Jump to content
Dogomania

dota&koka

Members
  • Posts

    1016
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dota&koka

  1. Nie było mnie z powodu niemałych kłopotów,ale nie o tym chcę napisać. Otóż mam wspaniałą wiadomość:dziś zawiozłyśmy wraz z Anią Welsha do jego nowego,wspaniałego domu z ogrodem,do wspaniałych,przede wszystkim mądrych ludzi.Warunki Welsh ma wymarzone,wprawdzie na razie jest przerażony,ale wiem że będzie szczęśliwy. POWODZENIA CHŁOPCZYKU!! tylko czemu moje serducho tak krwawi???
  2. Niunia czuje się już u nas świetnie-sterroryzowała wszystkie psy w domu,zjadła kilka par skarpetek (to jej przysmak),trzeba chować na noc buty,bo już kilka razy zbieraliśmy je rano po całym mieszkaniu.Ogólnie psoci na całego,jak to szczeniak. My za to znowu chorzy,cała familia. Pixi została drugi raz odrobaczona,jest zdrowa jak rydz.
  3. Zadziwiające jest to,w jak szybkim czasie do nas się przyzwyczaiła.Przyjechał wystraszony na maksa dzieciak,a wieczorem była już rozrabiaką merdającą ogonkiem na wszystkie strony na mój widok.Obrała sobie przewodnika-moją starszą córę.Kiedy Weronika znika jej z pola widzenia,mała strasznie płacze.Śmiejemy się,że "mamusia" musi biec do dzieciątka :)
  4. Hihi,dziś już nie Cindy.Dziś Pixi...Jutro moja trzecia pociecha wymyśli nowe imię i tak oto niunia będzie 3-imienna :) Noc nie nalezała do najlżejszych...Mała najpierw nie mogła usnąć i popiskiwała,ale wzięłam ją do łóżka i sen ją dopadł. Zrobiła mi pobudkę o 5 rano...gryząc w wystające za łóżko moje paluchy u nóg.Oj,ostre ma ząbki,ostre ;) Zjadła śniadanie,powarkując na moją suczkę.Charakterek ma zadziorny. Siusiu pięknie ląduje na podkładach.Gorzej z "cieższą sprawą"-lubi lądować na dywanie u dzieci w pokoju.Pracujemy nad tym. Na zdjęciu niunia tylko wygląda na wielką,w rzeczywistości jest malutka,choć strasznie gruuuba :) Ten "porządek" widoczny na zdjęciu,to jej robota-ledwie wpadła do pokoju,nawyciągała zabawek z pudełek. Aleksanrossa,wysyłam następne zdjęcia.Ciężko jest Cindy vel Pixi ładnie uchwycić-dziewczyna ma ewidentne adhd :)
  5. Mała jest odrobaczona i raz zaszczepiona. Jest śliczna....zauroczyła nas od pierwszego wejrzenia.Już rozrabia-wyciąga zabawki dzieciakom z pudełek,łapie za stopy-trzeba uważać gdzie się nogi stawia. W pierwszej chwili była przerażona,otoczyła ją na dzień dobry chmara ludzików i psiaków...ale bardzo szybko dotarło do niej że nic jej z naszej strony nie grozi. Postaram sie jak najszybciej o fajne fotki i ruszam z ogłoszeniami.
