-
Posts
147 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Draugia
-
JUŻ W DOMU STAŁYM!! 5 m-czny szkielet szczeniaka ma PARWO :(
Draugia replied to Aman Varda's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za info...zobaczymy czy ten wet pomoże ;) Ta czeska surowica to chyba Canglob... o ile dobrze pamiętam :P -
Poszukuje DOBREGO weta z Warszawy oraz porady.
Draugia replied to Niunia_Zolzunia's topic in Weterynaria
Ja bym stawiała na zapalenie cyców ;) W Multiwecie przyjmuje dr Sławomir Giziński - specjalizuje się w rozrodzie i onkologii a do tego jest chirurgiem... może on by tu coś więcej pomógł? -
JUŻ W DOMU STAŁYM!! 5 m-czny szkielet szczeniaka ma PARWO :(
Draugia replied to Aman Varda's topic in Już w nowym domu
[U]Co do linku o Ewie O.[/U] - tragedia!!! :crazyeye: Takie osoby powinny dostawać maksymalne wyroki i siedzieć w więzieniu do końca życia! :angryy: [U]Co do Gacusia Fafika czy też Szkieletorka ;) : [/U] Po podaniu surowicy wczoraj w nocy nie było żadnych problemów, dalej maluch czuje się świetnie - szaleje, skacze, bawi się, chrupie suchą karmę i wcina gryzaczki, a co najdziwniejsze od wczoraj rano robi zupełnie normalne, uformowane kupy... Dziwne to wszystko jak na parwo, nigdy nie spotkałam się z takim przebiegiem, ale może dlatego że do klinik, w których pracowałam zawsze przywożono szczeniaki w stanie już zaawansowanym... Aczkolwiek... skoro w wynikach wyszło jak wyszło, to postępowanie jest jak przy parwo. [SIZE=3]Dlatego [B]proszę o pomoc w załatwieniu jeszcze 2 fiolek surowicy (potrzebujemy 10ml Caniserinu albo odpowiedników)[/B], żeby powtórzyć podanie po 5-7 dniach. Ja niestety nie mam już takiej możliwości, bo wzięłam tyle ile mieli :-( [/SIZE] Póki co dogadałam się tak, że jeśli uda mi się załatwić 2 fiolki surowicy więcej, to mam je oddać osobie, od której dostałam te, które dostał w nocy Gackouchy. Także kosztów dalej nie mogę podać, bo nie wiem ile kosztuje taka surowica i skąd ją wytrzasnę... [SIZE=3][B]Więc jeśli ktoś z was ma dojście do Caniserinu - chętnie kupię nawet większą ilość, napewno przydałoby mi się z 6-8 fiolek...[/B][/SIZE] Narazie maluch dostaje tylko antybiotyk, lek p/zapalny i osłonowo na przewód pokarmowy Ulgastran, bo kroplówki i leki hamujące biegunkę wydają się zbędne... Nie jest odwodniony (kroplówa którą dostał pod skórę wczoraj rano wchłaniała się aż do dziś, więc nie ma co przesadzać z nawadnianiem), nie boli go brzuszek ani nie ma biegunki, więc odpuszczamy część leków. Za 5 dni będzie trzeba mu powtórzyć Zylexis, który ze wszystkich leków chyba jest najdroższy... Dokładnej ceny dalszego leczenia nie podam, bo nie sprawdziłam (przepraszam, zapomniałam :oops: ), ale wydaje mi się że na ten tydzień leki i kolejna dawka Zylexisu wyniosą max 100zł (jeśli będzie się czuł tak dobrze jak teraz). Po weekendzie mogę lepiej nakreślić koszty leków. Tak jak pisała Aman Varda, piesio jest póki co u Patrycji...ale oczywiście czekamy na osoby chętne go przygarnąć, jak tylko wyzdrowieje (z racji parwo mile widziane osoby bez szczeniąt). Trzymajcie kciuki za Gackouchego Szkieleciko-Fafika :p -
JUŻ W DOMU STAŁYM!! 5 m-czny szkielet szczeniaka ma PARWO :(
Draugia replied to Aman Varda's topic in Już w nowym domu
