Jump to content
Dogomania

lawendowa

Members
  • Posts

    432
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lawendowa

  1. Basiu zdradź mi jak pies wielkości cavaliera wytrzyma 10h bez siku (a dodajmy jeszcze do tego korki w zimie...)
  2. Tak zgadzam się z Tobą, że psa bierze się dla siebie. I czy warto brać psa jeśli byłaby potrzebna dodatkowa, nie ukrywajmy odpłatna pomoc innej osoby? Myślę, że tak, ale zależy i to bardzo dużo od psa. Myślę, że gdyby był to dorosły, spokojny piesek ze schroniska...to czemu nie? Czy nie lepiej żeby było chociażby o tego jednego pieska mniej w schornisku? Ja nie piszę tutaj o braniu pierwszego lepszego pieska, bo nie każdy piesek wpasuje się w takie warunki, ale myślę że skoro psy w schroniskach siedzą całe dnie, miesiące, lata w boksie to mniejszym złem w tym wypadku jest ciepły kąt, pełna miska i opieka:) Myślę, że to nie jest jakaś zbrodnia jeśli 1x dziennie w tygodniu ktoś pobędzie z ich psem. Sama jestem w takiej sytuacji, że ten adoptowany piesek pracodawcow, jest jakoby na mojej głowie :) I jakoś nie widzę, żeby cierpiały na tym jego relacje w właścicielami. Myślę, że to jest jakieś wyjście. Ale nic na siłę, nie na szybko. Ja sama na psa czekałam 18 lat!! Rok przygotowywałam się do przybycia nowego lokatora, multum czasu spędziłam na analizach moich możliwości, wiedzy oraz potrzeb poszczególnych ras. No i jest może nie kundel bury...ale mój ukochany najdroższy pies ;-)
  3. A ja uważam że jakimś rozwiązaniem może dla Was być opiekunka dla psa. Nikt na to nie wpadł? Jeżeli jesteście w dobrej sytuacji materialnej, możecie "zatrudnić" kogoś, kto pod waszą nieobecność będzie przychodził do pieska, wyszedłby z nim na spacer w zależności od psa i jego potrzeb - pobawiłby się? Fakt, że uważam że w Waszym przypadku odpada szczeniak, szczególnie taki który miałby predyspozycje do psich sportów- żywy, energiczny i potrzebujący dużego kontaktu z człowiekiem. Ale dla przykładu powiem Wam, że rodzina u której pracuję jako opiekunka do dziecka, również jest zapracowana, pracują do późna i adoptowali pieska. Jest spokojny, nie niszczy nic w domu, większość czasu przesypia ;-) Nie ujada uciążliwie. Nie jest to szczególnie stary piesek ok4 letni, wspaniale potrafi się wyciszyć a przy tym jest bardzo energiczny, chętny do pracy, apotrowania itp. Ale zostaje sam na max ok 8h. Więc może i do Waszego pieska mógłby ktoś przychodzić? Co inni użytkownicy myślą o takim rozwiązaniu?
  4. Myślę, że jeśli chodzi o Brit w porównaniu z CHS to niebo a ziemia, oczywiście na korzyść tej 2. Ale tutaj za główny argument użyłabym przede wszystkim porównania składu karm. CHS, ma bardzo bogaty i imponujący skład. Ogólnie jestem z karmy zadowolona, jak dla mnie pachnie pieczonym kurakiem troszku. Gdyby była tłustsza pewnie pies wcinałby jak oszalały, a jest inaczej. Tak czy inaczej karmimy go nią od ok tygodnia i już widać poprawę sierści jest mięciutka i błyszczy się jeszcze bardziej niż się błyszczała - ale akurat mój pies tam ma szybko reaguje na zmiany karmy, witaminy itp. Generalnie jeśli masz takie możliwości finansowe to polecamy:)
  5. Nowe informacje dla zainteresowanych :) Texas zaaklimatyzował się już na stałe w swoim nowym domu, oraz sercach swoich opiekunów. Mimo tego, że został potrącony przez samochód co miało swoje przykre dla niego konsekwencję chyba niczego go to nie nauczyło. Lubi sobie podążać za autem...tak jakby kogoś szukał? Ale możliwe że szuka auta swoich właścicieli, bo często bywa tak, ze jesteśmy z nim na spacerze i wtedy oni przyjeżdżają. Jakiś czas temu zaczął reagować na swoje imię, co pozwoliło, na puszczanie go luzem na dworze. Nie ucieka:) Uwielbia gonić za patykami, jest bardzo szybki, zwinny i skoczny. Przy swoich szaleństwach powarkuje radośnie. Jest na prawdę cudownym psem, uwielbia być w centrum zainteresowania dzieci i cierpliwie znosi ich pieszczoty. :loveu: Z takich rzeczy które wyszły w trakcje jego przyzwyczajania się do nowego domu, niekoniecznie dobrych, to to że nie przepada za obcymi psami, większość obszczekuje