  6. Dziewczynka jest już z nami. Słodka z niej klucha :) Bardzo ładnie zrobiła siusiu na podkładzik,dostała pić,teraz zwiedza mieszkanie. Cudna jest :)
  7. [quote name='moni12']Dotka napisz ile wydałaś i ile masz kaski, albo nie masz i przekaże to co mamy zebrane dla słonka.[/QUOTE] Twixiowi zostało jeszcze ok 50zł.Także na razie niczego,tym bardziej kasy nam nie trzeba.Na mięsko wystarczy jeszcze na miesiąc jak nie lepiej. Zapomniałam Wam wspomnieć,ze z frycem doszliśmy do wniosku,że na razie nie ma sensu w jakikolwiek sposób zmieniać Twixowi fryzury,a to za sprawą łysych placków które jeszcze nie zarosły sierscią.Nie można przyciąć mu włosków,bo placki staną sie widoczne (ew o 1.5 czy 2cm-czy to ma sens?) tym samym,aby zachowac proporcje nie ruszałyśmy również główki. Trzeba czekać,aż blizny pokryją się sierścią,nie ma wyjścia.Chyba,że macie inne zdanie na ten temat,ja się oczywiście dostosuję.Regularnie chłopak jest czesany i niestety kąpany-ma tendencję do brudzenia sobie dupki,choć już znacznie mniej-fryc wyciął trochę tu i ówdzie na tyłeczku i od tamtej pory mamy mniej roboty ;) Pozwala mi się dotknąć już praktycznie wszędzie-została jedynie sfera szyjki,ale pracujemy nad tym.Najważniejsze,że ewidentnie widać,że dotyk sprawia mu ogromną przyjemność.Bardzo mnie to cieszy. Przepraszam,że tak rzadko tu bywam.Wiem że nie jestem odosobnionym przypadkiem,nie ja jedna mam kilka zwierzaków w domu...ale dodać do tego troje dzieci,w tym jedno w wieku szkolnym,wszystkie non stop chorujące,plus dom na głowie i jeszcze praca...chwilami nie wyrabiam,doby mi nie wystarcza.
  8. Potrzebuję pomocy w transporcie szczeniaka...ja przynajmniej do lutego samochodu nie ruszę,ze względu na niemałą kasę jaka jest potrzebna na naprawę. Uziemiona w domu dziećmi i psami,nie pojadę jakimkolwiek środkiem lokomocji. Jeden (na razie) maluch ma szansę poznać życie w ludzko-psim stadzie,ale potrzebuję pomocy w dowiezieniu go do Wawy. Od przyszłego tyg mają znowu zacząć się mrozy...a tam jeszcze pięć sztuk będzie czekać. Im szybciej szczeniak trafi do mnie,tym szybciej znajdzie dom,a ja mogę wziąć następnego. Pomocy....:(
  9. Finanse dobrze nie wyglądają...jako że karma którą dostał to Bosh Friend,na zmianę daję misiowi obiadki mięsne. Moim skromnym zdaniem,w zimę dieta musi być treściwsza.
  10. U słoneczka poooowolutku :) Śpimy,jemy,znowu śpimy...Twixio jest prawie jak niedźwiadek-gdyby nie potrzeby fizjologiczne,jadłby i pił na śpiąco-leżąco :) Podoba mi się,że fakt iż Koka ma cieczkę,nie robi na szanownym żadnego wrażenia....jako że jest odjajczony.Reszta wyprawiała istne cyrki,od których nasz gentelmen trzymał się jak najbardziej z daleka :)
  11. Już mogę wziąć jednego na dt.TYlko na razie mam unieruchomiony samochód,więc sama po niego nie pojadę. W każdym razie,jestem gotowa wziąć od już jednego malucha.
  12. Witamy IkaS na dogo! Serdecznie Ci dziękuję za wszystko co zrobiłaś dla Hapsa. W poniedziałek prawdopodobnie Haps pojedzie do nowego domku...na razie nic więcej nie napiszę,dopiero jak maluch postawi łapki na "swoim" :) Trzymajcie kciukasy :)
  13. Moim skromnym zdaniem,Welsh jest młodszy.Patrąc na jego szczeniackie zachowanie na spacerach,daję mu 3 góra 4 lata.Biorąc pod uwagę niszczycielską siłę jego ząbków,miały prawo porządnie się zniszczyć i to wprowadza wetów w błąd. Z przykrością muszę poinformować,że Welsh od kilku dni jest zmuszony siedzieć w klatce :( Awaryjnie przebywa u nas piesek o którym wspominałam,a że Koka (w najmniej odpowiednim momencie) dostała cieczki,mam w domu sajgon.Chłopaki (oprócz Twixa,który jest ponad takie pierdoły:) ) non stop walczą między sobą o względy paniusi.Chwilami jest naprawdę ostro.Dziś musieli zostać w domu na pół godz. sami...kiedy wracałam,słychać było awanturę aż w bramie.Welsh oczywiście tylko sobie znanym sposobem opuścił klatkę i wdał się w słowną bijatykę z młodym (na szczęście za bardzo boi się Hapsa,żeby dochodziło do "zęboczynów").Strachu najadłam się co niemiara. Ale już praktycznie finalizuję adopcję Hapsa,więc lada dzień wszystko wróci do normy :)
  14. Aleksandrossa,dziękuję za zaproszenie na wątek. W tej chwili mam w domu cztery psy i nie dam rady upchnąć dodatkowego,nawet pół. Ale jestem w trakcie ustalania adopcji jednego z moich tymczasowiczów,domek już sprawdzony,więc jest kwestią kilku dni kiedy zwolni się to "awaryjne" miejsce i będę mogła przyjąć szczeniora.