Więc...opisuję dokładnie sytuację: Maluszek nie miał prawie żadnych objawów parwo... jedyne co, jednego dnia zrobił rzadką, wodnistą kupę (bez krwi ani śluzu) na spacerze, więc dostał leki hamujące takie świństwa...drugiego dnia po południu sytuacja się powtórzyła i dla świętego spokoju uznałam, że zrobię mu test na parwo... i niestety spokoju wcale to nie wywołało, wręcz przeciwnie... :shake: [U]Badania:[/U] Test wyszedł pozytywnie, do tego przebadaliśmy krew po raz kolejny mając nadzieję, że jednak może być fałszywy wynik, bo przecież niedawno miał badaną krew i nie było nic co by wskazywało na ten syf... ale w morfologii objawy parwo... więc jednak :( [U]Leczenie:[/U] Dostał od razu Zylexis, antybiotyk i lek p/zapalny. Od dziś kroplówy z witaminami pod skórę, choć maluch nie jest odwodniony. W zależności od utrzymywania się rzadkiej kupy (biegunką tego nie nazwę, bo nie musi ciągle latać na spacerki :P ) będziemy kontrolować ilość płynów. Surowicę będziemy mieć ok. 15.00 od przekochanej dobrej duszyczki, której dziękuję z całego serca! :loveu: Jeśli chodzi o ozdrowieńca, od którego moglibyśmy przetoczyć krew czy surowicę, niestety znam same małe pieski, więc może być ciężko... także [B]jakby ktoś miał ozdrowieńca, albo znał kogoś kto ma, proszę o kontakt![/B] gdyby się pogarszało, zawsze będzie jakieś wyjście...a poza tym na przyszłość się przyda. Powiem wam jeszcze szczerze, że to pierwszy szczeniak, który zachowuje się tak u weta - jest cudowny! Pobranie krwi już 2 razy było zupełnie bezproblemowe - nikt nie musiał go trzymać ani nawet go zagadywać :) podawanie leków - tak zastrzyków (i to dość nieprzyjemnych), jak i kroplówy podskórnej, czy leków doustnych nie stanowi najmniejszego problemu... całą kroplówę dziś przeleżał bardzo grzecznie (a wcale nie jest osłabiony chorobą, wręcz miał dość zwariowany humor), przy żadnym ukłuciu (a trochę ich było) nawet nie jęknął, wszelkie świństwa podawane doustnie łykał bez żadnego plucia czy uciekania... Jedyne co, na ręce w rękawiczkach reaguje jak na ulubioną zabawkę, ciągle skacze, chce się bawić itd... :P Jestem z niego dumna! :) Żeby wszyscy pacjenci byli jak on ;) [U]Dziś po nocy[/U] (którą spędził sam w ramach dużego wyjątku i znajomości w lecznicy :p ) : Zero siusiu i kupy w klateczce, na spacerze siusiu było, kupy brak :multi: Skakał, biegał, szalał i w ogóle... jakby był zupełnie zdrowym, szczęśliwym szczeniorkiem. Intestinala RC i to puszeczki (!) nie chce jeść (wczoraj wieczorem również odmówił, co mnie troszkę zaniepokoiło, bo myślałam że to efekt choroby), ale za to suchego Hill'sa dla szczeniorków je baaaardzo chętnie i w końcu zaczął gryźć chrupeczki, bo do tej pory wszystko łykał :) Teraz dostał gryzaczki - suszone uszki królika i "kostkę" z cielęcej skóry... na uszy rzucił się jak głupi...więc też nie wygląda to najgorzej. Wygląda na zupełnie szczęśliwego... tylko te cholerne parwo :shake: Będę informować co będzie się działo dalej, jak tylko znajdę chwilę wolnego... Trzymajcie kciuki cioteczki! [U]Koszty:[/U] Za leki użyte wczoraj wieczorem wyszło 47zł Za badania: test+ morfologia (jak pisała Aman V.) 50zł Za surowicę i dalsze leki - jeszcze nie wiem ile, ale jak tylko się dowiem, napiszę. -
Kurcze...miałam kiedyś łyżwa... Kusego :) Tylko mój był szorstki... Aż mnie za serce złapało jak przeczytałam tytuł tematu... Trzymam kciuki!!! :)
-
JUŻ W DOMU STAŁYM!! 5 m-czny szkielet szczeniaka ma PARWO :(
Draugia replied to Aman Varda's topic in Już w nowym domu
Olastr, ja mam totalne urwanie głowy - co można przeczytać w powyższych postach... napisz mi proszę mail: [email]draugia@o2.pl[/email] z informacjami o Tobie i piesku, który miałby być kumplem Gackouchego Fafika :roll: Pattie, ważenie ok 10,80kg... co do reszty, to wszelkie info niedługo się tu ukażą... Przepraszam, że tak lakonicznie, ale nie mam zupełnie czasu na dłuższe wypowiedzi... jest po północy, a ja dopiero wróciłam z pracy i znów o 6 muszę wstać żeby tam wrócić... -
