Jump to content
Dogomania

buuterfly

Members
  • Posts

    616
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by buuterfly

  1. O kurcze! Nie za wesoło. Mogłyśmy o czymś na uspokojenie pomyśleć dla niej. Biedne dziewczyny się naszarpią.
  2. [quote name='fioneczka']Ania jest właśnie w schronisku na spacerku z Gandzią niunia wesoła i zadowolona jadą zaraz na czipowanie a odnośnie sterylki to Gandzia miała ropomacicze w zaawansowanym stadium ... chyba zabieg w ostatniej chwili zrobiony uffff[/QUOTE] No to teraz musi być już tylko dobrze. Chyba limit zagrożeń dla niuńki się wyczerpał :)
  3. [quote name='Kajusza']sterylizują w schronisku, jesttam sala zabiegowa i cztery boksy pozabiegowe. Z jednej strony miasto nie ma kasy na bezdomne psy ale z drugiej nie egzekwuje kasy od włascicieli psów. Jakby każdy zapłacić za odebranie ze schronu psa znalezionego i przewiezionego do schronu, a jak psa nie chce odebrać to i tak karę za zaniedbanie i niedoplinowanie (plus wygzekwowanie martwego przepisu o obowiązku trwałego oznakowania psa - zachipowanie w terminie 7 dni od nabycia) to trochę kase by wpadło, a za kilka lat ludzie nauczyli by się, że nie warto psa luzem puszczać i ew. po jakimś czasie odebrać sobie psa ze schronu, bez ponoszenia żadnych konsekwencji.[/QUOTE] Jak by każdy miał płacić za odebranie takiego psa, albo zostawienie w schronie to podejrzewam, że liczba psów nieodebranych, albo przywiązanych do drzewa by wzrosła. Dawno już myślałam. I np fajny był by obowiązek czipowania jak piszesz i sterylizacji psów niehodowlanych. Wtedy ludzie mieli by świadomość , że jak wezmą psa to od razu wiążę się to z kosztami i może inaczej by podchodzili do przygarniania zwierząt.
  4. Aniu, ale gdybyście nie rozpetały akcji wyciągania Gandziny ze schronu to i sterylki pewnie by nie było...Więc sunia zawdzięcza wam...Swoje życie :) A tak z ciekawości ,gdzie miała młoda zabieg?
  5. I co tam? Na którą jest umówiony zabieg?
  6. Jak już napisałam cuda się zdarzają. Trzeba tylko mocno na nie pracować :) Ba samo chcenie nie wystarczy. Na razie mam trochę zamieszania w domu i życiu, ale postaram się coś pokombinować żeby zebrać znowu jakieś fundusze.
  7. Aniu to co? Do Apartu chyba się wybierzesz po smycz ;)
  8. A to ja wpłacę od razu kaskę ;)
  9. Warto też do schroniska zadzwonić i uprzedzić. Albo do TOZu. O ile już oczywiście ten pan tego nie zrobił. Moim rodzicom w zimie zaginął psiak. Mały, czarny kundelek. Moja mama była w pracy za granicą, a moja młodsza siostrzyczka (to był jej psiak) był u mnie na feriach. 50km od domu. Wtedy było -20st mrozu! Ryczałam po kątach jak głupia. Nie wiedziałam jak powiedzieć o tym temu dziecku. Najpierw zostawiła ją mama a potem to. Zasypiałam z myślą, czy on zamarzł, czy go rozszarpały inne psy, czy wpadł pod auto.... Zwykły mały kundel! Ale znałam go od szczeniaka...Całą ciążę prawie mi towarzyszył:) Narzeczony był za granicą, a ja u rodziców mieszkałam. Ten psiak wszędzie był ze mną. Nawet spałam z nim i moją labradorką w jednym łóżku...A nagle coś takiego... Dzwoniłam do wszystkim znajomych. Do leśniczych. Do znanych mi okolicznych kłusowników. Na wsi ludzie mają inne podejście do psa niż w mieście. Tam to dosłownie tylko kundel. W końcu wstawiłam jego zdjęcie na naszą klasę...Dostałam wiadomość, że widzieli go 3km od domu. Wiecie gdzie? Błąkał się przy szkole podstawowej do której moja siostra chodzi. Szybko wysłałam brata. Szukał go ale nie znalazł. Oni z tatą to go po lasach chodzili szukali, po stawach zamarzniętych w przeręblach go szukali....Po kilku dniach dostałam kolejną wiadomość od kolegi, że widział go kolejne 2 km dalej od ostatniego miejsca. Wydzwaniałam do obcych mi ludzi, którzy tam mieszkają...To było przy ruchliwej drodze. Przy gospodarstwach gdzie wiem, że są groźne psy. A on taki malutki ;( W piątek wieczorem po tygodniu poszukiwań całkiem się załamałam. Dziaciaki spały a ja rozpłakałam się kuchni mojemu partnerowi i zażartowałam żeby użył swoich mocy (on ma jakieś szczęście dziwne w życiu) i żeby on się odnalazł. Niczego wtedy tak nie pragnęłam. W sobotę rano mieliśmy odwieźć moją siostrzyczkę i miałam jej o wszystkim powiedzieć. Dostałam wiadomość na nk: Twój pies na 99% jest u mojej sąsiadki!!! Wzięłam jego zdjęcia jakie znalazłam w domu wsiedliśmy w auto, dziecko w fotelik, labradorkę do bagażnika i w drogę. Weszliśmy we dwoje na podwórze. Zapukałam. Do drzwi dobiegło szczekanie kilku psów. Serce mi zamarło i powiedziałam do mojego, że to nie Borysek...