Jump to content
Dogomania

unrraispike

Members
  • Posts

    28
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by unrraispike

  1. Rudi nadal szuka swojej drugiej połowy..
  2. Rudi nadal rozpaczliwie szuka domu!!!
  3. Domu dla suni szukałam za pomocą ogłoszeń papierowych i poprzez znajomych. nie miała ogłoszeń w internecie. Nadal nie mam komputera, awaria jest na tyle poważna, że czeka mnie wymiana, mam takiego dobrego szwagra - ma mi pomóc. Na razie moja łączność jest mocno ograniczona, wieczorem mogę wpaść do sąsiadki i sprawdzić pocztę ale nie chcę jej za długo na głowie siedzieć. nowych zdjęć na razie nie mam.
  4. Niestety padł mi komputer i piszę gościnnie od kogoś ale nie mogłam się powstrzymac. BOBI MA DOM !!!!!!!! Zostaje na zawsze w domu tymczasowym, jest tam szczęśliwy i kochany. Jeszcze tylko Rudasek i jego matka czekaj na swojego czlowieka.
  5. Odwiedziłam Rudiego w sobotę, bardzo mu brakuje własnego człowieka, kogoś kto miałby ręce tylko dla niego. Wpakował mi się konik mały na kolana i tak mu się od miziania dobrze zrobiło, że zaczął zasypiać. Może ktoś jednak zechce przytulnego Rudaska?
  6. Z powodu choroby bliskiej osoby nie pisałam - juz jest lepiej , szukam dalej domków dla maluchów. Nikt z ogłoszeń nie dzwonił :-(
  7. [quote name='tripti']nie zadzwoniła ta kobieta jak widzę :( nie wypada może mi jej już tak atakować, może odłożyli decyzję na po świętach, prześlę na pw jeszcze numer do jednego pana który dzwonił wczoraj w spr Vito, nie sprawdzony i nie ja rozmawiałam tylko mój TZ, ale może warto sprawdzić, psy są naprawdę bliźniaczo podobne.[/QUOTE] Może jeszcze zadzwoni po świętach. A skąd ten pan?
  8. [quote name='Morska']Fantastycznie, że Bobiemu się poszczęściło :). A co słychać u Rudiego?[/QUOTE] Bobiemu sie poszczęściło o tyle, że nie marznie i ma kogoś do przytulania. Jednak nadal jest to dt. Tak sobie marzę, że dt go pokocha i ... ;) Kupki już ładnie na dwór wynosi, tylko niestety każe się znosić na rękach, a to 5 pietro bez windy. Trochę mu się nie dziwię schody kręcone a w środku wielka dziura( chyba miejsce na windę) Rudi zaprzyjażnił się z Pimkiem i razem u p. Ewy rozrabiają. Odwiedziłam go w poniedziałek, bardzo się ucieszył niuniek, zjadł prezent i resztę mojej wizyty spędził na moich kolanach, lizał i przytulał się. Bobi to taki misio przytulak, chociaż bawić też się lubi, Rudi też uwielbia być przy człowieku ale jest zdecydowanie bardziej energiczny, taki trochę typ sportowy, potrzebuje zajęcia, może towarzystwa drugiego psa, chyba wszyscy wiedzą co robi energiczny psiak jak się nudzi - sam sobie zajęcie znajduje... :diabloti:
  9. we wtorek Bobi załapał się na bezpłatną miejska akcję chipowania i został warszawiakiem :) Miałam pół telefonu z ogłoszenia, pół bo pani zapytała tylko czy ogłoszenie o szczeniakach aktualne i sie rozłączyła:(
  10. Bobi uczy się życia w mieście, mimo że mieszka w sródmieściu, to okolica jest zaciszna i odgrodzona od ulic. Bardzo bał się samochodów, teraz już nie zamyka oczu na ich widok. Spi w łóżku, bardzo lubi drapanko po brzuszku i ma kolegę królika, z którym usiłuje się zaprzyjaźnić. Taki fajny mały misio, przytulak. Wczoraj dostałam wiadomość, że wreszcie zostawił pierwszą kupkę na dworze. A biedulek Rudi marznie dalej, nikt go nie chce
  11. No to pierwszą rozmowę mamy z głowy. Pan się okazał na tyle nieodpowiedzialny, że więcej nie będe sobie nim głowy zawracać. Umówił się na 10. Pojechałam do dt z moją hałaśliwą suczką, żeby zobaczyć jego reakcję na takie psy, wlokłam się z mokotowa pod halę Mirowska. A pan sobie nie przyjechał ani nawet nie zadzwonił.. Czekaliśmy 1,5 godz. Więc szukamy dalej. Z ogłoszeń nie było ani jednego telefonu. Przed świętami nikt o psiakach nie myśli chyba.
