Jump to content
Dogomania

G&R

Members
  • Posts

    88
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by G&R

  1. No tak, kradzieże:shake:. U mnie w okolicy ostatnio rozwieszane są plakaty: "zaginął taki i taki pies w takiej i takiej okolicy" czasem z dopiską "spod sklepu".
  2. Wkleja skromnie, żeby smaczku nam tu narobić :cool3:
  3. Ach, ależ mu uszy latają! Najbardziej podoba mi się trzecia foteczka, choć reszta też super:cool3:
  4. [quote name='kendo-lee']Nie zauważyłam aby moje psy były zestresowane.:diabloti:Już widzę jaką nerwicę mają psy,których właściciel zostawia je u psiego fryzjera na godzinę.[/quote] Może i tego nie widać gołym okiem, ale wystarczy się dobrze przyjrzeć. Pupil wpatrujący się z podkulonym ogonem w wejście do sklepu, popiskujący czy nadmiernie śliniący się... Z moim Ruterem zawsze ktoś zostaje (czy u fryzjera, czy przed sklepem). Choć psiak nie pierwszy raz już był strzyżony, wciąż kombinuje, jakby się tu wywinąć;).
  5. Z pewnością nie jest to zachowanie agresywne. To norma, że szczeniak gryzie podczas zabawy. Oczywiście robi to nieświadomie i nie zdaje sobie sprawy z zadawanego opiekunowi bólu. W takich wypadkach można reagować piśnięciem. Daje to małemu sygnał, że ugryzł zbyt mocno. Jeżeli piesek nie reaguje na piski: "fe!" i koniec zabawy.
  6. Gdy widzę psa przywiązanego przed sklepem, aż się we mnie gotuje:angryy:. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że taka rozłąka z pupilem w obcym miejscu jest wielkim stresem:shake:.
  7. Tylko weź aparat. Chętnie zobaczę Binga z koleżką :)
  8. No Mafia, chyba się przestraszę ;P Mamba, przytemperuj trochę Mafię :evil_lol: Pozdrawiam
  9. No hej :) Binguś, cud-miód i orzeszki :loveu: Nakrapiana piękność. Pozdrawiam
  10. Dla mnie najcięższe chwile zaczynają się właśnie na spacerach:-(... Moja suczka po prostu nie toleruje towarzystwa innych psów. Jest bardzo silna, jednak jakoś daję sobie z nią radę. Kłopoty zaczynają się, gdy inny pies jest zbyt ciekawski i zaczepia moje pupile. Wtedy reakcja Gudi jest stopniowa: zaczyna się od jeżenia sierści u nasady ogona, potem ostrzegawcze warczenie. Zazwyczaj to jej wystarczy, nieproszony gość odchodzi w swoją stronę, jednak zdarzają się wyjątki... Do tej pory nie zdarzyło się mojej suni rzucenie na innego psa. Tą jej, nazwijmy: przypadłość udaje się opanować, smakołyki, zabawa, skupianie uwagi na właścicielu dają pomyślne rezultaty :)
  11. :loveu: Ślicznotki. Co tu napisać więcej? Słów brakuje:loveu:
  12. Ja kupuję Przyjaciela Psa. Podobają mi się zamieszczone tam artykuły, opisy ras są ciekawe. W całej gazecie jest tylko jeden artykuł, którego nie czytam, a mianowicie "Historia pewnej znajomości". Ogólnie przyzwyczaiłam się do tego miesięcznika. Mojego Psa mam tylko cztery numery... Jakoś specjalnie mnie to nie ciekawi.
