Jump to content
Dogomania

Naklejka

Members
  • Posts

    2854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Naklejka

  1. [url]http://i1025.photobucket.com/albums/y319/czipsypaprykowe/forum/P7107113_zps81893839.png[/url] hahaha, świetne są te piłki! :evil_lol:
  2. Trzeba najpierw mieć te słówka, kiedyś naprawdę dobrze radziłam sobie z niemiecki, a teraz? 2lata nic nie robienia dały o sobie znać... Ale chodzę na zajęcia dodatkowe w szkole, powinnam się przygotować jako tako :) Pytanie nr4. Co zrobisz, gdy zobaczysz swojego chłopaka z jakąś inną osobą? :lol:
  3. O właśnie, ja sobie tubę zwinę i schowam do kieszeni, torebki, czy czegokolwiek, a fizjolog jest wielki. Chociaż i tak myślałam o kupnie takiego dla Jetsa, żeby miał możliwość porządnego wietrzenia się, bo w skórzanym niby pychol otwiera, ale nie ma aż tyle luzu. Tylko on mógłby poobijać nim ludzi, bo jest wielki, nieostrożny itd. Kaganiec zaakceptował od razu, więc tu by nie było problemu. Arni nie mógłby spać w fizjologu, pewnie by się denerwował jeszcze bardziej niż w tej tubie. Pierwszy raz jak mu tubę założyłam to szalał niesamowicie, teraz już tak nie reaguje, ale wciąż nie jest idealnie, bo za rzadko go nosił. W autobusie jak nie ma ludzi, to też jedzie bez. Ratuuujcie. Właśnie próbuję ogarnąć sobie zadania do matury ustanej z dojcza :placz: Nie zdam tego, no nie zdam :placz: Dostałam jeden dział do opracowania, czyli rozmowa wstępna, jakieś tam zadanie, opis obrazka, porównanie dwóch obrazków- uzasadnienie decyzji... :mdleje: jeszcze muszę zrobić cały dział z repetytorium. Od podstawówki miałam tylko niemiecki, w LO doszedł angol na podstawowym poziomie. Ale z niemieckiego nic nie robiliśmy, a z angielskiego tym bardziej nie zdam, bo ile można umieć po 2latach nauki w LO? :roll: Chociaż czasem odnoszę wrażenie, że umiem więcej niż z niemieckiego...
  4. Nawet jak na studia wyjadę, to mam je komu oddać, jeśli ich ze sobą nie zabiorę i nie będę chciała zostawić rodzicom :) Ale moja mama nie chce, bo... znów zdechnie... Od marca 3 świnie odeszły...
  5. To zalezy w jakiej sytuacji używa się kagańca. Ja sobie nie wyobrażam fizjologa na Jetsanie u weta, czy w autobusie- siniaków mi już wystarczy :eviltong: Arni ma problem z zaakceptowaniem kagańca, w autobusie w nim siedzi, w domu też, ale jak gdzieś idziemy to jest szał (np. z przystanku na przystanek). Ale tego kagańca nie umie zniszczyć, nie pokaleczy się o niego, ani mnie nim nie poobija. Jakby Jetsu musiał mieć kaganiec na spacerach rozważyłabym fizjologa, ale jakby zaatakował w nim psa, to mógłby mu też niemałą krzywdę zrobić... Plastików na niego nie ma, skórzany już ma, ale jest za mały na codzienne spacery. Arni ma 50cm w kłębie i 60cm w klacie, waży 18,3kg. Czyli przeciętny borderek :eviltong: On ma długie łapska, może dlatego wygląda na dużego ;) Zastanawiam się nad adopcją świnki! Tylko coś mama nie do końca przekonana :roll:
  6. Angi, materiałowy. IZMADO, dla mnie fizjologi są za ciężkie, moje psy na co dzień nie potrzebują kagańców, ale jakby musiały nosić to nie wiem, czy bym się nie zdecydowała na jego kupno. Baskerville są dziwne i nie wiem czy dopasujesz rozmiar...
  7. [quote name='IZMADO']Ja kupiłam u tego użytkownika: [url]http://allegro.pl/sklep/16470554_biurocafe[/url] Z tego co pamiętam, to vege* kiedyś polecała go na wątku o adresatkach.[/QUOTE] Dzięki :) Mi trochę zależało na niskiej cenie, żeby nie zbankrutować, bo zamawiałam 4 adresówki ;) A co do tych kagańców. Zabrałyśmy psy i poszłyśmy na miasto, ale wpadłyśmy na pomysł podjechania sobie autobusem, oczywiście kagańców nie miałyśmy. Co powiedziałyśmy kierowcy? Że jedziemy je kupić. Wpuścił nas bez problemu :evil_lol: No ale Gai kaganiec Kasia kupiła, a ja mierzyłam Arnikowi plastikowy kaganiec, ale nie był wiele głębszy od tej tuby, więc zrezygnowałam z zakupu.
