-
Posts
432 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lawendowa
-
[quote name='C&B']No cóż, na yorki już od dłuższego czasu panuje moda, oczywiście 90 % z nich nie posiadają rodowodów , są w typie, ale nie o to mi chodzi... [/QUOTE] Nie to nie jest normalne... Nawet nie chcę wiedzieć co będzie za lat parę, kiedy moda minie, przyjdzie na inne psy pies dalej będzie żył!! Ciekawe co paniusia w ten czas zrobi.... Ale przez takie właśnie sytuacje i traktowanie psów jak maskotki (nie tylko yorków bo w przypadku dużych psów też zdarzają się dziwactwa straszne) coraz częściej się przekonuję, że aby móc mieć psa powinno się przechodzić jakieś testy psychologiczne :roll: Wtedy byłoby może trochę lepiej...:cool3:
-
Widzę, że wybuchła gorąca dyskusja o yorkach i tym jakie to one są głupiutkie. Fakt, że ja za małymi psami nie przepadam - lubię się przytulić do czegoś dużego, futrzastego, nie muszę się bać że przy tym jak nadepnę psa, to mu się poważnego zrobię, bo nie ukrywajmy, że taki maluszek jest mniej zauważalny...Ale chyba nie można aż tak generalizować!! To jaki jest pies zależy dużo od właścicieli. Fakt pieski są popularne, ale nie każdy kto bierze takiego psa kieruje się modą!! Np. U mnie na osiedlu jest taka starsza Pani, całkowicie sprawna i żywotna, od zwykła kobieta i ma właśnie yorka - to źle? Wydaje mi się, że lepiej że ma takiego pieska, który jak ją pociągnie to jej nie przewróci, którego może podnieść bez uszczerbku na zdrowiu. Na prawdę miło się na nich patrzy jak spacerują godzinami po parkach i lesie. Przy dzieciach myślę, że jest podobnie, rodzice wolą takiego psa którego w razie czego dziecko będzie umiało utrzymać na smyczy czy ewentualnie podnieść. Zdecydowanie wole widzieć co 2 dziecko z yorkiem niż chociażby z niewychowanym owczarkiem niemieckim, bo takie sytuacje też już mieliśmy że 8 latek wyprowada wielkiego agresywnego onkowatego psa, który rzuca się na wszystko co się rusza. Stwarza to nie tylko zagrożenie dla otoczenia innych ludzi, psów, ale również dla tego dziecka. W naszym miejskim zoologicznym "pracują" 3 yorki:) Zawsze wszystkich ładnie witają, mają kontakt z licznymi zwierzętami i są na prawdę super! Ostatnio też zaprzyjaźniliśmy się z jamiczką szorstkowłosą:) Która w ogóle nie jest zadziorna i wredna tylko zabawowa i zaczepia wszystkich żeby się z nią bawili ;) Także myślę, że do wszystkiego trzeba zachować zdrowy dystans i nie można tak uogólniać... Tak samo można powiedzieć, że wszystkie labki są spasione i przyjazne (dziwne, że jakoś mało kiedy spotykamy przyjaznego labradora...)
-
Ojj tak Acana to była masakra!! Pies w sumie to jadł, ale tak okropnie zmarniał że aż się płakać chciało, nawet badania mu robiłam bo myślałam że jest chory więc przerzuciliśmy się na Orijena i wcale nie było lepiej:placz: Widać ta konkretna firma nie pasuje mojemu psu. Zresztą my tyle karm już wypróbowaliśmy że szok. Rybnej to on nawet nie ruszy, choć surowe ryby lubi. Po bricie zresztą też nie było nejlepiej. Są karmy po których wygląda dobrze ale żeby on chciał je jeszcze jeść... Ja się bałam że pies będzie połykał wszystko w każdej ilości a tu się okazuje, że jednak ten stereotyp nie dotyczy goldenów.
