Jump to content
Dogomania

eve-w

Members
  • Posts

    939
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eve-w

  1. Prośba. Czy możecie3 zrobić fotę tych 990 wordowskich stron podpisanej petycji? :) Chcę to zobaczyć chociaż na focie, bo na żywo, z bólem serca, ale nie będzie mi dane ;/
  2. acha, jak robale wychodzą to dobrze. Ja na dzień dobry poschroniskowcom daje aniprazol. 3 dni pod rząd na czczo. Nie ma bata, żeby coś później miały. Aniprazol zabija wszystko :evil_lol:
  3. kąp go jak najszybciej. Dzisiaj, teraz po spacerze! Nie prawdą jest, żeby psa nie kąpać a już w ogóle jak suka po sterylce to każą ją brudną do zdjęcia szwów trzymać. Kąp go bo jego skóra ma zatkane pory, to niemiłe uczucie. Po kąpieli będzie brykał z podniesionym ogonem i ocierał się o wszystko co znajdzie w zasięgu swojego grzbietu :) Szelki mu na stałe zamontowałaś? Jak smycz?
  4. ufff, bo już myślałam, ze siedzi u Ciebie kawał czasu :D A piękna jest swoją drogą. Zobaczycie jak domki się będą o nią biły :)
  5. a czemu na fotach jest data 2009 ?
  6. Petycje mozna zamknac lub trzymac. Od Was zależy, ja bym zostawiła... Po kliknieciu na ZOBACZ PODPISY ZA pokazuje się cała masa stron z podpisami - to mozna wydrukować i robić z tym co się rzewnie podoba :)
  7. zapisuje. Dajcie kontakt do siebie
  8. Czy ja dobrze przeczytałam, że urzędasy nie wyraziły zgody na manifestację???
  9. Bezczelni! I jeszcze pieniądze za to chcą??? To jest traktowanie Klienta? jeżeli wina leży po ich stronie to etyka biznesu (tylko gdzie ona jest) nakazuje, żeby w ramach przeprosin zaproponować mega porządną zniżkę.... Albo ktoś tu maczał swoje brudne paluchy!
  10. Dziewczyny to przeróbcie go. Ja nie potrafię :) supergoga chciała wzruszający - to ma. Krótki jest mi ciężko napisać :( Yorija, prawdy nie znamy i niegdy jej nie poznamy a podciągnąć historię zawsze można, byle by na korzyść psu wyszła. Asior, napiszę dropsikowi, tylko daj mi sekundę, muszę go "poczuć" :)
  11. Czym człowiek zasłużył sobie na miano istoty o wielkim sercu? Czymże jest bezlitosny akt cierpienia malutkiej istotki tak podle potraktowanej przez ... człowieka? Historia jak wiele innych przedstawia okrucieństwo z jakim spotkał się ... tylko pies. Tylko pies, którego serce bije tak samo jak ludzkie. Tylko pies, który ma takie same pragnienia, który oddycha i cierpi tak samo jak my... Człowiek przyszedł do sąsiada. - Mam małe rasowe do sprzedania. Chcesz? - Daj. Święta się zbliżają a prezentu dla żony nie mam. Małe będą? - Tak, rasowe! 50 zł z rodzinnego budżetu zostało przeznaczone na prezent... I tak właśnie zaczyna się smutna historia malutkiej Tinki, która trafiła do ... człowieka, którego pies jest największym przyjacielem. Prezent bardzo się spodobał. Wzbudzał zachwyt całej rodziny. - Jaki słodki szczeniaczek. Jak ślicznie wygląda z kokardką. Ja się będę nim opiekował! - Nie! ja chcę! To MÓJ pies! Malutki szczeniaczek rósł, zachowywał się jak małe dziecko. Sikał gdzie popadło, gryzł w zabawie wszystko co wpadło mu do pyszczka. Nie podobało się to człowiekowi. nie pozwolił na to, by słodkie malutkie dziecię mieszkało razem z nimi i jak niegdyś jego dzieci niszczyło w zabawie wszystko co wpadło w ich ręce. Ale zdaniem człowieka pies był inny. Pies był narzędziem pracy, które miało szczekać, gdy obcy zbliżył się do bramy. W zamian za wykonywaną pracę miał dostawać resztki ze stołu, miał mieć "bezpieczny" kąt do końca swoich dni. Tina wylądowała przy budzie. Malutkie dziecię uwiązane wielkim i grubym łańcuchem całymi dniami przebywało przy prowizorycznie zbudowanym czymś, czym człowiek określał "bezpiecznym kątem" - skleconą ze spróchniałych dech budę. Tina wegetowała. Piszczała całymi dniami domagając się miłości ze strony swojego najlepszego przyjaciela - człowieka. Była zbyt mała i delikatna, żeby pełnić obowiązki psa stróżującego. Chciała ciepła ludzkiej ręki, chciała tego, kogo kochała najbardziej - człowieka. Piszczała również z bólu i cierpienia, bo człowiek uważał, że prezenty nie chorują. Tina była chora. Tinkę bolała główka, gdyż "rasowemu" psu nie