Jump to content
Dogomania

G&R

Members
  • Posts

    88
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by G&R

  1. Moja suczka miała podobne problemy z nietrzymaniem moczu. Teraz będzie miała już trzy lata, a do niedawna zdarzało jej się "popuszczać" ze szczęścia (zazwyczaj, gdy któryś z domowników wybył na długi czas). Pamiętajmy, że powolne gesty działają uspokajająco, a energiczne - pobudzająco. Dlatego powinno się wszystkie czynności, takie jak zdejmowanie butów czy odkładanie zakupów robić wolniej, niż zazwyczaj. Do tego ignorancja: nie zwracać uwagi na psa.
  2. [quote name='Ewcia38']Swojej nie mam, ewentualnie dwie fotki w albumie na profilu:cool3: zakładaj galerie ,bo są świetne,nie rozumiem czemu nie masz??:mad::mad::mad::mad: A jakoś tak się dopiero oswajam z dogo i trochę wody upłynie, zanim zrobię coś konkretnego;) Jeszcze zobaczymy, jak to będzie:diabloti:
  3. [quote name='toyota']Ma to swoje zalety . Kiedy komuś przyjdzie do głowy poczęstować mojego psa jakimś ciastkiem , czego bardzo nie lubię , a co robi miedzy innymi mój Tato , to nie ma szans , aby Miodek to zjadł . Obwąchuje i odchodzi po czym ciacho zjada suczka mojego Taty .I I tak od 10 lat :lol: Jeśli dostaje ciastko prosto pod nos , to czasem bierze łaskawie, zwłaszcza gdy jest obok inny pies , ale natychmiast wypluwa z obrzydzeniem . To samo z czymkolwiek innym -z wyjątkiem mięsa( zwłaszcza z grilla) - tym nie pogardzi :lol: Ale wędliny czy kiełbasa też go brzydzą :lol:[/quote] No masz... Takiego podkarmiania wprost nienawidzę:angryy: Wszystko się we mnie gotuje, gdy wujostwo lub kto inny z rodziny "przypadkiem" upuszcza ciastka, czy inne przysmaki, kiedy pies jest akurat pod stołem.:shake: Psy żarłoki, ale są postępy w uczeniu, że od obcego brać nie wolno. Gorzej jest z samym żebraniem.
  4. [quote name='Ewcia38']Masz swoja galerię?? Chciałabym odwiedzić :razz::razz::razz::razz::razz: A tym czasem wklejam moje wodne Panny:loveu: Woda to ich żywioł:multi: W pełni uczuć do siebie:loveu::loveu: Moje słodziaki:evil_lol::evil_lol: KOCHAM JAK PŁYWAJĄ......wtedy są doskonałe ;);););) Swojej nie mam, ewentualnie dwie fotki w albumie na profilu:cool3: No fakt, w wodzie wyglądają po prostu doskonale:p Żeby tylko mój Ruter nie bał się wody - zawsze omija ją szerokim łukiem. Z amstaffką jest za to odwrotnie - nawet siłą nie wyciągniesz:razz: No, ale oczywiście te panny są bez porównania:loveu:
  5. Mój Ruter też jest strasznie wygodnicki. Nie położy się na byle czym. Ważne też, żeby ciepło było. Dlatego, mimo że ma własny materacyk na noc ładuje się do amstaffki i tak śpią razem;)
  6. Świetne foteczki. Napatrzeć się nie można:)
  7. [quote name='hecia13']U nas w łóżku sypia kot. Pies ma swoje posłanka :D[/quote] Koty też są wygodnickie. Kiedyś obudziłam się rano i zauważyłam, że zamiast na poduszce śpię na moim Pumbusiu [*] Kocur wielki, miękki, więc poszłam spać dalej ;)
  8. U mnie dokładnie to samo. Ludzie pełni pretensji, że bezpańskie psy non stop czatują pod bramą, niektórzy, że ich pupile znikają po samotnych spacerach. Jak sobie przypomnę pewną sytuację to aż głowa boli:roll:, kiedy to jeden samotnik wielkości niufka wdostał się na teren działki przez siatkę. W pewnym miejscu były ślady po pazurach (jakby się pies zapierał) i kłęby gęstej sierści pod siatką. Wszędzie na działce zostawione ślady po obecności intruza - kopanie, odchody, niszczone sprzęty. Niedługo sunia będzie sterylizowana i znikną wszystkie tego typu problemy...
  9. [quote name='paulina2904']U mnie pełny relaks na całym narożniku:diabloti: [URL="http://img22.imageshack.us/i/dsc00768msz.jpg/"][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/3545/dsc00768msz.th.jpg[/IMG][/URL][/quote] W końcu jak relaks to relaks:D Dalmatyn super się rozwalił, ale gdzie tu miejsce dla panci?;)
  10. [quote name='Martens']Próbowałaś kiedyś tego w praktyce? 99% psów w takiej sytuacji ucieknie i wpoi sobie, że jak znajdzie coś smacznego, to broń boże nie można dać się złapać. Czyli skutek odwrotny. :shake: [/quote] Owszem próbowałam:cool3: W przypadku mojego sznaucera, który dość często znajdował podobne "smakołyki" podziałało. Może to ten jeden procent, który nie ucieknie?:cool3: Co do tych pozostałych 99% - linka na wypadek ucieczki.
