-
Posts
6415 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by UBOCZE
-
Głowa do góry, Miśka!!! Przedłużymy Ci allegro i musisz wylądować w ciepłym domku...:lol::lol::lol: [URL="http://img52.imageshack.us/i/dsc0041d.jpg/"][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/7718/dsc0041d.jpg[/IMG][/URL]
-
Orzeszek Timur odszedł kochany w swoim ciepłym domku.....
UBOCZE replied to majuska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Żałuję, że mam kłopot z otwieraniem PDF i nie mogę otworzyć linku. Timurek będzie miał zabieg na Sadybie. Też myślę pozytywnie... O "Playdoga" oczywiście bardzo, bardzo prosimy...:lol::lol::lol: -
Orzeszek Timur odszedł kochany w swoim ciepłym domku.....
UBOCZE replied to majuska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Timurek ma wyznaczony zabieg usuwania nowotworu na 18 stycznia (poniedziałek). Zabieg ma przebiegać z monitorem EKG... -
Orzeszek Timur odszedł kochany w swoim ciepłym domku.....
UBOCZE replied to majuska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie ma problemu... Ja nie taki obraźliwy!!!... ;) -
Może zamówicie dla pięknej Miki - na bazarku u Mantis bannerek? http://www.dogomania.pl/threads/174797-Bannerkowo-Dla-KudA-aczy-w-potrzebie-Do-31-XII Bazarek został przedłużony. To jedyne 5 złotych (zresztą na rzecz kudłaczy), a bannerki przepiękne!!! Zresztą jeśli będzie taka potrzeba , sam za bannerek przekazem jutro lub pojutrze zapłacę ...
-
[quote name='Ellig']Wspomagamy Pania Zosie karma dla kotow, ktore karmi / systematycznie , zostala wpisana na liste Karmicielek/, dalismy tez karme dla Bialaska, dzisiaj zalatwiam 15 kg karmy dla Bialaska:) tyle moge zrobic:) .....trzymam kciuki za powodzenie akcji zlapania Bialaska:) [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/7315/banerdw.gif[/IMG][/QUOTE] Dzięki, Ellig! Dla pani Zosi ta karma to od pewnego czasu bardzo duży zastrzyk!!! Może rzeczywiście stałe wsparcie pani Halinki karmą dla Białaska da jej też wyraźniejsze przeświadczenie, że cały czas o niego się troszczymy i może też z czasem przychyli się do naszych pomysłów? Na razie niech przynajmniej go oswaja i nas informuje...
-
Dziś po wczorajszej nieprzyjemnej rozmowie dzwoniła pani Halinka. Znów zapewniała, że psiak jest bezpieczny, najedzony i ona teraz chce go oswajać. W planie być może potem wzięcie do domu i pogodzenie go z jamnikiem. Na moją wątpliwość dotyczącą niebezpieczeństwa wypadku, zaszycia się gdzieś psiaka z powodu choroby itp. odpowiedziała zdawkowo "Pewnych rzeczy nie da się przewidzieć"... Cały czas podtrzymuję moje wątpliwości zawarte w poście 79... Ale też wiem, ze poza panią Halinką psa nie złapiemy, bo ze swoją nieufnością i na dodatek najedzony - do klatki nam nie wejdzie. Powiedziałem też, że gdyby jednak zmieniła zdanie, niech od razu da znać... Obiecała również, że na bieżąco o losach psiaka będzie informowała, więc wszystkie wieści będę przekazywał...
-
Na panią Halinkę nie liczyłbym, bo to tak trochę wygląda, jakby wykluł się w jej głowie jakiś własny plan opieki nad psiakiem, moim zdaniem nie dokońca odpowiedzialny, choć niewątpliwie jest do psiaka przywiązana... Pani Zosia ma w domu sunię i 17 kotów, a ponad 20 dokarmia na dworze i to pochłania wszystkie jej fundusze. Ja staram się trochę ją wspomagać w karmie... Także w obydwu przypadkach z różnych przyczyn raczej nie ...
-
Pani Halinka nie określała długości tymczasu. Ale mimo, że mnie dziś bardzo zirytowała, co trzeba przyznać - złapanego nie oddałaby go do czasu znalezienia pewnego DS. A gdyby dogadywał się z jej jamnikiem, to pewnie zostawiłaby go na stałe... Niemniej jednak boję się o psiaka w czasie tzw. procesu "oswajania". Przecież on przebiega przez tę ulicę Braci Wagów...