  12. [quote name='tripti']Pani jeszcze nikogo nie wybrała, wczoraj dzwoniłam raz, a dzisiaj udało mi się dodzwonić. [B]Do kogo mogę podać nr telefonu, aby córka mogła zadzwonić i umówić się na obejrzenie? Córka Pani mieszka w Wawie, więc problemu z transportem nie ma.[/B] Pani wspomniała, że Vito jej się podobał bardzo (a ten jest bardzo podobny) ale zaczęła zastanawiać się nad suczką, bo pies ma tendencje do siuśkania na wszystko, ale jakby co to do przeżycia.[/QUOTE] Córka pani z Częstochowy jak na razie do p. Ewy nie dzwoniła się umawiać na oglądanie Rudzika, może się nie rozmyśliła i jeszcze zadzwoni.
  13. [quote name='beka']Co to znaczy poszedł sobie??? Ja nie oodaje psów nikomu dopóki sie nie spotkam, ew. iluś rozmów nie przeprowadzę. Kolażanka może miec dobre chcęci ale ...[/QUOTE] Co znaczy, że sobie poszedł - niestety nie wiem, chociaż moge się domyślać. raczej dobrze to o kandydaci nie świadczy. Jutro bede z nim rozmawiac o ile zadzwoni, jak do tej pory tego nie zrobił. Ja maluchów nie chce sie pozbyć, dając byle komu, tylko znależć im dobre domy. Dlatego prosiłam o jakieś pytania dla kandydata, które pomogą go prześwietlic i prośbę ponawiam. A kolezanka, cóż bardzo chce pomóc, ale nic na siłę.
  14. [B]Bardzo, proszę o umowę adopcyjną.[/B] A moze ktoś ma gotowy zestaw pytań dla nowego domu? Rozmawiałam wieczorem z koleżanką, która znalazła chętnego na Bobika i facet już mi się nie za bardzo podoba. Mieszka w Michałowicach pod Warszawą, dom z ogrodem, miał kiedyś labradora... ale sobie poszedł...
  15. [quote name='tripti']Pani jeszcze nikogo nie wybrała, wczoraj dzwoniłam raz, a dzisiaj udało mi się dodzwonić. [B]Do kogo mogę podać nr telefonu, aby córka mogła zadzwonić i umówić się na obejrzenie? Córka Pani mieszka w Wawie, więc problemu z transportem nie ma.[/B] Pani wspomniała, że Vito jej się podobał bardzo (a ten jest bardzo podobny) ale zaczęła zastanawiać się nad suczką, bo pies ma tendencje do siuśkania na wszystko, ale jakby co to do przeżycia.[/QUOTE] Proszę jej podać numer P. Ewy z Piaseczna, kom. 604-531-952, dom (22)7569081 u której jest Rudi, już nią rozmawiałam, najchetniej by się umawiała na sobotę lub niedzielę, ma dużo psów pod opieką, często wyjeżdża po zaopatrzenie, w soboty i niedziele raczej jest w domu. A jak w takich przypadkach wyglądać ma podpisanie umowy adopcyjnej. Czy podpisuje dom tymczasowy czy opiekun czyli ja? nigdy do tej pory nie oddawałam psa, raczej je przygarniałam i nie wiem co dalej robić. zrozumiałam,że dom sprawdzony był dla Vito. Gdyby się Pani nie mogła dodzwonić do P. Ewy to tel. do mnie: 604-191-651, lub (22)843-72-18
  16. Czy moge prosić o przysłanie na mój email [EMAIL="unrra@op.pl"]unrra@op.pl[/EMAIL] umowy adopcyjnej, koleżanka powiesiła u siebie w pracy ogłoszenie i chyba ustnie też ogłaszała, w rezultacie jej kolega z pracy ma przyjechać w sobotę obejrzeć Bobiego. Domek z ogródkiem, jako pies domowy - więcej nie wiem, osobiście z nim nie rozmawiałam, tylko z koleżanką. Pogadam z nim w sobotę. I proszę o poradę jak go przepytać. Byłam z Sarenką matką małych na przeglądzie u mojego weta - nie ma wątpliwości, ktoś do niej strzelał, ma śrut pod skórą na klatce piersiowej, poza tym kondycja ogólna dobra. Najpierw robale i dopiero szczepienie.
  17. Mam nadzieję, że nikt im psa nie da. A Rudi jest nie tylko śliczny ale i cudowny [quote name='beka']O matko kochana ręce opadają. Najgorsze że jak bedą chciały to bez problemu psa sobie znajdą :(.... Rudi jest śliczny, gdyby nie świeta pewnie znalazłby domek szybciej :([/QUOTE]
  18. Częstochowa nie chce Rudzielca?
  19. Bobi dzisiaj zamieszkał tymczasowo w warszawie, najpierw przyjechał do mnie, moje suki nie przyjęły go zbyt łaskawie, starsza chciała go pogonić, później się obraziły. Mały bardzo chciał się z nimi zaprzyjaźnić, zaglądał, wąchał, aż młodsza bardzo zabawowa panienka nie wytrzymała i zaczęły się galopy z pokoju do pokoju. Mały odjechał a przyjechała jego mama, niestety musiałam ją na razie odizolować, ryczy na moje suczydła, bardzo się jej przestraszyły. Mam nadzieję, że jej przejdzie, może to stres? Nie załatwia się w domu, ładnie chodzi na smyczy, jeszcze mały przegląd i może szukać domu, dzieci lubi - sprawdzona na mojej siostrzenicy. Byłoby super gdyby Rudi przed zimą znalazł swoich ludzi.
