-
Posts
2854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Naklejka
-
[quote name='Bjuta']Czy ktoś ma pomysł co odpisać panu Adrianowi? "Pani Beato, z Haretem mam OGROMNY problem .. i prosze o pomoc.. a mianowicie Haret bardzo ale to bardzo boi sie jakichkolwiek "strzalow" oglosow huku.. nieadaleko mnie za polami znajduje sie poligon i na nim od czasu do czasu odbywaja sie zajecia zolnierzy tzn strzelaja .. w okolicach mojego mieszkania slychac tylko takie gluche odglosy - ale je slychac.. Haret w tym czasie traci zmysly i WARIUJE - nie da sie go utrzymac na smyczy - ciagnie ze wszystkich swoich sil ze nawet ja nei potrafie go powstrzymac - takie sytuacje mialy juz moze z 5 razy miejsce - ona tak straszliwie sie boi ze teraz to i ja boje sie wyjsc z nim z domu.. od tygodnia Haret biega bez smyczy - jest psem poslusznym i grzecznym ale dzisiaj kiedy zaczely byc slyszalne strzaly uciekl mi - nie reagowal na wolania, na gwizdy - ja za nim bieglem ale on nie chcial sie zatrzymac - zlapalem go wreszcie kiedy na chwile strzaly ustaly.. ale potem strzaly sie wznowily i ona nawet na smyczy wariowal a ja nei mialem sily go uspokoic - praktycznie uzylem wszystkich swoich sil aby dojsc z nim do domu..smycz go b uwierala wokol gardla wiec potem zaczal kaszlec i sie dusic.. katastrofa - prosze o pomoc!!! i co wazne - inne psy spokojnie biegaly - kompletnie tymi gluchymi strzalami sie nie wzruszaly wiec nie jest prawda ze wszystkie psy reaguja tak na takie odglosy, huki.. Haret jest wyjatkowo wystraszony - boje sie ze moge go stracic - bo w takiej reakcji nie da sie z haretem nic zrobic - jakby na spacerze z Haretem byla Paula to psa juz by nie bylo.. mysle ze w podobny sposob on znalazl sie u Panstwa w schronisku.."[/QUOTE] Popytałam i mam odpowiedź :D [quote name='evel']Odwrażliwianie, odtwarzanie huków (rosnąco POWOLI) przy zobojętnianiu innym bodźcem np. pysznym żarełkiem, na spacerach niestety może początkowo - linka. Wydaje mi się, że w książce "Mój pies się nie boi" coś by było na ten temat. W wolniejszej chwili zerknę czy rzeczywiście. Plus - niech już niedługo zamawiają Stresnal/Stress Out i wprowadzą nawet w pierwszym - drugim tygodniu grudnia w sporych dawkach. SO się nie da przedawkować, bo to ziołowe, co do Stresnalu to możnaby to skonsultować z dobrym wetem. Albo niech sobie zaczną testować nawet teraz - każdy pies reaguje inaczej na wspomagacze. U nas nie działa Hydroxyzyna ani Neuroxivet. A Stress Out zadziałał cudownie. Tak w temacie sylwestra - wiem, że jest sporo przeciwników podawania leków, bo "psa się szprycuje". W niektórych przypadkach - jasne, nigdy nie dałabym psu np. Sedalinu, bo nie w tym rzecz, żeby psa unieruchomić jedynie - w środku będzie się bał tak samo, albo nawet gorzej. Ale jeśli właściciel spokojnie patrzy, jak jego psa niszczy stres i nie podejmuje żadnych kroków, żeby coś z tym zrobić, to coś jest nie halo. My niedługo zamawiamy Stress Out, będę pewnie dawać go suce gdzieś od połowy grudnia :) [/QUOTE] Jak pies ucieka to dobre są 10-15m linki/lonże itp.