Że to nie on szczeka! Otworzyła pewna pani. Poprosiła żebyśmy zaczekali bo musi psy pozamykać. I wtedy jak torpeda wyskoczył przez szparę mój psiak! Wskoczył mi na kolana i tak strasznie piszczał!!! Wylizał mi całą twarz i łzy...A ta pani powiedziała tylko, że już wie po co przyjechaliśmy. Pokazałam jej zdjęcie na dowód i wyjaśniłam sytuację. On się przyczłapał wychudnięty do ich ogródka. Zabrały go do domu. A ja będę im do koca wdzięczna że go nie przegoniły kijem, nie poszczuły psami tylko zajęły najlepiej jak mogły :) Dlatego warto mieć nadzieję ....
  10. Ale fajnie :) A Ania już wie?
  11. [quote name='aida']Sorki telefon mój stracił zasięg:diabloti: Jeżeli chodzi o koszty dodatkowe biorę na siebie. Wy Cioteczki łamcie sobie główki nad deklaracjami a bieżące potrzeby to ja:eviltong:[/QUOTE] Jesteś wielka :*
  12. Trzeba jakiś bazarek zrobić. Albo na fb nagłośnić sprawę i podać numer konta i konkretne kwoty.
  13. To myślę, że najlepiej będzie jak zadzwonicie do weterynarza. I niech on powie co kupić. Tzn jakie konkretnie witaminy. Bo sporo ich jest :) Moja sunia np teraz na sierść bierze veto skin. Jak będziecie wiedzieli to dajcie znać. I koniecznie! zdjęcie przystojniaka z nowej biżuterii chcemy zobaczyć. A do Areska i tak będę zaglądała. Jesteście cudownymi ludźmi. A tacy niestety z doświadczenia wiem dostają po d... Ale lepiej żyć ze świadomością, że nie mamy sobie nic do zarzucenia niż patrzeć tylko na własny czubek nosa. Podziwiam was za tą decyzję! Nie obiecuję nic, ale popróbuję zebrać jeszcze trochę funduszy dla niego.
  14. Labki ja mogę poogłaszać. Tylko potrzebowała bym więcej info.
  15. O urwiniu ;) Kiedy spotkamy nasze pieski? hehe troszke prywaty. No to jeszcze 20zł tylko;) Zaraz kogoś tu ściągnę....A bezy? Mniam :) Udały się...
  16. Podbijam z prośbą o 40zł dla Gandziory :) No ludzieeee....Ile razy prosicie Kajuszę o wizyty przedadopcyjne? Wypadało by się odwdzięczyć! A ja wypróbowuję przepis na bezy. Mam trochę barwników spożywczych. Może taki bazar zrobię.
  17. O no to fajnie...A bałam się, że moja forma już się więcej nie przyda :) A wiecie myślałam jeszcze o tym, żeby zrobić ciastowy bazarek. Przy okazji jakiejś kolejnej imprezy typu festyn czy coś. Mogła bym upiec nawet coś ;)
  18. Ja wpłacę po niedzieli tylko wyślijcie mi numer do przelewu.
  19. A wiecie, że też myślałam o tych aniołkach? Tylko problem z nimi to wysyłka. A kto robi?
  20. No i mnie Ania zmień na 20zł a nie 10zł. To już tylko 30zł brakuje ;)
  21. Same złodziejki tu widzę :D Ta plandekę, ja w niedzielę słomę kradnę ;)
  22. Aleeeeeee.....Jak nam się będzie słodko spało z tą myślą :)
  23. Aniu...To ja się postaram wyciułać co miesiąc 20zł. Jeju aż się poryczałam!!! :) Jupi!!!!!!
  24. Jak fioneczka zniknie z forum to będziemy wiedzieli-trzeba jej paczkę do więzienia wysłać :D Ale masakra! Jeden post a takiego mam banana na twarzy!!! To ile nam brakuje?
  25. W sumie to jak się bierze szczeniaka to też się go nie zna. A ona jest jeszcze młoda to da się ją wychować przecież. Wiecie co....A nie można jej porobić ulotek i rozwiesić? Ja mogę chodzić i rozwieszać. Może w ten sposób znajdziemy dom stały, albo tymczas? Może kupię jej jutro jakieś witaminy u weta co? Tylko czy ktoś będzie jej to podawał regularnie? Jestem tak zdesperowana i zmobilizowana tymi chłodami...Patrze na tą moją psicę jak wyleguje się w koszyczku, w ciepłym domu, a myślami jestem z tamtymi psiakami. W niedziele przywiozę tą słomę. Tylko czy któraś z was mogła by ją od nas odebrać? A i mam też kawałek dywanu. I koc taki z ...no z czymś takim, że od dołu nie przechodzi chłód. Tylko ktoś musi po to wpaść do nas. I frisbee mamy do oddania i obroże ;)
×
×
  • Create New...