obwarkuje, większe zdarza mu się atakować. Nie przepada również za starszymi ludźmi, szczególnie mężczyznami. I tak nie znosi sąsiada swoich nowych opiekunów (ale się mu nie dziwię, bo ja go też nie znoszę i mój osobisty prywatny pies również... więc coś w nim musi być:angryy:). Nowym hobby Texasa jest grania ze swoim Panem w golfa...:razz: Póki co na dywanie w domu, zadaniem Texasa jest odnalezienie piłeczki golfowej i przyniesienie jej :razz: Bardzo to polubił i świetnie sobie z tym radzi. Bardzo szybko łapie nowe komendy i sztuczki, jest jakby zdziwiony, że jeśli coś zrobi, to dostaje coś dobrego, ale bardzo go to motywuje. Jego najlepszym przyjacielem jest...lodówka! Pozdrawiamy Was Gorąco!
  6. Niestety nam przyszło żyć w mieście opanowanym przez jakieś znerwicowane psy! Niestety mój pies jest często atakowany przez inne psy i w sumie nie wiem z czego to wynika? Nie uważam jakoby jego zachowanie było prowokacyjne, chyba że pies prowokuje tym że idzie przy nodze na smyczy? Jorki obszczekują nas nagminnie, mnie to irytuje bo to taki wstrętny piskliwy dźwięk, ale pies je zwyczajnie ignoruje, bo ani pobawić się z tym nie można, ani pogonić...także nie warto zaprzątać sobie głowy. Oprócz wyżej wspomnianych yorków jest cała masa bulowatych i onkowatych - nad ich rasowością nie będę się rozpisywać bo za pewne większość jest jedynie w typie. Ale na całą tą masę psów, nie zdarzyło mi się żeby jakikolwiek bulowaty pies nas zaatakował, obszczekał czy był wyraźnie agresywnie nastawiony... za to onki, to jakaś cholerna rozszczekana, jazgotliwa plaga! Te psy są jakieś pofyfrane :WTF:, drze to to modę z kilometra w większości właściciele w ogóle nie panują nad tymi psami, zero jakiegoś wychowania, już kilkukrotnie się nam zdarzyło że wparowało takie luzem biegające bydlątko w mojego a właściciel stoi i drze się na nas jakim prawem chodzimy po tym trawniku co on? :angryy: Za to z bulowatymi nigdy nie mieliśmy problemów, pomijając kwestię dresów itp. to ich właściciele wydają mi się o wiele bardziej odpowiedzialni. Jakoś nie widuję tych psów luzem biegających i rzucających się na wszystko co się rusza... Mamy też kolegę który ma sukę w typie bulowatym - nie wiem co to dokładnie jest bo on ją adoptował, dość duży pies coś ala amstaf - pitt bull i oprócz tego, że zapuścił jej wychowanie i suka ma problemy z wyciszeniem się, to jest psem do rany przyłóż! Energiczna, radosna, pieszczoch niesamowity uwielbia bawić się z wszystkimi psami i do tego jest cudnie umaszczona czekoladka z białymi skarpetkami :loveu:. Dodać tu muszę, że to jest pierwszy pies kolegi i szczerze się obawiałam kiedy usłyszałam jakiego psa adoptował, bałam się że nie da sobie z nią rady i mimo że może nie jest mistrzynią posłuszeństwa, to dla niego najważniejsze było żeby nie była agresywna i to udało mu się osiągnąć w 100%! Tak analizując nasze spacery, to nawet labki nas atakowały...a psi mordercy nie :( ojj jaka szkoda...tacy nie uświadomieni jesteśmy i nie mamy odruchu uciekczki na widok bulowatego psa. Pewnie kiedyś za to zapłacimy życiem:angryy:
  7. W zasadzie to się jeszcze nie zdecydowałam na 100% mam kilku faworytów...ale też sporo obaw. Podobają mi się owczarki belgijskie, ale wiem że to dość trudne psy... W każdym razie zdecydowanie będzie to pies lżejszy (mimo że podobają mi się molosy, to nie podoba mi się, że nie można z nimi robić mnóstwa fantastycznych rzeczy z uwagi na stawy...już przy goldenie niektóre rzeczy odpadają), kontaktowy, sportowiec jakiś, absolutnie nie pies myśliwski płoszący itp. Widzę że mój pies przejawia duże skłonności ku tropieniu a mnie nie bawi latanie po śladach krwi w lesie. Zdecydowanie nic z psów pierwotnych jakoś nie wyobrażam sobie trzymać cały czas psa na smyczy...także jeszcze się waham, myślę i pewnie decyzję podejmę kiedy będę bliżej możliwości 2 psa. Jeśli chodzi o stronę, to faktycznie dopiero zaczynamy w zasadzie od początku bo już jedną www meliśmy, ale dodawanie do niej czegokolwiek to był koszmar. Także staram się aby ta strona była w miarę treściwa i na bieżąco uzupełniana.
