiadro tych kropli, no i do każdego posiłku??? Czy coś źle rozumiem? Jak dawkowałyście?[/QUOTE] ja dawałam po 10-12 kropelek do butelki, a później po 5-6 kropelek, ale i tak moje dziecko źle reagowało na te kropelki, więc zrezygnowałam i wróciłam do polskiego espumisanu w kropelkach i wróciło wszystko do normy.
  19. Augustów... jakbyście mieli chęć na fajne jeziorko to polecam np Olecko :)
  20. [quote name='ania14p']Kasztan był w tym roku na prawdziwych wakacjach, na Chorwacji i niedługo pokaże Wam jakieś zdjęcia, ale tak naprawdę, jest taki jak ja - woli pojezierze augustowsie![/QUOTE] to podróżnik :) kąpał się w morzu? czekam na fotorelację :) ale widać, że jednak swojski chłopak i patriota ;)
  21. no właśnie, dobre pytanie co wogóle mówić ludziom o Crazy jakby ktoś ewentualnie zadzwonił....
  22. [quote name='anka_szklanka']wzrost do kolan, waży pewnie nie więcej jak 20 kg, 17-18[/QUOTE] raczej przed kolano przy wzroście np 1,7m - to różnica, pies do kolana do duży pies np owczarek belgijski, waga - kiedyś ważyła 11 kg... to też różnica... to drobna subtelna sunia i jest to jej zaletą, która musi być widoczna :)
  23. Crazy ma nieopłacony hotel za sierpień (tak?), na koncie ma tylko 123 zł :( a kończy się wrzesień, z ogłoszeń żadnego odzewu...
  24. trudne to wszystko do zrozumienia biorąc pod uwagę, że w hotelu przez ponad rok nikt nie ucierpiał, wynika z tego, że to wina ludzi, że są pogryzieni. Pytanie teraz czy jest wogóle opcja przyjęcia Kajo do Korabiewic, czy się zgodzą czy jest miejsce... warunki na pewno są o niebo lepsze niż za poprzednich rządów. Z drugiej strony ktoś przyjedzie do schroniska zobaczy biednego pudelka, zdecyduje się na adopcję, dostanie dokładny opis i "instrukcję obsługi" i ponownie skończy się pogryzieniem. Dotychczas ucierpiały dłonie dorosłych osób, ale gdyby trafiło na małe dziecko to mogłoby być znacznie gorzej. Czy schronisko zgodzi się przyjąć psa w średnim wieku na dożycie? a jak nawet to czy będą na tyle konsekwentni, aby nie wydać Kajo do adopcji - zawsze jest ten mały procent nadzieji, że to może być ten właściwy człowiek i może wydawać się, że to warte ryzyka. Eutanazja to ostateczność, jeżeli jest możliwość to może warto spróbować z tym osobnym kojcem w schronisku.
  25. gdyby ktoś mógł pomóc ze znalezieniem dla niego domu, z ogłoszeniami, to bardzo proszę o taką pomoc.
×
×
  • Create New...