zrosło się ciemiączko. Ból był nie do zniesienia. Potrzebowała pomocy, której nikt nie chciał jej udzielić.... tak już mają świąteczne prezenty rozdawane w dniu, gdy cieszymy się z narodzin Jezusa... Człowiek bardzo narzekał na psa. Nie był zadowolony z pracy, jaka prezent pod choinkę miał wykonywać. - Nie pracujesz, nie będziesz dostawać jeść. Dotrzymał słowa... Nad Tiną litowały się dzieci, które ukradkiem dokarmiały malutką sunię. Niestety, jedna kromka chleba dziennie to było za mało. Tinka była coraz słabsza, słaniała się na nogach a ciężki łańcuch wpijał się w jej malutką szyjkę. Tinka nie chciała żyć, poddała się. Pewnego dnia człowiek wyszedł na ganek. Noce były wyjątkowo zimne i deszczowe. Założył ciepłą kurtkę i poszedł do drewutni wyjąć drewno na opał. Przeszedł koło prowizorycznej budy i zobaczył, że małe ciałko uwiązane od dwóch lat do łańcucha nie porusza się. Wziął bezwładnie leżącą Tinkę i postanowił pozbyć się problemu. Wyrzucił przyjaciela do lasu. Pozostawił Tinę w lesie aby była pożywieniem dla dzikich zwierząt. Nie sprawdził czy żyje, pozbywał się problemu. Problemu, który nie spełniał jego oczekiwań. Nie służył jak na wiejskiego psa przystało. Rzucając ją na mech powiedział "Nareszcie". Wrócił do domu, przedstawiając rodzinie swoją wersję wydarzeń: "Zerwała się i uciekła". Tina leżała na zimnej trawie. Resztkami sił doczołgała się do drogi, ruchliwej drogi. W oczach miała tylko śmierć. Instynkt podpowiadał jej, że pędzące samochody pozwolą jej szybko i bezboleśnie ukrócić cierpienia jakie odczuwała przez ostatnie dwa lata. W najgorszym przypadku trochę przetrącą i zostawią. Ale będzie bolało co innego, nie główka. Plan Tiny jednak się nie powiódł. Drogą przejeżdżał akurat cudowny cżłowiek, który niewiele myśląc zatrzymał się i sprawdził czy małe futerko oddycha. - Żyje! - krzyknął. Opatulił w ciepły koc, przytulił i prędko pojechał ratować malutką istotkę. Tinka po raz pierwszy poczuła ciepło. Koca oraz dotyku ludzkiej ręki. Natychmiastowa pomoc lekarska, błyskawiczne działanie przyjaciela zwierząt i Tina została uratowana. Karmiona codziennie co dwie godziny strzykawką (totalne wycieńczenie organizmu nie pozwala Tinie przyjmowować pokarmu) oraz ból spowodowany niezrośniętym ciemiączkiem nie pozwalają, żeby Tina całkowicie odzyskała równowagę psychiczną i fizyczną. Tina balansuje na granicy zycia i śmierci. Nie jest w stanie sama chodzić, sama nie potrafi załatwiać czynności fizjologicznych. (tu do uzupełnienia, nie umiem dosadnie poprosić o pomoc... :) ) Od Was zależy czy ją uratujemy! To do Was należy decyzja! bla bla bla Potrzebne są środki finansowe na: - - - Tekst do przeróżnych modyfikacji. Jak za długi skracać. Jak niedobry zmienić! ps. Jak ona ma wlasciwie na imię Bo nie wiem skąd mi się Tina przypałętała?
  12. skopiuję z wątku Koki tym samym wypisując się z tego chorego wątku: Odnoszę jednak wrażenie, że pomagacie tylko "swoim". Napisalyście w tytule, żeby pomagać w adopcjach, chcemy pomóc. Zalatwiamy BDT i prosimy Was o pomoc w sterylce i ew kosztach leczenia. Ale cóż, obca jestem i wymieniłam słowo, które przekreśliło jakąkolwiek współpracę o którą również się dopytywałam na wątku ostrowskim, mianowicie: IDUSIEK. Fela, nie chcemy pieniędzy na hotel. Załatwiamy BDT. I przyznam, się szczerze, że żałuję, że od początku podkreślałam, ze ma być to bezpłatny DT, bo widzę że wolicie pakować pieniądze do hoteli marnując tym samym szansę na ratowanie innych psiaków. Wasza wola, wasze(beznadziejne i przekreślające współprace na przyszłość) decyzje. Skoro na pytanie od prowadzącej "super" hotel megii1 potraficie natychmiast odpowiedzieć pozytywnie (odnośnie sterylki, odrobaczenia i szczepienia) a moje pozostawiasz bez odpowiedzi, przykro mi, ale dalszej współpracy nie widzę. I pozwól, że decyzje pozostawimy same sobie bo ciężko jest się z Tobą w jakiejkolwiek kwestii dogadać. A Ty wywalaj dalej pieniądze w błoto fundując psim dorobkiewiczom comiesięczne pensje za płatną miłość. EOT i teraz możecie sobie pisać i pisać do woli! a ja Kokę i tak wyciągnę! z Waszą pomocą lub bez!