-
[quote name='Kenzo']Powiem tak...mam pieska od 3,5 roku-on ma 4 lata...ale żadna karma nie smakowała mu tak jak Happy Dog-je do konca-cala micha jego, bez ale!Ja mu kupuje Super Premium z krolikiem i łososiem albo z łososiem i jagniecina...za 12 kg place 139 zł w telekarmie....kupy piekne!!!siersc idealna, pies je-nie wybrzydza...zawsze worek onnej kamy mialam na 3 miesiece-te mam n miesiac-co mu sypne-wyjada do konca...wiecznie głodny:evil_lol: Fajna karma-polecam.[/quote] Ja mam psa 2 letniego. Happy Doga kupiliśmy na spróbowanie właśnie królika z łososiem i u Nas efekt jest zupełnie inny! Pies nie chce tego jeść! Jak widzi, że sypię mu do miski, tu ucieka na legowisko i udaje że nie widzi:roll:, kupy obrzydliwe, śmierdzące, sierść owszem całkiem ładna, ale z psa się sypie...generalnie nie jestem zadowolona z tej karmy, mój pies też nie! I to najlepszy przykład, że co pies to obyczaj;)
-
Pozwolę sobie odkopać troszkę temat jako iż jest troszkę starszy. Czy ktoś stosował tę karmę przez dłuższy czas? Skład mi się bardzo podoba, chyba jedna z ciekawszych propozycji na naszym rynku? Zastanawia mnie również TOTW (ale to nie ten temat), skład mają podobny. Szczególnie interesuje mnie wielkość "kulek"/krokietów w karmie dla dorosłych psów ras dużych, zbytniej drobnicy psisko nie ruszy, bo mu z pyska wylatują...:roll: Będę wdzięczna za wszelkie informacje ;)
-
Jak uczynić sukę mianem ,,suka hodowlana"??
lawendowa replied to domispeed's topic in Prawa hodowlane
Morał z tego taki, że aby mieć pewność iż wszystko pójdzie po naszej myśli i nie będzie problemów z formalnościami w zkwp lepiej wcześniej pomyśleć nad zarejestrowaniem przydomka hodowlanego! Bo chyba zarejestrowanie go też trwa jakiś czas? To nie jest takie hop siup...tak mi się przynajmniej wydaje ponieważ znajoma rejestrowala hodowlę i trwało to jakiś okres czasu. -
Ogólnie odpowiadając na pytanie : Nie lubię przepadam za psami które są nie wychowane i nie socjalizowane. Oczywiście nie mówię tu o sytuacjach gdzie pies zbyt entuzjastycznie reaguje na człowieka czy się boi, to mi nie przeszkadza. Generalnie lubię psy duże, moim marzeniem i ideałem psa był owczarek niemiecki, taki cudowny z obrazka ze wspaniała psychiką, odważny ale nie agresywny, natomiast teraz stwierdzam że bardzo znielubiłam tę rasę...pewnie trochę przez to, że jest mocno rozpowszechniona i większość psów jakie spotykamy to są jedynie psy jakieś "onkowate", które gdzieś tam kiedyś miały w przodkach ON, a trochę przez to że ogólna kondycja psychiczna psów nawet tych z rodowodem jest wielce martwiąca. Na co dzień - spacerując z moim psem spotykam wiele onkowatych i ON rodowodowych, wystawianych i zarówno te pierwsze jak i te drugie wykazują ogromną dozę agresji. Ich sytuację pogarsza również sytuacja zaistniała przed rokiem kiedy to uwaga: POLICYJNY OWCZAREK NIEMIECKI w czasie obchodu z policjantami, rzucił się na mojego kolegę...raz że panowie psa nie umieli utrzymać a dwa nie potrafili go odwołać...straszne jak dla mnie. I tak oto jedną z ras do której bardzo się zraziłam są ON, chociaż bardzo piękne, ale to nie jest najważniejsze. Nie przepadam też za psami małymi, które wiecznie szczekają przez cały spacer i atakują mi psa - ale jeśli taki maly piesek jest normalny a nie skrzywdzony psychicznie przez właściciela i nie sika pod siebie na widok dużego psa, to ja go chętnie podrapię za uszkiem i z przyjemnością będę obserwowała zabawę dwóch pewnych siebie psów!
