Jump to content
Dogomania

lawendowa

Members
  • Posts

    432
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lawendowa

  1. [url]http://i232.photobucket.com/albums/ee79/dirdib/IMG_0272.jpg[/url] :loveu: Jestem w nim po uszy zakochana. Słodziak przeokropny :loveu:
  2. Wiecie w mojej wsi psy nie chodzą w takich ekskluzywnych wynalazkach :P Więc i łapki będą szpanem :P ( oczywiście nie o to w tym chodzi ;-) )
  3. Nie :P Bo u Marty chce coś w niedługim czasie zamówić :P I dużo innych rzeczy muszę kupić psu:P a taka majętna to ja nie jestem :P Moja matuszka się śmieje, że przez futro nie widac jajuszek, to może udawać dziewczynkę:P
  4. Jakie burzliwe głosowanie :P Mnie osobiście podoba się ten kwiatowy motyw :) Chyba sobie sucz wezmę i będę ją ubierać w kwiatuszki :P No i jakoś tak fioletu mi się chce :) Ale ta czekoladka też będzie ładna na futrze. Obie mi się podobają więc dylemat spory :razz:
  5. haha :) fantastyczny po prostu. Mizianki dla psinki :)
  6. [quote name='deer_1987']Bardzo ladne zdjecia masz na [URL]http://photo.rebel.xaa.pl/[/URL][/QUOTE] Bardzo dziękuję, miło jest słyszeć coś takiego :oops:
  7. Ja dziś dostalam emaila, że niestety jest problem z wybranymi przeze mnie szelkami...dwa tygodnie im zajęło napisanie że nie maja towaru...tragedia. Teraz "muszę" wybrać jakieś inne...po zapoznaniu się z tym co na stronie wybrałam dwie opcje i się zastanawiam które ( czekam na odpowiedź czy którekolwiek mają...) [IMG]http://www.kuchniapupila.pl/files/130999837/15_1.jpg[/IMG][IMG]http://www.kuchniapupila.pl/files/130999837/3_25.jpg[/IMG]
  8. Piękne te Taksowe obroże, a psiaki je cudnie prezentują:loveu:
  9. To fakt że i dla mnie jest to przyjemne, ale kiedy mam do wyboru 1,5h spacer albo 1,5h czesania, to wybiore to pierwsze po prostu :). Psu na prawdę nic sie nie dzieje z tytułu tego, że codziennie się nie czesze ;-)
  10. Ma zęby to gryzie a co i kogo to już nie ważne ;-) O dziwo mnie często pytają czy pies gryzie i zawsze odpowiadam że tak, no bo przecież karmę gryzie, kości gryzie, patyki gryzie...:roll: I czasem jest to skuteczne. Np teraz na spacerze głucho, cicho byliśmy na takich zakrzaczonych polach i wychodzi taki typek nie wiadomo skąd, wiem że ludzi nie ocenia się po okładce...no ale nie pewnie się poczułam...pies przyleciał do mnie stoi i patrzy na faceta, a ten pyta czy go pies nie pogryzie na co mu odpowiedziałam, że zależy jakie ma zamiary :) Wyjaśnił, że chce tylko przejść, więc go przytrzymałam i poszedł...więc używam go czasem jako straszaka :roll: pewniej się z nim czuje, szczególnie właśnie jak tak jak dziś jestem w terenie ze sprzętem foto, niby nic nazdzwyczajnego nie posiadam, ale ludzie jak widzą większy aparat to już sobie nie wiadomo co wyobrażają...a nie chciałabym paść ofiarą jakiegoś złodzieja...
