Próbowałyśmy wczoraj wspólnymi siłami zmienić tytuł, niestety nie potrafimy. Może ktoś podpowie jak?
Do adopcji jest też matka szczeniaków, maleńka 9 kg suńka. Sunia została podrzucona u mnie w pracy, do tej pory była tolerowana, jest mała i jakoś nikomu nie wadziła, teraz niestety to się zmieniło. Psy wyszły na ulicę, za bramę i akurat wtedy pojawiła się straż miejska, postraszyła dyrektorkę mandatem i psy wylądowały w kojcu i budzie. Przedtem nacowały na takim nieużywanym stryszku, było im tam sucho, chociaż może nie za ciepło. Od początku jej pobytu jest przeze mnie dokarmiana, teraz już tylko ja je karmię, dzięki temu jakoś wyglądają. Niestety boję się, że mogą zostać oddane komukolwiek, było już dwóch kandydatów na właścicieli pijak z pobliskiego Bobrowca i facet któremu pies na łańcuchu przymarzł do śniegu- słyszałam jak to mówił. Z tym pierwszym jakoś temat umarł, natomiast drugiemu powiedziałam wprost, że psów nie dostanie z w/w powodu. Niestety istnieje niebzpieczeństwo, że znajdzie sie ktoś kto zechce się podlizać dyrekcji i psy po prostu wywiezie gdzieś w pole. Zawsze można powiedzieć przecież, że uciekły. Dlatego, chociaż już to moje możliwości finansowe zaczęło dawno przekraczać, szukam im płatnego domu tymczasowego, żeby je zabrać z tego miejsca.
Mam zdjęcia matki szczeniaków - Sarenki, niestety nie potrafię wstawić. Jeśli ktoś mógłby w tym pomóc będę wdzięczna.