-
Jak uczynić sukę mianem ,,suka hodowlana"??
lawendowa replied to domispeed's topic in Prawa hodowlane
Ale chyba przed wbiciem do rodowodu "suka hodowlana" musielibyście zarejestrować przydomek hodowlany? -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
lawendowa replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Jestem nowa na tym forum ale wetknę swoje 3 grosze. W zasadzie z chamstwem innych posiadaczy psów spotykam się niemal codziennie, nie wiem z czego to wynika? Z ogólnego chamstwa polaków? Czy może z tego, że po prostu ja na samych takich chamów i prymitywów trafiam? Mam sporej wielkości psa, który ogólnie nastawiony jest bardzo pokojowo do wszystkich ludzi i stworzeń. Nie lubi niektórych sytuacji np. kiedy nagminnie i nachalnie chce go głaskać ktoś kto baaardzo intensywnie "pachnie" papierosami, ale wtedy zazwyczaj się wycofuje i na tym koniec. Jednak mamy dość spory problem z osiedlowymi psami, ponieważ większość psów zwyczajnie go atakuje - ale widząc właścicieli tych psów wcale mnie to nie dziwi, sami właściciele są agresywni, spięci nie mili, więc jak mają normalnie wychować psa? Wiem, że spotykają się przypadki kiedy pies nie toleruje innych...ale żeby tak było prawe ze wszystkimi psami jakie spotykamy? Najczęściej kiedy mijamy jakiegoś psa jego właściciel wpada w panikę:lying:i zaczyna szarpać psa krzyczeć, bić i wyzywać...właściciele co miejszycz biorą na ręce i uciekają. Stąd mój pies cierpi na syndrom braku psich kompanów. Sytuacji takich mamy całą masę i pewnie większość posnęłaby czytają nasze perypetie... Ale przytoczę kilka sytuacji które są dość kluczowe. Zawsze kiedy widzę na horyzoncie jakiegoś psa obserwuję go, najczęściej słyszę, że on nie gryzie...no fakt mnie może nie ugryzie...ale jego postawa nie jest zbyt przyjazna, no chyba że ja o czymś nie wiem i stercząca sierść na grzbiecie i warczenie są nową zachętą do zabawy? I nie raz było tak, że mówię, proszę o zabranie, przywołanie psa, bo on nie ma przyjaznych zamiarów, pan/pani, święcie przekonani, że ich pupilek nic nie zrobi są potem zszokowani że ich pies się rzucił na mojego i uciekają...co lepsi rzucą na odchodne jakimś epitetem. Najgorsze jest to, że moj pies jako tako jest przyjazny, ale kiedy natarczywie zaczyna go atakować jakiś pies, zaczyna się bronić - dość logiczne i w sumie ma to swoje dobre strony, ale ma też stronę złą, bo w momencie kiedy atakuje go pies znacznie mniejszy, chudszy, drobny, to obawiam się że mój może zrobić mu porządną krzywdę...a wtedy wina będzie po naszej stronie mimo iż nie y atakowaliśmy. Z dużymi psami też jest problem, najczęściej tej natury że właściciele nie potrafią ich odwołać...Mamy na osiedlu kilka onkowatych psów w tym pewnego psa, którego a prawdę się boje w wieku ok6 miesięcy ważył jakieś 45 -50 kg? (poruwnuję do mojego który obecnie ma ok 35kg), głównym problemem tego psa są oczywiście właściciele którym nie dałabym nawet kanarka! Psa wyprowadzają be smyczy i kompletnie nad nim nie panują, nie raz już leciał do nas z odległości ok 40 m kw i wparpwywał z zębami w mojego psa :placz: Po czym jego włściciel biegł na nim odciągła, bił i przepraszał mnie... po którejś z kolei takiej akcji i jego przeprosinach usłyszał że mam w dupie jego przeprosiny i że żądam żeby wyprowadzał swojego pupilka na smyczy, bo pies jest niebezpieczny, teraz wyprowadzają go na smyczy w kagańcu 3 osobową rodziną i jak ich mijamy to cała 3 trzyma go zapierając się nogami o ziemię... Kiedyś byliśmy też na spacerze, na którym spotkaliśmy sympatycznego pieska, pan mniej sympatyczny był, ale cóż...no i zdarzyło się tak, ze jego piesek był rasowy - gończy polski - mnie w