  11. jasny lab ;-) bo to takie idealne psy dla dzieci i TE psy nie gryzą... ile razy to słyszałam, idzie człowiek nic o psie nie wiem, ale ten pies nie gryzie :P
  12. Pies gryzie? nie lubi dzieci? nie lubi obcych? :)
  13. Wiesz nie widziałam zeby za owczarami biegały dziedzi krzycząc szarik, szarik :P a za moim goldenem latają i krzyczą marley :P
  14. Tak tak, wiem :) Potem planujemy z art magicka kupić, ale na jak pisałam wyżej na chwile sie nie opłaca...i ciekawa jestem tych z laminatu :)
  15. lawendowa

    Sląsk

    [quote name='zozolina']Tak? a ze niby zkad sie maja znac?nie kojarze....podpowiedz cosik...[/QUOTE] Tak jakby też jestem z PS ;-) i wydaje mi sie zwyczajnie że piesy znaja się ze spacerów, ale mogę się mylić, bo w avku jednak nie dopatrzę czy to ten znajomy pies czy nie ;)
  16. [quote name='filodendron']No - to taka powinna się świerzba wystraszyć ;)[/QUOTE] Bo groźnie brzmi?:evil_lol: Nie przypuszczam, żeby taka wiedziała co to jest:evil_lol: Ja często mówię, że pies ma chorobę skóry jak się jakieś dzieci pchają nieproszone, albo ze jest czymś popsikany, co jest prawdą akurat ;-) Nie pozwalam dzieciom go dotykać jak jest po aplikacji jakiegoś środka przeciw kleszczą, pchłą itp.
  17. Tylko to mi się akurat wydaje jest kwestia kreowania wizerunku tych psów ;-) niż rysów pyska po prostu.
  18. I my się rozglądamy za jakimiś adresówkami... Myślę, że wypróbujemy te: [url]http://allegro.pl/wzmocniony-identyfikator-adresowka-dla-psa-i-kota-i1941064509.html[/url] , fajnie wyglądają :) Ponoć laminat nie jets trwały, ale mnie się kończy za jakąś chwile umowa z operatorem ktorej nie chce przedłużać i do tego chce zmienić numer, więc nie warto inwestować w ID na lata :) No i do tego dochodzi fakt, że jak sami nie spróbujemy to się nie dowiemy po prostu. ID z Red Dingo mamy, jest dość ciężkie, ale trwałe, porysowało się trochę. Nie wiem faktycznie jak z grawerem - my je wygraliśmy gdzieś tam i było "czyste", a ceny grawerowania laserowego w różnych punktach mnie conajmniej zaskoczyły. W jednym z takich punktów liczyli sobie 3zł za znak. Co przy 17 znakach (imię psa + numer tel + spacje też liczne jako znak) dało nam 51zł. Więc kupowanie identyfikatora za około 20zł + koszt graweru na własną rękę..to około 70zł za jeden Id, trochę za dużo jak dla mnie ;-)
  19. Tzn. na pewno jest różnia między psem krótkowłosym a takim trochę zakudłaczonym, ale chyba nie taka jak się ludziom wydaje ;). A może to po prostu fakt że to co ogólnie uznawane jest za "dużo czesania", dla mnie jest jakas taką normą i zwyczajnie nie traktuje tego jako czegoś na co muszę poświecać dużo czasu ;-). Czasem jestem zabiegana i po prostu o tym nie pomyślę i nic z tego powodu się psu nie dzieje, żadne kołtuny czy inne takie. A jak się już robimy na bóstwo, czyli przycinamy włoski, pazurki itp. To jednak takie pierdołki + porządne wyczesanie czyli jakimiś 4-5 różnymi szczotkowatymi rzeczami zajmuje 1,5 -2h :) Psa to bardzo relaksuje, masuje mu skórę itp, bardzo się cieszy jak wyciągam szczotki :)
  20. [quote name='sachma']... przeważnie tam gdzie młoda matka z tipsami i tapetą , tam rozwrzeszczane dziecko.. taką tendencję widzę.. [/B][/B][/QUOTE] Od nas takie trzymaja się z daleka bo 1) pies pobrudzi dziecko 2) odstrasza je skutecznie mój wygląd Dzieci bywają różne są takie ktorym jak się coś wytłumaczy to dotrze do nich i zrozumieją a są takie które są tak beszczelne i pewne swoich racji ze nic nie przetłumaczysz. Byliśmy latem nad wodą, było sporo ludzi, ale pies się nimi nie interesował, był skupiony na aporcie. Co chwile podpływało dwóch wyrosktów i mi psa zaczepiali. To że on na nich nie reagował w ogóle ich nie zniechęcało. W koncu chcąc żeby dali nam spokoj i pies mógł popływać mówię do nich, żeby dali psu spokój, on ich nie zaczepia to raz a dwa ja sobie nie życzę tego, to nie jest atrakcja turystyczna ( a wielu ludzi niestety tak traktuje naszego psa ). To jakby jeszcze bardziej ich zdeterminowało w działaniach, więc po raz kolejny mowie ze to jest pies ma zęby i żeby potem nie kwiczeli jak któregoś kłapie ( czego by nie zrobił, ale postraszyć można ), na co oni z cwaniactwem, że oni by chcieli zeby ich ugryzł, to wtedy im będę pieniadze płacić ;|. Więc im tłumacze, że to tak samo jak oni mi, bo prowokowanie psa do ataku również jest karalne - to mnei oczywiscie wyśmiali. Tak to jest dzieciaki uczy się jakie mają "prawa", ale o sankcjach to juz im nikt nie mowi...byle wiedziec ze mozna komus na łeb wejść.