JUŻ W DOMU STAŁYM!! 5 m-czny szkielet szczeniaka ma PARWO :(
Draugia replied to Aman Varda's topic in Już w nowym domu
[quote name='daga31081980']wrzućcie jakieś fajne foty zrobię mu allegro[/QUOTE] Byłabym bardzo wdzięczna, jeśli masz fb, to link podałam...jak nie, to proszę o pw (bo z braku czasu nie wchodzę aktualnie na dogo), to wyślę Ci kilka fotek. -
JUŻ W DOMU STAŁYM!! 5 m-czny szkielet szczeniaka ma PARWO :(
Draugia replied to Aman Varda's topic in Już w nowym domu
No więc... w końcu mam chwilę, żeby coś więcej napisać, bo w pracy pusto na szczęście :evil_lol: Maluch ma się dobrze, szaleje z moją sunią strasznie, je za trzech i w ogóle... W badaniach krwi wyszły lekkie zmiany świadczące o zarobaczeniu - był tylko raz odrobaczony, więc nic dziwnego. Poza tym miał reakcję alergiczną albo na pchły albo na Advantix, którym się owych pchełek pozbyła Aman Varda jeszcze zanim do mnie trafił...ale dostał leki, przestał się drapać i jest ok :p Dziś w nocy jak czas pozwoli zrobię mu kontrolne RTG i zważę przed wyjściem z pracy na pewno. Śmieszny jest z wyglądu... na pewno jest w lepszej formie niż na zdjęciach Aman z początku, więc wygląda dużo ładniej... ale te jego uszyska, które raz stoją ładnie [ i są z lekka przyduże na taki szczuplutki łepek - stąd nowa ksywa Gacek, od gacka wielkouchego ;) ]a innym razem się wyginają każde w inną stronę mnie rozbrajają :lol: Poza tym maluch wymaga troszkę pracy, ale wierzę że da się go wychować na porządnego psa :eviltong: Póki co: Na smyczy umiemy chodzić, ale próba spuszczenia z niej jeszcze niestety zaowocowała moim sprintem za maluchem, który uznał że pan idący chodnikiem jest bardziej interesujący niż ja i moja sunia... w sumie nawet był całkiem całkiem :cool3: Za to bardzo ładnie słucha komend "wyjdź z kuchni" i "uciekaj", "cisza" jak szczeka albo "spokój" jak szaleją za bardzo z moją czarną małpiszonką :roll: i powoli zaczyna kumać komendę "siad"... uczę go też siadania przed każdym posiłkiem, żeby nie skakał do miski, ale na początku było ciężko (nie dziwię się skoro był takim szkielecikiem). Nie pcha się już do łóżka - zwątpił po trzeciej nieudanej próbie ;) I w końcu nauczył się, że nie powinien załatwiać się na chodnik...bo niestety czasem mu się zdarzało :shake: No i już się w miarę przyzwyczaja do zostawania w kennelu (z moją sunią co prawda, ale to już zawsze coś) i nie drze się już aż tak jak wychodzę - co najwyżej poszczeka ze 2 minutki i później jest cisza i spokój. Co do reakcji na inne zwierzęta, notorycznie męczy mojego królika buziaczkami przez klatkę (o ile go nie pogonię za to :eviltong: )... do kotów też jest bardzo przyjazny, ale jak któryś ucieka albo szaleje, mały czasem zaczyna je gonić... tylko po to żeby pomachać dupką (bo ogonek już nie wystarczy) ze szczęścia i dać kotu buziaczka :lol: Na spacerach zaczepia inne psy, ale na smyczy jest do opanowania, więc tragedii nie ma. Szczepić będziemy mogli niestety dopiero za 2 tygodnie, bo narazie drugie odrobaczenie jest priorytetem. Zdjęcia malucha są tu: [URL]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.1769092151635.2091960.1369165726[/URL] Jest jedna osoba troszkę jakby zainteresowana szczeniorkiem, ale narazie nic nie mówię, bo nic więcej nie wiem... jak tylko się dowiem oczywiście dam znać. Uff...ale się rozpisałam :evil_lol: Jeszcze jakieś pytania, o czymś zapomniałam? -