  11. :D Gdy jesteśmy na działce mój sznaucer ukradkiem wchodzi na tapczan i śpi w nogach. Skubaniec czeka, aż ktoś pójdzie już spać i wtedy wkracza do akcji :diabloti:
  12. A to nowości;) Więc już nie tylko tworzą nowe rasy, ale i nadają nowe znaczenia terminom, określającym ich wielkość i maść:cool3:
  13. Uchaty kombinator;) W dodatku kropelki wody tak mu latają, jak macha ogonem:) Uroczy.
  14. [quote name='vege*']Słuchajcie nie mogę sobie z tym poradzić w ogóle :shake: mam taki problem z moją suczką, która jak coś na łące znajdzie (chodzi mi np. o kości itp) to złapie i od razu ucieka (Nuką ogólnie przychodzi na każde moje zawołanie, ale nie wtedy kiedy znalazła coś 'pysznego') :shake: zachowuje się wtedy jakby jedzenia w domu nie miała i głodowała :roll: słyszałam, że można np. w kiełbasę wsypać dużo chilli w proszku i położyć na trawniku i jak zje no to będzie psa paliło (ja tylko tak czytałam gdzieś,a le nie próbowałam i nie chcę próbować :shake:) mam nadzieję, że mi pomożecie, może ktoś z was miał podobny problem z tym? :roll: Nuka zazwyczaj zbiera tylko coś co się 'nadaje' do jedzenia czyli właśnie kości, jakieś ryby itp. nie chcę, żeby się rozchorowała od czegoś, albo otruła bo jak wiadomo ludzie wyrzucają różne rzeczy :shake::angryy:[/quote] Natychmiastowa reakcja: podbiegasz do psa, gdy widzisz, że zwęszył coś atrakcyjnego (kości, chleb itp.), co nadawałoby się do zjedzenia, zapinasz na smycz i odchodzisz. Do tego dochodzi donośne "nie rusz!" Co jeszcze? Nauka komendy "zostaw!" Co prawda nieraz jest zbyt późno, aby zareagować w ten sposób, ponieważ pies najczęściej jest już w trakcie zajadania się kąskiem, ale próbować nie zaszkodzi:roll:
  15. Ja nie śpię z pieskami w jednym łóżku - trochę dla nich za wysoko:cool3: Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, choć dosłownie "przytłaczająca" byłaby obecność skulonej amstaffki i rozwalonego sznaucera:lol: Co prawda u mnie w domu wyznaje się zasadę, że pies ma swoje miejsce, ale "kochanego ciałka nigdy za wiele" - także w łóżku;)
  16. Golden owieczką? Yorczek chihuahua? :crazyeye: Rozumiem, że niektórzy ludzie nie znają się na rasach, o dzieciach nic już nie mówiąc. Pewne komentarze przechodniów są po prostu komiczne:roll:
  17. Wreszcie się zebrałam, żeby tu coś napisać:cool3: Ludzie zawsze dziwnie na mnie spoglądają, gdy widzą "kruchą niunię" z masywnym amstaffem na smyczy. Sunia - nie da się ukryć - jest urocza, choć przechodnie reagują na nią różnie. Jedni się uśmiechają i nie szczędzą pochwał, podczas gdy inni życzą sobie, żebym zabrała "tego groźnego psa" z ich drogi, ponieważ się go boją:roll:. I tak mi zapadła w głowie dość zabawna sytuacja, gdy wracałam z psami ze spacerku. Idze sobie kobieta, pchając wózek z dzieckiem. Patrząc na dziecko myślę "ocho, zaraz coś walnie na temat Gudi", a po chwili słyszę: "mamo, dlaczego ten piesek nosi majtki?" (sunia miała wówczas cieczkę), a kobieta odpowiada: "bo widzisz, to jest dziewczynka". Zdziwiłam się na tą odpowiedź, ale po namyśle stwierdziłam, że jak inaczej odpowiedzieć małemu? ^^'
  18. Wolę na niego nie naciskać;), więc oczywiście zmuszanie nie wchodzi w grę. Przynajmniej nie cuchnie rybą tak jak amstaffka, gdy tylko wyjdzie wody:cool3:
  19. :D W sumie nie taki zły pomysł;) Tyle, że u mojego Ruterka ogólnie kiepsko z wodą. Żeby zaczął pić z miski trzeba nad nim stać i go zachęcać. O dziwo tego problemu nie ma z piciem wody z kałuż^^