  8. Jetsan po babeszjozie bał się wejść do weta, bo tak sobie zapamiętał te bolesne zastrzyki :eviltong:
  9. Kaganiec jeszcze od Sary, więc może ma z 10 lat :diabloti: On ma siwy pysk od zawsze ;) No może jak do mnie trafił to nie miał siwizny, ale jak stracił włos to się siwki pojawiły, przestał być szczylem i został starcem :evil_lol: Jakie kupiłaś, możesz podesłać linka? Te są dość delikatne, ale nie dzwonią :) Mojej mamie się bardzo spodobały i nie narzekała na wydaną kasę :lol: To jest ta poprzednia [url]https://lh5.googleusercontent.com/-677c_3ae0J4/UQP1psbfy0I/AAAAAAAAPus/RgO4LLoCPFM/w427-h640-no/IMG_8351.jpg[/url] Jeszcze jest w miarę czytelna, więc przy rzadziej noszonych obrożach będzie. Zmieniłam numer, ale na szczęście były tam dwa, więc jeden jest aktualny :P
  10. [quote name='IZMADO']Pokaż adresówki! :D[/QUOTE] Mam tylko komórkowe, bo aparatu nie ruszam dopóki nie ogarnę zaległych zdjęć :grins: Są ładne, ale wyglądają na dość delikatne, ostatnie adresówki mi się starły, a były grawerowane laserowo na stali nierdzewnej :/ [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-U4FEHkEbTTU/Uj38HtlAnfI/AAAAAAAAW4w/0UByjsWxLLg/w480-h640-no/Zdjecie120.jpg[/IMG] A teraz możecie hejtować mnie za kaganiec :diabloti: To tylko do autobusu, nie wyobrażam go sobie w innym kagańcu, przeszkadzałby mu w spaniu :P Ma tam trochę luzu, może się wietrzyć :) A tak w ogóle, to bardzo fajnie jedzie się 40min autobusem z 18kg pieskiem na kolanach :evil_lol:
  11. Byłam w zoologu, dostałam cały katalog i mogłam wybrać co chcę :evil_lol: Zamówiłam szeleczki z trixie fusion, akurat nie było odpowiedniego rozmiaru i mam nadzieje, że M będzie pasowało :) Jeszcze im obróżki chcę zamówić, kolejne adresówki już przyszły :lol:
  12. Dobra mina! :evil_lol: Jetsan wczesną wiosną ma najlepsze futro, pod koniec wakacji zawsze wygląda najgorzej, ale teraz już też powoli zarasta :) Tylko on nie je i wygląda jak szkapa :roll: Wysokie to to, długie łapy ma, miednica sterczy, straszny widok :lol:
  13. O kurczę, datę musi Kasia potwierdzić, bo ja właśnie zwątpiłam(raczej 3, bo na teraz nie było miejsca). Tak, będą mieć narzędzia, tylko w środę trzeba dziewczynom przypomnieć, by skontaktowały się z wetką :) Pierwsza wersja była taka, że nie zrobią mu tych zębów, bo nie ma w schronisku narzędzi, ale potem Mysia z Sandrą jakoś to wszystko załatwiły ;)
  14. Ile on ma futra! :crazyeye: Pierwsze piękne, niesamowite spojrzenie :)
  15. Jednak zrobią zęby podczas kastracji :) Trochę zamieszania było, ale już wszystko udało się ustalić.
  16. [quote name='motyleqq']noo u mnie to ani Etna ani Ti nie chodzili na linkach. Etna miała linkę raz, podczas cieczki, ale też się nie przydała. Timi miał linkę podczas pierwszego spaceru ze mną, jakieś 5 minut i odpięłam :evil_lol: tybetan sam na spacerze, ucieszyłabym się na widok takiego z pewnością :loveu::evil_lol:[/QUOTE] Jetsan z linką się nie rozstaje w parku :P Jeżeli to nie jest jego teren, to nie ma czego się bać, pewnie by na Ciebie nawet nie spojrzał ;) Ale na swoim terenie... Jetsan mi raz nawiał, bo mój inteligenty braciszek bramy nie zamknął, akurat ludzie przechodzili... Stał, szczekał i za nic nie pozwolił im się ruszyć, nie zaatakował, ale zrobiłby to, gdyby podeszli bliżej. Wydarłam ryja i Jetsan wlazł za bramę. Nie wiem kto był bardziej wystraszony, ja, czy ci ludzie....