  15. Sytuacja nieco uległa komplikacji.Haps jest nadal u mnie.3 tygodniowy tymczas o którym wspominałam niestety nie wypali,ale Państwo nie zostawiają Hapsia bez pomocy-wczoraj obfocili przystojniaka,przygotowali plakaty,będą rozwieszać gdzie się da w swojej okolicy,rozsyłają e-maile do znajomych.To ogromna pomoc. Haps musi znaleźć jak najszybciej dobry dom. Ja tymczasem postaram się nie oszaleć...Koka dostała cieczki,Haps "zidiociał",Welsh broni "swojego",wczoraj rzucił się na młodego z zębiskami.Musieliśmy spowrotem rozstawić klatkę,a ja mam ogromne wyrzuty sumienia że muszę zamykać Welsha dla bezpieczeństwa Hapsa.Inaczej ich nie rozdzielę-mieszkanie ma tylko 36m2... Byliśmy wczoraj na "przeglądzie",chłopak jest zdrów jak ryba,jednak dobrze byłoby wykonać choć marfologię,zaszczepić... Młody spał oczywiście ze mną w łóżku,całą noc grzał mnie swoim ciałkiem(ze wzgl. na ilość tkanki tłuszczowej,było chyba odwrotnie:diabloti:),wtulał się mocno,a rano (6.30) zrobił mi pobudkę w celu odbycia wycieczki krajoznawczej :) fotencje: [URL=http://tinypic.pl/0tjvls5yzmya][IMG]http://tinypic.pl/i/00056/0tjvls5yzmya_t.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://tinypic.pl/tskta9mfigbh][IMG]http://tinypic.pl/i/00056/tskta9mfigbh_t.jpg[/IMG][/URL] [url]http://tinypic.pl/egr6zlknvfqc][/url][IMG]http://tinypic.pl/i/00056/egr6zlknvfqc_t.jpg[/IMG][/URL]
  16. Psinka jest u mnie,jest bezpieczna. Idziemy dziś na "przegląd",upewnię się czy Haps jest zdrowy.Bardzo poważnym problemem jest fakt,iż Haps nie jest zaszczepiony ani na wściekliznę,ani na wirusówki (prawdopodobnie nigdy nie był szczepiony!),jeszcze próbuję to ustalić. Domek dla Hapsia,który pojawił się na horyzoncie,jest zapsiony (2 ONki) i jeśli Haps miałby pojechać właśnie do tego domku,musi być zaszczepiony.Koszt ok 100zł,z potencjalnym domkiem ustaliłyśmy zwrot kosztów,muszę tylko założyć.Niestety mój portfel świeci pustkami po świętach. Hapsio wygląda jak szkieletor...wszystkie kosteczki na wierzchu.Zdjęcia robiłam mniej więcej w okresie świąt-pies wyglądał wtedy zupełnie inaczej.Ciekawe co "państwo" zrobili z paką żarełka które im dałam...pies na pewno tego nie zjadł :/
  17. Jeeeeza nie wierzę!! Lecę na pocztę.Buziaki wielkie za pomoc!!:)
  18. Mam dobrą wiadomość :) Osoba,która pomoże mi ze zdjęciami,da domek tymczasowy Hapsiowi.Wprawdzie na czas trzech tygodni,ale wszystko jest lepsze od tego co trwa teraz.W tym czasie będę intensywnie ogłaszać malucha. Agnieszko,miejsce pobytu psa to prawdziwy kalejdoskop-raz "dom",za chwilę ulica,potem moje lub sąsiadki mieszkanie.W tej chwili jest u "właścicieli"."pan" już jest uprzedzony,że dziś zabieram psa,bardzo się ucieszył i skwitował to wydarzenie słowami:"to fajnie,bo nie będę musiał wywozić go do lasu".Nie muszę chyba pisać co w tym momencie sobie pomyślałam.... Psina będzie wreszcie bezpieczna,to najważniejsze.Piesio jest bardzo adopcyjny-malutki,bardzo grzeczny.Szybko powinien znaleźć domek.