zasadzie, to wszytko jedno z jakimi psami bawi się mój pies, bo cieszę się kiedy może sobie pobiegać i pobawić się z jakimś przyjaźnie nastawionym stworzeniem. Ale po chwili zjawiła się pani z kundelkiem dość dużym, czarnym, jak się potem okazało mieszanką sznaucera olbrzymiego z labkiem z przecudnych charakterem. Pies do nas przybiegł i witał się z kolegami, na co pan - gończego polskiego powiedział, że jego pies nie będzie bawił się z takim nie wiadomo czym :crazyeye: Mnie normalnie zatkało! zapiął psa i poszedł do domu...Pani mixa też nic nie powiedziała, ale było widać że zrobiło jej się przykro. Niestety okazalo się że Pani jest tylko przejazdem u rodziny, a szkoda, bo psy spędziły ze sobą fajowski tydzień na spacerkach, goniąc się skacząc i pływając! Mamy nadzieję że jeszcze kiedyś nas odwiedzą :) -
Istotnie Molly jest bardzo ładna. Aczkolwiek myślę, że jej wspomniane skłonności dewastatora odstraszają ludzi dość skutecznie... A jednak cały czas nikt z nią nie będzie w domu siedział
-
Dla zainteresowanych losem Texasa :) Pies miewa się świetnie, tak jak wspominałam kryzys sikania w domu minął i od tamtego czasu piesek bez problemu załatwia się na dworze:) Jest bardzo przyjacielski, ciekawski i radosny. Zawsze gdy wracamy do domu ze szkoły cieszy się niezmiernie :) Prosi się o ciągłą uwagę, pieszczoty głaski, ale nie jest w tym nachalny:) Z wielką miłością rozdaje buziaczki za głaski. Bardzo szybko się uczy. Naumiałam go dzisiaj reagowania na siad i leżeć, załapał bardzo szybko - możliwe że ktoś go już tego uczył. Od czasu przybycia bardzo poprawiła mu się sierść, która jest jeszcze przyjemniejsza w dotyku niż była a ma ją bardzo mięciutką :) Zakochani w nim nowy pańciowie cały czas zastanawiają się jakich nasza gwiazda miała przodków:) I nie dziwota bo on na prawdę ujmuje swoim urokiem i osobowością która jest przecudowna! I przeszukując książki natrafili na płochacza holenderskiego - coś w tym jest bo i budowę i wielkość i wagę na bardzo podobną do wzorca, także możliwe... możliwe:) Tym bardziej, że bardzo lubi aportować i węszyć. Pies po prostu cud miód i orzeszki!! Zdarza mu się powarkiwać szczególnie na osoby starsze możliwe że spotkało go coś w przeszłości nie zbyt sympatycznego. Wstawię kilka zdjęć z pierwszych dni Texasika w nowym domu, w którym już świetnie się tam czuje, widać że jest szczęśliwy i zadowolony:) [img]http://img193.imageshack.us/img193/899/trawka.jpg[/img] [img]http://img525.imageshack.us/img525/9993/relaxy.jpg[/img] [img]http://img34.imageshack.us/img34/937/lezex.jpg[/img] [img]http://img34.imageshack.us/img34/8536/ogonek.jpg[/img] [img]http://img29.imageshack.us/img29/1848/portretpq.jpg[/img] I takie małe spacerkowe czułustki młodej Pańci i jej psa :loveu: [img]http://img34.imageshack.us/img34/1592/razems.jpg[/img] Dodam jeszcze, że będąc w sobotę na zakupach spotkałam znajomą, która zachwycona jest moim czworonogiem i wypytywała mnie o jakieś schronisko w pobliżu. Opowiedziałam jej o Cichym Kącie i o Texasiku, są zdecydowani na psa, tylko szukają takiego odpowiedniego dla siebie. Mają dwójkę Dzieci, także piesek musi dzieci tolerować - nie musi być mały pierwotnie chcieli boksera, ale zrezygnowali z niego na rzecz schroniskowej biedy! Także możemy mieć nadzieję, że już w niedługim czasie kolejna bieda znajdzie kochający dom.
-
Niestety jeden człowiek nie jest w stanie pomóc wszystkim psom na świecie, ale myślę że liczy się każdy uratowany pies! Kryzys sikaniowy ustał :) pies ślicznie załatwia się na dworze!!:multi: Do tego jest świetnym i zapalonym aporterem:loveu: Uwielbia gonitwy za piłeczką i przybiega z błaganiem rzuć jeszcze raz! jeszcze raz!