-
Evel, dzięki! :D Jetsan panikuje na hałasy, jak jest na ogródku, ale ja mam to gdzieś, niech wyrywa bramy, ojciec naprawi :diabloti: W domu i na spacerach jest spokój. Angi, ja chcę Alpinę zobaczyć, weź ją kiedyś do Kato, jak będę jechała do Kasi :eviltong:
-
Wystraszyłam się, że kasa za klatkę nie doszła, ale zooplus ma niezłe tempo odpisywana na maile. Wszystko ok :D oby do piątku klatka była :D Ojciec postanowił kupić mi klatkę :D Ja już nauczyłam się, jak się bawić, by na tym nie cierpieć :evil_lol: 15latka i jej 9msc dziecko :diabloti: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-IeUUbLMxeP8/UHw-6nZc9vI/AAAAAAAALac/dGLwIHJTX88/w640-h480-no/IMG_5019.JPG[/IMG]
-
[B]evel[/B], skoro tutaj jesteś to podpytam. Co robić z psem, który boi się wystrzałów? Pies biega bez smyczy, jest posłuszny, ale na strzały panikuje, ucieka, nie da się go opanować. Pies nie mój, schroniskowy, ludzie proszą nas o pomoc. Jedyne co ja im mogę polecić, to spacery na lince, by pies nie zwiał, jak huk usłyszy :roll:
-
Tak, czekam, aż mi ją wyślą :roll: Arni zawsze warczy jak się szarpie, w zabawie też, przez co ludzie się go boją :evil_lol: A ja to lubię, wiem, że się nakręca, a wtedy mogę go szturchać i się nie boi :D Arni zjada legowisko, chociaż przed wyjściem byłam z nim w lesie, pobiegał potem z Jetsanem. Nie było mnie 4h, ale brat chyba wcześniej wrócił, ojciec śpi w domu po nocce... Kurde, w pierwszym tygodniu jak zaczął zostawać w domu, to ojciec też spał i był spokój, jazda zaczęła się, gdy ojciec i reszta byli poza domem. Arni ostatnio szczekał jak wychodziłam z mieszkania, chociaż byli inni domownicy :roll: Był wtedy uwiązany, bo sprzątałam klatkę świnkom, no i wyszłam po coś do piwnicy :mdleje:
-
Nie ogarniam Arniego, nie ogarniam, nie :mdleje: Bał się podczas ćwiczenia chodzenia przy nodze, a za chwilę latał jak nienormalny z piłką, chociaż ma problem z przynoszeniem mi jej, bo puszcza ją przede mną, ale pracujemy nad tym. Chyba muszę znów zacząć z nim ćwiczyć jakieś pierdoły, bo coś chłopak nie ogarnia... ja też nie :lol:
-
[quote name='diabelkowa']zawsze mozesz kupic u mnie :D[/QUOTE] A można wpaść poprzymierzać? ;) Będę szukać tego wybiegu, może w ten weekend się uda :)
-
A może mocny, gruby szarpak polarowy? Można samemu za grosze zrobić z koca polarowego ;) Chociaż to i tak zniszczą ;) Moje nie mają zabawek na ogrodzie, organizują je sobie sami, to jakiś krzak wyrwą, to jakąś deskę, rollbordery, płot itd :diabloti:
-
[url]http://hodowcypsow.pl/photos/zabawka-sznur-podwojny-3wezly-dingo-600g-fullcolor-2857964408.jpg[/url] U mnie taki sznur wytrzymał trochę dłużej ;) Jetsan bawi się tylko takimi sznurami, patykami lub szmatami, o ile w ogóle ma na to ochotę. Arni oczywiście wszystko rozrywa na strzępy, na razie przeżyła tylko piłka z lanej gumy, którą miała jeszcze Sara :) Gdzie znajdę jakieś tanie podróbki konga? Albo cokolwiek, co można wypełnić żarciem.
-
Na razie je oszczędza, nie ma aż tak mocnego chwytu :P No i są mocniejsze.
-
Ale cudnie tam! Raszpla świetnie wygląda :)
-
[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ItZ3z__P7tc/UoD4DMiKKCI/AAAAAAAAYGo/hq2vcSUUWMM/w640-h427-no/IMG_0821.png[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-l5UJNdrbBwM/UoD4DFIkAVI/AAAAAAAAYGk/k7KsTOUbX3U/w427-h640-no/IMG_0823.png[/IMG] :evil_lol: fastbacki totalnie rozwalone, ale na razie xtra trzymają się dobrze :D
-
Bond. Pies Bond. Dołączył do swojej asystentki Gaji za TM
Naklejka replied to Bjuta's topic in Już w nowym domu
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-p1jxi8ofQdc/UoDIpljDIvI/AAAAAAAAX_Y/NTJYt0Zsc78/w640-h427-no/IMG_0811.png[/IMG] -
Imprezowicz :diabloti: Arni śpiewał z nami sto lat :evil_lol: Artemido, lecz się, bo chcę wpaść na weekend na spacer ;)
-
Klatka zamówiona, tylko jeszcze przelew mama zrobi i po sprawie :D A ten kto ma facebooka, widział pewnie, że w domu były 4 psy :evil_lol: [SIZE=1]ale to nic w porównaniu z ilością obecnych osób,hihi [/SIZE]
-
buhahaha, 3h snu i funkcjonuję normalnie po imprezie :diabloti: Dopiero teraz dopadło mnie zmęczenie, a wstałam o 8:30 i zaczęłam sprzątać dom :evil_lol:
-
W boksie Alpiny są fajne, grzeczne psiaki, które ładnie chodzą na smyczy :eviltong: Balbo jest super, Krysia też, a Jupi... Jupi to Jupi :), wychodzę z nim od samego początku wolontariatu, w kwietniu będą to już 3lata.