  19. Anitko,wielkie dziękuję! Ja przez sytuację tego psiula nie mogę spać po nocach :(W każdej chwili może znowu biegać po ulicach,a myśl o tym,że może coś mu się stać i nie zdążę mu pomóc,jest okropna. Zgłosiła się do mnie wczoraj osoba z propozycją pomocy ws wklejenia zdjęć,właśnie wysyłam:) Wiem,że to nierealne,ale marzy mi się znaleźć mu jak najszybciej bezpieczną przystań,choćby dt.Haps to malutki,naprawdę malutki piesek,dodatkowo chudziuteńki.Ostatnio widziałam go w święta i wyglądał duużo lepiej.A dałam jego "państwu" sporą paczkę jedzonka z prośbą aby przetrzymali go przez okres świąteczny.Prosiłam,żeby wychodzili z nim tylko na smyczy,jak widać nieskutecznie.
  20. Cudowna dziewczynka w cudownym domku,super wiadomość:multi: Przepraszam,ale potrzebna jest pilna pomoc http://www.dogomania.pl/threads/199358-HAPS-historia-bardzo-nieszczęśliwa-dopiszmy-happy-end!!potrzebny-DT-i-ogłoszenia?p=16029704#post16029704
  21. Witamy Noworocznie :) Twixio gładziutko "przeszedł" w nowy rok,w sumie najważniejsze przespał :) Przepraszam Twixiu i cioteczki,ale potrzebna jest mi pomoc:[url]http://www.dogomania.pl/threads/199358-HAPS-historia-bardzo-nieszczęśliwa-dopiszmy-happy-end!!potrzebny-DT-i-ogłoszenia?p=16029704#post16029704[/url]
  22. Co słychać u Wiki?Co z adopcją? Przepraszam za offa,ale pilnie potrzebuję pomocy:[url]http://www.dogomania.pl/threads/199358-HAPS-historia-bardzo-nieszcz%C4%99%C5%9Bliwa-dopiszmy-happy-end!!potrzebny-DT-i-og%C5%82oszenia?p=16029704#post16029704[/url]
  23. [B]Bez skrupułów... Bez serca.... Bez litości... Ludzie?Na pewno nie.Nie mają w sobie krzty człowieczeństwa. Choć bardzo chciałabym głośno wykrzyczeć co myślę o takich istotach,przemilczę ze względu na psiaka. [COLOR=red]HAPS [COLOR=black]miał swój dom,który znał odkąd skończył kilka tygodni.Miał swoich państwa,swoją rodzinę w której było 6 dzieci.Każde z nich było dla niego wyjątkowe,najukochańsze,a najmłodszym kilkumiesięcznym brzdącem potrafił się opiekować-kładł się obok dziecka w taki sposób,aby nie spadło. Mały pies-wielkie serce... "Rodzina" odwdzięczyła mu się w najgorszy z możliwych sposobów... Tuż przed świętami wyprowadzili się z Warszawy.Nad morze. Nie zaplanowali dla psa miejsca w nowym domu.Haps został na ulicy.Dosłownie.[/COLOR][/COLOR][/B][B][COLOR=red][COLOR=black]Wzięła go do siebie [/COLOR][/COLOR][/B][B][COLOR=red][COLOR=black]siostra byłej pani Hapsa.Ale myślę,że nie z dobrego serca,lecz pod naciskiem dalszej rodziny (mojej sąsiadki). Kilkakrotnie psa znajdowaliśmy błąkającego się po ulicach-wracał do miejsca,które zawsze było jego domem.Stamtąd na zmianę ze znajomą zabierałyśmy go do siebie zziębniętego,mokrego,głodnego. Ja,jako że mam w chwili obecnej trzy psy w domu,nie jestem w stanie dać Hapsiowi choćby tymczasu.Koleżanka ma labradorkę,która absolutnie nie znosi małych psów,a że jest w zaawansowanej ciąży,nie czuje się na siłach pomóc więcej,niż pomaga. Dziś znów pies błąkał się po ulicach.Znów trafił do mnie.Jeszcze chudszy i brudniejszy niż kilka dni temu. Przed chwilą przyszedł po niego jego "pan"-"znowu mi uciekł,wołałem i wołałem ale on sie nie słucha!"