Wiesz ona teoretycznie nie bedzie tam miec kontaktu z tymi kozami i nigdy ni ebedzie zostawac sama. Ale nie chcielismy ryzykowac. Czekam na zdjecia a namiar na ta wolonatriuszke powinnam miec jeszcze dzis
sprawa w toku. Dorota cos tam dziala w tej sprawie
A jak z ta Kala i kozami?
Bo Panstwo od koz sie odezwali i mowia, ze sa zainteresowani wstepnie,a le dopiero im wyslalam zdjecia suczki
Z radomia niemam totalnie nikogo kto by pojechal. Zaraz zadzwonie sie spytac o ta wolontariuszke:/
Ja niestety sie juz zalatwilam totalnie bo wczoraj zamiast lezec musialam zawiezc zwrotke z adopcji do poprawczaka:/
Beziemy lapac ta dziewczyne co jezdzi z lublina z psami i niech ona juz jedzie prosto do domu swojego do tego Sopotu.
I za jej sterylke zaplacimy. To co zostanie to przeslemy ci na kale
Z karma zorientuje sie ile by koksztowala wysylka.
A z bazarkiem musze pogonic dziewczyny tylko chwilowo czasu mi strasznie brakuje na wszystko
a jeszcze sie zmagam z zapeniem oskrzeli
A jak z ich finansami?
Za sterylke Sary pewnie juz zaplacimy my skoro nie jedzie na hotel?
Szkoda, ze nie powiedzialas o karmie bo ja mam z 15kg na zbyciu:/
domek sie nie spieszy bo polecilismy zbudowac kojec i ludzie obiecali poczekac, az znajdziemy ich cos dla nich. Ale jakby trafila sie suka, ktora nie bedzie p olowac na te kozy to bylaby rewelacja
Kurcze skoro Kala nie wyjawia checi polowania na konia to moze by sie dogadala z kozami?
Bo mam bardzo fajnych chetnych juz sprawdzonych na hasiora tylko oni wlasnie maja kozy i to byl problem. A w tej sytuacji moze akurat?