  8. Jasne ja to rozumiem :) nie wszystkim podoba się to samo i chyba tak naprawę ciężko wybrać swój ideał psa pośród tylu ras kiedy nie miało się z nimi styczności. Kocham mojego psa ponad wszystko! Ze wszystkimi wadami i zaletami. Ale tak samo bym go kochała gdyby był yorkiem, dogiem niemiecki czy mieszańcem...natomiast mimo tego, że trafił mi się dość specyficzny przedstawiciel rasy to jest on pierwszym i ostatnim goldenem jaki u mnie mieszka. Dzięki niemu wiem dokładniej czego szukam w psie z czym sobie radzę i jak to na prawdę wygląda, czego mi w nim brakuje a co przeszkadza. Oczywiście wybierając psa miałam zdefiniowane czego oczekuję od psa i jaki chcę żeby był...także absolutnie się nie zawiodłam na moim psem...ale 2 pies to już będzie zupełnie co innego ;-) I miejmy nadzieję, że uda się to zrealizować najpóźniej za 2-3 lata.
  9. [quote name='Sorata']m. Na pewno nie podoba mi się ich budowa ciała oraz labkowa i goldenowa miłość do całego świata ;) .[/QUOTE] To z definicji powinny być psy odważne, teraz chyba ta ich odwaga przekształciła się właśnie w taką niby miłość do wszystkich i wszystkiego...przynajmniej tak ludzie myślą bo tak też rasy owe kreują media. Ale ja to chyba nie mam prawdziwego goldedena, bo z obcym nie pójdzie a tym bardziej do obcego jak biega luzem nie podejdzie...raczej powściągliwy w kontaktach z obcymi, kontaktowy względem psów. Ale to chyba najlepiej pokazuje, że psie psu nie równy ;-) i nie ma co generalizować, jeśli chodzi o charaktery psów.
  10. To zależy. Przede wszystkim od tego jakiej szczeniak jest rasy, lub w przypadku psa nie rasowego, jaka jest przewidywana jego wielkość w przyszłości. Zależy też od tego na czym owa choroba stawów polega. Myślę, że lepiej zainwestować w dobrą karmę + dodatkowo jakiś specyfik na stawy.
  11. Marzenie iście piękne, ale chyba nie realne w naszym kraju. Niestety nie tylko właściciele psów w typie rasy ON są nieodpowiedzialni... Mam na osiedlu pana ktory na 100% ma psa rodowodowego, więcej jeździ z nim na wystawy...a pies a raczej suka, jest tak niezrównoważona że aż zgroza!! Nie rozumiem po co w ogóle rozmnażać takie psy? To w cale nie robi dobrze rasie. Ale muszę przyznać, że ostatnio mijaliśmy się z chłopakiem który prowadził DON'ka i pies nas normalnie miął :crazyeye: Byłam i jestem w pozytywnym szoku!! Beagli też jest kilka agresywnych kilka lękliwych... Z Labradorami to różnie bywa, sporo jets takich faktycznie dość agresywnie nastawionych, ale są też takie hmm obrzydliwie wylewne, nie trawię jak mi obcy pies skacze do twarzy i ją liże...nie wyobrażam sobie żeby mój pies tak się zachowywał wobec ludzi na spacerach. Fakt, muszę przyznać, że mój pies nie jest ideałem i swoje za uszami ma! Czasem nawet zaczepia ludzi, przechodząc koło nich, patrzy na nich wnikliwie i merda ogonem robiac przy tym uśmiech...ludzie wymiękają a on ma to co chce, głaski!! Ale nie skacze po ludziach, nie liże ich natarczywie, czasem się wywali na plecy do głaskania, ale generalnie nie jest natarczywy.
