kurcze naprawde trudna sytuacja i jak on ma iść do adopcji. Obawiam się, że kastracja nic nie da, Duduś ma juz swoje latka i pewne zachowania. Ale trzeba probować wszystkiego.
Wczoraj miałam sen, że byłam u Was w schronie i zabrałam Lorcie. I nie mogłam uwierzyć, że mąż się zgodził nawet we śnie. Mam nadzieje, że to kwestia czasu i Lorcia znajdzie domek.