  13. [quote name='Szerkan-ka']Rowniez mam psa rasy bojowej CC, [poczatkowo jak ze mna zamieszkal to nie wyobrazacie sobie jaka byla nagonka na mnie i na niego, straz miejska 3 razyw tygodniu mnie odwiedzala, tylka dlatego ze jakies starsze szanujace sie Panie tzw. poduszkowce*, nie mialy co robic i wydzwanialy na "milicje" bo pies groznie wyglada i jest duzy, fakt jest duzy, ale nigdy przenigdy nawet nie warknal na zadnego psa, na czlowieka tymbardziej, a zaznaczam ze mial 6 miesiacy wtedy przeciez to szczeniak byl, ale co tam duzy, grozny, trzeba takiego zabic, przeciez to morderca, Polska to kraj cudow] wszystko sie skonczylo wtedy gdy jedna z Pań-poduszkowcow, sprowadzila sobie kundelka, niewielkiego, tak do lydki siega moze, i ow piesek rzuca sie na wszystko co sie rusza doslownie, az doszlo ze rzucil sie na mojego psa, do takiego stopnie ze z lapy leciala mojemy krew, Lulu[imie mojej psiny] nawet go nie zlapal, doslownie nic mu nie zrobi, nie warknal, nic, i tak sie skonczyly przygody ze straza miejska, spokoj kompletny. Dumna jestem ze mam tak opanowanego psa, ale wyraz twarzy tej Pani byl bezcenny, uwierzcie. * - 24 na dobe otwarte okno, a w nim wielka poduszka i Pani obserwatorka osiedla.[/quote] Ja bym czegoś takiego nie wytrzymała. U mnie urzęduje pewien jamnik. Oli - ów piesek rzuca się na przechodniów, ciągnie na nogawki. Pies biega swobodnie po okolicy, bez smyczy, bez kagańca. O jamniku nic nie powiedzą - w końcu to "taki malutki piesek, nikogo nie skrzywdzi". :shake:
  14. [quote name='*Monia*']Co do niewidomych, to kiedyś widziałam takowego okładającego swojego psa tym co akurat miał pod ręką. Byłam kawałek od niego, ale nie widzialam, aby pies czymkolwiek zawinił. A nawet jeśli to tłuczenie na pewno nie poprawiło psiego zachowania i jego relacji z 'przewodnikiem' :shake:. Jeśli dostaje psa do pomocy to powinien go szanować i w razie problemów do szkoleniowca się zgłosić a nie kary samemu wymierzać. Ten pies ewidentnie się go bał :shake:. Wczoraj miałyśmy spacer ze staffikiem i obydwie sucze całe :multi:. Szczeniakowa skakała po głowie staffikowi zajmującemu się kijkiem, a Hexa tylko kombinowała jak jego kijek zdobyć. Staffior biedny stracił 2 razy kija, ale życie Hexi darował :evil_lol:. Strraszne te bullowate są :loveu:.[/quote] Gdy mój sznaucer widzi "siostrzyczkę" z kijem, zaczyna za nią ganiać i szczekać. Bidna amstaffka nie ma, gdzie się schować :evil_lol: Oboje się świetnie dogadują, a ludzie się dziwią, że Ruter jest jeszcze w jednym kawałku.
  15. [quote name='Ewcia38']kUPIŁAS SOBIE WCZORAJ LUSTRZANKĘ:multi::multi: tylko nie wiem co z czym i dlaczego:placz::placz::placz: Fotki są jakie są....Nim dojdę jak zrobic robala w zbliżeniu to zastanie mnie zima:placz::placz: Rozumiem, że królewny podczas zabawy:evil_lol: U mnie wygląda to bardzo ciekawa porównując rozmiary amstaffki i małego sznaucerka:razz: Niedługo zakupię moją pierwszą lustrzankę:multi: Wtedy dopiero zacznie się sesja:diabloti:
  16. Będąc u weterynarza zostawiam czyszczenie uszu specjaliście. W domu owijam palec wacikiem kosmetycznym i starannie czyszczę ucho obracając palcem. Zaleca się najpierw przetarcie ucha "na sucho", a dopiero potem zwilżenie watki (świeżej) specjalnym płynem do czyszczenia uszu. Nie warto używać w tym celu patyczków do czyszczenia ludzkich uszu, ponieważ są one zbyt wiotkie, za krótkie i często po zwilżeniu gubią wacik. Nie stosuję zasypek ani gęstych maści, gdyż zazwyczaj czopują ucho. Jeśli zasypka - tylko przepisana przez weterynarza, stosowana wedle jego zaleceń. Moje psy jakoś nigdy źle na tym nie wyszły;)
  17. Rozwiązanie tańsze, a efekt taki sam;), co w przypadku sklepowych odblaskowych obróżek/szelek. Zabezpieczenie psa jest szczególnie ważne podczas wieczornych/ nocnych spacerków (zwłaszcza tych o ciemnym umaszczeniu). Wątek wyjątkowo przydatny dla wszystkich wielbicieli wieczornych wypadów z pupilem, a te zdjęcia są najlepszym tego dowodem;)