  12. Piękne rudowłose śliczności:loveu: Życzymy powodzenia na wystawach! i powrotu do zdrowia ;) Pozdrawiamy.
  13. [quote name='Darianna'] - mam jakiś wewnętrzny uraz do ONków. Może dlatego, że dotąd żadnego normalnego nie spotkałam, a chmara tych w typie ON robi im skuteczną antyreklamę?[/QUOTE] Zdecydowanie podpisuję się pod tymi wszystkimi łapkami!! Co do kagańców, to pracowałam w sklepie zoologicznym i nie było problemów z małymi kagańcami. Nylonowe, skórzane i metalowe, niektóre wręcz mikroskopijne jak dla mnie :) Ale fakt, że zawsze warto przymierzyć. Co dziwne ja nie potrafię znaleźć kagańca na mojego psa, myślałam że nie będzie z tym problemu... a jednak albo za wąskie, albo za krótkie... Fakt, że po osiedlu czy na spacerach olewamy sprawę kagańca, bo po co nam, ale w autobusie kierowcy już wymagają tego.
  14. Ja rozumiem jeśli kupuję karmę dla psa dorosłego, że ona może nie mieć dużych krokietów bo ogólnie ma sobie z nią poradzić każdy dorosły pies czyli i taki który wazy 5 kg i taki który waży 40kg...dlatego preferujemy karmy dla psów dużych ras z nadzieją na większe krokiety. Puriny nie próbowaliśmy, ale żadna z proponowanych karm tej firmy nie zachwyca mnie składem. Belcando hmm nie podawałam ale na mój węch karma jest jałowa, w miarę sucha i bez szczególnego zapachu, zresztą jakość belcando znacznie spadła odkąd produkują ją w europie. Już trochę karm przerobiliśmy i mniej więcej wiem jakiej karmy pies nie ruszy ;-) Powiem szczerze, że na początku dawaliśmy royala chyba ze 4 worki 18 kg zjadł i zawsze zjadał ze smakiem, skakał jak mu sie michę niosło i ogólnie był zachwycony, potem zaczęły się problemy skórne i był royal dla atopowców, podejrzenie uczulenia na kurczaka itp. cuda. A ja myślę, że to nie na kurczaka - bo jak wcina surowego to nic mu nie jets, tylko na jakość tego hm "mięsa" w karmach. Teraz staramy się podawać karmy holistyczne. Przerabialiśmy już hilsa, acanę, orjiena - po tych dwóch ostatnich z pies było prawie że tragicznie, wyglądał jak własny cień...AFN, Trovet, ten 2 spisał się na prawdę super, pies zaczął wyglądać cudnie!! i nawet chętnie jadł, ale dziwne było to że z każdym workiem karma była inna, mimo że ta sama. Potem był happy dog, jakoś biedak zmęczył te 12 kg i ogólnie nie chciał jej jeść, kupy były obrzydliwe, ale ogólny stan psa - co aż dziwne był bardzo dobry sierśc błyszcząca miękka...teraz jesteśmy na tym CHS i zobaczymy jak będzie...następne w kolejce są bento kronen i TOTW, ale jeszcze nie wiem w jakiej kolejności.
  15. Karmę zamówiłam. Pies je ją od 6dni. Z trawieniem większych problemów nie ma, ale z tym generalnie nigdy nie miał problemów. W przypadku krokietów dla ras dużych, są hmm strasznie małe :shake:. Wydawało mi się, że logiczne jest to, że jeśli pies jest duży to potrzebuje pochrupać, mój gryzie kulki a jak mu wypadają z pyszczka to szybko się zniechęca. Fakt że zjada, ale bez zachwytu. Karma faktycznie pachnie ładnie. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że skóra stałą się jakby bardziej różowa - w sumie nie wiem czy to dobrze czy źle. Włos jakby miększy. Ale na efekty trzeba poczekać nieco dłużej. Jak zje bez większego grymaszenia te 8kg, to otworzymy 2 worek, jak nie to odsprzedam.