  20. [quote name='dunia77']A mój pies umie pływać, ale nie chce :niewiem: Ja uwielbiam pływać... a pies tylko siedzi na plaży i patrzy. Zachęcałam, nakręcałam na ulubioną piłeczkę i nic. Próbowałam też w jeziorze, bo może słona woda i fale mu nie służą i nic z tego. :shake: Czy pies może polubić pływanie? A może powinnam sobie odpuścic, jak nie chce?[/quote] U mnie jest podobny problem ze sznaucerem miniaturką. Dosłownie wołami go nie zaciągniesz. Boi się nawet łapy zanurzyć w płytkim korytku rzeki. Raz udało się go przekonać, gdy zobaczył żabę. Płaz uciekł, a on nagle sobie przypomniał, gdzie stoi i z piskiem wyskoczył... Za to jak moja sunia wskoczy do wody to nie można jej wyciągnąć;) Za kaczkami przepłynęła wszerz pół kanału i jeszcze było jej mało. Zachęcałam sznaucka, aby wszedł do wody za Gudi, ale nic tonie dało. Więcej już nie próbowałam. Psiak woli ułożyć się w cieniu i patrzeć na wybryki młodszej "siostrzyczki".:roll:
  21. [quote name='Cybulka']Czyli w tej konkretnej sytuacji po 10ciu minutach mówienia "ZOSTAW!" byś odpuściła?[/quote] Podstawy szkolenia się kłaniają;) Jeżeli wciąż powtarza się tą samą komendę bez skutku, traci ona swoje znaczenie. Dlaczego? Otóż pies uczy się, że może na nią nie reagować. Jeżeli właściciel ma pewność, że w konkretnej sytuacji pies nie wykona polecenia niech go nie wydaje. Taka "zużyta" komenda nie będzie przynosiła pożądanych efektów. W takim wypadku należy inaczej ją sformułować np. zamiast "zostaw!" - "rzuć!" lub coś w tym stylu i rozpocząć naukę od początku. Co w wypadku, gdy wiem, że pies nie zostawi zabawki? Tak, jak pisał użytkownik Martens. Muszę zadziałać na psa jak siła wyższa.
  22. [quote name='toyota']Troszkę sobie poczytałam , bo wątek bardzo długi . Ale macie żarłoki ! A mój bardzo wybredny , na kolanach 3 razy dziennie przed nim klęczę , żeby coś zjadł - w misce ma suchą karmę z przewagą gotowanego kurczaka . Próbowałam różnych karm , żadnej nie lubi ,dlatego mieszam z kurczakiem , ale to już nie robi na nim wrażenia :puppydog: . Nie ma mowy , żeby sam jadł z miski , muszę ją trzymać w rękach . Nie wiem jak mi się udało go tak rozpieścić . Ale ta wybredność chyba leży w jego naturze . Nie ma mowy , aby tknął jakiekolwiek psie ciasteczko . Nie lubi kości i wędzonych uszek , żadnych wędlin , nie mówiąc o serach ,nie weźmie do pyska . Ale całkiem niedawno odkryłam coś co mu smakuje - żwacze wołowe i bita śmietana w sprayu :lol: Aha zapomniałam napisać , że pluje we mnie suchą karmą jak go karmię ;) No i nie jest yorkiem tylko podhalanem ;)[/quote] O tak wybrednym psie jeszcze nie słyszałam:-o Moje żarłoki zawsze trzymają wartę, gdy któryś z domowników coś je. Normalnie leci z rąk, jak one tak błagalnie się wpatrują;)
  23. [quote name='Cybulka']To co nalezało zrobić w tej sytuacji? Odpuścić?:roll:[/quote] Nauczyć psa komendy "zostaw". Jeżeli nie reaguje w przypadku nieswoich rzeczy, a swoje piłki czy co tam ma zostawia, znaczy że coś jest nie tak. Po usłyszeniu komendy ma zostawić i już - bez względu na to czy rzecz należy do niego. To właściciel ma sprawować kontrolę na psem. Musi być pewny, że osiągnie cel. Proponowałabym przypomnieć zwierzęciu, co oznacza rozkaz "zostaw!" - wrócić do podstaw. Co zyskasz, jeżeli włożysz psu rękę do pyska? Aż się prosi o ugryzienie.
  24. [quote name='Martens']Warczenie przy zabawie jest zachowaniem absolutnie normalnym. Szkoda, że nie mam filmiku z zabaw z moją suką - ryk godny lwa, a 100% kontrola tego, co robi zębami ;) Tak reagować można, gdy szczeniak ugryzie nas za mocno podczas harców - reakcja słowna i koniec zabawy. Ale negatywne reakcje na samo warczenie są niewskazane, bo tak naprawdę czego uczą - że warczeć nie wolno? A warczenie jest bardzo ważną częścią komunikacji, ostrzeżeniem przed ugryzieniem. Oduczając psa warczenia - oduczamy go ostrzegania.[/quote] W sumie racja, nie myślałam o tym od tej strony;). W każdym razie kontrola musi być. Moja amstaffka na samym początku wymyślała sobie dość destrukcyjne zabawy. Jak to szczeniak: łapała ząbkami za ubrania, podgryzała komodę itp. Stosując metodę opiasaną wcześniej już nie ma takiego problemu, choć Gudi wciąż ma się za maleństwo;)
  25. Cześć, jestem tu od niedawna, ale te ślicznotki mi się od razu w oczy rzuciły:loveu: Co tu napisać? Urocze, laseczki:loveu:
×
×
  • Create New...