-
Myślę, że sprawa jego sika powoli się klaruje :) Załatwił się wczoraj rano, potem po szkole go wyprowadziliśmy, troszkę popuścił w domu, ale to ze szczęścia:) Łatwo da się to wyeliminować spokojnym zachowaniem przy nim. Wyszliśmy ok 15 i były dwa ładne siuuuu :) Potem około 17:30 i też ślicznie nasiusiał :) Nie wiem jak było wieczorem, ale chyba już załapało o co chodzi:) Jest cuudowny :loveu::loveu::loveu: Bardziej artystycznie w promieniach zachodzącego słoneczka, na zielonej łączce. [img]http://digart.img.digart.pl/data/img/vol1/46/54/download/4304467.jpg[/img]
-
Tylko jak mu pokazać, ze na dwór wychodzi na siku...jak nie sika na dworze, nawet nie ma go jak pochwalić... Może zastosować, tak jak w przypadku szczeniaczków podkłady higieniczne? Moj na nie się załatwiał i w momencie kiedy zniknęły z domu przestało się w nim sikanie... Po prostu nie mam pomysłu co zrobić żeby go skłonić do tego żeby siusiu było na dworze. Mimo częstych wyjść od momentu przywiezienia, załatwił się dopiero po ok10h...strasznie długo jak dla mnie, biorąc pod uwagę mojego psa a Texasik przecież ma o wiele mniejszy pęcherz... Wiecie, wydaje mi się że był psem mieszkającym w mieszkaniu. Doskonale wie do czego służą fotele i tapczan. Chętnie towarzyszy w kuchni przy przygotowywaniu posiłków - strasznie się cieszy na widok ...patelni ! Cwaniaczek kochany:razz: Cieszy się ogromnie, kiedy zakłada się mu obroże a jeszcze bardziej kiedy wraca się do domu :lol: Kiedy wychodzimy na klatkę schodową pędzi w stronę schodów. Bezproblemowo jeździ windą. Jest cudowny!!:loveu: Niech żałują Ci którzy nie wzięli go kiedy mogli!! :evil_lol: Sama bym chciała, żeby mój potworek był taki grzeczniutki:loveu: Jak tylko załapie kilka rzeczy, to bez wątpienia ideał psa! :loveu::loveu::loveu::multi:
-
Jestem w pracy:lol: Najpierw odebrałam Texasa a potem małą :lol: Pies powitał mnie bardzo miło, trochę niepewnie, tochę się bał, ale jak tylko wyciagnełam psie smakołyki od razu był mój:lol: Jest radosny, cudowny! W domu nie zastałam kuy, to dobrze, trochę bał się wyjść na dwór...zrobił dwie śliczne kupki. Siku nie robił. Poszliśmy odebrać "mała" bardzo ładnie chodzi na smyczy. Wróciliśmy z godzinnego spaceru, z czego psiko się bardzo ucieszył! I z powodu wielkiej radość stwierdził, że sobie nasika a co! I tu moje pytanie, czy sika ponieważ wcześniej sikał w boksie i myśli że tak byc ma? Czy sika żeby zaznaczyć, że to jego nowy dom? W ogole o jakiekolwiek wskazówki bym prosiła bardzo, jakoś ze szczeniakiem było mi łatwiej:) nie miałam takich problemów z dorosłym psem, dlatego proszę o pomoc. Radośnie biega po całym mieszkaniu. Ma już śliczą zieloną obróżkę i smycz z odblaskami, dostał wspaniałą adresówkę! Własne piękne legowisko, w łapcie, kość, szampon, szczotkę oraz drugą rozciaganą smycz:lol: i dwie lśniące miseczki! :) Zrobiłam zdjęcia co prawda tel. ale nie wiem czy ten komputer ma jakieś łacze zeby połączyć sie z moja komórką... Edit: Już jestem w domu:) Zdjęcia mam na komputerze...cóż marnej jakości bo komórka robione, ale są! Jutro wezmę aparat i go obfotografuję! Texas w nowym domku: [img]http://img205.imageshack.us/img205/2764/zdjcie023v.jpg[/img] [img]http://img266.imageshack.us/img266/4166/zdjcie016j.jpg[/img] [img]http://img98.imageshack.us/img98/8416/zdjcie022.jpg[/img] Pozdrawiamy!