JUŻ W DOMU STAŁYM!! 5 m-czny szkielet szczeniaka ma PARWO :(
Draugia replied to Aman Varda's topic in Już w nowym domu
Myślę, że nie tylko rozmiar ale i ADHD mojej suni go na początku przeraziły :D ale teraz już jej stara się dorównywać, także mają psiska zajęcie ;) Uszki mu jeszcze czasem się wyginają na wszystkie strony, ale myślę że w przyszłości będzie takim nietoperkiem jak moja Mordzia :P Jak narazie 1 z domków się wykruszył, ale szukamy kolejnych... także prosimy trzymać kciuki! :) -
JUŻ W DOMU STAŁYM!! 5 m-czny szkielet szczeniaka ma PARWO :(
Draugia replied to Aman Varda's topic in Już w nowym domu
Szkieletorek (już troszkę upasiony) jest właśnie na wakacjach w Warszawie u cioci i jej szalonego stada ;) Zaaklimatyzował się dość szybko, choć pierwsza reakcja na moją sunię była nie za ciekawa (uciekaaaać! )... Teraz bawią się prawie cały czas i jak nie jeden to drugi zaczepia i namawia do zabawy ;) Dziś wieczorkiem maluszek jedzie ze mną do pracy na kontrolę wet., głównie ze względu na drapanie się i lekko łzawiące oczęta... Dla zainteresowanych, kilka fotek: [URL="http://postimage.org/image/1jqsix6hw/"][IMG]http://s2.postimage.org/1jqsix6hw/image.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://postimage.org/image/1jr2g59gk/"][IMG]http://s2.postimage.org/1jr2g59gk/image.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://postimage.org/image/1jr43olyc/"][IMG]http://s2.postimage.org/1jr43olyc/image.jpg[/IMG][/URL] [U][url=http://postimage.org/image/1jrr97gv8/][img]http://s2.postimage.org/1jrr97gv8/image.jpg[/img][/url][/U] A tu z moją czarną mambą ;) [URL="http://postimage.org/image/1dp51aih0/"][IMG]http://s1.postimage.org/1dp51aih0/image.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://postimage.org/image/1dpqja0w4/"][IMG]http://s1.postimage.org/1dpqja0w4/image.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://postimage.org/image/1dqfcc8as/"][IMG]http://s1.postimage.org/1dqfcc8as/image.jpg[/IMG][/URL] -
JUŻ W DOMU STAŁYM!! 5 m-czny szkielet szczeniaka ma PARWO :(
Draugia replied to Aman Varda's topic in Już w nowym domu
[quote name='daga31081980']wymyślmy coś cioteczki bo serce się kroi.[/QUOTE] Ja pomysł rzuciłam, na tyle na ile mogę - pomogę ;) Chyba że ktoś ma lepszy pomysł..? :> P.S. Dziś w lecznicy, w której pracuję była pani, która chciałaby adoptować pieska, bo jej starszy pudel niedawno odszedł... Zostawiłam jej namiary na mnie, coś napomknęłam o tym Szkieletorku i byłaby chętna... tylko muszę domek sprawdzić ;) -
JUŻ W DOMU STAŁYM!! 5 m-czny szkielet szczeniaka ma PARWO :(
Draugia replied to Aman Varda's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aman Varda'][B]Pomimo najlepszych chęci mały ma czas do niedzieli w nd muszę wyjechac do W-wy i jak się okazało nie mogę zabrać go ze sobą :((( (wynajmuje pokój i właścicielka nie zgodziłą się na tymczas) BARDZO PILNIE PONAWIAM PROŚBĘ O DOM nawet tymczasowy od ND choćby do czwartku wieczora w CZW wracam z W-wy do siebie pod Łódź na weekend znów do ND. Ale jeśli do niedzieli nic się nie znajdzie to czeka maluszka schron a w tym wypadku to bardziej humanitarnie byłoby.... proszę rozsyłajcie wici gdzie sie da ![/B][/QUOTE] Jak masz możliwość, weź malucha ze sobą... w Wawie mogę się nim zająć do czwartku na pewno ;) a czy dalej się uda przynajmniej DT mu załatwić, to się zobaczy ;) -
Czy w taki sposob naucze psa zeby zostal sam?