-
A którym miejscu jest ten wybieg? Jak będę w śląskim to się tam przejdę :)
-
Właśnie ojciec do mnie przyszedł i pyta się o cene klatki, którą chciałam, no i czy nadaje się do transportu psa w samochodzie :crazyeye: Po uzyskaniu odpowiedzi kazał mi już zamówić klatkę, bo promocja w zooplusie jest i może się szybko skończyć :diabloti:
-
[quote name='Vectra']Lalkę w kiblu , dobre sobie :diabloti: chowało się , ale po co ? jak wyciągała z sejfu. Ja to wyobrażenie mam , o zastanawianiu się i czasem się człowiek zdziwił - że czysto :evil_lol: a czasem otwierał drzwi i je zatrzaskiwał , szedł na papierosa ochłonąć :evilbat: [/QUOTE] Dobrze, że nie palę, by by cała paczka na raz poszła :diabloti: Klatkę pewnie kupię niedługo, musi znów nauczyć się zostawać sam.... i to jak najszybciej, bo nie chcę go zostawiać rodzicom, a mnie często w domu nie ma :roll:
-
Ale Arni jest uwiązany na krótkiej smyczce, bez tego chyba nie miałabym do czego wracać :evil_lol: Czekam, aż zacznie zjadać wykładziny :evil_lol: A najlepsze jest to, że on jakiś rok, jak nie wiecej, zostawał sam na dworze z Jetsanem przez całą noc i poł dnia, przychodził do domu koło 15 i koło 22 lądował na dworze znów. A teraz w domu zostawać nie umie, chociaż wcześniej, gdy miałam pożyczoną klatkę, nauczył się w niej zostawać w ciszy i spokoju. A teraz ani ciszy, ani spokoju :evil_lol:
-
No to super, że nic nie zniszczyła :) Ostatnie dni u mnie byly masakrą, jeszcze nie zdążyłam przyjść do domu, a dostawałam smsy typu: twój kochany piesek zjadł firanę :diabloti:
-
Znam tą hodowlę doskonale ;) Po takim zdjęciu wiele nie ocenię, ale tak, to jest pierwotny typ, tak wygląda MT w tybecie, takie też zostały sprowadzone do Europy. Tylko że aktualny wzorzec się zmienił, psy są trochę inne, ale ten psiak raczej by bardzo od wzorca nie odchodził. A prawie ideałem jest mój Jetsan :diabloti: Poza tym tybetan to pies pracujący, jak na swoją wielkość zwinny, wytrzymały. Część psów była przy klasztorach, z tego co czytałam, to te psy były potężniejsze, ale to co pilnowały stad, były lżejsze, co akurat jest zrozumiałe. Tybetańczycy prowadzili też koczowniczy tryb życia, psy podróżowały z nimi, więc musiały znosić długie wędrówki i trudne warunki atmosferyczne. Wątpię też w to, że ktoś dbał o ich dietę, ale wiem, że wykluczali słabe osobniki z hodowli i te, które miały kiepski charakter. Szczenięta też nie miały łatwo, bo przezywały tylko te najsilniejsze, które przetrwały mrozy. O taka naturalna selekcja. A jak już piszę, to popiszę dalej. Od wczoraj czuję się daremnie. Jakoś w szkole zaczął mnie łeb boleć, miałam zawroty głowy, mdliło mnie strasznie. Dzisiaj łeb mnie nawala, zawroty głowy już mi tak nie dokuczają, rzygać też już mi się nie chce, ale mam obniżoną temperaturę i ogólnie ledwo ogarniam. A jutro zwalają się znajomi i świętujemy moją 18 i 20 brata :shake:
-
[quote name='omry']To raczej zależy od tego, co dla kogo jest karą :cool3:[/QUOTE] Ja na Arniego tylko "krzywo" się spojrzę, a on potrafi się tego wystraszyć. Ogólnie fajnie mieć popie*rzonego, lękliwego pieseczka :eviltong:
-
[quote name='Pixeloza']ja tam uważam że kara być MUSI, inaczej pies wchodzi na głowę ;)[/QUOTE] Lub przestaje nam ufać, robi się jeszcze bardziej agresywny i lękliwy.