Może masz rację Izunia, ale teraz to i tak dooopa zbita, bo pan się nie odezwał...
Ja sama nie wiem, może źle zrobiłam, ale po tym co słyszę, czytam na Dogo i na jakich wizytach byłyśmy coraz mniej ufam ludziom.
Może lepiej, żeby ktoś sprawdził wcześniej co to za ludzie, żeby właśnie w tym przypadku nie było to wiążące dla tych ludzi, jak przyjechali z Wrocławia zobaczyć Sarunię.
Ciężko jezszcze jest mieć jakiekolwiek zdanie po rozmowie przez telefon, jak Państwo wcześniej nie mieli psa i nic o swoim stosunku do gadziny nie mogą powiedzieć.
Wydaje mi się, że jeśli by im zależało to pan by do mnie zadzwonił, niestety na razie cisza i może się mylę, ale wydaje mi się, że tu chodzi o wizytę.
Kiedyś rozmawiałam z panią przez telefon chyba z godzinę i byłam pewna, że to będzie super domek, niestety na miejscu kopary nam opadły.
Dlatego już nigdy nie powiem, że wizyta to tylko formalność.