  13. [quote name='eve-w']To zapytam tak jak megi1: ad Koka: Ty mnie nie zmiękczaj :) Fela, można jeszcze coś więcej o suni - dogada się z samcami i sukami; jak z jej sterylizacją i szczepieniami?[/QUOTE] Chyba pozostało niezauważone...
  14. rany! jak ja uwielbiam takie foty!! psiak się zaaklimatyzował :) szczęśliwa, bezpieczna i kochana ! Cudeńko normalnie! a oprócz różek wiewiórczych jakie jeszcze ma?
  15. a ile pobieracie jak nie jest, tylko użyczacie konta? a ten będzie pod Waszą opieką?
  16. [quote name='leni356']Niebieska, ale kto był na wizycie? bo nas już takie informacje nie dotarły. Może po prostu wyjaśnij kwestie przez które tak dużo osób straciło zaufanie.[/QUOTE] a może Niebieska713 to Igiełka? Bo się zastanawiamy nad drugim wcieleniem Igiełki, która prowadzi sprawdzony rzekomo Dt za dary i w temacie ma nawet ZDJĘCIA wpisane, lecz na wątku ani jednego.... strasznie podobne są do siebie dziewczyny!
  17. A czy AFN pobiera prowizję od wpłat? Dowiedziałyście się m to?
  18. [quote name='Handzia55']Enedo, podziwiam Ciebie, Twój upór i wytrwałośc. Proponuję ujawnić tutaj na forum nazwisko tego nowego weta, żeby ktoś przez przypadek nie poszedł do niego ze swoim zwierzakiem.Ochrona danych osobowych w tym przypadku nie ma zastosowania.Pode4jrzewam, że w prywatnym gabinecie, ten pan jest milutki i słodziutki, tak jak w obecności zwierzchnika. A swoją drogą skąd oni biorą takich ludzi do pracy w schronisku???[/QUOTE] pewnie po rodzinie.... czy w kielcach jest duże bezrobocie?
  19. [quote name='megii1']Ty mnie nie zmiękczaj:) Fela , można jeszcze coś więcej o suni - dogada się z samcami i sukami; jak z jej sterylizacją i szczepieniami?[/QUOTE] To zapytam tak jak megi1: ad Koka: Ty mnie nie zmiękczaj :) Fela, można jeszcze coś więcej o suni - dogada się z samcami i sukami; jak z jej sterylizacją i szczepieniami?
  20. zróbmy malagos niespodziankę i znajdźmy małej dom :)
  21. ale nowina :D:D joi! gratulacje :):):) ps. na bank? :eviltong: zastanów się jeszcze :)
  22. Jak czekolada to tylko taka: [url]http://allegro.pl/czekolada-dla-psa-100-g-przysmak-nagroda-trixie-i1284840471.html[/url] Witamy na wątku :)
  23. [quote name='Fela']Chiba tak... Szczepienie i odrobaczenie bankowo. A sterylizacja to pewnie jak ciut przytyje. [/QUOTE] Jednego nie rozumiem: czemu na zapytanie o odrobaczenie Koki dostałam odpowiedź odmowną? Skoro jednak sterylka i odrobaczenie czy szczepienia to nie problem?
  24. [quote name='Pies Wolny']Zrobię wyjątek i zapytam jednak jeszcze raz po co masz się wstrząsać. Nie można spokojnie, na temat, merytorycznie, profesjonalnie ?. Przecież znane już było niedotrzymywanie wspólnych ustaleń przez miejską władzunię kielecką, robienie w bambuko nawet Przedstawiciela Kancelarii Prezydenta RP. Czy to że tam nie działa prawo Tobą wstrząsa ? - reszta to skutki i efekty tego właśnie. To jednak wiemy wszyscy. Rozmawiam o tym programie z wieloma lamerami w naszej sprawie. Fakt są wstrząśnięci ....i ......i gówno z tego wynika, bo komentarz jest jeden ......"taki kraj". A działanie w kierunku zmian ...... no, .....'ale już jest lepiej'.[/QUOTE] To pokaż mi materiał/reportaż tv po którym wszyscy niewstrząśnięci ludzie wzięli się do roboty i np. zablokowali drogi protestując złemu traktowaniu zwierząt. (bo chciałabym zobaczyć materiał o zwierzętach). Ja osobiście nie znam takiej akcji i obawiam się, że patrząc na dzisiejsze, niewyedukowane społeczeństwo traktujące zwierzęta bez poszanowania i jak śmieci, że z ich pomocą (pojedyncze jednostki oglądające Tvn Uwaga) nie osiągnie się NIC.
  25. Tak czy siak trzeba na JUŻ podjąć działania. Nie ma DT, będziemy szukać. Na razie jest u Grzegorza i tam na chwilę obecną pozostać musi. nie mam kompletnie rozeznania wśród neurologów czy poznańskich czy wrocławskich. Dajcie linki do psów z podobnymi problemami. Popytamy, poczytamy.
×
×
  • Create New...