  18. [quote name='Ewcia38']:evil_lol::evil_lol: Była bardzo chętna,gdyż ekipa filmowa rozlozyła się na naszym cypelku:placz::placz::placz:I z przyzwyczajenia pobiegła kaczek szukać:eviltong: a tam kamerzyści po szyje w wodzie,rezyser na amfibii,aktorzy na kajakach i mój pies pędzący do jeziorka:-o[/quote] To musiał być zabawny widok:evil_lol:
  19. Wreszcie się doczekałam nowych fotek:D Wszystkie są świetne, a każda następna lepsza od poprzedniej. Na drugiej fotce Mamba przypomina mi mojego znudzonego Ruterka:cool3:
  20. [quote name='wowo']Wiadomość 1. Grożny pies rasy Amstaff zagryzł psa i pogryzł dziecko. Wiadomość 2.Niegrożny pies rasy X zagryzł psa i pogryzł dziecko. Jak rozumieć te dwa przekazy ?[/quote] Zazwyczaj, gdy ludzie słyszą hasło "amstaff" wyobrażają sobie psa terrorystę - agresywnego, nieprzewidywalnego. Łatka przypięta i tu się nic nie poradzi. Możemy pokazywać światu prawdziwą naturę "groźnych psów", ale z pewnością te zwierzęta szybko nie odzyskają dobrego imienia. Nikt sobie przecież nie skojarzy takiego yorka z groźnym psem. Prawda jest taka, że późniejsze zachowanie pupila zależy od podejścia jego właściciela. Nawet z małego pieska można zrobić agresywnego, a obciążonego złą reputacją amstaffa wychować na prawdziwego przyjaciela rodziny. Często wyprowadzając moją amstaffkę spotykam się z nieprzychylnymi komentarzami przychodniów typu: "nie boisz się, że ten pies cię kiedyś udusi w nocy?", "to niebezpieczny pies, nie boisz się?" A ja odpowiadam: "nie boję się, moja sunia jest najłagodniejszym psem, jakiego znam". Oczywiście nie zawsze tak jest. Są ludzie, którzy nie szczędzą pochwał, lecz zachowują pewny dystans. W każdym razie zła sława nie czyni tych psów "mordercami". Jaki pies jest w rzeczywistości można się tylko przekonać na własnej skórze, przez doświadczenia.
  21. Fajna stronka. Mafia i Mamba są po prostu świetne:loveu:
  22. [quote name='karjo2']Owszem widzialam dzieciaki tak przejete pierwszym dniem w szkole, ze zapominaly o toalecie, po czym jak wyszly po 6 godzinach i zobaczyly rodzicow, no coz... I jakos nikt z rodzicow nie odwracal sie, nie milczal, raczej poszli przebrac i pocieszyc :eviltong:. Podobnie jest z reakcja na smiech na calego, kichniecie itp. Podobnie trudno jest wyciszyc wypoczetego, czekajacego na swoje "stado" szczylka, latwiej mi wychodzilo przekierowac go na cos do pozucia, co przynosilam, wracajac do domu.[/quote] No tak, zając szczeniaka czymś, co może porzuć jest łatwiej, tu się zgadzam:)
  23. Super aport:loveu: To mi przypomniało, jak moja suka płynęła po patyk i po drodze łykała wodę, aż ryba jej do pyska nie wpadła ;p Zdziwiona wypluła nieproszonego gościa i zapomniała o aportowaniu;)
  24. [quote name='karjo2'] Jak wracalas(es) ze szkoly, to tez na powitanie byla sciana chlodu, dopiero po "uspokojeniu", odrobieniu lekcji, odswiezeniu byla dawka zainteresowania ze strony rodzicow i smaczny obiad?[/quote] Nie porównujmy człowieka do psa. Bądź, co bądź ludzie potrafią zapanować nad emocjami na tyle, żeby nie posikiwać ze szczęścia, gdy kogoś witają:razz:, chyba, że znasz jakieś wyjątki.:cool3: "ignorancja" nie może mieć charakteru kary (gniewnego unikania). Chodzi tu o to, aby za każdym razem się z psem nie witać wylewnie, żeby nie pobudzić zbytnio jego emocji.
  25. [quote name='karjo2'] Za to ignoracja jest droga donikad, zaucza braku kontaktu z czlowiekiem. [/quote] Nie chodzi tu o to, aby całkowicie psa "olewać". Wchodzę do domu, robię spokojnie to, co mam w planach (odkładam zakupy, zdejmuję kurtkę itp.), a psa traktuję obojętnie. Zwierzę się uspokaja - mogę je przywitać, wyprowadzić na spacer.
×
×
  • Create New...