-tak brzmiało wytłumaczenie dlaczego po raz setny pies biega w mróz po ulicach,a na pytanie dlaczego nie zakłada psu smyczy,usłyszałam-"bo nie mam czasu z psem chodzić na spacerki".... Haps wcale nie chciał z nim wracać do "domu".Mnie serce pękało na milion kawałków,kiedy psinka patrzyła na mnie błagająco swoimi sarnimi oczami... Chciałabym znaleźć Hapsowi nowy dom.Dom z prawdziwego zdarzenia,taki już na zawsze.Dlatego zwracam się do Was o pomoc. Haps,to młodziutki,1,5 roczny piesek.Biały w czarne łatki,wielkości do połowy łydki.Wyglądem przypomina mi Jack Russel Teriera.Umie zachować czystość (robił mi pobudki o 6.30 każdego dnia),grzecznie zostaje sam w domu,nie niszczy,nie hałasuje,z psami i suczkami żyje w zgodzie,ubóstwia dzieci.Jednym słowem,pies ideał :) Niestety nie mam możliwości dodania zdjęć-aparat nie daje znaku życia,a z telefonu nie mogę zrzucić na komputer,bo kabel usb diabeł przykrył mi ogonem.Mogłabym wysłać zdjęcia Hapsa do kogoś na tel. kto mógłby mi w tym pomóc. Ciągle zastanawiam się,czy jeszcze zobaczę Hapsia... Ulica to nie jest bezpieczne miejsce dla takiego malca. Mój nr:[COLOR=red][SIZE=4]505 898 848 [COLOR=black][SIZE=2]E-mail:[SIZE=3][COLOR=red]dorota-m-b@wp.pl [COLOR=black]bardzo proszę o wyrozumiałość,jeśli o czymś nie wspomniałam,lub są jakieś błędy.to mój pierwszy wątek w sprawie pomocy psiakowi. [SIZE=2]Mam zdjęcia-jakość nie najlepsza,bo robione telefonem.Próbowałam je trochę "podrasować",efekt jest mizerny: [URL="http://tinypic.pl/b7l6tkiwmcwe"][IMG]http://tinypic.pl/i/00055/b7l6tkiwmcwe_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://tinypic.pl/c66yyn25wfbz"][IMG]http://tinypic.pl/i/00055/c66yyn25wfbz_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://tinypic.pl/e5b4p00qg07q"][IMG]http://tinypic.pl/i/00055/e5b4p00qg07q_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://tinypic.pl/fxcdwzgujc0i"][IMG]http://tinypic.pl/i/00055/fxcdwzgujc0i_t.jpg[/IMG][/URL] Dziękuję IkaS za pomoc ze zdjęciami!:) [/SIZE][/COLOR] [/COLOR][/SIZE][/SIZE][/COLOR] [/SIZE][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/B]
  24. Łudzę się że znaleźli je dobrzy ludzie...choć przychodzi mi tez do głowy myśl,że trafiły w ręce przejezdnych i wylądują gdzieś na wsi po drodze do Tłuszcza... Byłam tam wczoraj z psami na spacerze.Do tej wycieczki,bardziej pasuje określenie "ścieżka zdrowia". Wybieram się jeszcze raz dzisiaj.
  25. Strasznie jest mi przykro pisać,iż nasze poszukiwania nie dały rezultatu. Najgorsze jest to,że nikt,ale to nikt kogo pytałyśmy nie widział,ani nie słyszał o szczeniakach.A nasze ciekawskie noski dotarły naprawdę wszędzie-pukałyśmy do każdych drzwi,włącznie z komisariatem kolejowym,pociągami na bocznicy,parkingami,garażami. Maluszki,jeśli tam gdzieś jesteście,pokażcie się komukolwiek!Chcemy was znaleźć! Zostawiałyśmy swoje numery ludziom.Może ktoś da znać że je widział.
×
×
  • Create New...