  21. Śliczności po prostu :loveu:
  22. Oj tam, oj tam, wcale nie jest taki potężny, to jest raczej golden typu drobnego :evil_lol: A czesania też nie ma dużo :) Ja go przelece szczotą jak mi się przypomni że by wypadało:P Wiadomo jak mu się coś tam zapląta czy coś...ale ogólnie nie jest tak jak wygląda :evil_lol:. Generalniejsze czesanie raz na tydzień. Kilka razy furminatorem przelece, kilka razy szczotką i spokój :) A tu takie dla porownania: [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/8953/piesek4jr0.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/9316/58182484.jpg[/IMG]
  23. Masz rację, przyznaję się do tego i nigdzie nie piszę, że jest inaczej... a wiesz dlaczego? Bo chyba mam dość walki z wiatrakami! Ile razy interweniowałam w różnych sprawach, dzwoniłam, prosiłam, tłumaczyłam i zero rezultatów, konsekwencji czy czegokolwiek. Sprawami psów się absolutnie nikt nie przejmuje, próbowałam w tej sprawie rozmawiać z władzami miasta, z radnymi z ludzi którzy mogą mieć realny wplyw na to co się w mieście dzieje. Ale dla nich liczy się tylko kreowanie wizerunku i takie rzeczy ich zwyczajnie nie interesują. Więc może faktycznie jakby stała się tragedia to ktoś by w końcu zaczął myśleć i reagować. Brutalne, oczywiście ale jak to mówią polak mądry po szkodzie, tylko jak potem dzieje się tragedia to nikt nawet nie chce się przyznać że sprawa była zgłaszana... Nie rozumiem bardziej zarzutów o sytuacje hipotetyczną...że pies kiedyś trafi na takiego z ktorym sobie nie poradzi...skoro nie wiem o takim psie to jak mam jakkolwiek interweniować? Jasnowidzem nie jestem. Mówię to konkretnym psie i konkretnej sytuacji. Miasto znalazło genialne rozwiązanie na psie problemy. W każdy możliwy kawałek trawnika powbijali znaki "zakaz wprowadzania psów"...zero myślenia w ich działaniach. Kolejny przykład, 9 latek wyprowadzający owczarkowatego, wielkiego psa, pies sie rzuca na wszystko co się rusza, dzieciak psa nie umie utrzymać. Pies nie ma nawet kagańca. Dla mnie to jest realniejszym zagrożeniem niż 10kg pies biegajacy w kagancu i omijający ludzi... nie wiem może mam jakaś skrzywioną ocenę. Interweniowałam, niejednokrotnie i nic się nie zmieniło. Dzieciak jak wyprowadzał psa tak wyprowadza, dalej bez kagnca...skoro dzwoniłam w sprawie 20x, 20x przyjeżdżała straż miejsca i nie daje to absolutnie żadnych rezultatów, to myślicie że przejma się małym kundlem w kagańcu? Inna część miasta przez którą w sumie zdarzyło mi się kilka razy przechodzić. Nie mam tam czego szukać, więc i nie chodzę. Jest to taka część wygospodarowana na mieszkania socjalne, w sumie takie mikro domki jakby gdzie są eksmitowani ludzie, wiadomo... teren nie jest w żaden sposób ogrodzony, czy tam konkretne domki. Za to jest masa psów - pewnie część z nich jest psami ludzi tam mieszkających, część to bezpańskie psy. Wszystko to biega samopas, tworząc zwyczajnie stado i ów stado zwyczajnie atakuje. Raczej nie ludzi, bo kilka razy szlam tam z moją podopieczną i nic sie nie działo, ale zdarzylo mi się iść tam 2x z psem raz z moim psem, raz z psem podopiecznej. I po prostu z nie wiadomo skąd zaczeły wybiegać psy ( na oko ze 30 sztuk) i atakować. Te domki graniczą z osiedlem domków jednorodzinnych więc nie wierzę, że żaden tam mieszkając człowiek tego nie zgłaszał, bo to