Draugia replied to Nat & Timon's topic in Lęk seperacyjny
Martaor... ja też kiedyś myślałam, że jak nakrzyczę na mojego psa, który piszczy jak wychodzę to będzie wiedział, że tak nie wolno...Już nie mówiąc o tym, że z czasem już psychicznie nie wytrzymywałam tych pisków kiedy wychodziłam np. do kuchni... I powiem Ci szczerze - to najgłupsze co możesz zrobić... Niezależnie od tego czy pies wyje, bo chce żebyś wróciła, czy nie podoba mu się, że właściciel - najlepsza i najciekawsza zabawka ;) wychodzi a pies zostaje, ZAWSZE psu chodzi o to by swym wyciem sprowadzić właściciela do siebie... Nie ważne czy na niego nakrzyczysz, czy go nawet zbijesz - zawsze pies osiągnie swój cel, to co się stanie nie jest ważne bo wykonałaś jego polecenie... Mówię Ci to z totalnym przekonaniem, bo sama tak robiłam... głównie dlatego, że moja cierpliwość się kończyła i nie mogłam znieść dłużej tego wycia... Na początku wydawało mi się, że ta metoda działa... ale po jakimś czasie zaczął się horror i do dziś pluję sobie w brodę, że zrobiłam taki błąd. Sunia po jakimś czasie zaczęła szczekać... ujadać i wyć jak cholera ( a ma na prawdę donośny głos) :/ I powiem Ci, że ze sposobu w jaki wokalizuje od razu wychodzi ten mój błąd... Zaczyna od 1 szczeknięcia albo darcia się w niebogłosy i nagle cisza - słucha czy idę, czy się posłuchałam... a po chwili znów - szczeknie 2 razy albo narobi rabanu i znów nasłuchuje... I tak baaaardzo długo potrafi... Ale ja już się nauczyłam, że wracam do niej tylko i wyłącznie kiedy jest cicho przez dłuższy czas, a nie kiedy ona sprawdza czy narobiła wystarczającego hałasu by mnie sprowadzić do siebie. Do tego celowo niszczyła i zwalała z półek wszystko co mogła ( oczywiście jedzenie i zabawki ją w tym momencie zupełnie nie interesowały), bo wiedziała że jak będzie coś niszczyć i to usłyszę - wrócę do niej szybciutko :( Takie właśnie skutki ma wchodzenie do pokoju gdy pies zachowuje się źle... i tak było codziennie, do niedawna... teraz na szczęście już się to prawie nie zdarza :) Ale i tak ciągle nad tym musimy pracować... Jako że mieszkamy w bloku i mamy nie zbyt miłych i wyrozumiałych sąsiadów, nie mogłam sobie pozwolić na uczenie suni tylko pokojowo - czyli zostawania tak długo samej dopóki się zupełnie nie uspokoi... i skończyło się zakupem obroży elektrycznej-antyszczekowej. U niej akurat obroża poskutkowała - sunia nauczyła się, że jak szczeka jest karcona i nie kojarzy tego ze mną ani z obrożą tylko z faktem szczekania. Ale moja psica jest zwariowana i ma dominujący charakter, a jej wycie i szczekanie nie było ze strachu tylko z faktu niezadowolenia, że pozwoliłam sobie wyjść bez niej (i żeby było jasne, nie jest rozpieszczona tylko ma bardzo ciężki charakter i ciągle nad tym pracujemy, a ona ciągle stara się postawić na swoim). U psów, które boją się zostać same albo są nadpobudliwe histerycznie nie polecałabym chyba takiej obróżki... chociaż sama nie wiem... "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" Za to na