  17. No to 12 może nam się uda spotkać :) Bo 28 jestem w Zabrzu na pistulowym stoisku, potem te zawody, więc może 12 się uda :)
  18. [quote name='motyleqq']Etna też się odwołuje od zwierzyny, Timi na razie ma etap odwołania od tropu ;) a jajka to zło :diabloti: taki tybetan ma swoje plusy jednak, mniej zobowiązujący jest :evil_lol: ale to zupełnie nie moja bajka :eviltong: moje psy mają sporo cech wspólnych, oboje są walniętymi błaznami :loveu:[/QUOTE] Arni od początku u mnie chodził bez smyczy na spacerach, kilka razy miał linkę, ale strasznie go blokowała, więc było to bez sensu. No i jakoś to odwołanie się wypracowało, plus mijanie psów bez smyczy :) Tak, Jetsan nie wymaga zbyt wiele uwagi, brak spaceru też go jakoś nie dobija, nie trzeba nic z nim robić tak na dobrą sprawę :lol: No chyba, ze ma się tybka uciekiniera, to wtedy częste spacery są obowiązkiem, bo inaczej może zjeść płot i sobie sam pójść na spacer :eviltong:
  19. Na zawodach będę... chyba :) i pewnie też z Arnim :)
  20. [quote name='Angi']a wiesz może za ile te kongi?[/QUOTE] Nie, jaki rozmiar chcesz, to sprawdzę, jak nie zapomnę ;)
  21. Arni mi się odwołuje od pogoni za zwierzyną :) Od psów też w miarę fajnie się odwołuje, a na punkcie innych psów ma pie*dolca. Chociaż odkąd jaj nie ma, ich nie gwałci :diabloti: Różnica między nimi jest ogromna, tak naprawdę to dopiero przy Arnim czuję że mam psa ;) Tylko, że nigdy mnie nie ciągnęło do szkolenia, do pracy z psem, taki tybetan był dla mnie idealny, świetny stróż, pies, który może być na dworze. Rodzice nie akceptowali psów w domu, ale gdy trafił do nas Jetsan wszystko się zmieniło. I cieszę się, że wzięłam tybka, a nie np. onka, bo przynajmniej nie spieprzyłam psa, z powodu mojego braku chęci do pracy z nim. Jetsan chodził na normalne spacery, na ogródku czasem poszalał- młody był, to szalał :) Na spacerach wałkowałam tylko przywołanie, które i tak jest do dupy, ale nie ucieka :evil_lol: O taki nudny pies :eviltong: No dobra, dawał i daje mi popalić, jest cholernie uparty, niezależny- głuchnie, do tego bardzo dominujący, wyniosły, dumny, ale cierpliwy, nieufny- totalnie nie reaguje na obcych, a jak reaguje, to rzadko kiedy jest to miłe spotkanie :diabloti: Nie mogę go wszędzie zabierać, nie mogę powierzyć go obcej osobie, nawet jak zostaje z rodziną potrafią pojawić się problemy, bo ich nie słucha. A Arni to bardzo miękki, posłuszny piesek, chętny do pracy, zabawy. Pies, który w ogóle nie jest uciążliwy :)
  22. Mogę o 9 wpaść, ale nie w najbliższe weekendy, w tą sobotę do siemców dojadę na 10 dopiero. Jak wyląduję w siemcach w piątek, to w sobotę z samego rana mogę iść do śląskiego :)
  23. [quote name='gato'][b]Naklejka[/b], zoolog gitowy, dzięki za polecenie :D . Byłam i widziałam, szelki z Trxie z podszyciem neoprenowym mają tylko rozmiar M-L (jako jeden), na poniedziałek zamówiłyśmy ze znajomą inne rozmiary, bez problemu idzie się tam dogadać :D . Polecam. Zwłaszcza, że na niektórych akcesoriach mają niezłą przebitkę w stosunku do mojego rodzinnego miasta. Jestan na zimę się szykuje, żeby dobry kontrast na foteczkach był :cool3:[/QUOTE] No ja własnie w sobotę wbijam do tego zoologa po te szele :cool3: A tam nawet kongi mają i bardzo dobre karmy, zioła dla świnek :) A ceny mają bardzo fajne :) I bardzo dobrze, bo już nie mogłam zniesć jego widoku! :lol:
  24. Arni mi zwiewał za psami, teraz już tego nie robi, zresztą on ma super odwołanie :) Dalej piszczy jak mija psy, jak wychodzi na spacer, jak wchodzimy do domu, ale już nie skacze, nie robi piruetów, kółek, a nawet jeśli to jednym słowem umiem go w miarę uspokoić, albo każę mu siąść i jest spokój :evil_lol: (na początku mu nawet obrozy nie umiałam założyć, jak po niego przychodziłam ze szkoły) W domu już fajnie odpoczywa, nawet bez klatki, komenda na miejsce i pies siedzi, a potem idzie spać :)
  25. Arni przynajmniej za żarciem szalał, więc bardziej skupiałam się na ogólnym ogarnianiu i posłuszeństwie. A początki z nim były OKROPNE. Totalnie nieogarnięty, walnięty pies, który nie umiał się uspokoić. Plus lęki, z którymi do teraz czasem muszę walczyć. Jest bardzo delikatnym psem, zły ruch i można go spłoszyć, ale teraz to się już rzadko zdarza :)
×
×
  • Create New...