zwyczajnie jest dzicz, byłam w szoku jak to zobaczyłam. Starałam się coś z tym zrobić, dzwoniłam na policje, oni wiedza ze tam tak jest i nic z tym nie bedą robić bo prezydent nie pozwala...wielokrotnie byłam w urzędzie miasta, znam tam sporo osób ( tylko nie tam gdzie trzeba,,,) i też zero odzewu, oni mają wazniejsze sprawy na głowie niż biegające po mieście stado 30 psów...więc jesli to jest dla nich nic, to sami sobie odpowiedzcie jaka jest reakcja na zgloszenie "bo pies biega". Teraz mam zamiar zgłaszać kolejną prawę ale to tozu i też nei wiem co z tego wyjdzie...wielki pies jest trzymany na czymś co w założeniu ma się nazywać balkonem jest szerokie na może 30 cm... pies nie może się tam nawet położyc i siedzi tam całe dnie tak...ale teoretcznie jest dobrze odżywiony, karmiony itp więc nie wiem czy cokolwiek w tej sprawie da się zrobić. Obserwuje od pewnego czasu ten "balkon", zdarzało się że psa nie było... Musze iść tam z aparatem żeby mieć jakieś dowody...Nie wiem od kiedy się to dzieje, wiem natomiast ze na przeciw psa jest blok i jest ktos kto codziennie na to patrzy...i też nic...i jak w takim mieście z czymkolwiek walczyć...walka z wiatrakami zwyczajnie.
  24. [quote name='evel']Naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy bardziej się przejmują agresorami, niż psychicznym i fizycznym zdrowiem swoich psów. Naprawdę boisz się, że biedny agresorek pójdzie do schronu albo dostanie igłę jak zaatakuje jakiegoś człowieka? Nie rusza Cię, że ten pies sprawia realne zagrożenie nie tylko dla Twojego dość dużego psa, ale także dla innych? :roll:[/QUOTE] No pewnie, bo to wina biednego psa że sobie ze światem poradzić nie umie? Do schroniska to by wlaścicieli trzeba było wsadzić, bo wzieli zwierzaka i są za niego odpowiedzialni a jakoby umywają się od obowiązków. Napisalam pies chodzi w kagańcu i to bardzo dobrym kagańcu...więc średnio ma jak ugryźć. Wiesz mój pies się sobie z natrętem poradzi, co do psychicznego stanu zdrowia, to on był tyle razy atakowany, napastowany itp rzeczy i jakoś nie zauważyłam żeby w jakiś sposób się zmienił, to nie jest pies którego można psychicznie łatwo skrzywdzić.. kwestia tylko taka że mnie to irytuje zwyczajnie. Tak samo jak irytuje mnie jak jakiś pies lezie na nami i sie za przeproszeniem wysrać nie da...i tu pomijam czy to jest pies bezpański czy ma zadowoloną paniusie która nie widzi nic złego w jego natarczywości...Wracając do psa z kagańcem...gorzej z małymi psami, których nota bene nie brakuje i jakby tylko mi oczywiście ten pies przeszkadza...od ludzi trzyma się bardzo na dystans, więc trzeba mieć ze sobą wabik w postaci innego psa...idąc Twoim śladem rozumowania co drugiego psa na osiedlu należałoby uśpić bo są agresywne i się rzucają...
  25. Ale żaden środek nie wyleczy Ci psa z dysplazji...może jedynie nieco pomóc. Żeby dowiedzieć się czy pies ma dysplazje robi się RTG stawów...a nie gdyba i chyba :roll: Oczywiście taki środek nie zaszkodzi, ale jego dawkowanie i stosowanie jest różne w zależności od tego czy pies istotnie jest chory czy używamy tego jako wspomagacza...jeśli kuracja jest źle dobrana to i efekty będą marne. Zajrzyj do ustawy mówiącej o zagadnieniu jakie Cię interesuje, bo mam wrażenie że to bardziej reklama niż chęć wiedzy faktycznej...
×
×
  • Create New...