pewno dobrym sposobem jest uczenie psa tak jak już wiele osób wyżej napisało - cierpliwości duuuużo do tego życzę :) Ale wiem, że się sprawdza :) Co do dalmatynki to ja bym spróbowała jeszcze jednej rzeczy (tylko że tutaj by Ci się przydała druga osoba do pomocy)... gdy masz zamiar wyjść, np do łazienki - nie reaguj na sunię, nie każ jej zostawać ani nic, zachowuj się naturalnie, niech ktoś inny zwróci uwagę psa na siebie, jedzenie, zabawki - obojętnie co, byle dawało rezultat taki, że sunia nie będzie tylko patrzyła na Ciebie i, jak dobrze pójdzie, nie zauważy że wyszłaś. Po chwili wróć i albo zachowuj się naturalnie, jakby nic się nie działo, albo ją nagródź (zależy od charakteru psa - moja sunia jak się ją nagradza następnym razem jest dużo bardziej nieznośna i nagradzanie jej działa zupełnie odwrotnie). Przede wszystkim jednak - żadnego stresu, pożegnań, wylewnych powitań ( ja np, jak wracam, witam się z sunią jakieś pół godziny albo później - w zależności od tego kiedy się uspokoi zupełnie i minie jej szał z powodu mojego powrotu i daje to najlepsze skutki - również jeśli chodzi o sikanie z emocji :P ). Zawsze możesz udać się do behawiorysty albo spróbować środków uspokajających jak np. D.A.P, KalmAid, Stressout itd. Życzę powodzenia! :) -
Wiecie może jaka szkoła prowadzi zajęcia przy Centrum Olimpijskim? Widziałam kiedyś w weekend jak się zbierali tam ludzie z psiakami, ewidentnie na jakieś zajęcia...ale nie miałam czasu podejść i zapytać co i kto tam prowadzi :/
-
Czy są jakieś tory w okolicach Warszawy na które można chodzić bez kursu? Wiem, że podobne pytania już były...ale kilka lat temu :D Chciałabym zacząć z moją sunią agility, ale nie wiem do końca czy ją to zainteresuje i czy będzie mogła się w tym odnaleźć ( narazie wydaje mi się że tak, ale kto to wie... a nie stać mnie na to żeby płacić za coś co się nie przyda ). No i ogólnie ktoś się może orientuje w cenach zajęć agility w klubach/ośrodkach szkoleniowych? Bo nie ukrywam, że chcę to robić tylko dla zabawy i radości mojej psiny = zero zysków finansowych... A ostatnio i tak się nie przelewa u mnie :/ Byłabym wdzięczna jakby ktoś mi pomógł :)
-
[quote name='akrim']Halcia ma dom[/QUOTE] Słyszałam dobre wieści :) Baaaaardzo się cieszę i dziękuję :) Ucałujcie kochaną Halcię ode mnie
- 725 replies
-
- owczerki podhalańskie
- paluch
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Oddawałam ją spowrotem z lecznicy do schroniska...normalnie miałam łzy w oczach :-( Tragedia, taka chudzinka zapuszczona strasznie, biegunkująca i w ogóle... Na moje teksty o tym, że z psiny się leje i w ogóle że jest biedna pan ze schroniska odpowiedział tylko "oo, to ta nasza podhalanka"... pewnie jej nie poznał po tym jak jej sierść zaczęła choć trochę przypominać kolor biały... Zrobiłam jej kilka zdjęć na pożegnanie, zamieszczę je za kilka dni...może ktoś tu trafi i się w niej zakocha :cool3:
-
Takie cudowne psiaki...biedactwa :( Może jednak ktoś pomoże Halci...kochana chudzinka z niej...