-
Jeszcze parę chwil i idę do pracy a tam na mnie czeka Texas :) Jak się dowiedziałam na chwile obecną jest zdezorientowany, to normalne myślę, że za parę chwil się przyzwyczai. Jest też problem z sikaniem - tylko dokładnie nie wiem jaki? Wszystko się okaże. Ponieważ zdjęć rudowłosego nie mam :) Przedstawię Wam jego nowego (mam nadzieję) przyjaciela: Shaduś'a [img]http://img185.imageshack.us/img185/2788/dsc1289.jpg[/img]
-
No to wygląda że wszystko jest tak jak pisałam:lol: Ależ się cieszę:) Dla Wszystkich zainteresowanych, Texas zamieszka w bloku, przynajmniej na razie :)Ponieważ planowana jest budowa domku jednorodzinnego na dużej działce. Oczywiście uspokajam tutaj wszystkich, że pies będzie mieszkał w domku anie w kojcu czy przy budzie. Ale będzie miał duże podwórko, gdzie bezpiecznie będzie mógł się bawić w "małą". Na daleko bloku są pola, las. Często jeździmy z psem żeby sobie popływał:) Myślicie że Texasowi się spodoba? W każdym razie życie będzie miał urozmaicone .... O jego los jestem spokojna, ludzie Ci pokochali mojego potwora, ja własnego:) Zawsze pytają czy jest zdrowy, nie raz służyli pocą jak było trzeba zawieść do weta i uwielbiali go rozpieszczać prezentami:) Teraz ta ich miłość przeleje się na ich prywatnego pięknisia w kolorze płomieni ;) A i jeszcze jedno:) będzie miał do dyspozycji własne prywatne windy, co myślę jest dość ważne biorąc pod uwagę jego pourazową łapkę
-
Witam. Szukałam wątku Teksasa...szukałam jakichkolwiek informacji o tym psie! Zobaczyłam go po raz pierwszy na stronie "Cichego Kąta" i zakochałam się w nim po uszy! Ma niesamowitą urodę!! Powalił mnie na kolana i stwierdziłam że muszę wyciągnąć go ze schroniska. Sama bym go chętnie wzięła ale nie mogłam, nie mogę, mamy już w domu jednego psa i na chwilę obecną na więcej pozwolić sobie nie możemy...ale żal serce ściska i to bardzo... A wszystko chyba zaczęło się już rok temu kiedy zostałam opiekunką dziecka...na chwile obecną 8 latki która uwielbia psy, pies jest jej ogromnym marzeniem, często odbieram ją ze szkoły z moim psem, razem się bawią "mała" uwielbia się do niego przytulać, wyprowadzać, bawić czekać, zawsze z utensknieniem czekała na dzień, kiedy przyjdę z psem. Na początku tego roku szkolnego, tj. w środę odbierałam ją ze szkoły i przypałętał się do nas mały czarny szorstkowłosy piesek...jej rodzice się nawet zgodzili, żebyśmy go zabrał, miał zostać jej...ogólnie pies był przyjazny, ale trochę zdziczały, po tym jak próbowałam go przekonać do tego że chcę mu pomóc a on ze stresu ze dzieje się cos czego nikdy nie doświadczył, stwierdziłam że bałabym się o moją podopieczną, bałabym się, że ona zrobi coś co mu się nie spodoba i ją ugryzie. Pies uciekł a moja podopieczna była bardzo zawiedziona, bo przecież była o krok od tego wymarzonego psa!! Zasmuciło mnie to bardzo i zerknęłam na allegro i na stronę cichego kąta (znajomi mają z cichego kąta kota - feela, 7 letni dominujący kocur, może ktoś kojarzy? i bardzo sobie chwalili to co tam robią dla zwierząt...)Jak już weszłam na stronę zobaczyłam GO TEXASA! Zakochałam się po uszy. W piątek rozmawiałam o nim z rodzicami "małej", ona sama też się w nim zakochała! Zgodzili się na psa, w sobote miałam telefon, że jutro (tzn dziś) w niedziele jadą go zabrać do domu! Ja sama dzwoniłam w piątek do cichego wypytać, czy nie ma problemu z agresją czy tolerowaniem innych psów. Fakt, że nie miałam informacji ostatecznej czy jest z nimi czy nie, ale widzę, ze dziś zniknął już z listy psów do adopcji na stronie cichego...więc wygląda że tak?! Teksas będzie (o ile adoptowała go "moja" rodzinka a mam ogromną nadzieję, że tak!) mieszkał w Piekarach Śląskich, mam nadzieję, że zaprzyjaźni się również z moim psem :) Wszystko potwierdzę, lub zdementuję najpóżniej we wtorek...będę miała z nim kontakt codziennie i będę pomagała w szkoleniu:) Jeśli tylko moje przypuszczenia są słuszne (a mam nadzieje że są- wiem ze się powtarzam, ale zrozumiec nie moge co tak cudny pies w schronisku robi!!) to wstawię jego zdjęcia:) Pozdrawiam!