Kobietki kochane mam dobrą wiadomość.
Po długich negocjacjach z mężem została podjeta decyzja że:
Przyjedziemy po Myszkę w czwartek lub w piątek (w tym tyg)
Jutro napisze szczegółowo na pw.
Ja swoich deklaracji względem Myszki nie zmieniłam. Proszę mi wierzyc, że gdybym mogła to bym juz dawno ją zabrała.Obrożkę i miseczki ma już kupione.Czekam na transport bo jestem zależna od męża a to wyprawa na cały dzień.
No właśnie coraz zimniej.Zaczynają się przymroski a ona taka malutka.Serce mi się kraje ,że musi tam jeszcze na mnie czekać.Niestety narazie nie mam jak po nią jechać.Ale juz niedługo bedzie grzała dupkę w swoim domku.
Ja Was kobietki podziwiam macie tyle siły i determinacji w tym co robicie.Gdzieś wyczytałam ze wy tam tylko dwie jestescie i pomagacie ratowaś te biedaki.Naprawde wielki szacun dla Was.Ja na dogo nie chce się zabardzo udzielać bo i tak mnie nikt nie bedzie traktować powaznie bo nowa jestem ,ale do Kari bede zaglądac tak długo ile bedzie trzeba.
Widze,że Kari wiele wielbicieli to nie ma.Nikt nie pomoże z ogłoszeniami z banerkiem.Bo po co przeciez nierasowe,żadnej drastycznej historyjki nie ma.Poprostu zwykły kundel.Przykre to jest.Czy ona nie zasługuje na szczęście?
TAK ONA CZEKA -na cud
To ja bardzo prosze cioteczke o szczególne wzgledy dla Myszeczki.Kochane maleństwo przepraszam ,że musisz czekać. Ja Cię zabiore kochana jeszcze troche wytrzymaj.