-
"Halcia" [I](jak ja na nią mówię)[/I] to ok. [B]3-4 letnia [/B][I](na tyle ją oceniam)[/I], [B]wysterylizowana[/B] [B]podhalanka [/B]z Palucha. Śliczna, łagodna [I](poza tym, że czasem warczy na psy i szczeka jak jest w klatce, poza klatką jest ok)[/I], cudowna, domowa [I](wie po co są spacerki i piszczy jak chce wyjść, nie ciągnie na smyczy)[/I]... to po prostu byłoby istne cudo...[U]byłoby[/U], gdyby nie stan w jakim się znajduje :shake: Waży zaledwie [U]25kg[/U]! sama skóra i kości, kręgosłup na wierzchu i w ogóle... :-( Sierść miała w takim stanie, że przez ponad 2 godziny jak sobie spała w narkozie wycinałam jej kołtuny, pod którymi skóra była już "zaparzona", czesałam tak, że spokojnie kolejnego podhalana z samej sierści by się dało zrobić...smród taki, że nos urywa...biedne psisko :sad: Może ktoś mógłby jej pomóc? Ja niestety nie mam warunków na kolejnego psa, szczególnie podhalana... [B]Jej schroniskowy numer to 1089/10.[/B] Na zdjęciach poniżej jest już w miarę czysta po 2 godzinach walki z syfem w sierści... [URL="http://www.theimghost.com/images/halcia1.jpg"][IMG]http://www.theimghost.com/thumbs/halcia1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.theimghost.com/images/halcia2.jpg"][IMG]http://www.theimghost.com/thumbs/halcia2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.theimghost.com/images/halcia3.jpg"][IMG]http://www.theimghost.com/thumbs/halcia3.jpg[/IMG][/URL]
- 725 replies
-
- owczerki podhalańskie
- paluch
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Na Paluchu jest sunia, wysterylizowana podhalanka, ok. 3 lat tak mi się wydaje... Sliczna, łagodna (poza tym, że czasem warczy na psy i szczeka jak jest w klatce, poza klatką jest ok), cudowna, domowa (wie po co są spacerki i piszczy jak chce wyjść, nie ciągnie na smyczy)... Halcia to po prostu byłoby istne cudo...gdyby nie stan w jakim się znajduje :shake: Waży zaledwie 25kg, sama skóra i kości, kręgosłup na wierzchu i w ogóle... :-( Sierść miała w takim stanie, że przez ponad 2 godziny jak sobie spała w narkozie wycinałam jej kołtuny, pod którymi skóra była już "zaparzona", czesałam tak, że spokojnie kolejnego podhalana z samej sierści by się dało zrobić...smród taki, że nos urywa...biedne psisko :sad: Może ktoś mógłby jej pomóc? Ja niestety nie mam warunków na kolejnego psa, szczególnie podhalana... Jej schroniskowy numer to [B]1089/10[/B]. Na zdjęciach poniżej jest już w miarę czysta po 2 godzinach walki z syfem w sierści... [URL="http://www.theimghost.com/images/halcia1.jpg"][IMG]http://www.theimghost.com/thumbs/halcia1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.theimghost.com/images/halcia2.jpg"][IMG]http://www.theimghost.com/thumbs/halcia2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.theimghost.com/images/halcia3.jpg"][IMG]http://www.theimghost.com/thumbs/halcia3.jpg[/IMG][/URL]
-
Dobrze, żeTwojej psinie przeszło... Moja suczka też owczarkowata i też posikuje ze strachu...tak samo jak wcześniej posikiwała z radości :roll: Przy posikiwaniu z radości pomogło delikatne karcenie jej, na zasadzie pokazywania sików i gadania "co to jest?! nie wolno" itd itp... a odkąd przestała posikiwać, oczywiście ją nagradzałam, więc jeszcze bardziej się cieszyła już nie popuszczając... Z sikaniem ze strachu, sunia sama powoli mądrzeje (wiadomo że nie będę jej karcić dodatkowo), mam nadzieję, żę jej przejdzie z czasem (ma troszkę ponad 4 miesiące prawdopodobnie)... Widać chłop, od którego ją wzięłam traktował ją niezbyt miło -sunia nie tyle tylko, że sika ze strachu, boi się (na szczęście już coraz mniej) gestów z uniesioną ręką, przy samym krzyczeniu na nią kuli się, kładzie na ziemię i sika pod siebie...a do tego histeryczne wręcz wrzaski, piski, szczekanie (już sąsiedzi pewnie myślą, że ją katuję :evil_lol:). Pracujemy nad tym, narazie powoli oducza się padania na ziemię gdy coś jest nie tak, bo ją zawsze podnoszę i każę siedzieć... Może jakieś dodatkowe pomysły, żeby szybciej przywrócić sunię do normalności? Jest bardzo mądra, tylko była mocno wystraszona jak ją wzięłam, i trochę jej tego jeszcze zostało po ponad miesiącu mieszkania u mnie...
-
śruta- znalazla juz dom. Prosze o zamkniecie!!!!
Draugia replied to taubi's topic in Już w nowym domu
Nikt nie chce kochanej Śrutki? :(