-
[quote name='Awit']Fatalnie:-( Sądzę, że jedyne wyjście to zapewnienie mu miejsca gdzie pójdzie po złapaniu, a wtedy Pani Halinka, pomogłaby go złapać. Pewnie przestraszyła się, przemyślała i stwierdziła, że trudno jej bedzie mieć tego psiaka. Nie można mieć pretensji do niej, wzięcie psa to bardzo odpowiedzialna decyzja. A on do niej na długo miał iść? Były jakieś szanse dla niego na dom tymczasowy inny? Zgadzam sie całkowicie z Tobą w odpowiedziach na założenia Pani Halinki. Pies powinien do kogos należeć, nie powinien latać po ulicach, nie powinien mieszkać pod balkonem, czy to lato czy tym bardziej zima, adopcja wszędzie tylko odpowiednio przygotowany właściciel, bardzo odpowiednio.[/QUOTE] To znaczy "szukamy DT albo DS" w tytule? Jak Wam się wydaje?
-
Niestety, mam niemiłą informację do przekazania: ŁAPANIA PSIAKA W CZWARTEK NIE BĘDZIE... Dlaczego? Ano dlatego, że główna karmicielka, która ma wziąć psiaka tymczasowo - Pani Halinka... z łapaniem w ostatniej chwili rozmyśliła się!!! Pani Zosia wściekła na nią, ja rozżalony i w ogóle się zrobiła atmosfera gęsta!!! Rozmawiałem z panią Halinką przez telefon bardzo długo a rozmowa była w stylu "dziad o gruszce, baba o pietruszce" Pani Halinka, która jeszcze wczoraj była nastawiona na łapanie, twierdzi: 1. Pies teraz jest bezpieczny, karmiony 2-3 razy dziennie i zaopiekowany, ma też gzie spać (legowisko ma przygotowane pod balkonem) 2. Psa można bardziej oswoić, a teraz klatka go wypłoszy i zniknie z tego terenu (jakoś jednak nie dał się oswoić od października) 3. Gdyby udało się go oswoić, to ona oczywiście weźmie, ale nie wie, czy on dogada się z jej charakternym jamnikiem 4. Gdyby ktoś go chciał adoptować, to najlepiej, żeby był z Natolina, bo gdy komuś ucieknie (a jest typem łazika, włóczęgi), to przynajmniej zostanie na tym terenie. Moim zdaniem natomiast: 1. Pies wcale nie jest bezpieczny, bo lata ruchliwą ulicą i każdego dnia moze zdarzyć się wypadek 2. Legowisko pod balkonem w zimie nie jest miejscem wymarzonym do mieszkania w mroźne noce 3. Albo pies jest czyjś albo niczyj i nie można mówić, że istnieje jeszcze coś po środku. Jeśli czyjś, to ten ktoś ponosi za niego pełną odpowiedzialność i bierze go do mieszkania, jeśli niczyj, to znaczy, że bezdomny i trzeba mu jak najszybciej pomóc... 4. Oczywiście istnieje zawsze prawdopodobieństwo, że pies nowemu opiekunowi ucieknie, ale nie znaczy to, że trzeba mu wyznaczać rejon możliwej adopcji. O wiele gorsze jest - jak pisałem - latanie psa po ruchliwych ulicach teraz. Uważam, że wątek powinien być kontynuowany, bo sprawy tak potrzebującego psiaka nie można zostawić. Z góry przepraszam, że tyle osób zaangażowanych w powodzenie tej sprawy zostało wystawionych do wiatru. Ja też zostałem wystawiony i to w ostatniej chwili. Klasyczna sytuacja patowa... Chcę pomóc psiakowi, nawet wbrew chimerycznej w swych decyzjach pani Halince, ale nie wiem teraz jak!!! Czy możecie podpowiedzieć jakieś pomysły? Proszę, bo sytuacja jest bardzo zła, a nie można chyba psiaka zostawiać tak samopas!!! Szukamy nowego DT, a potem usiłujemy sami łapać, ale już z dużym prawdopodobieństwem skuteczności? PROSZĘ, POMÓŻCIE!!!!
-
Do niedawna nikt nie mógł podziwiać Miśki, bo nie wychodziła z budy. Nie można było zakochać się w pięknej królewnie, jeśli nie wiedziano o jej istnieniu. A teraz... domek musi się znaleźć...:kciuki::kciuki::kciuki:
-
30 grudnia przed 17.00 byliśmy z naszym Timurem na badaniach w "Elwecie". Pod kliniką stała karetka Psiego Anioła, która przywiozła psiaka z wypadku. Czyżby to było moje drugie spotkanie ze Stefanem?