  16. Tylko mniejsze nie mają u nas sensu;-) Bot o zejdzie w 3 -4 tyg. Także to jest jakiś taki minimalny okres żebym mogła stwierdzi c jak karma wpływa na psa. Tyle dobrze że ona jest pakowana 2x po 8kg więc ew. sprzedam 1 opakowanie:)
  17. Fantastycznie :roll: znów prawie 200zł w d**e! Nikt mi nie odpisał w temacie o "zupie" i zamówiłam skuszona składem! Ehhhh :placz:
  18. Mój też właśnie nie tknie karmy jeśli nie jest tłusta...:roll: Dziś zamówiłam chicken soup, zobaczymy jak się sprawdzić, jak się nie sprawdzi to kolejna w kolejce jest bento kronen :roll: 5 światów z tym moim kudłaczem :shake: :loveu:
  19. Ale to jest hodowla, czy pseudohodowla? Czy psy sprzedawane są z rodowodami? Czy tylko dorosłe osobniki je posiadają?
  20. Ale to nie psy są głupie!! Przecież zwierzęta które tak się zachowują nie są szczęśliwe, są przerażone światem jaki je otacza, rozhisteryzowane! Nie wyobrażam sobie psa, który we własnym domu nie potrafi się zrelaksować bo czegoś panicznie pilnuje! To na prawdę nie ich wina, to wina ludzi, którzy są nieodpowiedzialni i nie przemyślą czegoś 100x zanim wezmą psa. A jeśli jakieś problemy się pojawiają z którymi nie potrafią sobie sami poradzić, to są behawioryści, szklenia. Najważniejsza rzecz to więź ze swoim psem, jeśli jest więź i porozumienie, to nad wszystkimi mankamentami da się zapanować. Ale po co w ogóle starać się o zaufanie psa? Jasne posadźmy go na kanapie żeby jej pilnował a sami zastraszeni śpijmy na sieni... Ja bym też mogła napisać że owczarki niemieckie są głupie bo wiecznie drą pyski i rzucają się z agresją na mojego psa, ale nie napiszę tego i nie uważam że to ich wina, to wina właścicieli, którzy myślą, że przywalenie smyczą to sposób na wychowanie psa. Nikt nie napisał że goldeny są głupie...więc są mądre?
  21. Chyba chodzi o to, że nie jak w większości karm konserwantem jest tłuszcz z kuraka, tylko z ryby czyli w przypadku Twojego pieska, nie powinno go uczulać.:hmmmm: A tak w ogóle...:) to Cześć Madziu :loveu:
  22. Zwróć uwagę, ze post jest z czerwca ;-) Mój pies kąpie się nawet późną jesienią ;-) Ale to pływak zawodowy :loveu:
  23. Bez sensu :razz: Przecież teraz kolorem roku jest biały i coraz częściej widzę westy niż yorki ;-) Od nowa moda...
  24. Ja z dalmatynami nie miałam żadnego większego kontaktu. Sąsiadka miała takiego psa, ale hmm wychodziła z nim tylko na siku i kupę, pies ledwo chodził, na bardzo sztywnych łapach chyba miał dysplazją? I miał dość sporo odleżyn, ogólnie bardzo mi go żal. Ale już od dłuższego czasu ich nie widziałam więc chyba umarł lub go uśpili, ciężko powiedzieć. Mnie one nie przypadają do gustu jeśli chodzi o wygląd (wolę bardziej owłosione psy;-)), ale nie mieliśmy z żadnym problemów nigdy. Dziwi mnie postawa tego pana w sklepie zoologicznym, bo o goldenach też można powiedzieć, ze są głupie, jak o każdym psie...
  25. Zaciekawiło mnie, że nawet niejadki tak chętnie ją jedzą. Bardzo bym prosiła o napisanie czy karma jest tłusta? Nie chodzi mi o zawartość tłuszczu, tylko o to, czy jak karmę weźmie się do ręki to w dotyku jest tłusta? I jak pachnie? Niestety mój pies nie tknie karmy suchej i jałowo pachnącej.
×
×
  • Create New...