  20. Rudi nadal szuka ciepłego dt na zimę.
  21. Tak Bobi jest z matką, nie chciałam zapeszać więc nie pisałam, córka mojej koleżanki chyba mu znalazła u swojej koleżanki dom tymczasowy, więc jesli się nie rozmyśli dziewczyna to Bobi w poniedziałek u niej zamieszka. matkę chyba bedę musiała po prostu wykraść we wtorek, na razie zabiore ją do siebie - mam nadzieją, że jatki w domu nie będzie. Te babsztyle sa nieobliczalne, same nie wiedza czego chcą. okrężną drogą doszły mnie słuchy, że czarownica nr 1 chce zostawić Rudiego i uwiązać go na łańcuchu, więc dlatego został pierwszy ewakuowany. Przy okazji zabierania kotów, wrzasnęła na mnie żebym jeszcze te psy powywoziła, "tylko jednego większego zostaw" , strasznie się wściekła, że już go oddałam(przez tydzień nikt nie zauważył, że nie ma jednego psa) i wymyśliła, że mały się nie nadaje - no to niech ostatecznie stara zostanie cyt. "coś musi szczekać na podwórku" ale ja jej tam nie zostawię, powiemy, że pewnie za szczeniakami uciekła. ( 9- cio kilowa sunia jako pies stróżujący w kojcu, chyba padnę.) Teraz Rudzik najważniejszy mrozy idą.
  22. Zostały mi leki po moich psach, do oddania dla jakiegoś potrzebującego psiaka: [B]Rexorubia[/B](na kości) opakowanie otwarte, nieużywane, dw04/2013 [B]Encorton[/B] - 5mg -jedno opakowaniecałe(20tabl.), w drugim jest 19tabl. dw 12/2013 [B]Hydrochlorothiazidum[/B] 12,5 mg 17 tabl. dw 05/2016 [B]HMB[/B]- preparat odż. dla psów i kotów z chorobami mięśni -całe op. [B][SIZE=3] nieaktualne HMB oddane [/SIZE]Prostamol uno [/B]8 tabl. dw 01/2013
  23. Kociczki rozpoczęły w piątek, w lecznicy na Ochocie , drogę do lepszego życia, nareszcie bedzie im ciepło i nie będa głodne. A RUDI i BOBI NADAL MARZNĄ, Rudasek ma cieńsze futerko i jest chudszy. Szukam nadal DT chociaż dla jednego, mogę zapłacić 250,- - 300,- zł + karma. Potrzebny dt nie przechowalnia, tylko taki, który ma cierpliwość i czas z psem pracować. Z dzisiejszych obserwacji ze spaceru do lecznicy w piasecznie; Rudi boi się dużych psów i ich szczekania, trzeba u niego ten lęk zwalczyć zanim zamieni się w agresję, czy ktoś może się podjąć tego wyzwania. Rudi nadaje sie do dt z małymi - średnimi, łagodnymi psami. Małe ignoruje, ze średnimi się bawi. Lubi dzieci, ładnie chodzi na smyczy, przybiega na zawołanie, grzeczny w samochodzie, choroby lokomocyjnej nie ma. Docelowo nie nadaje się do budy, raczej do mieszkania lub domu z ogrodem, ale jako pies domowy nie podwórkowy. Zbyt sobie ceni kontakt z człowiekiem, no i to cienkie futerko. Z ogłoszeń głucha cisza niestety.
  24. Pomyłka w imieniu już poprawiłam, Rudi jest u [U]p. Ewy z piaseczna[/U], Pięknie bawi się z pieskami, nie reaguje na koty. W sobotę jadę go zaszczepić przeciw wściekliźnie. Jutro będę odławiać podrzucone latem koty, miłościwy właściciel wrzucił je do lasku, który jest na terenie ośrodka, w którym pracuję, kotka była chuda jak zapałka i koszmarnie wygłodzona. Sama nie przyszła jest zbyt daleko od innych zabudowań. /Pewnie znowu działkowicz z Antoninowa./ Była trójka małych, jeden niestety wpadł pod samochód. Dwa małe będą szukać domów, ich matka ma pojechać pod Nasielsk a przedtem na sterylizację. Nie są dzikie, łagodne i głośno mruczące.
  25. Do mnie nie dzwonił ani on ani nikt inny - cisza. Bardzo, bardzo dziękuję za ogłoszenia. Czy nie ma jakiejś szansy na naprawdę tani dt? może chociaż dla tego mniejszego.
×
×
  • Create New...